Poznana dzięki wspólnym rekolekcjom w Cieżkowicach. Opowiedzieli mi ją mieszkańcy Bochni obecni na rekolekcjach. Jak wiele polskich historii i ta potwierdza hart ducha, wytrzymałość, godność, zaangażowanie, miłość do Ojczyzny, niesamowitą odporność na ból, tortury zadawane przez komunistów już po wojnie naszemu bohaterowi – Janowi Kotowi. Ten nieludzki, opresyjny, totalitarny system, jaki narzucili nam Sowieci za pomocą polskich zdrajców jest całkowicie i w 100 % godny potępienia. To tylko niewiedza ludzka może stanowić inaczej.
Studiował filozofię i historię na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.
Został co najmniej 10 razy mistrzem Polski w pływaniu, pobił 20 rekordów Polski (indywidualnie i sztafeta).
Na moim blogu znajdziecie trochę informacji o wybitnych Polakach, o których nie pamięta się obecnie – a którzy powinni mieć specjalne miejsce w szkolnych programach edukacyjnych.
Dlaczego tak się nie dzieje? Oto pytanie. Jestem ciekaw drodzy Czytelnicy czy zgodzicie się z moją opinią, że w polskich władzach nie ma zbyt wielu światłych Polaków rozumiejących potrzebę budowania; za pomocą przykładów z naszej historii – autorytetów moralnych. Ludzi, którzy wsławili się pracą i poświęceniem dla Polski, czy też wybitnych naukowców znanych na całym święcie poza Polską. Nasze podręczniki powinny się koncentrować właśnie na naszych wybitnych przedstawicielach nauk, czy też podróżnikach, odkrywcach, patriotach. Po co nam obce przykłady, kiedy mamy swoje?
Przykładowo poniżej w linku wspominani: Ferdynand Ossendowski chyba najbardziej znany na świecie polski pisarz, który wsławił się słynną książką o rewolucji czerwonych sowietów: „Lenin” (polecam), profesor Feliks Koneczny twórca teorii cywilizacji do tej pory uważanej za wybitną i uczonej (np w Niemczech). W Polsce praktycznie nie znani.
W tym wpisie zaledwie zaznaczam problem, nie będę próbował go omawiać. Każdy kto umie czytać może przeanalizować linki, dotrzeć do książek, innych źródeł i wyciągnąć wnioski. W kontekście obecnego konfliktu militarnego na wschodzie chciałbym tylko zaznaczyć że jak by kto nie próbował interpretować, nawet sami Ukraińcy przyznają że walczą z narodem, który jeszcze do niedawna nazywali bratnim. Tenże bratni naród napadł na nich. Z jakich powodów? Też zostawiam ocenę Wam. Źródeł jest wiele. Dodam, że wojna toczy się od 2014 roku. Był okres gdy w ogóle jej nie śledzono w naszych mediach publicznych.
Etyka prowadzenia tego konfliktu jest bardzo odległa od norm cywilizacyjnych na zachodzie Europy. Swego czasu czytałem pozycję (foto poniżej) mówiącą o działaniach policyjnego batalionu niemieckiego. Sporo miejsca było poświęconego na omówienie tego, jakie szkody psychiczne, jaki proces musi zajść aby mordowanie ludzi („czyszczenie rasowe” w świetle prawa III Rzeszy) było akceptowalne przez członków tego batalionu (był podział na „twardych” – przynajmniej zewnętrznie bez oporów moralnych w trakcie eksterminacji i „słabych” – którym przychodziło z trudem zabijanie ludzi). Ile dowództwo poświęcało działań aby móc utrzymać sprawność (jako-tako) batalionu policyjnego, min. dostarczano alkohol, długie odpoczynki, urlopy po wykonaniu zadań eksterminacyjnych. W pewnym późniejszym okresie, gdy batalion się „zahartował” – był to już „chleb powszedni” (jak w zeznaniach określiło tą działalność – dwóch członków formacji. Książka jest też studium procesów manipulacji i „prania mózgu” które miały służyć ślepemu wykonywaniu rozkazów.
