Czym jest pacyfizm?

Nie mylmy z rozbrojeniem i nieumiejętnością obrony.

ZA PWN:

pacyfizm

1. «pogląd głoszący konieczność zaprzestania i niewszczynania wojen»

2. «ruch społeczno-polityczny działający na rzecz utrzymania pokoju, potępiający wszystkie wojny bez względu na ich przyczyny i charakter»

https://sjp.pwn.pl/szukaj/pacyfizm.html

Dyskusja na temat sprzeciwu przeciw wszelkim działaniom wojennym jest w mojej opinii jednoznaczna. Wojna to najwyższe zło. Śmierć niewinnych; kobiet, dzieci, mężczyzn nie chcących podnieść ręki na innego człowieka. Wolna wola człowieka doprowadza do aberracji tego typu – nienawiści do innych ludzi, narodów, krajów. Żądań w stosunku do tychże. Od skali mikro do makro – gdzie makro: to jest wojna światowa. Dopóki człowiek naprawdę nie zrozumie miłości bezwarunkowej i przyjmie ją w swojej wolnej woli, będzie tak.

Można się zastanowić, czy chcemy się bronić fizycznie, psychicznie czy w jakikolwiek sposób przed agresorami. I tutaj znów wchodzi decyzja wynikająca z wolnej woli. Każdy ma prawo poddać się agresji drugiego i być pobity, zgwałcony, wykorzystany, zabity; lub też stawić opór: bronić się, rękoma, słowami, narzędziami służącymi do obrony. To jest jego wolna wola – jego wybór.

Nie mylmy jednak tego z pojęciem pacyfizmu. Pojęciem mówiącym o sprzeciwie przeciw wojnie. Zresztą pojęciem wykorzystywanym często przez agresorów dla osłabienia zdolności obronnych danego kraju, aby go łatwiej podbić. Tak właśnie robiło imperium sowieckie wspierając pacyfistyczne ruchy na zachodzie i w USA, a jednocześnie brojąc się i szykując do globalnego ataku według doktryny wojennej obowiązującej w obozie komunistycznym. Taki zmanipulowany, udawany duch pacyfizmu wykorzystywany w dokładnie odwrotnym celu.

Tak więc: obrona konieczna – wynikająca z wolnej woli – lub jej brak nie ma nic wspólnego z ruchem pacyfistycznym w latach 60-70-80-tych wspieranym skrycie przez imperium sowieckie dla osłabienia celu jakim były państwa zachodnie na czele z USA.

Nie mylmy pojęć.

Jak w słowach na krzyżu z cmentarza górczyńskiego w Poznaniu: „Zło dobrem Zwycięża” (ks Popiełuszko), tak my starajmy się to robić co dzień w skali mikro.

Aborcja to zawsze morderstwo.

Ostatnie dni to dyskusja na temat zabijania ludzi którzy jeszcze się nie narodzili. Dyskutują ludzie którym pozwolono się narodzić. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć dyskusję. Łatwo mówić tym żyjącym już poza ustrojem matki, że ci którzy jeszcze go nie opuścili, mają opuścić go martwymi.

Wypowiedź Pani Bosak może też by dla wielu niewygodna. Dodatkowo wskazuje na inne aspekty poruszanej dyskusji. Brak odpowiedzialności za tych, którzy się jeszcze nie narodzili powoduje stworzenie innego rozwiązania. Usunięcie problemu – a więc morderstwo w ustroju matki, tak sprytnie wytłumaczone, że samej matce wydaje się że robi przysługę dla siebie tym czynem. Makiawelizm pierwszego stopnia.

Oczywiście Pani Bosak porusza jeszcze kilka innych ważnych aspektów. Polecam posłuchać:

Przy okazji daję jeszcze link do wypowiedzi posła PSL Sawickiego:

https://dorzeczy.pl/opinie/574299/aborcja-dzieli-koalicje-sawicki-projekty-sa-niekonstytucyjne.html

Dwa cytaty: „…Artykuł 38. tej konstytucji jasno mówi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę życia, każdego życia...”

