Zwykły obywatel w USA broni innych…

…przed bandytami.

Już w lipcu analizowałem to wydarzenie, gdy o nim powiedział mi kolega z USA. Kilka dni po wprowadzeniu poprawek do UoBiA (jeszcze nie zatwierdzonych chyba) wrzucam link do materiału i poddaję w dyskusję, czy lepiej mieć u siebie uczciwego sąsiada który będzie umiał obronić przed bandytą posiadając legalnie broń czy też bandytę z nielegalną bronią o której i tak nikt nic wiedzieć nie będzie?

Many more people would have died last night if not for a responsible armed citizen,”

https://www.npr.org/2022/07/17/1111973024/3-people-fatally-shot-indiana-mall

https://www.reuters.com/legal/government/indiana-passer-by-hailed-after-shooting-mall-gunman-2022-07-18/

https://youtu.be/TbCZuHT42NQ

Otwarcie strzelnicy w Skrzynkach

Jest! Nowy obiekt w powiecie poznańskim mimo niezrozumiałych opóźnień ze strony urzędu burmistrza – po miesiącach starań Skrzynki -strzelnica Shadow ruszyła. Możliwości sporo kilka osi: 100, 50m, szkolenia dynamiczne, wiele innych form szkoleń strzeleckich – kadra szkoleniowa przygotowana na wszystko, też w kwestii sztuk walki :-).

Frekwencja spora było ponad 100 osób, wielu też nie dotarło z zaproszonych strzelców, [trochę] wystraszyli się deszczu ?? Poniżej kilka fotek z otwarcia:

stanowiska pneumatyczne
Miejsce na ognisko i pełen uśmiechu pomysłodawca zmierza na osie
Ognisko w pełni – drożne :-)
Małżonka strzela pierwszy raz ze swojego karabinka kalibru .243
postawa leżąca – i …strzał
sportowy boczny zapłon
klimat przy ognisku
ocena ostrzału i przygotowanie do ponownego użycia tarcz
pod pełną kontrolą można było oddać strzał z różnych rodzajów broni strzeleckiej
kiełbaski…chyba najważniejsze miejsce :-)
to co najważniejsze od strony formalnej: podstawa prawna
strzelanie z pneumatyków
Zestaw ASG
cdn …pokaźnej kolekcji replik ASG
miejsce przy ognisku bezwzględnie wiodło prym :-)

boczny zapłon na stanowisku
miejsce rekreacji, odpoczynku i posilenia się :-)
Pamiątkowe foto z Małżonką
jedna z osi
Strzelnica Shadow

Australia bez broni (bezbronna).

Poniżej znajdziecie drodzy Czytelnicy tekst kolegi, który spędził parę lat w Australii. Poczynił pewne określone spostrzeżenia na temat jej obronności na poziomie obywatelskim. Dodam- sam posiada (tu w Polsce już zrobione) uprawnienia sportowe do posiadania broni strzeleckiej.

A więc poniżej kilka jego spostrzeżeń:

W 1994 roku ponad 400 obywateli australijskich odebrało sobie życie za pomocą broni palnej a 20 zginęło z powodu nienależytego obchodzenia się z bronią.

W kwietniu 1996 roku doszło do masakry w australijskim mieście Port Arthur. Z rąk zamachowca – psychopaty zginęło 35 osób siedzących w kawiarni tego historycznego miasta w Tasmanii a wielu innych zostało rannych.
Wydarzenia te doprowadziły do przeprowadzenia reform i w konsekwencji zaostrzenia prawa posiadania i użycia broni palnej w Australii.
Australijski premier John Howard wyperswadował rządzącej koalicji oraz stanom i terytoriom federalnym niespójną legislacje stanową i zaproponował stworzenie jednolitego prawa kontrolującego posiadanie broni i amunicji na terytorium całej Australii.
Zaostrzona legislacja zakazała sprzedaż oraz import broni automatycznej i pół-automatycznej oraz broni typu shotgun. Wprowadzono wymuszoną sprzedaż broni przez obywateli. Szacuje się, że w ten sposób skonfiskowano ponad 700,000 sztuk broni redukując tym samym o połowę ilość posiadanej w Australii.

