Doniesienia z Ukrainy.

Pomnik Bandery we Lwowie. Na wzór kacyków komunistycznych.
Pomnik Bandery we Lwowie. Na wzór kacyków komunistycznych.


Z maila od Czytelnika, który chciał pozostać anonimowy:

„Podczas pobytu na Ukrainie (Wołyń) co chwila ktoś pytał mnie o uchwałę naszego Sejmu w sprawie ludobójstwa. Pytający byli ustosunkowani do uchwały negatywnie, do czego przyczyniły się nie tylko lata propagandy banderowskiej ale także nagonka na Sejm w lokalnych mediach. Pomimo tego powszechne zainteresowanie ucieszyło mnie. Dotychczas bowiem (na Ukrainę jeżdżę regularnie od wielu lat) wielu Ukraińców nie zdawało sobie sprawy z tego, że w Polsce UPA jest uważana za zbrodniarzy. Uchwała dała Ukraińcom do myślenia. Jestem przekonany, że z czasem przynajmniej część z nich otworzy się naprawdę. Wszystkim, którzy doprowadzili do przyjęcia uchwały należy się zatem uznanie. Oby na tym się nie skończyło. Przydała by się ustawa penalizująca gloryfikowanie UPA.”


PIS będzie musiał się przebudzić?
„Intencja moich działań to nie jest atak, czy nawet jakaś głęboka krytyka partii rządzącej obecnie w Polsce chociaż zewsząd dochodzą mnie głosy o wiele bardziej krytyczne intencja to otrzeźwienie i przebudzenie reprezentantów narodu mowa o zagrożeniu neo-nazistowskim z Ukrainy. W tym pomaga sama Ukraina. Pokazuje na co stać właśnie tych neo-nazistowskich jej reprezentantów. Wszelkie jej wypowiedzi, uchwały, rozważania pokazują i jednocześnie obnażają prawdę o nienawiści nacjonalistów do naszego narodu, który mimo wszystko wyciąga do nich rękę i żąda tak naprawdę tylko jednego PRAWDY.
Nawet bez konsekwencji dla zbrodniarzy.
Kłamstwo i tajenie tej prawdy na Ukrainie jest niestety co z przykrością piszę- wszechobecne.
Wierzę, że w końcu prawda o manipulacji dotrze do polityków PIS. Dowodów mają obecnie aż zanadto.”

Dodatkowo: cytat z materiału Adamosa:
W oparciu o powyższe wydawać by się mogło, iż wiele z tego, co dzieje się obecnie na Ukrainie, powinno niepokoić tak rządzących jak i przeciętnego Polaka. Niestety nie niepokoi to, co powinno nawet budzić grozę, angażuje natomiast to, co nie zawsze jest zbieżne z interesami Państwa Polskiego.

Ukraina, pogrąża się w chaosie, chyląc się jednocześnie ku upadkowi. Dodać do tego należy, iż jest totalnym bankrutem?
[?]
W warunkach ukraińskich szafowanie kartą historyczną wydaje się być jedynym sposobem do utrzymania się obecnie rządzących u steru państwa. Poirytowanie czy nawet klasyczna agresja zwykłych obywateli ze względu na ich niedolę, jest dzięki temu przekierowywana na osoby czy nawet narody bądź kraje trzecie. Taka sytuacja powoduje, że władze centralne z Kijowa oraz obwodowe wielu miast zachodniej Ukrainy celowo rozniecają nastroje nacjonalistyczne, które stanowią parasol ochronny dla ich działań. Działania te z kolei skupiają się na jednym ukraść ile się da i gdzie się da??

I niezwykle ważna konkluzja:
„Dziś rozpad tytułowej walizki jest już niemal pewien, i nie chodzi tu o to, czy jakieś ziemie należące do państwa ukraińskiego zabiorą Rosjanie, względnie czy powstaną tam jakieś republiki. Rzecz w tym, że to przede wszystkim sama ludność tych ziem, nie chce już obecnie mieszkać ani w granicach Ukrainy ani być obywatelami Ukrainy. Rak, który zżera Ukrainę nosi miano nacjonalizmu opartego na zasadach nazizmu i faszyzmu.

