Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Najnowsze doniesienia. Wojna na Ukrainie.

Według materiału opublikowanego przez medium RMF 24

Ukraina utraciła ponad 19% terytorium swojego kraju.

W materiale powołują się autorzy na DeepState (https://pl.wikipedia.org/wiki/DeepStateMap.Live)

Straty ludzkie po obu stronach tak naprawdę nie są dokładnie znane. Jest wiele stron internetowych informujących o nich. Są też strony takie jak poniższa informujące o zaginionych:

https://ualosses.org/en/soldiers

Informacje są też o stronie przeciwnej. Szacowane straty ludzkie Rosjan:

https://en.zona.media/article/2025/12/19/casualties_eng-trl

Strona, która pokazuje wojnę na Ukrainie jako mapę ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi konfliktu:

https://acleddata.com/monitor/ukraine-conflict-monitor

Wszystkie te informacje mogą pomóc nam uzmysłowić jak straszna i okrutna jest wojna.

Wojsko Polskie na Ukrainę? Nigdy!

Ciągle słyszy się o takich pomysłach wyskakujących z kuluarów różnych partii politycznych, (być może) na bazie jakiś pozakulisowych uzgodnień ze stroną ukraińską. Kto chce zrobić z Polaków mięso armatnie?

I tu jest pies pogrzebany. Wg różnych wyliczeń podawanych w mediach (też internetowych, które wydają się dla mnie bardziej wiarygodne, bo mniej manipulowane), mogło zostać zabitych, rannych, zaginionych, wziętych do niewoli żołnierzy ukraińskich nawet do półtora miliona. Danych drugiej strony nie znamy. Dodatkowo mamy do czynienia z konfliktem, który trwa od 2014 roku, jest bardzo mocno (przez obydwie strony) emocjonalnie manipulowany. Brak skruchy i wyrzeczenia się nacjonalistycznych korzeni i współpracy z III Rzeszą przez ukraińskie władze, jest brutalnie wykorzystywany przez Rosję, która od początku stosuje retorykę kontynuacji rozliczeń za wojnę ojczyźnianą – jak Sowieci nazywali IIWS – i ta nomenklatura nazewnicza istnieje do dziś, z dużym podtekstem emocjonalnym (praktycznie w każdej rodzinie w ZSRR ktoś w tej wojnie zginął). Dlatego pamięć o ofiarach wojny ojczyźnianej jest bardzo silna mimo upływu czasu. Wykorzystywanie przez niektóre ukraińskie oddziały symboliki nazistowskiej (runy SS itp), nagłaśniane zresztą przez światowe media, dają doskonały powód do ataku, w którym są traktowane jako dowody kontynuacji polityki z tamtego wojennego czasu. Nawiązywanie do Bandery, Doncowa i innych nacjonalistów ukraińskich, ich gloryfikacja na części Ukrainy, daje Rosjanom broń do ręki. Broń niezbędną i nieodzowną – propagandową, aby promować wojnę z Ukrainą jako konieczność.

W związku z używaniem neo-nazistowskiej retoryki uważam, że łatwiej („dzięki” nie wyrzeczeniu się ukraińskich elit politycznych, ciągle używanego etosu nacjonalistycznego) jest manipulować społeczeństwem rosyjskim, aby ponosiło praktycznie każdą ofiarę krwi – jako zemsty za tamte ofiary. Zaciętość, nienawiść, chęć zemsty; tutaj kłaniają się elementy teorii cywilizacji turańskiej – F. Konecznego. Zainteresowanych odsyłam do jego pism na temat teorii cywilizacji, uznawanych na całym świecie – poza Polską. O to zadbali już sami Sowieci, niszcząc większość jego dzieł w bibliotekach polskich, po drugiej wojnie światowej.