W roku 2011 naukowcy z Uniwerystetu Harwarda przeanalizowali badania ilości samobójstw oraz zabójstw z użyciem broni palnej w Australii po zaostrzeniu prawa w 1996 roku.
Stwierdzono, że ilość samobójstw spowodowanych użyciem broni zmalała o 57% (jak wygląda analiza porównawcza w ogóle do ilości samobójstw na terenie Australii – nie podano – czy w ogóle zmalała o tą procentową ilość liczba samobójstw, czy też po prostu samobójcy wybierali inne metody dokonania samounicestwienia z np stanem zagrożenia dla osób trzecich, co w przypadku broni strzeleckiej występuje w bardzo minimalnym zakresie. Jak wiadomo są samobójcy, którzy celowo wywołują wypadki drogowe – czołowe zderzenie z TIR-em na przykład).

Natomiast ilość zabójstw jak podaje raport zmalała o 42% w porównaniu do okresu przed wprowadzeniem reform – także nie ma rozróżnienia dotyczącego informacji ile z nich (w okresach porównywanych) zostało dokonane z broni nielegalnej, czy zabójstwa w obronie przed napadem też kwalifikowano jako zabójstwo, czy samoobronę…?

Czy rzeczywiście zredukowanie broni w rękach prywatnych w Australii zwiększyło bezpieczeństwo obywateli?
Poniższe przykłady wskazują na nieco inną sytuację.
1-go października 2000 w dzień zamknięcia igrzysk olimpijskich w Sydney nieopodal pubu Ora Banda w Zachodniej Australii dochodzi do zastrzelenia członka gangu motocyklowego…Gypsy Jokers Williama Griersona. Zabójstwa dokonano z karabinu snajperskiego rażąc ofiarę w plecy z odległości około 300 metrów po zmroku…(broń legalna, nielegalna? – nie wiadomo).

Ile jeszcze takich sytuacji miało miejsce już po zakazie? Ile wydarzeń z użyciem broni było wydarzeniami jednocześnie z użyciem broni nielegalnej? Tych statystyk nie odnajdujemy…

Bardzo złudne jest takie założenie, gdy mamy do czynienia z totalnym ograniczeniem możliwości obrony LEGALNEJ. Cały czas pamiętajmy: przestępca ZAWSZE może mieć broń – pozyskując ją w sposób nielegalny.

Oczywiście mamy jeszcze osoby z zaburzeniami psychicznymi. Pytanie jednak czy przeprowadzono kiedykolwiek szczegółowe badania statystyczne dotyczące wiedzy ile (tak naprawdę) wydarzeń z bronią dokonanych przez osoby z takimi zaburzeniami z udziałem osób trzecich (ofiar), wykluczając również samobójstwa takich osób stało się faktem.

Pytań jest wiele, odpowiedzi bardzo trudne, jednakże należy też pamiętać o badaniach profesora Gary Klecka, który analizował sam fakt pokazania że jest się uzbrojonym na decyzję napastnika, bandyty – o odstąpieniu realizacji ataku na potencjalną ofiarę.

I tutaj przykład kanału na YT, aktywna samoobrona:

https://www.youtube.com/c/ActiveSelfProtection

Na tym kanale możemy zaobserwować działania obywateli w obronie siebie i innych. Pamiętać należy, że te umiejętności nie mogłyby powstać bez ogólnego dostępu do broni i szkoleń z nią. W tym momencie ZAWSZE każdy przestępca ma przewagę nad nami, jeżeli nie mamy dostępu do broni i możliwości szkolenia swoich umiejętności, ponieważ on nie musi się specjalnie obawiać, wiedząc że ma do czynienia z całkowicie rozbrojonym społeczeństwem. Pamiętajmy: przestępca nie stara się o legalne pozwolenie.