„…Prawo do życia, każdego życia, jest w mojej ocenie ponad dyskusją partyjną i polityczną…”

W dalszej części artykułu jak będziecie mogli drodzy Czytelnicy się dowiedzieć poseł PSL zastanawia się dlaczego zamiast prowadzić prace nad polepszeniem sytuacji samotnego ojca czy matki, rodziny, wspomożenia rodziców w radosnym rodzicielstwie, sejm zastanawia się jak zabić poczętego Polaka [jak pozbyć się już poczętego życia]. Jakże celne spostrzeżenie.

W kontekście całej tej dyskusji polecam też wpis z przed kilku lat:

Na sam koniec jeszcze jeden cytat z maila tym razem:

Gdy w Sejmie debatowano nad uśmiercaniem nienarodzonych, Parlament Europejski zażądał wpisania aborcji do Karty Praw Podstawowych UE. Przy okazji eurodeputowani potępili polski model ochrony nienarodzonych dzieci. Zabijanie staje się… nowym wyznacznikiem praworządności w UE!

To powinno dać mocno do myślenia WSZYSTKIM Polakom.

Śp Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Myślałem że jakoś pójdzie po powrocie z pogrzebu mojego mentora i Przyjaciela coś napisać, prawdę mówiąc jednak nie jest to łatwe, chciałoby się zbyt wiele wspomnieć a jednocześnie żal że tych setek fotografii ze spotkań nie ma więcej – i nieliczne gdy gościliśmy Tadeusza u nas w domu, wiadomo, aby nie zakłócać prywatności spotkań nie chciałem rejestrować tej wspaniałej obecności. Może trzeba było? Ciągle czuję niedosyt materiałów po przeglądnięciu archiwów domowych. Jest tego i tak sporo i postaram się wybrać chociażby po jednej fotografii z każdego spotkania i zamieścić w takim albumie wspomnieniowym. Tak trochę dla siebie żeby sobie to wszystko na nowo przypomnieć. Miłość do Kresów Wschodnich, z których wywodzi się rodzina od strony matki mojej żony, a moje nazwisko „Szelągowski” pierwszy raz pojawiło się na Wołyniu – jak donosił mi mój imiennik i „nazwistnik” tak to chyba trzeba ująć gdy dotarł do jego Taty inny Szelągowski z Warszawy badający genologię nazwiska. Bolesna walka o Prawdę dotycząca zbrodni Ludobójstwa na narodzie polskim dokonana przez członków narodu ukraińskiego – bratniego dodam, aż do tych złych czasów nacjonalizmu i nazizmu, Doncowa, Bandery, Szuchewycza i innych zwyrodnialców budujących nienawiść w ludzkich umysłach do drugiego człowieka, tylko dlatego że był innej narodowości… Połączyła nas także dbałość o osoby niepełnosprawne intelektualnie. Kwestowałem i do tej pory namawiam na wpłaty na Fundację Brata Alberta. Wiem że warto. Nie raz byłem w Radwanowicach, w Krakowie na Albertianach, poznałem wychowanków, ale przede wszystkim znałem Twórcę idei, współzałożyciela Fundacji: Tadeusza. On żył tym dziełem. Wszystko poświęcił dla Fundacji. Sam nic nie miał. Wszystko było własnością Fundacji – on sam też. Każdą złotówkę zdobytą, wyżebraną i zarobioną przeznaczał na Fundację. Obecnie 38 domów opieki dziennej (WTZ), 4 domy opieki stałej, 1200 podopiecznych i 500 pracowników to Jego dzieło. Chciałbym aby przetrwało do końca świata. TO jest prawdziwe dzieło miłosierdzia nad drugim człowiekiem i miłości do niego.

Dziś tyle poza linkiem do audycji radiowej – wspomnienia, nagranej dwa dni po śmierci Tadeusza w której bierze też udział moja córka Emilia. Też daje piękne świadectwo tego jak zapamiętała księdza. Żałuję że tak rzadko ją zabierałem do Radwanowic i do Krakowa na Albertiany. Może jeszcze ze 2-3 fotki…

https://radiopoznan.fm/audycja/arsenal-kultury/arsenal-kultury-11-01-2024

Dodam jeszcze link do krótkiego wywiadu w dzień śmierci Tadeusza gdzie wspominałem go przed mikrofonem Radia Poznań w obecności Łukasza Kaźmierczaka:

https://radiopoznan.fm/informacje/wielkopolskie-popoludnie/ksiadz-isakowicz-poswiecil-zycie-przede-wszystkim-niepelnosprawnym