Wschodnie nacje zupełnie inaczej podchodzą do przemocy, wieki doświadczeń kulturowych rodem z Azji odgradzają nas od nich w tej materii znacząco. To co każdego czytelnika, pasjonata historii, który interesował się historią IIWS wprowadza w osłupienie – traktowanie żołnierza przez Sowietów, zupełnie nie mieszczące się w głowie Europejczyka, jest na wschodzie normą. Wschód jest zupełnie inną kulturą odległą od naszej o lata świetlne w tej materii.
Dodatkowo swoisty bigos ideologiczny; połączenie nazizmu, nacjonalizmu, komunizmu i niemieckiego imperializmu zrobiło swoje.
Praca opisująca rodzaje cywilizacji z wyszczególnieniem cywilizacji turańskiej wg Konecznego:
Na koniec polecam bezemocjonalne zastanowienie się nad cechami tożsamościowymi naszych sąsiadów ze wschodu, każdemu kto spotkał się z nimi spojrzenie na ich zachowania, słowa, czyny – dostrzeżenie różnic i w kontekście tego co wyżej próbę zrozumienia.
To czy potrafić będziemy się porozumieć nie tylko zależy od nas – my możemy chcieć, pytanie zasadnicze: czy oni też będą chcieli się porozumieć? Zrozumienie wzajemne z różnych kręgów kulturowych nie jest łatwe. Też w tym kontekście spojrzeć musimy na konflikt zbrojny, którego przebieg, okrucieństwo i zło jest nacechowane obciążeniami kulturowymi. Zaznaczam: nie jest to tłumaczenie którejkolwiek ze stron; jest to próba zrozumienia którą osobiście podejmuję od 2005 roku.
Po co te analizy? Zastanowienie? Ponieważ żyjemy wspólnie, coraz częściej mamy do czynienia ze wschodem, a obecnie przedstawiciele kultury Rusi, wschodu szeroko rozumianego (Ukraińcy niedawno wynurzyli się jako odrębna państwowość z tego nurtu), są u nas w coraz większej ilości. Zrozumienie tej kultury może ułatwić nam porozumienie.
Foto nagłówkowe: Okładki książek „Iluzja”, „Zdradzeni” – omawiające problematykę wschodnią w kontekście IIWS, polityki III Rzeszy i podejścia zwycięzców do pokonanych. Książki w posiadaniu Autora wpisu.
Przyczynek do analizy, twórca teorii cywilizacji Feliks Koneczny, którego dzieła w kontekście powyższym warto sobie odświeżyć:
Przykład potwierdzający działanie cywilizacji turańskiej, namacalny na jeszcze jednym wielkim Polaku Ferdynandzie Ossendowskim, który po drugiej wojnie światowej został wymazany z pamięci narodowej za prawdę dotyczącą wschodniej nacji Rosjan i tego co zrobili podczas rewolucji. Jego dzieło „Lenin” zostało rozpowszechnione na całym świecie w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Sowieci nie mogli przeżyć prawdy w niej zawartej o swojej brutalności i pogardzie dla życia i ludzi. Historia dalsza Ossendowskiego to ukazuje. W 1945 roku wykopano jego zwłoki z grobu, aby sprawdzić czy to na pewno on. Wykopał je specjalny oddział NKWD mający za zadanie znaleźć go żywego lub martwego. Po wojnie w komunistycznej Polsce zniszczono wszelkie jego dzieła – a było tego sporo ponieważ wydano ponad 80 mln egzemplarzy nakładów łącznych jego książek na całym świecie.