W tym samym kręgu cywilizacyjnym znajduje się niestety Ukraina i trzeba to jasno napisać; działania na froncie od samego początku cechują się bardzo dużą brutalnością po obu stronach. Dostępny jest na YT bardzo ciekawy materiał to omawiający:

Założenie (jakkolwiek nonsensowne) udziału naszych wojsk w jakiejkolwiek formie jest z gruntu błędne: powoduje bowiem włączenie całego Sojuszu do wojny na Ukrainie, a to oznacza że jesteśmy o krok od wojny globalnej. Tylko szaleniec poszedłby w tą stronę. Zresztą na niecały tydzień przed rozpoczęciem w tej wojnie (tak zwanej) Operacji specjalnej; USA i Anglia wycofali wszystkich swoich oficjalnych doradców wojskowych, aby nie doszło do (przypadkowego nawet) ich zabicia i powstania przez to trudnego i niebezpiecznego precedensu. Krótkie dwa cytaty z materiału: „…Anglicy i USA wycofują wojska z Ukrainy, wstrzymanie lotów…” i „… fotki ekranu TV z czarnymi obwódkami podkreślającymi informacje na pasku o wycofaniu żołnierzy Anglii i USA z Ukrainy. TYM BARDZIEJ: my jako kraj w sojuszu NATO, w żadnym wypadku nie powinniśmy się angażować; w żaden sposób militarnie. Tego typu informacje mówiące o wycofywaniu żołnierzy, wstrzymywaniu lotów nad Ukrainą, to jasny sygnał że UE, NATO i USA odpuściły Ukrainę. TO po prostu zachęta dla Rosji…” Całość: https://bezprzesady.com/aktualnosci/ukraina-a-polska Wtedy jeszcze nie wiedziałem (i nikt nie wiedział) że służby już znały być może nawet termin rozpoczęcia operacji specjalnej przez Rosję. Tak to wygląda realnie. Sprawdza się teoria „mięsa armatniego” i całkowitej obojętności na bilans ofiar. Gdziekolwiek.

Poniżej foto ekranu TV informujące kilka dni przed rozpoczęciem operacji specjalnej o wycofywaniu z terenu Ukrainy żołnierzy państw NATO.

Dlatego, pamiętajmy: jakiekolwiek próby poprze tworzenie rozporządzeń, ustaw o udziale Polski w tej wojnie, pod jakimkolwiek pretekstem (najczęściej zapewne pojawią się górnolotne słowa o obronie Ojczyzny itp), to świadoma manipulacja, która ma za zadanie tylko jedno: przekonać społeczeństwo z reguły poprzez wytworzenie strachu, o konieczności takich działań.

Powoływanie np „pod broń” (do służby w regularnej armii) członków środowisk strzeleckich to absurd i kuriozum. Członkowie ci bowiem posiadają umiejętności obchodzenia się z różnymi rodzajami broni, na poziomie ogólnym, można by określić: sportowo-rekreacyjnym. Zapewne, niektóre elementy tych umiejętności, mogą zostać wykorzystane do obrony miru domowego, ograniczonej obrony dywersyjnej ( u wąskiej grupy osób posiadających w swoich zbiorach broń szturmową), nie mylmy jednak kategorii tych osób: stawianie znaku równości między wojskiem regularnym a nimi to poważny błąd. Z mojego doświadczenia większość z tych osób nie nadaje się do jakiejkolwiek regularnej służby wojskowej i będzie stanowiła tylko obciążenie (specyficzne indywidualne cechy strzelców), ale też i brak odpowiednich umiejętności, krótko: strzelanie sportowe to nie jest strzelanie bojowe. Broń typowo sportowa jednostrzałowa zasadniczo różni się od broni szturmowej. Szkolenie musi być przeprowadzone pod kątem bojowego użycia broni przeznaczonej do działań wojskowych. Wielokrotnie w swoich wypowiedziach podkreślałem, że znaczenie dla wojska ci ludzie mają pod kątem obycia z bronią strzelecką (złamania lęków wnikających z ponad 40 letniego prania umysłów dotyczącego posiadania broni przez cywilów). Niejednokrotnie się spotykałem z takimi lękami i objawami lęków na różny sposób demonstrowanymi przez zawodników, potem też opowiadanymi przez nich. W tym sensie wszelakie szklenia strzeleckie, które sugerowałem mają większy sens. Nie w sensie użycia jakichkolwiek elementów szkoleniowych zaczerpniętych ze szkoleń cywilnych – sportowych. Jest bardzo mała ilość strzelców sportowych posiadających broń szturmową (która, jako broń sportowa, ma wprowadzone modyfikacje powodujące, że nie można jej wykorzystać w pełni na polu walki – możliwość strzelania tylko ogniem pojedynczym).