Całość: ?Rozpadająca się walizka bez uchwytu?, czyli rzecz o Ukrainie, którą ?nieść? ciężko, ale na całkowite ?porzucenie? zdecydować się przynajmniej na razie trudno?

Tymczasem w Polsce borykamy się z problemem oczerniania osób które mówią o Prawdzie i czasów sprzed ponad 70-ciu lat, ale też…i obecnej prawdzie o Ukrainie – cytowanej powyżej.
Krótko: takie osoby zostają ochrzczone…”agentami Moskwy”.

Poniżej krótki tekst Pana dr Zapałowskiego:
przywitanie z dr Zapałowskim
„Studium przypadku- jak zostać agentem Moskwy cz. II
Jak przypadło na porządnego agenta powinien on być przygotowany do swojej pracy. Niestety w czasie swoich studiów z oczywistych względów nikt mnie nie szkolił w tym temacie. Także podczas nauki w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu kwestie związane ze szpiegowaniem studiowałem tylko pod względem kontrwywiadowczym i to zaledwie w wymiarze kilku godzin. To wszystko się zmieniło gdy zostałem posłem na Sejm RP. Pracując w Komisji Obrony Narodowej zostałem wydelegowany wraz z grupą posłów i oficerów Sztabu Generalnego na kurs z zakresu sprawowania kontroli nad siłami zbrojnymi do Europejskiego Centrum Studiów Bezpieczeństwa im. George C. Marshalla (George C. Marshall European Center for Security Studies http://www.marshallcenter.org/mcpublicweb/en/ ) w Garmisch-Partekirchen w Niemczech. Tu kierownikiem kursu był płk. wywiadu niemieckiego a opiekę nad nami sprawowali oficerowie służb USA. Zajęcia były bardzo ciekawe nie tylko merytorycznie, ale przede wszystkim z uwagi na obserwację jak sojusznicy z NATO ?studiowali? portrety psychologiczne przyszłych polskich elit politycznych. Wielu uczestników tego kursu sprawowało później bardzo ważne funkcje w państwie, w tym ministerialne. Jednak zamieszczam tylko jedno zdjęcie z niego, gdyż ta osoba pełniła najwyższy urząd w kraju. Nigdy o tym nie pisałem ale właśnie tam Bronisław zaproponował mi abyśmy przeszli na ty, co też uczyniłem. Tak więc jedyny kurs jaki w życiu przeszedłem gdzie wykładali funkcjonariusze obcych służb niestety dla banderowskich publicystów nie był prowadzony przez GRU w Moskwie ale przez służby NATO w Niemczech. Swoją drogą jacy ci Moskale byli cwani aby swoje aktywa operacyjne szkolić na koszt Amerykanów.
Cdn.”

Czy przypadkiem „ochrzczenie” to (na agenta Moskwy) nie jest nadawane przez „agentów Ukrainy”? A konkretniej agentów nazistowskiej Ukrainy?

Jeszcze jedna informacja w kontekście młodych ludzi Ukraińców i ich odbioru obecnej sytuacji(podesłana mi przez dr Zapałowskiego):

„Ukraiński politolog , szef centrum analitycznego ?Trzeci Sektor? Andriej Zołotariew, stwierdził ze badania socjologiczne wykazują ze aż 52 % ?młodych obywateli Ukrainy?, nie wiąże swojej przyszłości z Ukrainą, a Zachód (UE) nie jest w stanie przyjąć i ?zagospodarować? od 5 do 10 milionów Ukraińców?
http://newsdaily.com.ua/post/1365080”

Obserwując całość sytuacji dochodzę do wniosku, że siły które rozpętały Majdan i próby integracji (na siłę) z Europą Ukrainy, doprowadziły w zasadzie do „zarżnięcia” kury która (w ich mniemaniu) pod ich kontrolą miała IM (tylko) znosić złote jajka.
Czy nie jest właśnie tak?

Chciałbym poniżej podzielić się też jeszcze jedną informacją, prośbą o modlitwę za kresowiankę, która była świadkiem zbrodni. W tej prośbie jest zawarte wszystko co przeżyła i z czym musiała żyć do końca.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z traumy jaką ci ludzie przeżyli. Nie ma pojęcia jakie obrazy przetaczają się im przed oczyma. I będzie to trwało do samego końca ich życia.