Na blogu znajdziecie inne wpisy ze spotkań z Tadeuszem:

https://bezprzesady.com/?s=isakowicz

Zachęcam też do wspierania Fundacji Brata Alberta przez 1,5 % datek z PIT, wszelkie dobrowolne wpłaty, a także poprzez zakup książek Jego Autorstwa na stronie fundacji, wszystkie prawa autorskie są własnością Fundacji i dochód jest przeznaczony na cele Fundacji Brata Alberta.

Albertiana 2015

Radwanowice wręczenie nagrody Stanisława Hr Pruszyńskiego – grudzień 2013.

Spotkanie w Łężycy w 2021 roku Ks Tadeusz z moją żoną, tak półprywatnie… zapewne po opowiedzeniu jakiegoś dowcipu przez Tadeusza.

Do Łężycy przyjeżdżam od 2010 roku, dowiedziałem się o tym miejscu w Warszawie na konferencji kresowej, ksiądz mi opowiedział o zapoczątkowanych tam obchodach i poznał z Profesorem Leszkiem Jazownikiem przedstawiając go wtedy jako bardzo zaangażowanego w sprawy kresowe człowieka i serdecznie mi go polecając.

Taka znacząca fotka 70-ta rocznica; – marsz w 2013 roku (razem z księdzem byliśmy w Ogólnopolskim Komitecie Organizacyjnym Obchodów) i koszulka mojego pomysłu upamiętniająca datę. Od tego czasu co roku produkowałem jakąś ilość koszulek w zależności od środków dla upamiętnienia rocznicy. Właśnie wręczyłem księdzu Tadeuszowi na Placu Zamkowym jedną z nich.

Warto dodać że z racji pochodzenia Tadeusza i wspólnych działań poświęconych pamięci pomordowanych zaangażowałem się też w propagowanie prawdy o Ludobójstwie na Ormianach dokonanym przez Turków podczas I Wojny Światowej. To pochodzenie Tadeusza też mnie bardzo zainteresowało i wiele przez te lata dowiedziałem się o tym pięknym narodzie a także poznałem wielu Ormian.

Zapraszam do odsłuchania gawędy księdza Tadeusza o jego korzeniach ormiańskich:

I jeszcze krótki program TVP Kraków o księdzu i Ormianach:

Tadeusz w swoim gabinecie – miejscu pracy i powstawania Jego książek.

Razem w Radwanowicach…

80-ta rocznica Ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce wschodniej – Łężyca Zielona Góra.

Z wpisu na FB:

Jak co roku – już od 13 lat… jestem tuż przed 11 lipca w Łężycy – Zielona Góra. Mnóstwo kolegów, Przyjaciół znajomych – Kresowian. Wspomnienia różnych osób, których już nie ma wśród nas w tym Jerzego (https://bezprzesady.com/…/w-szczecinskim-ipn-o…) ze Szczecina. Został po Jerzym pomnik na cmentarzu szczecińskim poświęcony pomordowanym Polakom przez ukraińskich nacjonalistów z różnych organizacji… Książka Adama jakże cenna (powinna być obowiązkowo wszystkim wręczana: https://bezprzesady.com/…/wydarzenia-1930-roku-adam…) Jak ten czas zleciał… i ciągle nic. Brak Ekshumacji Ofiar Ludobójstwa. Tylko słowa słowa słowa…

Link do wpisu:

https://www.facebook.com/piotr.szelagowski.5/posts/pfbid02twdiA6ieRQ7cgF74h1wFzqD2a4T7oRBXLYqWF22pLeqFQ3r3XdjnzhVtf41SFTqDl

Może coś dodam jutro…. (jako kawaler Brązowego Krzyża Zasługi przyznanego za 17 lat starań o Prawdę)

Poniżej tablice wczoraj odsłonięte:

Cywilizacja przemocy, zła i śmierci.