Wszelkie pomysły prowadzące do wykorzystania tej grupy strzelców na polu walki to ich zabójstwo. Zrobienie z nich mięsa armatniego.

Grupa faktycznie umiejąca coś więcej i interesująca się powinna być wyłoniona w sposób dobrowolny jako ochotnicy do służby w oddziałach WOT czy liniowych. Pozostali mogliby skutecznie propagować, czy pomagać w szkoleniach pozostałej części społeczeństwa. I nic więcej.

Dodatkowy powód jest oczywisty: wiek, choroby przewlekłe, brak szkoleń wojskowych (spora część nie miała takiego obowiązku). Sam jednak fakt umiejętności posługiwania się bronią i informacja, że potrafią te osoby broń posiadaną wykorzystać do obrony miru domowego już dużo daje w kontekście prostych działań na poziomie Obrony Cywilnej.

Karol Nawrocki zanim został prezydentem RP, już w toku kampanii wyborczej jasno zadeklarował: „Nie wyślę polskich żołnierzy na Ukrainę„.

Mam też nadzieję, że nie wyśle Polaków, strzelców sportowych, myśliwych, wszelkich innych w szeregi jakichkolwiek militarnych formacji, chyba że sami zainteresowanie się do nich zgłoszą. Gdyż takie działania, jak wyżej napisałem w argumentacji będą całkowicie bez sensu i będą miały cechy zabójstwa na polu walki; stworzenia z tych ludzi tzw.: mięsa armatniego.

Powtarzam: znaczna część tych osób strzela dla przyjemności ćwiczenia sportów strzeleckich. Nie zakłada swojego udziału w jakichkolwiek działaniach wojennych, nie ma nawet takich umiejętności; co najwyżej niektórzy z nich przewidują, że być może odeprą jakieś bandyckie działania, napady itp w zakresie obrony miru domowego.

Wszelkie działania, szczególnie rządzącej koalicji, do wprowadzenia takich przepisów, będą oznaczały nie liczenie się ze społeczeństwem, z większością narodu polskiego i wystawienie części tego narodu na potencjalną eksterminację na ewentualnym polu walki.

Na koniec warto odwołać się do deklaracji naszego obecnego Prezydenta, którą cytowałem powyżej:

Finlandia Wygrała! Sowieci pobici. Brak okupacji. 1944 rok.

Tak można to określić. Dobry programik na YT wyjaśniający co się stało że Finowie, mimo jakby bycia w zakresie działań komunistów z sowieckiej Rosji…

Wygrali. Tak, wygrali niepodległość i nie mieli u siebie wojsk okupacyjnych Sowietów.

Fakt, że mieli solidne fortyfikacje i armię, nie tylko był bardzo istotny, pomimo uzgodnień w Teheranie. Wprost: pokazał, że są Finowie zdeterminowani do obrony swojej niepodległości, swojego kraju.

Linki do stron mówiących o wojnie fińsko-sowieckiej.

https://www.filmweb.pl/film/Tali+Ihantala+1944-2007-179463

https://www.imdb.com/title/tt0378848

Reklama filmu wojennego o fińsko-sowieckich walkach w 1944.

https://www.ceneo.pl/84204677?srsltid=AfmBOoqixBGY76Sw3PmhakSYDptyecEZl5qR_U5XmvykzBwluMVa_3xZ

Film zakotwiczony w realnej rzeczywistości wojny lapońskiej, jednak bez związku faktograficznego:

https://www.filmweb.pl/film/Sisu-2022-10020122

Na koniec; już znacznie wcześniejsze doniesienie, mówiące o ciągłym dozbrajaniu się Finów i budowaniu gotowości do – też – obrony cywilnej przed ewentualną inwazją: rząd buduje 300 strzelnic dla obywateli:

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/300-nowych-strzelnic-w-finlandii-przezywaja-oblezenie-mieszkancy-chca-sie-bronic/kcdvlhj

Zniszczone czołgi Państw zachodnich, płoną na Ukrainie!