„Szanowni Państwo,

Korzystając z Państwa kontaktów, proszę o podzielnie się na forach kresowych o śmierci
Pani Franciszki Zawadzkiej, mojej babci, która zmarła 26 sierpnia br, mając 99 lat, urodzona w Kurnikach, pow. Zbaraż, była naocznym świadkiem
ukraińskiego ludobójstwa; w 1944 była świadkiem pojmania jej ojca Marcina Dziedzica przez bandę
ukraińskich nacjonalistów i zamęczenia go wraz z innymi mieszkańcami (głównie mężczyźni, w tym nastoletni i dzieci) w pobliskim lesie (Kurniki, Iwanczany, pow. Zbaraż, woj. tarnopolskie). Do dziś brak upamiętnienia miejsca kaźni czy wskazania nawet szczątków). Na moją prośbę udało się w 2014 złożyć zeznania w Nysie (gdzie Babcia pod koniec życia mieszkała), prokuratorowi IPN.

Proszę o wspomnienie w modlitwie Zmarłą Babcię, Kresowiankę, żyjącą na co dzień sprawami Kresów i dokonanego ludobójstwa; dzięki niej moje pokolenie pamięta dziś o tych zbrodniach. Dodam tylko, iż na naszą sugestię czy prośbę
odwiedzin jej ojczystych stron, zawsze kategorycznie odmawiała, co pokazuje na ogromną traumę i brak zaufania do strony ukraińskiej…”

niepoprawni.pl


Polecane: W sejmie i pod sejmem 7-go lipca

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

4 myśli do „Doniesienia z Ukrainy.”

  1. Pierwsza sprawa do której chciałem się odnieść, to podejście Ukraińców do spraw zbrodni popełnionych przez UPA… Sama próba jakiejkolwiek najmniejszej nawet dyskusji na ten temat budzi wrogość i negowanie wszystkiego co próbuje się mówić i argumentować… W tym kontekście można przejść do następnej kwestii o której chciałem powiedzieć, bo niemal każdy Ukrainiec w takiej sytuacji stwierdzał, że zachowuje się jak agent Moskwy, bo powtarzam ich propagandę… Co jeszcze lepsze, podobne hasła pod swoim adresem słyszałem również ze strony wielu Polaków, tak więc agentem Moskwy zostałem już wychodzi na to dawno, dawno temu – może trzeba się gdzieś po pensję zgłosić? Ale poważnie – wobec powyższego rodzi pytanie, gdzie jest w takim razie granica tego obłędnego i pokrętnego założenia w myśl którego nawet złą pogodę można by zrzucić na barki Kremla? Kiedy ostatnio będąc we Lwowie relacjonowałem znajomym Ukraińcom to, co widziałem na granicy (mówię o tych słynnych burdach i napadach na Polaków) również usłyszałem, że z pewnością była to prowokacja rosyjska… Ręce mi niemal opadły, bo umiem odróżnić rosyjski od ukraińskiego, miejscowych też po tylu latach jeżdżenia tak na Ukrainę jak i do Rosji odróżnię. To niestety jest już na Ukrainie standard – tak jak w III Rzeszy za całe zło winni byli Żydzi, tak jak w ZSRR o niedoli chłopów i robotników decydowali tylko obszarnicy i kułacy, tak oficjalnie za wszystko na Ukrainie odpowiadają Rosjanie – i nie ważne jakby to irracjonalnie nie brzmiało… Niestety wiąże się to nierozerwalnie z tym, o czym już kilkukrotnie pisałem i wielokrotnie mówiłem – szukanie a potem wskazanie mniej lub bardziej wyimaginowanego wroga/wrogów, na którego zrzuci się winę za wszystko, to swego rodzaju standard funkcjonowania ustrojów w najlepszym wypadku niedemokratycznych, żeby nie powiedzieć zmierzających ku totalitaryzmowi lub wręcz totalitarnych… W tym kontekście warto zastanowić się – czy na Ukrainie mamy już ustrój totalitarny, czy dopiero ku totalitaryzmowi kroczący? Osobiście myślę, że jeszcze nie jest to typowy totalitaryzm, ale z pewnością słowo „kroczący” zamieniłbym na „galopujący” ku takiemu właśnie systemowi rządów. Pytanie czy i kiedy narody Europy opamiętają się, przejrzą na oczy i to zrozumieją? Amerykanie to jeszcze inna bajka w tym wszystkim, bowiem Kolega po spotkaniu z ważnymi osobistościami amerykańskiej armii i omawianiu m.in. tej kwestii stwierdził krótko – albo to faktycznie skończeni idioci i ignoranci, którzy kompletnie nie mają rozeznania w geopolityce Europy Środkowo-Wschodniej, albo to niesłychanie chytre lisy, które głupich udają, a w rzeczywistości chcą się to Europą, w tym szczególnie Polską, posłużyć do rozegrania swych celów… W tej sytuacji lepiej już chyba, żeby okazali się tylko idiotami i ignorantami, bo takim jeszcze idzie coś po długich debatach wytłumaczyć. Gorzej, jeśli są przebiegli, bo tacy, mają jasno sprecyzowany cel i za wszelką cenę dążyć będą do jego realizacji…