W tym wpisie zaledwie zaznaczam problem, nie będę próbował go omawiać. Każdy kto umie czytać może przeanalizować linki, dotrzeć do książek, innych źródeł i wyciągnąć wnioski. W kontekście obecnego konfliktu militarnego na wschodzie chciałbym tylko zaznaczyć że jak by kto nie próbował interpretować, nawet sami Ukraińcy przyznają że walczą z narodem, który jeszcze do niedawna nazywali bratnim. Tenże bratni naród napadł na nich. Z jakich powodów? Też zostawiam ocenę Wam. Źródeł jest wiele. Dodam, że wojna toczy się od 2014 roku. Był okres gdy w ogóle jej nie śledzono w naszych mediach publicznych.

Etyka prowadzenia tego konfliktu jest bardzo odległa od norm cywilizacyjnych na zachodzie Europy. Swego czasu czytałem pozycję (foto poniżej) mówiącą o działaniach policyjnego batalionu niemieckiego. Sporo miejsca było poświęconego na omówienie tego, jakie szkody psychiczne, jaki proces musi zajść aby mordowanie ludzi („czyszczenie rasowe” w świetle prawa III Rzeszy) było akceptowalne przez członków tego batalionu (był podział na „twardych” – przynajmniej zewnętrznie bez oporów moralnych w trakcie eksterminacji i „słabych” – którym przychodziło z trudem zabijanie ludzi). Ile dowództwo poświęcało działań aby móc utrzymać sprawność (jako-tako) batalionu policyjnego, min. dostarczano alkohol, długie odpoczynki, urlopy po wykonaniu zadań eksterminacyjnych. W pewnym późniejszym okresie, gdy batalion się „zahartował” – był to już „chleb powszedni” (jak w zeznaniach określiło tą działalność – dwóch członków formacji. Książka jest też studium procesów manipulacji i „prania mózgu” które miały służyć ślepemu wykonywaniu rozkazów.

Wschodnie nacje zupełnie inaczej podchodzą do przemocy, wieki doświadczeń kulturowych rodem z Azji odgradzają nas od nich w tej materii znacząco. To co każdego czytelnika, pasjonata historii, który interesował się historią IIWS wprowadza w osłupienie – traktowanie żołnierza przez Sowietów, zupełnie nie mieszczące się w głowie Europejczyka, jest na wschodzie normą. Wschód jest zupełnie inną kulturą odległą od naszej o lata świetlne w tej materii.

Dodatkowo swoisty bigos ideologiczny; połączenie nazizmu, nacjonalizmu, komunizmu i niemieckiego imperializmu zrobiło swoje.

Praca opisująca rodzaje cywilizacji z wyszczególnieniem cywilizacji turańskiej wg Konecznego:

https://czasopisma.marszalek.com.pl/images/pliki/tpom/27/tpom2705.pdf

Publicystyka o Konecznym:

https://tygodnik.tvp.pl/41206949/cywilizacje-nie-sa-sobie-rowne-polske-juz-raz-zabila-wielokulturowosc

Jedna z interpretacji i skrótów pracy Zamojskiego:

https://milosierdziewlegionowie.pl/aktualnosci/669-czym-jest-cywilizacja-turanska-wg-f-konecznego

Artykuł Ryszarda Polaka w kontekście pracy Konecznego a zjednoczonej Europy:

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=771

Na koniec polecam bezemocjonalne zastanowienie się nad cechami tożsamościowymi naszych sąsiadów ze wschodu, każdemu kto spotkał się z nimi spojrzenie na ich zachowania, słowa, czyny – dostrzeżenie różnic i w kontekście tego co wyżej próbę zrozumienia.

To czy potrafić będziemy się porozumieć nie tylko zależy od nas – my możemy chcieć, pytanie zasadnicze: czy oni też będą chcieli się porozumieć? Zrozumienie wzajemne z różnych kręgów kulturowych nie jest łatwe. Też w tym kontekście spojrzeć musimy na konflikt zbrojny, którego przebieg, okrucieństwo i zło jest nacechowane obciążeniami kulturowymi. Zaznaczam: nie jest to tłumaczenie którejkolwiek ze stron; jest to próba zrozumienia którą osobiście podejmuję od 2005 roku.