Jak to jest ile naprawdę czołgów które przesłały państwa z Europy i USA zostało zniszczonych na Ukrainie przez siły rosyjskie?

Opowieści są zgoła bardzo różne. Postaram się jednak mojego kolegę pancerniaka zachęcić do komentarza pod materiałem, nie tylko na temat czołgów zachodnich, ale też na temat strat rosyjskich. Trafiłem nawet na; wydaje się mi – kuriozalną ilość 10 tys zniszczonych czołgów rosyjskich.

Wydaje się mi to dość wygórowana ilość. Takie informacje podawane na YT raczej w błąd wprowadzają. Link do tego materiału pod wpisem. Tymczasem, Defence24 podaje liczbę strat za jeden typ na poziomie: „Rosjanie mieli utracić ponad 1200 takich pojazdów. W rzeczywistości czołgów T-80 zniszczono na Ukrainie o wiele więcej.” Określenie o wiele więcej w tym procentowym wymiarze raczej nie oznacza utraty 10 tys czołgów. Tak więc ostrożnie z szacunkami.

Jak się ma sprawa z ukraińskimi czołgami? To w filmiku poniżej. Link do YT gdzie problem jest przedstawiany szczególnie dokładnie:

Link chyba dość fantastyczny:

Przy okazji punkt widzenia bardziej skrajny (?) Może po prostu inny, na Ukrainę:

Link do materiału z Defence24:

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/rosja-wysle-t-34-na-ukraine-wazna-ilosc-a-nie-jakosc

Bronimy się czy nie bronimy?

I znów polecam spojrzenie na kwestie obronności oczyma Pana wice-ministra MON (z okresu z przed PO-PIS-owskich rozgrywek) Romualda Szeremietiewa. Przez lata Pan Romuald mówił o potrzebie tworzenia Obrony Terytorialnej (której podwaliny zawiązał w 1999 roku – stopniowo zlikwidowane za rządów PO, o czym można się dowiedzieć na jego blogu). Mówił też o wiele ważniejszej kwestii; zbudowania świadomości potrzeby obrony w Polakach. Nikt nas nie obroni, jeżeli my sami nie będziemy chcieli się bronić. A nawet wtedy – jak widać po historii z września 1939, możemy nie doczekać się interwencji, które zagwarantowane na papierkach, na których spisano umowy gwarancyjne – mają mizerną wartość). Co trzeba zrobić – nie raz już pisałem u mnie na blogu.

W skrócie: zwiększyć świadomość potrzeby obronności w poszczególnych obywatelach naszego kraju. Szeroko propagować i promować sporty obronne. Zwiększyć poziom rozumienia patriotyzmu – lokalnego; a więc chęci obrony swoich własnych mieszkań, domów, siedzib, terenów, co za tym idzie swoich wsi i miast. I oczywiście; nauczyć jak się bronić – poprzez kursy, szkolenia, udostępnianie miejsc do takich szkoleń.

Na blogo-sferze niepoprawni.pl napisałem parę dni temu kilka moich przemyśleń w tym temacie. Dość frywolnie rzekłbym. Niemniej jest to raczej śmiech przez łzy.

Zachęcam do przeczytania:

https://niepoprawni.pl/blog/piotr-szelagowski/bronic-sie-czy-nie-bronic-oto-jest-pytanie

Czym jest pacyfizm?

Nie mylmy z rozbrojeniem i nieumiejętnością obrony.