W najbliższym czasie przedstawię materiał, mówiący o akcji obywatela, który udaremnił działania osoby, która chciała dokonać masakry na jednej z ulic USA. Takie sytuacje maja miejsce, gdzie zwykły obywatel podejmuje działanie, gdy nie ma Policji w pobliżu, a on sam jest uzbrojony i potrafi to wykorzystać. Takich przypadków w stanach jest sporo, chociażby ten poniżej:

https://www.tvp.info/60417480/usa-kobieta-zastrzelila-napastnika-ktory-na-przyjeciu-otworzyl-ogien-z-broni-polautomatycznej-ar-15-ktora-posluzyl-sie-salvador-romas-w-szkole-w-teksasie

A więc: lepiej umieć czy nie obsługiwać dowolną broń strzelecką?

Przepisy dotyczące broni w USA w końcu ulegna zmianie.

To co u nas funkcjonuje od lat to jest: – kontrola dotycząca osób karanych (niedopuszczanie do posiadania przez nich legalnie broni – bo nielegalnie wiadomo; każdy może mieć), prawo umożliwiające odebranie broni osobom karanym (u nas to oczywistość) – tzw: red flag laws, – zakaz zakupu na podstawione osoby (SIC! – u nas w ogóle niemożliwe). Możliwość odbioru (legalnej) broni osobom uznanym za niebezpieczne (też u nas to jest logiczny wniosek zapisów ustawy!) i najzabawniejsze: „…obowiązek przeprowadzenia dodatkowego sprawdzenia kartotek nabywców broni poniżej 21. roku życia…” – u nas można posiadać broń tylko od 21 roku życia (…) tak że problem młodzieży posiadającej broń po 18 roku życia nie istnieje. W Rosji, o czym wiele razy pisałem – obowiązuje prawo analogiczne do tego w USA – i tam można posiadać broń od 18 roku życia (kilka lat temu doszło do masakry 18-latek zakupił broń i udał się do swojej byłej szkoły masakrując uczniów i nauczycieli).

Dodatkowo zmieni się prawo dotyczące bezpieczeństwa szkół w USA – czyżby w końcu będą chronione? Do tej pory były to instytucje gdzie obowiązywał całkowity zakaz posiadania broni na ich terenie i dlatego był najczęściej wybierane przez różnych szaleńców czy terrorystów – którzy wiedzieli że nie spotkają się tam z żadnym oporem.

Pójdą też dodatkowe pieniądze na programy związane z bezpieczeństwem w szkołach oraz „zdrowiem psychicznym” – co brzmi enigmatycznie. Nie wiadomo o czyje zdrowie psychiczne ma chodzić: potencjalnych sprawców czy ofiary?

Jak widać nasze prawo zdecydowanie góruje nad prawem w USA w wymienionych powyżej aspektach. Pozostaje nam tylko dostosować się do demokratycznego prawa do obrony każdego obywatela. A więc prawa posiadania przez każdego umiejętności obsługi bronią i jej samej. Dodam każdego zdrowego psychicznie i praworządnego obywatela kraju.

Kluczowym jest budowa infrastruktury, strzelnic zmiana wadliwego programu: „strzelnica w każdym powiecie” i wprowadzenie broni do obrony miru domowego.

Idzie jak sądzę ku lepszemu – patrząc na uwstecznianie się innych (Australii i Kanady) i normalizację prawa w USA. Polacy cechują się racjonalnym i rzeczowym podejściem do tematu. Budujemy na analizie zachowań i spostrzeżeniach innych – jedno jest pewne; rozszerzając uprawnienia pójdziemy w dobrym kierunku w połączeniu ze stosowaniem naszych zabezpieczeń powinno być to dobrze zrobione. Potrzebna jest też kultura posiadania możliwości obronnych, świadomości prawa do obrony przed bandytą czy wrogiem. A tutaj to już edukacja szkolna i szkolenia w placówkach edukacyjnych.

W moim wpisie z przed kilku miesięcy poruszam istotne kwestie dotyczące zmian które powinny u nas zostać wprowadzone:

Na ten temat czytać można:

https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-po-masakrze-w-uvalde-amerykanie-zmieniaja-przepisy-dot-broni,nId,6114585#crp_state=1

https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-w-usa-zmienia-sie-przepisy-dotyczace-broni-biden-podpisal-us,nId,6116231#crp_state=1

Broń i strach przed nią. Mówi żona. Matka i Polka.