  2. Mnie zastanawia jedno – jak bezrefleksyjny, lub wyprany z logiki myślenia jest naród ukraiński który daje sobą tak doskonale manipulować i sterować – że wszystko co anty-ukraińskie to na pewno jest – rosyjskie. Jest to wygodne w pewnym sensie, ale na dłuższą drogę pozwala na jeszcze większe manipulacje – mianowicie może wyjść uderzenie z zupełnie innej strony, a i tak przetrenowani w myśl odruchów Pawłowa Ukraińcy niejako odgórnie obwinią „agentów Moskwy”. Jak można tak zmanipulować naród? Widać, że jest on na krawędzi…

  3. To jest bardzo niepokojąca zasada zastosowana w skali globalnej.
    Zaczęło się od 11.09. Pozwala ona na trzymanie na celowniku potencjalnej opozycji pod groźbą uzasadnionej represji. Najpierw było to powiązanie z terroryzmem czyli zagrożeniem spokoju i ładu życia na świecie, a obecnie z działaniem na rzecz światowego agresora który dąży do zburzenia tego ładu i porządku czyli Rosji. No bo z dnia na dzień wszystkich patrzących na ręce władzy i wyprowadzających na światło jej haniebne i ukryte sprawy można przypisać do agentury rosyjskiej która chce osłabić i podważyć władzę. Z dnia na dzień niezależne dziennikarstwo na przykład można zrównać z agenturą. I tym sposobem można zdyskredytować prawdę i trzymać w szachu przeciwników. To bardzo ułatwia przeprowadzenie własnych celów i kontrolowanie ludzi pod warunkiem że oni te zasady przyjmą do własnego życia. Dlatego jest też taki totalny nacisk na ustanowienie paradygmatu że Rosja to propaganda kłamstwa. Czyli ktoś działa w interesie Rosji = kłamca. I to jest zwrócone przeciwko wszystkim ludziom. Jakby jeden strateg to wymyślił i jedno centrum koordynowało. Bo istotne jest to że wykreowany przeciwnik jest zagrożeniem w skali świata. Przeciwstawia mu się ŚWIAT, SPOŁECZNOŚĆ MIĘDZYNARODOWA. Być może Ukraińcy są bardziej podatni na te zabiegi niż inni ale w Polsce ogrom ludzi też przyjął te narzucone zasady przez co władza ma legitymizację dla piętnowania i represjonowania przeciwników oraz większą swobodę w działaniu. To daje kreacja przeciwnika i wprowadzenie atmosfery zagrożenia. Można sterować tłumem. Wypływa z tego jeden smutny wniosek: Szkoda ludzi.