ZA PWN:

pacyfizm

1. «pogląd głoszący konieczność zaprzestania i niewszczynania wojen»

2. «ruch społeczno-polityczny działający na rzecz utrzymania pokoju, potępiający wszystkie wojny bez względu na ich przyczyny i charakter»

https://sjp.pwn.pl/szukaj/pacyfizm.html

Dyskusja na temat sprzeciwu przeciw wszelkim działaniom wojennym jest w mojej opinii jednoznaczna. Wojna to najwyższe zło. Śmierć niewinnych; kobiet, dzieci, mężczyzn nie chcących podnieść ręki na innego człowieka. Wolna wola człowieka doprowadza do aberracji tego typu – nienawiści do innych ludzi, narodów, krajów. Żądań w stosunku do tychże. Od skali mikro do makro – gdzie makro: to jest wojna światowa. Dopóki człowiek naprawdę nie zrozumie miłości bezwarunkowej i przyjmie ją w swojej wolnej woli, będzie tak.

Można się zastanowić, czy chcemy się bronić fizycznie, psychicznie czy w jakikolwiek sposób przed agresorami. I tutaj znów wchodzi decyzja wynikająca z wolnej woli. Każdy ma prawo poddać się agresji drugiego i być pobity, zgwałcony, wykorzystany, zabity; lub też stawić opór: bronić się, rękoma, słowami, narzędziami służącymi do obrony. To jest jego wolna wola – jego wybór.

Nie mylmy jednak tego z pojęciem pacyfizmu. Pojęciem mówiącym o sprzeciwie przeciw wojnie. Zresztą pojęciem wykorzystywanym często przez agresorów dla osłabienia zdolności obronnych danego kraju, aby go łatwiej podbić. Tak właśnie robiło imperium sowieckie wspierając pacyfistyczne ruchy na zachodzie i w USA, a jednocześnie brojąc się i szykując do globalnego ataku według doktryny wojennej obowiązującej w obozie komunistycznym. Taki zmanipulowany, udawany duch pacyfizmu wykorzystywany w dokładnie odwrotnym celu.

Tak więc: obrona konieczna – wynikająca z wolnej woli – lub jej brak nie ma nic wspólnego z ruchem pacyfistycznym w latach 60-70-80-tych wspieranym skrycie przez imperium sowieckie dla osłabienia celu jakim były państwa zachodnie na czele z USA.

Nie mylmy pojęć.

Jak w słowach na krzyżu z cmentarza górczyńskiego w Poznaniu: „Zło dobrem Zwycięża” (ks Popiełuszko), tak my starajmy się to robić co dzień w skali mikro.

Dzieci niemieckich zbrodniarzy.

Z okresu II Wojny Światowej. Seria pokazuje sylwetki całkiem sporej ich grupy. Chciałbym jednak zaprezentować poniżej film dokumentalny na YT ukazujący syna Hansa Franka. Wstrząsnął mną, szczególnie w zderzeniu z sylwetkami innych… Powodów jest kilka, ale przede wszystkim pewien konkretny kontekst; nierozliczenie za zbrodnie. Mówi to syn zbrodniarza. Niemiec. Który kocha swój kraj. Mówi jednak wprost; jak jest. NIE MA ROZLICZENIA. Tymczasem spotykam w Polsce Polaków, którzy mówią odwrotnie. To daje mi do myślenia.

I jeszcze coś. Sama końcówka dokumentu. To co mówi Pan Niklas. Czy wywołuje to i u was dreszcz obawy na plecach? Do czasu…: „…gdy to bagno wybije […] to morze znów wszystko pochłonie…”

Odnoszę wrażenie, że to znów zaczyna się dziać, tylko niestety nie słuchamy takich ludzi jak Niklas.

Co lepsze? Umieć czy nie umieć?

I znów podnoszę temat umiejętności posługiwania się bronią („broń” – nazwa od bronić się, obronić). W kontekście… sukcesów obronnych na Ukrainie. Bardzo dobry materiał ze strony defence24. Link umieściłem na TT z takim komentarzem:

Czy umiejętność obrony ma sens gdy atakuje nas wroga armia? Ostatnio często słyszę że nie ma. Ponieważ to zawodowcy. Przepraszam, docierają z Ukrainy takie informacje że ukraińscy obrońcy dają radę ze Specnazem – nawet. To jak to jest?

https://twitter.com/SzelagowskiP/status/1612472997981437953

I cytat z samego materiału defence24 (link do całości na moim TT) mówiący o rodzaju szkoleń tzw.BARS – jednostek rosyjskich złożonych ze szkolących się w cyklu co miesięcznym rezerwistów-ochotników, które nad podziw dają sobie bardzo dobrze radę na polu walki.