W tym programie wystąpiliśmy razem. Mam nadzieję że udało się parę spraw wyjaśnić. Aby móc obronić się przed inwazją zła, czasami trzeba – jak to określił mój kolega z Anglii: aktywnie dziurawić duże ilości papieru, bo zawsze istnieje taka możliwość że ten kto chce napaś na kraj z dziurawiącymi papier (pod różnymi pretekstami), np kolega z Anglii (Polak tam dziurawiący papier dokładnie na wyspie obok głównej wyspy, to ważne bo tam bardziej liberalne prawo posiadania „dziurkaczy”), zauważył że taki atakujący wrogi system władzy byłej komunistycznej może się jednak zastanowić nad sensownością ataku na kraj umiejących dziurkować bardzo skutecznie papier pod różnymi pretekstami (kolekcjonerskimi, sportowymi i innymi). Takie przypadki miały już miejsce. Co więcej Finlandia też została zostawiona w spokoju pod warunkiem że nie zapisze się do Zachodu (NATO itp). Niedźwiedź stwierdził że nie ma sensu tracić tak dużo krwi dla zajęcia Finlandii i kontrolowania jej ludności…

Jaki z tego wniosek? Bądźmy uzbrojonymi pacyfistami, żołnierzami orającymi pola, pracującymi ciężko na rodziny, ale ciągle żołnierzami. Nie odwrotnie: rolnikami walczącymi z wrogim najazdem.

Lub jeszcze inaczej: nie bądźmy tymi którzy dobrowolnie zgadzają się złożyć ofiarę ze swojego życia pod pretekstem mylnego pojęcia czym jest pacyfizm. Ponieważ najbardziej sensowny pacyfista to ten, który ma broń i nie chce jej użyć inaczej jak tylko i wyłącznie do dziurkowania papieru, aby umieć podziurkować tego co będzie próbował zabić jego i jego rodzinę.

Taki morał. Zapraszam do obejrzenia programu, link poniżej:

https://poznan.tvp.pl/59914585/boom-na-strzelnicach-29042022

Płk Krzysztof Gaj na antenie Radia Poznań – obronność, morale żołnierza.

Temat który prowadzę od lat, wiele wpisów wiele wywiadów, tłumaczenia i prób zmiany myślenia…

Ostatnio udało się polecić mojego dobrego kolegę, który również od lat walczy o prawo do obrony Rzeczpospolitej przez zwykłego obywatela, a także rozpoczynał formowanie i tworzenie WOT-u w 2015 roku powtórnie po zamknięciu projektu Min Szeremietiewa przez władze PO dziesięć lat wcześniej. Otwartym tekstem: to politycy PO ponoszą winę za stan naszej obronności taki jaki jest.

Zapraszam na krótki reportaż z pułkownikiem Krzysztofem Gajem:

Kilka moich słów o strzelectwie w gorącym czasie gdy była mowa o dyrektywie unijnej, gdzie nasz rząd nie umiał znaleźć ostatecznego rozwiązania, tylko półśrodki. Mówiliśmy o pójściu w stronę rozwiązania fińskiego, obecnie najlepiej by się sprawdziło.

Moja wcześniejsza analiza sytuacji na kanwie tego co dzieje się na Ukrainie:

Przykład przedwojennego pisma o strzelectwie. „Proporzec”.

https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/400574/edition/344818/content

Fałszywy – czy zakłamany tytuł? Ile broni w Polsce?

W „Rzeczpospolitej” pojawił się artykuł pt: „Liczba broni w Polsce bije kolejne rekordy

Dalej czytamy: „W ciągu pięciu lat liczba egzemplarzy broni w prywatnych rękach wzrosła o połowę. To głównie pistolety.