Po co te analizy? Zastanowienie? Ponieważ żyjemy wspólnie, coraz częściej mamy do czynienia ze wschodem, a obecnie przedstawiciele kultury Rusi, wschodu szeroko rozumianego (Ukraińcy niedawno wynurzyli się jako odrębna państwowość z tego nurtu), są u nas w coraz większej ilości. Zrozumienie tej kultury może ułatwić nam porozumienie.

Foto nagłówkowe: Okładki książek „Iluzja”, „Zdradzeni” – omawiające problematykę wschodnią w kontekście IIWS, polityki III Rzeszy i podejścia zwycięzców do pokonanych. Książki w posiadaniu Autora wpisu.

Święta Bożego Narodzenia i koniec roku 2021.

Chciałbym aby Miłość zapanowała na Świecie. Ale jak to zrobić? Wystarczy wsłuchać się w głos narodzonego Zbawiciela -ale też i stosować Jego metodę. Pamiętajcie o tym moi drodzy Przyjaciele.

I tylko jeszcze podpowiedź z Listu do Koryntian:

„…Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaj
e
…”

Miejmy te słowa zawsze przed oczyma. I nic więcej nie potrzeba. Tylko stosować się do nich.

Dobrego Nowego Roku dla Wszystkich.

Kobieta -snajper. Wojna nie jest dla nikogo.Ale istnieje i tak…

Tylko kto ja wymyślił? Wojna jest straszna. Wszyscy to wiemy. Jak to jest, że mimo tego jest tylu fascynujących się przemocą, wojną i okrucieństwem? Ile filmów tak naprawdę umie to pokazać? Niedawno oglądałem jeden z nich.

Bitwa o Sewastopol. Bohaterką filmu jest ta kobieta poniżej. Snajperka. Zabiła 309 wrogów (tylu „zaliczono”). Tragedia i zło jakie powstaje na wojnie wydaje się dobrze oddane.

Ludmiła Pawliczenko:

Czytaj dalej Kobieta -snajper. Wojna nie jest dla nikogo.Ale istnieje i tak…

Zawód – snajper. Lektura…

Tuż przed sylwestrową nocą – zachęta do rozpoczęcia ciekawej lektury w temacie, który już nie raz poruszałem. Z różnych względów. Etycznych, szkoleniowych, obronnych; snajper, człowiek eliminujący bardzo bezpośrednio żywe cele wroga, likwidujący przestępców, terrorystów, zamachowców – słowem; uprawniony zabójca.

Bez jakiś fajerwerków, piań zachwytu itp. Lektura, która od strony technicznej pomoże zrozumieć kim jest: snajper. Czy wyjaśni – dlaczego to robi? Niekoniecznie. Lata wcześniej pisałem o książce „Polowanie na człowieka„, tam więcej było o stronie psychicznej, moralnej – czy nawet etycznej tego [zawodu] (?)….

Pozycja do kompletu…

foto z książki – wydawnictwo Bellona

Święta Bożego Narodzenia 2020 (COVID-korona-wirus)

W ten bardzo trudny czas dla nas wszystkich szczególnie życzę ZDROWIA i spokoju. Opanowania i ciepła rodzinnego w domach. Przyjaciołom, znajomym, klientom, a także i tym którzy do wymienionych nie chcą się zaliczać. Gdybyśmy (każdy z nas) głębiej zastanowili się nad przekazem absolutnej i bezwzględnej Miłości -niesionym przez dziś narodzonego Zbawiciela, życie każdego z tych ludzi byłoby o wiele łatwiejsze.

Kochajmy się – tak naprawdę i do końca, jak poniżej:

Miłość

13 Gdybym mówił różnymi ludzkimi językami, a nawet językami aniołów, ale nie miałbym w sobie miłości, to nie różniłbym się od dźwięczącego gongu lub brzmiącego cymbału. Gdybym miał dar prorokowania, gdybym poznał wszelkie tajemnice i zdobył wszelką wiedzę, a do tego miał dar szczególnej wiary, która przenosi góry, to bez miłości i tak byłbym nikim. I nawet gdybym rozdał biednym cały majątek, a sam dał się żywcem spalić, to bez miłości nic bym przez to nie zyskał.