…Prowadzone były raz w miesiącu przez 2-3 dni oraz dodatkowo raz do roku przez około 20 dni…[…] bataliony BARS prezentują z reguły wyższy poziom wyszkolenia i morale niż „zwykła” piechota. Wynika to zapewne z ich ochotniczego charakteru, jak i lepszej kadry dowódczej złożonej z weteranów.”

Jak widać, osobom, które są raz w roku na szkoleniu i co miesiąc przechodzą dwu-trzy dniowe szkolenia, idzie w służbie wojennej o wiele lepiej niż pozostałym. Takim schematem rządzi się u nas WOT. Do tego jest też ochotniczy (a więc ci żołnierze są szkoleni dobrowolnie). Jakie to ma znaczenie? Morale wynika z prostej decyzji, która rodzi się w umyśle: chcę umieć bronić Rodziny, miejsca zamieszkania, Ojczyzny. TO bardzo ważna informacja. Lepiej koncentrować się na podnoszeniu poziomu morale, etyki i wiedzy historycznej, niż na siłę budować kadry, które nie są zdolne do obrony – ponieważ działają z przymusu.

Dlatego też, każda osoba, która sama z siebie się wyszkoli jest o kilka razy cenniejsza niż jakakolwiek inna. Nawet jeżeli w dalszym procesie obronnym tworzy grupę cywilnej obrony w celu ochrony najbliższej okolicy, własnych domów. Nie wolno tego zaniedbywać. Dlatego powinno zostać stworzone specjalne pozwolenie dla praworządnych, niekaranych i zdrowych na umyśle obywateli, umożliwiające im posiadanie broni i szkolenie na własną rękę.

Propagacja potrzeby obronności kraju; – szkolenie społeczeństwa.

W obliczu wojny na Ukrainie, stanęliśmy przed bezpośrednim zagrożeniem zaangażowania się w konflikt militarny. Po niewczasie Polacy zaczynają dostrzegać braki w materii obronności i kraju i siebie samych – indywidualnie. Czy dostrzega to władza?

W rozmowie o tym wczoraj w Wielkopolskim Popołudniu – Radio Poznań:

Także wczoraj krótka wypowiedź dla TVP regionalnej – Teleskop (screen).

W studiu radiowym wypowiada się Pani ppor Anna Jasińska-Pawlikowska:

Czy podołamy wyzwaniu ekonomicznemu? Jak inne kraje podchodzą do tematu otwarcia się na uchodźców?

To jest problem; czy biedna Polska bez solidnej pomocy ze strony innych krajów UE udźwignie finansowo ciężar pomocy uchodźcom z terenu działań wojennych na Ukrainie? Czy nie będzie to katastrofa ekonomiczna – dla samych Polaków? Premier Wielkiej Brytanii powiedział:

 „Myślę, że to rozsądne, biorąc pod uwagę, co dzieje się na Ukrainie, aby upewnić się, że mamy pewną podstawową zdolność do sprawdzania, kto przyjeżdża”

Określił Wielką Brytanię jako : „bardzo hojny kraj”, ale kluczowym jest określenie użyte w materiale i przemawiające do wyobraźni wielu z nas:

„zachować kontrolę nad tym, kto przyjeżdża na jej terytorium”.

Z Przemyśla odbieram doniesienia o sporej ilości nie- Ukraińców którzy wykorzystali sytuację i przeszli przez granicę z Polską. Czy mogli to być ci uchodźcy przed którymi budowano mury na granicy z Białorusią?

Pojawiają się wpisy na FB i TT wskazujące na ten problem. Swoistej, delikatnie mówiąc: niefrasobliwości naszego rządu.