Od parunastu miesięcy Polska jest „odwiedzana” przez sporą ilość gości ze wschodu. Przyjeżdżają tutaj uciekając przed wojną, do pracy, czy też jako tranzyt w drodze na zachód. Zresztą tych ostatnich za wielu chyba nie jest sądząc po tym, ilu zostaje na miejscu… Temat coraz bardziej palący, pojawiają się pierwsze poważne konflikty – doszło ostatnio do morderstwa na polskim sportowcu – został zasztyletowany przez Ukraińca. Dziesięć ciosów nożem. Zdarzają się też kradzieże, włamania, pobicia, też i słowne ataki. Oczywiście nie jest to norma – jednak przy takiej ilości „gości” z terytorium o tak złej sławie, tam właśnie dokonano w latach wojny i po Ludobójstwa min na narodzie polskim (ale także na 80 tysiącach Ukraińców) w niezwykle brutalny sposób; pojawia się pytanie: …ile z tego okrucieństwa przetrwało w genach?
Jakim zagrożeniem są nasi sąsiedzi ze wschodu? Czy jest potrzeba wykonania poważniejszych działań, aby móc odsiewać tych, którzy mogą destabilizować u nas życie społeczne narodu? Spotkałem się nawet z takimi wnioskami u niektórych moich respondentów, że skrajni nacjonaliści mogą nawet zagrozić naszemu życiu politycznemu formując siły polityczne które będą reprezentowane w polskim sejmie. Nagminne jest też wnioskowanie (ze strony części ukraińskich pracowników – co również potwierdzają osoby z którymi rozmawiam), że to my Polacy powinniśmy specjalnie się starać, dla tej mniejszości ponieważ jesteśmy „wszystkiemu winni”. Jaki wpływ ma na te poglądy milczenie na temat Wołynia? Nie artykułowanie wprost win i krzywd dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów Milczenie na temat wcześniejszych ruchów – chociażby hajdamackich? Nie istniała wtedy Ukraina były to działania z pogranicza terroryzmu – palenie całych miast, rabunki, gwałty, mordy… Czy teza mówiąca o specyfice cywilizacyjnej tej grupy etnicznej – określana jako cywilizacja turańska i doskonale udowodniona przez historyka zajmującego się tym zagadnieniem na przełomie XIX i XX wieku, Feliksa Konecznego udowadnia zagrożenia jakich objawy raz po raz pojawiają się ze wschodu?
I tutaj nie dotyczy to tylko i wyłącznie Rusinów z okolic Wołynia obecnie nazywanych Ukraińcami (od słowa Ukraina – „u skraja” tereny graniczne, granica – definicja udowodniona przez Władysława Serczyka historyka zajmującego się historią stosunków polsko-kozackich i polsko-ukraińskich), ale też w ogóle Rusinów również z terenu obecnej Rosji. Ich korzeń genologiczny bowiem jak by nie chciano go rozłączać (szczególnie ze strony nacjonalistów ukraińskich są czynione takie starania i manipulacje historyczne), jest wspólny.
Problem wydaje się ważki i z uwagi na sąsiedztwo i z uwagi na ilość przybywających do naszego kraju uciekinierów z Ukrainy. Co też pokazuje ich specyficzny stosunek do „miłości własnego kraju i patriotyzmu” – tzw bezpiecznego na odległość, od tego kraju… Co powinniśmy uczynić? Jak się zachować? jakie kroki przedsiębrać? Znajdziemy na te pytania odpowiedzi? Czy w ogóle powinniśmy ich szukać? I na ile od nich zależy nasz byt?
(Nie chodzi tutaj o epatowanie zbrodnią, wprost przeciwnie. Pisze się jednak i mówi u nas o tym głównie dlatego, że obecna Ukraina nie uznaje tych zbrodni za zbrodnie, uważa że; była to walka o niepodległość…(sic!), Czy potrafimy sobie wyobrazić podobne podejście do Holokaustu Żydów? Czy ktokolwiek zarzuca narodowi żydowskiemu (jak w komentarzu do cytowanego powyżej artykułu), że: „Mi sie juz k***a rzygac chce z tej antyukrainskiej histerii w Polsce ostatnio. Wieczne k***a uzalanie i rozpamietywanie historii. Takie stale podsycanie nienawisci do niczego dobrego nie doprowadzi.” [pisownia oryginalna], Czy tego typu komentarz pod materiałem o holokauście nie zostałby odebrany jako skrajny rasizm?? – wg mnie zresztą słusznie!)