Miłość jest cierpliwa i łagodna. Nie jest zazdrosna, pełna pychy ani zarozumiała. Nie jest nieprzyzwoita, egoistyczna i drażliwa. Nie pamięta doznanych krzywd. Nie cieszy się ze zła, ale raduje się z prawdy. Miłość wszystko przetrzymuje, nigdy nie traci wiary i nadziei. Prawdziwa miłość może wiele znieść i nigdy się nie kończy! A dar prorokowania, dar mówienia językami, dar wyjątkowej wiedzy? Wszystkie one kiedyś przeminą. Bo dzięki wiedzy i proroctwom dotykamy tylko cząstki rzeczywistości. 10 Ale gdy zobaczymy ją w pełni, wtedy to, co cząstkowe, nie będzie już potrzebne. 11 Gdy byłem dzieckiem, mówiłem, myślałem i rozumowałem jak dziecko. Gdy jednak stałem się mężczyzną, odrzuciłem wszystko, co dziecinne. 12 Teraz duchową rzeczywistość widzimy niewyraźnie, jak w kiepskim lustrze. Gdy jednak nadejdzie doskonałość, ujrzymy ją twarzą w twarz. Teraz poznaję ją tylko cząstkowo, wtedy poznam ją tak, jak sam zostałem poznany przez Boga.

13 Obecnie więc trwają wiara, nadzieja i miłość—wielka trójka—ale największa z nich jest miłość.

Zawsze pomagać ludziom – gdyby każdy z nas miał taki cel…

Rzecz o Pani Małgorzacie Stryjskiej, lekarce z powołania z serca i umysłu, jednocześnie o polityku reprezentującym ludzi – i dla ludzi.

Panią Małgorzatę poznałem 10 lat temu, podczas mojej pierwszej kampanii w której brałem udział (samorządowej). Tamten start uważałem jako ćwiczenie, wyróżnienie ale także jako formę reklamy i PR-u dla działań kresowych. Pani Małgorzata była wtedy szefową PiS poznańskiego. Podczas samej kampanii natknąłem się na osoby bardzo ciepło wypowiadające się o niej jako o lekarce ZNTK.

Pani Małgorzata ma pochodzenie kresowe. Dużo by opowiadać o tym jak bardzo jest empatyczną osobą, która przejmuje się losem innych ludzi. Tak po prostu – można powiedzieć; z miłości do człowieka. Z kolei podczas ostatniej kampanii samorządowej w której razem startowaliśmy do sejmiku – w pewnym momencie Pani Małgosia przerwała start ponieważ gdzieś tam na drugim końcu Polski zabrakło lekarza w strukturach kolejowych – i pojechała wypełniać swój zawodowy obowiązek. Najpierw powinność wobec ludzi – ratowania zdrowia i życia potem powinność społeczna.

Bardzo mnie to ujęło za serce. Który prawdziwy polityk by tak zrobił? Rzuciłby udział w wyścigu wyborczym, zawiesił kampanię i udał się na drugi koniec Polski?

Wielki szacunek! I podczas tej kampanii spotykałem osoby, które zdecydowanie mówiły o głosowaniu na Panią Małgorzatę z uwagi na to że leczyła ich, ratowała zdrowie i życie. Wtedy, w takich momentach; nie ukrywam – wspierałem je w tej decyzji. To pewnego rodzaju dług.

Do tego Pani Małgosia czasami strzela i jest lekarzem z uprawnieniami umożliwiającymi badania do pozwolenia na posiadanie broni kulowej. Rozumie potrzebę budowania świadomości pro obronnej i rozbudowywania zaplecza do realizacji celów sportowych – jeżeli chodzi o strzelectwo sportowe.

Zrealizowaliśmy z koleżanką krótki filmik o Pani Małgorzacie Stryjskiej (zasugerowałem ideę jego powstania). Spytacie dlaczego? Uważam że, gdyby wszystkie osoby były takie jak ona, tak czuły – sercem, tak postępowałyby w stosunku do drugiego człowieka – nie byłoby co najmniej 90% problemów które teraz, dziś mamy.

Warto brać przykład z tej skromnej i nie afiszującej się osoby. Lekarza z powołania.

Pani Małgorzata Stryjska obecnie pełni funkcję społeczną – radnej Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.