Pod jednym z nich dałem komentarz, oto jego fragment:

…Czy można z tym dyskutować? [wypowiedź premiera Wlk. Brytanii] Pomagać trzeba i należy ale z umiarem i zrozumieniem. Doniesienia kolegów z
Przemyśla nie są zachęcające – dostało się przez granicę z Ukrainą mnóstwo nieznanego elementu
(szpicle Federacji, uchodźcy z dalekiego wschodu, członkowie organizacji terrorystycznych?) przez brak kontrol
i ci sami przeciw którym budowano zapory na granicy z Białorusią?
To całkowity brak realizmu politycznego. I zabezpieczenia bezpieczeństwa własnego kraju. Powtarzam pomagać trzeba – ale to też trzeba umieć robić.
Nawet koleżanka z Ukrainy powiedziała: będziecie tego żałować- mając dokładnie to co napisałem powyżej na myśli.
Bardzo trudno podjąć właściwą decyzję, która zadowoli wszystkich – też pewnie chciałbym mieć drogę ucieczki gdy wkroczą tu obce wojska i nie będę już mógł bronić mojego domu – o ile przeżyję… – ale gdzie?
Trudne czasy, jeszcze trudniejsze wybory. Wkrótce wszyscy odczujemy tego skutki.”

Wydaje się że podstawowym obowiązkiem polityków danego kraju jest opieka nad swoimi rodakami, mieszkańcami tego kraju… Czy coś w tym zakresie się zmienia?

Koleżanki siostra nie dostała pracy w markecie znanej firmy owadziej na polskim rynku – ponieważ w pierwszej kolejności postanowiono zatrudnić Ukrainkę. Gdzieś pojawiają się doniesienia o problemach z lekami, z dostępem do lekarzy który i tak był kiepski. Oby nie wylano dziecka z kąpielą. Nasi rodacy są u siebie, wszyscy przejmujemy się wojną ze znienawidzonymi okupantami ze wschodu (Federacja Rosyjska=Sowieci, a pułkownik KGB zostaje pułkownikiem tej formacji do końca życia) pomagamy jak umiemy i ile możemy, ale nawet sami Ukraińcy widzą co się dzieje; dziękują i się pytają- czy dajemy radę? Czy wytrwamy? A nasz rząd nie ma pomysłu poza hurra-optymizmem i pomocą za wszelką cenę. Ludzie to widzą i zadają sobie pytanie: co będzie za kilka miesięcy? Czy dla nas wystarczy leków, świadczeń? Akurat moja znajoma Ukrainka od lat jest w Polsce, jest już Polką, jej ojciec ewakuował się niedawno przez granice i pisał – mnóstwo obcokrajowców, nie Ukraińców w pociągach do niej. Skąd oni? Mówi się że studenci z Kijowa – obcokrajowcy. Ale ilu?

Seria fotografii gdzie czarnoskórzy nie pozwalali wejść do pociągu kobiecie z dziećmi. Stanął w ich obronie mężczyzna, Ukrainiec. Krzyczał na nich jak śmią nie wpuszczać kobiet z dziećmi…

Filmik był na komunikatorze ukraińskim.

Wszyscy chcą uciekać ze strefy wojny. Pytanie czy wszyscy naprawdę są tylko uciekinierami?

Z Przemyśla od znajomych we władzach miasta doniesienie o braku kontroli tych, którzy przechodzą przez granicę. Mogą być wśród nich szpiedzy FR, terroryści, każdy. Do tego paranoja ośmieszająca rząd dotycząca restrykcji i obostrzeń covid. Tam ich nie ma. Na granicy. Ale ja w tej chwili siedzę na kwarantannie będąc zdrowym. Tam nikt się nie przejmuje, ponad milion uchodźców rozlewa się po Polsce bez żadnych zabezpieczeń anty-covidowych, które i tak są iluzoryczne. Nie lepiej znieść je całkowicie? Żeby się nie ośmieszać? Jak zrobiła to Irlandia. Gdzie przyjęto 20 tys uchodźców z Ukrainy a nie ponad milion.

Trudny czas potrzebuje mądrych, rozważnych decyzji. A nie bylejakości na szybko. I ochrony – przede wszystkim swoich własnych obywateli.

Cytat pochodzi: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Johnson-odrzuca-dalsze-zlagodzenie-wymogow-wizowych-dla-Ukraincow-8293184.html