Dalej są dane statystyczne mówiące o ilości broni (porównawcze z okresem 2015, sugerujące wzrost o połowę co jest do tego błędem). Są to analogicznie: 2020= 587,9 tys 2015= 390,8 tys. Jakby nie liczyć 587,9-390,8 to: 197,1 tys. A więc niecałe 200 tys. Nie jest to w żadnym wypadku połowa liczby 587 tys. Ponadto nie ma w materiale odniesienia do okresu poprzedniego (dlatego też ciężko odnieść się do ilości już istniejących egzemplarzy, a więc 390 tys i wyimaginowanej połowy – która faktycznie wynosi około 200 tys – w TYM AKURAT KONKRETNYM INTERWALE CZASOWYM – w innym już nie). Trudno porównać do jakiego okresu odnosimy się, jeżeli chodzi o wzrost – w sensie porównania. Czy chodzi o okres sugerowany (5 lat)? Jeżeli tak jest, dlaczego Autor nie porównał wcześniejszej pięciolatki, co dałoby bardziej przejrzysty obraz i czytelnik mógłby faktycznie ocenić przyrost w przedziale pięć na pięć lat. Chyba najbardziej wiarygodne porównanie dotyczyłoby wzrostów co-rocznych można porównywać (i to byłoby chyba najbardziej wymierne), to byłaby jednak większa praca dla piszącego materiał niż takie rzucenie w przestrzeń publiczną, zdekodowane: „pięć lat temu było tyle, a teraz po pięciu latach jest AŻ TYLE”.

Przejdźmy jednak do analizy tytułu, który brzmi co najmniej tak, jakby bito na alarm, że wzrost tejże danej liczby jednostek broni to poważne (być może – ponieważ nie powiedziane jest to wprost, niemniej użyte określenia odpowiednio, czytaj: alarmistycznie – wpływają na podświadomość odbiorcy) niebezpieczeństwo. Niebezpieczeństwo? Dla kogo? Dlaczego? Co może być powodem (poza sugerowanym wzrostem) tegoż zagrożenia? Sam fakt posiadania niebezpiecznych narzędzi (do których należą też, siekiery chociażby, noże, czy kije golfowe – nie raz można zobaczyć je w użyciu w różnych filmach akcji), nie oznacza jeszcze zagrożenia. Należałoby przeanalizować statystyki policyjne wskazujące ich użycie do celów pozaprawnych (przestępczych). W tym przypadku jest mowa o broni kulowej wydanej legalnie na pozwolenie, a więc powinna być umieszczona analiza użycia takiej broni do celów wyżej wymienionych i powinna być analizą porównawczą do jakiegoś analogicznego okresu (chociażby poprzedniej pięciolatki). Niczego takiego nie ma. Sam tytuł wzbudza w czytającym jakąś obawę – przecież mowa o groźnej, zmitologizowanej BRONI, do tego w następnym akapicie mowa jest o PISTOLETACH. Przecież pistolet można łatwo schować… a więc na pewno skoro kupiono więcej pistoletów to na pewno (w domyśle może utworzyć się takie podejrzenie w spokojnym obywatelu naszego spokojnego kraju), zamysł kupującego jest niecny. Tyle tylko że „niecność” tego zamysłu – poprzez ukrycie takiej broni wynika z… ustawy (UoBiA), w której jest mowa, że broń osoba posiadająca pozwolenie sportowe (a takich najwięcej się wydaje) można przenosić tylko w sposób: ukryty. Nie ma jednak wyjaśnienia tego dla potencjalnego czytającego. Podkreślenie użyte w akapicie – przypominam brzmienie: „To głównie pistolety”. jest tak umieszczone, że staje się wieloznaczne. Dla kogoś kto boi się broni i kojarzy ją z przestępcą – może odnosić się do toku rozumowania umieszczonego przeze mnie powyżej.

