Coraz więcej dostaję takich sugestii, sygnałów. Wszystko dotyczy Ludobójstwa dokonanego na Kresach wschodnich przez OUN-UPA na Polakach. Czy można mówić tylko o tych tam z pochodzenia? Na pewno nie.
Sam nagrywałem relację syna przesiedleńca z pod Gniezna, żołnierza Piłsudskiego, który dostał nadanie właśnie na Wołyniu. Czy on jest Kresowiakiem? Jego ojciec Wielkopolanin został tam. Na zawsze. Zamordowany przez nacjonalistów ukraińskich.
Czy tylko Kresowiak ma prawo mówić o zbrodni?
Czy inni nie mogą pochylić się nad ofiarami?
Rozmawiałem na ten temat telefonicznie z Polką. Patriotką. Stwierdziła, że nie możemy zostawić tego w rękach skłóconych i wzajemnie się wykluczających środowisk.

Ofiary nazistowskiej działalności nacjonalistów ukraińskich są ofiarami godnymi pamięci w całej Polsce. Dla wszystkich Polaków. Nie raz miałem tego dowody, w słowach moich rodaków, nie pochodzących z Kresów.
Ile młodych osób w ogóle nie związanych z Kresami rodzinnie spotkałem na swojej drodze – które pamiętają o tej zbrodni. Które chcą o niej mówić i ostrzegać przed zagrożeniami. Które te zagrożenia dostrzegają.
Cała Polska ma prawo do Prawdy o tej zbrodni.
Nie tylko kresowianie.
Ja nie jestem kresowiakiem, jednak to co zrobiono tam niewinnym dzieciom wstrząsnęło mną kiedyś i dało asumpt do działań. Działań podyktowanych li tylko wrażliwością i brakiem zgody na zamiatanie pod dywan 200 tysięcy niewinnych ofiar cywilnych, w tym ogromnej ilości kobiet i dzieci O martyrologii dzieci na Kresach .
Nie rozróżniam ofiar na polskie i ukraińskie. Ukraińscy nacjonaliści też mordowali Ukraińców. Za karę. Za miłość do Polaka czy Polki…
Tak niesamowicie zbrodnicza, okrutna działalność – całkowicie antyludzka nie może pozostać bez sprzeciwu. CO najdziwniejsze w tym wszystkim tego sprzeciwu nie słyszę wśród tak wielu autorytetów moralnych i etycznych. Gdzie ich moralność i etyka zatem?

Taką sama drogę do nagłaśniania tej bolesnej prawdy o zbrodni miała dr Lucyna Kulińska. Też z pochodzenia nie jest kresowianką. Opowiadała mi swego czasu u siebie w domu, kiedy gościliśmy w Krakowie z żoną (która ma pochodzenie kresowe, matka jej matki pochodziła z okolicy Brodów) jak natrafiła na fotografie pomordowanych dzieci w archiwach IPN tak naprawdę analizując i szukając zupełnie innej dokumentacji.
Tak samo jak i mną fotografie i opisy zbrodni wstrząsnęły Panią Lucyną do głębi i spowodowały jej działania. Tak ważne dla historii zbrodni. I tak niedoceniane przez polskie uczelnie. A może ktoś wydał takie polecenie? Aby były niedoceniane?

Jak możemy zmierzyć się z przeszłością broniąc naszej kultury, kiedy nie umiemy upamiętnić swoich własnych ofiar. Polaków? Nie dzielmy nikogo na polaków stąd czy stamtąd. Przecież jesteśmy jednym narodem.
Powinniśmy w końcu to zrozumieć.

Polecam w tym kontekście artykuł Adama Śmiecha z Myśli Polskiej – najnowszy numer:
MP - o ustawie c.d

Upamiętnienie w Zielonej Górze dzielnica Łężyca:
Pod pomnikiem poświęconym pomordowanym na Kresach przez OUN-UPA - Łężyca 2012.

Tablica poświęcona: „Dzieciom Kresów” ufundowana przeze mnie, Tekst na niej brzmi:


DZIECIOM KRESÓW
POMORDOWANYM W OKRUTNY SPOSÓB PRZEZ OUN-UPA
a w szczególności – Stasi Stefaniak (lat ok. 5), Córki Polaka Stanisława i Ukrainki Marii z Bojarczuków
bestialsko zamordowanej w czasie napadu bandy UPA w nocy z 7 na 8 maja 1943 r.
na kolonię Katerynówka (gm. Rożyszcze, pow. Łuck).
Zamiast szczęśliwego dzieciństwa zgotowano im Golgotę.
Miejmy je w naszej pamięci, aby Zbrodnia Ludobójstwa nigdy się nie powtórzyła.

Pod pomnikiem w Łężycy k. Zielonej Góry

Nie zapomnę tych niewinnych ofiar. Gdybym to uczynił jakim człowiekiem bym był?