Nie pada też najważniejsza informacja (od Autora materiału – jest podana jako cytat z Pana Turczyna, o czym poniżej): Jaki był wzrost ( i znów musiałby być użyty mechanizm porównawczy, chociażby do poprzedniej pięciolatki) wydanych pozwoleń, a nie sztuk broni kulowej. Dlaczego to tak istotne? Ponieważ pozwolenia sportowe cechują się specyfiką ilościową, tak samo kolekcjonerskie. Jak sama nazwa wskazuje jeżeli idzie o te ostatnie, kolekcja to nie jedna sztuka. Pozwolenie kolekcjonerskie jest wydawane po egzaminie na Policji (drogim i bardzo trudnym) na 10 sztuk broni minimum, co wynika z definicji słowa „kolekcja”, jak napisałem wyżej: to nie jest jedna sztuka. Z tego egzaminu są zwolnieni członkowie służb mundurowych (Policja, Wojsko) Z kolei pozwolenie sportowe jest wydawane (przez Policję po specjalistycznych badaniach lekarskich i sprawdzeniu niekaralności) na podstawie zdanego patentu i licencji sportowej wydawanej przez organizację sportową (taką jak chociażby PZKosz, PZPN) noszącą nazwę: Polski Związek Strzelectwa Sportowego – PZSS. Tego już w artykule Czytelnik nie znajdzie. Nie znajdzie też informacji, że trenujący zawodnicy szczególnie jeżeli chodzi o dyscypliny sportowego strzelectwa dynamicznego (IPSC chociażby), nie mogą się zamykać w jednej sztuce (egzemplarzu) broni kulowej służącej do uprawiania tego trudnego sportu.

W założeniu przyznaje się licencję sportową na trzy rodzaje broni. Są to: pistolet, karabin, strzelba. Zawodnik z grupy powszechnej, który poprzez swoje uczestnictwo w zawodach propaguje jednocześnie ten sport, jakże ważny dla budowania odpowiedniej postawy obywatelskiej i obronnej, wychowania patriotycznego (przed wojną 100 tys strzelców sportowych w IIRP), może startować w bardzo wielu konkurencjach. Taka podstawą jest posiadanie minimum trzech sztuk broni kulowej właśnie w wymienionych kategoriach. Można też się specjalizować. Np tylko w konkurencjach pistoletowych, czy karabinowych. Tych konkurencji jest bardzo duża różnorodność. Można strzelać na różne dystanse, różnymi kalibrami. Podam przykład dotyczący konkurencji olimpijskich. Na dzień dzisiejszy jest to 15 konkurencji. Nie wszystkie dotyczą strzelań kulowych (strzelania za pomocą pneumatyków). Niemniej jeżeli mamy do czynienia z pasjonatem strzelectwa, który chce „się spróbować” chociażby w kilku dyscyplinach, to jego pozwolenie będzie opiewało na przynajmniej kilka sztuk broni kulowej. Z biegiem czasu jeżeli jego fascynacja i zainteresowanie będą rosły, może dokonać tak zwanego; rozszerzenia – w zgodzie z ustawą i odpowiednimi paragrafami – tym samym zwiększając ilość sztuk posiadanej przez siebie broni sportowej (broń sportowa nie ma możliwości oddania strzału serią, tylko strzały pojedyncze), może startować w większej ilości konkurencji sprawdzając swoje możliwości i umiejętności. I tutaj właśnie mamy do czynienia z taką sytuacją, gdzie wzrost liczby sztuk broni kulowej w przedziale opisywanym, to wzrost nie: liczby osób z pozwoleniami, lecz faktycznie: wzrost samych tylko egz. (dla jednej osoby z JEDNYM POZWOLENIEM) broni (w większości poprzez rozszerzenia posiadanego już pozwolenia).

Cytat z materiału (o którym wspominałem wyżej – wypowiedź Pana Turczyna), mówiący o wydanej liczbie pozwoleń, który zaprzecza i podważa wcześniejsze informacje przedstawione, tak alarmistycznie o wzroście liczby broni kulowej:

Na koniec 2020 r. było ich 234,9 tys., a pięć lat wcześniej – 192,8 tys.

A więc: 42,1 tys pozwoleń wygenerowały ile sztuk broni? Czy można podzielić te prawie 200 tys jednostek broni więcej kupione w ciągu ostatnich pięciu lat przez liczbę pozwoleń? Ile z tych jednostek broni, trafiło do rąk osób które już miały pozwolenia w wyniku procedury którą opisałem powyżej? Na te pytania nie znajdziemy odpowiedzi w materiale, podejrzewam że z bardzo prostego powodu – odpowiedź zaprzeczyłaby samemu tytułowi i sugerowanemu, domniemanemu przekazowi: że jest groźnie, ponieważ jest 200 tys więcej sztuk broni w Polsce – w domyśle: 200 tys posiadaczy… To jedyny fragment materiału, pozytywnie rozpatrujący środowiska strzeleckie (jest to jednak cytat wypowiedzi, a nie myśl własna Autora artykułu).

Wracając to owego wzrostu liczby broni kulowej: Wzrost ilości broni dotyczyć też może klubów sportowych (które również mogą nabywać broń, posiadając odpowiednie zabezpieczenia, certyfikaty i specjalne tak zwane: „magazyny broni”) i instruktorów strzelectwa posiadających dodatkowe pozwolenie „instruktorskie” o które mogą zwrócić się do Policji. Pozwolenie to obejmuje z reguły 10 sztuk broni (instruktor strzelectwa sportowego, dynamicznego i bojowego – uprawnienie do szkolenia służb mundurowych). Wyobraźmy sobie: niech będzie 100 takich instruktorów, którzy wykorzystają w pełni możliwości pozwolenia. Daje nam to 1000 sztuk broni na 100 osób, które z reguły już mają pozwolenie sportowe.

Znam kilkanaście osób posiadających wszystkie trzy rodzaje pozwolenia tj.: sportowe, kolekcjonerskie, instruktorskie. Sumą tych trzech rodzajów pozwoleń może być nawet kilkadziesiąt sztuk broni – ale cały czas w rękach jednej osoby jak najbardziej do tego uprawnionej.

W tym świetle jak wygląda informacja o „wielkim wzroście broni kulowej” jak w analizowanym materiale pt.: Liczba broni w Polsce bije kolejne rekordy? W najlepszym wypadku mamy do czynienia z materiałem nieścisłym, napisanym „byle jak”, „od ręki”, „na potrzeby chwili” i mającym zaledwie pozory materiału poważnego – dla ignoranta i laika może zostać tak odebrany. Dla osoby, która interesuje się tematem jest to marna, kiepska – manipulacja.

Nade wszystko; używanie w materiale opinii „eksperta” rodem z epoki PRL -obciążonej jak wiemy genetycznie brakiem demokracji i wszelkim blokowaniem dostępu obywateli do jakichkolwiek środków obrony osobistej, a broni kulowej w szczególności – nie wydaje się obiektywnym działaniem.

Jest jeszcze jedna kwestia zupełnie pominięta w materiale: brak porównania z jedynym możliwym okresem czasu, gdy Polska była demokratyczna i wolna – dwudziestoleciem międzywojennym. Z kolei poprzez przywołanie do głosu „eksperta” z okresu, gdy Polska była państwem niesamodzielnym, można powiedzieć wprost: pod okupacją ZSRR, sugeruje się (w moim rozumieniu) w materiale, że tenże stan był normalny… Podkreślam: przez 40 lat rządów popleczników Moskwy w Polsce ograniczono do maksimum dostęp do broni dla zwykłego obywatela – była to jeszcze jedna restrykcja reżimu totalitarnego wobec narodu polskiego. Odnoszenie się do tego stanu jako „normalności” – poprzez danie głosu osobie z tamtego czasu jest policzkiem dla demokracji i samostanowienia państwa polskiego. Dawno powinno odebrać się głos WSZYSTKIM działaczom partyjnym z tamtych lat w dyspucie publicznej.

Reasumując: materiał niczego nie wyjaśnia w sposób dostateczny, w mglisty sposób określa stan posiadania broni w Polsce (osoby posiadające różne pozwolenia, w tym myśliwskie, do ochrony osobistej), próbuje się uwiarygodnić „eksperckimi” wypowiedziami i manipuluje określonymi danymi, czy zwrotami wzbudzając bardziej lub mniej świadome emocje Czytelnika.

Dlatego też: materiał oceniam jako tendencyjny i napisany w taki sposób, aby wywołać określone reakcje Czytelnika, bardziej lub mniej podświadome, negatywne jeżeli chodzi o sport strzelecki i posiadanie broni kulowej jako takiej w Polsce.

stanowisko strzelca sportowego w grupie powszechnej – Poznań WKS Grunwald.

Odczytywanie wyników strzelania w zawodach klubowych – WKS Grunwald
Materiał prasowy dotyczący obecnego zawodnika WKS Grunwald kadry reprezentacji Polski w strzelectwie sportowym –

Materiał „Rzeczpospolitej” z którego pochodzą cytaty: https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/304019890-Liczba-broni-w-Polsce-bije-kolejne-rekordy.html?fbclid=IwAR20xSwj5YRfIcOqzOt8VoIqHH8z2Jd9n1CzH4RjDX6hKCnxYESQvXw5E9U

Polecane linki:

https://portalstrzelecki.pl/konkurencje-olimpijskie-w-strzelectwie-sportowym/

https://www.pzss.org.pl/medalisci

https://www.pzss.org.pl/multimedia

Broń po II WS. Gdzie się podziała?

Już kiedyś polecałem ten kanał. Teraz odcinek o broni niemieckiej, co się z nią stało po wojnie? To pytanie można rozszerzyć na jednostki strzeleckie wszystkich walczących stron, jak wiadomo technologia idzie naprzód i wiele rozwiązań konstrukcyjnych się starzeje. W przypadku broni strzeleckiej miało to trochę inny przebieg z uwagi na bardziej powolne zmiany taktyki walki. Jeszcze do początku lat 60-tych podstawowe zasady walki armii nie zmieniły się, dopiero rozwój lotnictwa, elektroniki wpłynęły, że ataki grupami armii stały się przestarzałe. Niemniej w bardziej ubogich regionach świata, czy też w konfliktach terytorialnych nawet do dziś sama broń strzelecka ma niestety główny udział – jej skuteczność jest różna (zabezpieczenie indywidualne żołnierzy znacznie się zwiększyło – ochronniki na kończyny, kevlarowe pancerze, hełmy itp zwiększyły to bezpieczeństwo i już nie wszystkie rodzaje pocisków wystrzeliwanych z broni strzeleckiej są w stanie spenetrować te ochrony indywidualne), dlatego też zmienia się zapotrzebowanie głównie na typy wystrzeliwanej amunicji. Zmieniły się również kalibry.

Wracamy do historii, polecam opowieść o broni niemieckiej:

Na foto: chyba najbardziej rozpoznawalny typ broni strzeleckiej wyprodukowanej za rządów III Rzeszy: MP 40 egzemplarz ten to bardzo udana replika ASG, niezwykle wiernie oddająca wygląd i rozmiary tego pistoletu maszynowego.

Co jest największym zagrożeniem broń legalna czy nielegalna?

To jest klu o czym mówię jak często się da. Dla obywatela, zagrożeniem nie jest inny obywatel posiadający legalnie broń, ale taki, zdeterminowany do dokonania zabronionego czynu który posiada broń nielegalnie.

Oto informacja (z przed kilku lat – a wiec można założyć że dziś to już o wiele poważniejszy problem) o zlikwidowaniu grupy handlarzy bronią nielegalną. Proszę zwrócić uwagę na ceny – są one wyższe niż cena, za którą można kupić broń legalnie, ale nie jakoś drastycznie. Ktoś zdeterminowany do takiego zakupu spokojnie pozyska nielegalną broń. Jest to w zasięgu właściwie wszystkich:

Cytat: ” Oferta handlarzy może robić wrażenie. Tym bardziej, że – jak ustalił portal tvp.info – broń nie była zbyt droga i trafiała do grup przestępczych w całej Polsce. – Pistolet lub rewolwer kosztował od 3 do 6 tys. zł, w zależności od „mocy” broni. Karabiny i karabiny automatyczne sprzedawano za 6 do 8 tys. zł. Do tego naboje po 4-5 zł za sztukę, z możliwością kupna jednego lub całej skrzynki. Broń mogła być dostarczona w dowolne miejsce kraju.”

Cały materiał pod linkiem:

https://www.tvp.info/33066944/gangsterska-hurtownia-broni-przyjmowala-zamowienia-nawet-z-zagranicy

Ważna informacja: świat przestępczy nie rejestruje swojej nielegalnej broni, nie wiemy ile jej jest tak naprawdę w rękach bandytów, grup przestępczych czy nawet „zapobiegliwych” obywateli chcących czuć się bezpiecznie…