  4. Piotrze pozwolę sobie na słowo komentarza do powyższego tekstu. Proszę aby nie było ono rozumiane jako krytyka ale bardziej jako głos w dyskusji. Jestem laikiem i nie jest moim celem kreować się na eksperta. Mam trochę osobistych doswiadczeń i rozmawiałem z Ukraincami, przysłuchiwałem się gdy rozmawiali między soba, nie wiedząc że jestem z Polski i słucham. W całej rozciągłości zgadzam się, iż w świetle reakcji władz ukraińskich na polską uchwałe (niestety), prezydenta RP nie powinno być w Kijowie na obchodach . Uważam, ze cała dyskusja nt ludobójstwa Polaków i obywateli polskich innej narodowości na terenach południowo wsch Polski w latach 39-47 winna być oparta na prawdzie i naszym interesem jest aby tak było. I dyskusja ta powinna się toczyć, a jeżeli się nie toczy, to mowa powinna być bardzo głośnym monologiem ze strony polskiej, popartym stanowczą reakcją, będąca sygnałem dla „przeciwnika”: że nie ma zgody z naszej strony na to co się dzieje na Ukrainie w ich polityce wewnętrznej (i polityce historycznej), w zakresie gloryfikowania zbrodniarzy i morderców, a także że nie ma zgody na uczynienie ideologii Doncowa i jej późniejszych prymitywnych popłuczyn, oficjalną ukraińską religia państwową. Bo uzywając mądrości piłkarskiej gra się tak jak przeciwnik pozwala. (i w tym miejscu ja jednak zdecydowanie uważam, że po części jest to wina naszych polityków). Celowo używam słowa przeciwnik, bowiem wprawdzie Ukraina powstała na gruzach ZSRR, ale również na gruzach RP. W tym sensie mit założycielski Ukrainy musi w odczuciu Ukraińców zasadzać się w negacji, opozycji do Polski i polskości (osobiście uważam że wcale nie musi tak być, ale to jest dla niech najprostrze – dla Polski jest to do zaakceptowania). Po drugie Ukraina to produkt konceptu mitteleuropa, który w swoim złożaniu (pkt 2) jest antypolski. To są dwa bardzo ważne czynniki determinujące politykę Ukraińską, czynniki obiektywne, czyli niezależne od tego kto akurat będzie sprawował tam władzę. Dlatego właśnie uważam że Ukraina to nasz przeciwnik, rywal. Stąd też uważam, że koncepcja tzw międzymorza do utopia i do tego szkodliwa utopia, bowiem buduje w świadomości miraż realności. Polscy politycy – romantycy (choć osobiście nazwałbym ich raczej – szkodnicy) starają się rozumować w kategoriach „wspólne zagrożenie – wspólny interes” i nie rozumieja że nikt normalny w polityce tak nie rozumuje. Nie ma czegoś takiego w polityce jak solidarność ofiar. Bo zawsze można wyłuskać ze stada owiec to najsłabszą i ją zastraszyć. reszta się wówczs sypie jak domek z kart. Z tego właśnie powodu w 38 r. Czechosłowacja, ani przez moment nie myślała aby szukać sojuszu z Polską czy np. Węgrami, ani również nie pokładała realnych nadziei w Rumuni i Jugosławi. Nawet w chwili, wydawało się, śmiertelnego zagrożenia Czesi rozmawiali tylko z tymi, którzy w ich ocenie byli potencjalnymi graczami realnie mogacymi przelicytować Adolfa tj. z Francją i ZSRR. Tu nie tylko chodziło o zły stan relacji Polsko – Czeskich. Mając do wyboru Polskę i ZSRR oni wybierali zawsze gracza silniejszego tj. ZSRR. I dlatego Ukraina mając do wyboru przeciw Rosji Polskę i Niemcy, zawsze wybierze Niemcy.. Dlatego opinia, że Ukraina i Ukraińcy traktują nas wrogo jest w mojej ocenie przesadzona. Oni po prostu sa większymi od nas realistami a grają tak jak im na to pozwalamy. Czy zwykli Ukraińcy nas nienawidzą? Niesadzę. Większość ma do nas stosunek ambiwalentny, zwłaszcza na wschód od Zbrucza, nie wspominając o Dnieprze. Zdarzają się oczywiście postawy wrogie na terenach galicyjskiego jądra ciemności. Ale nawet tam zetknałem się z postawą – „szkoda ze nie ma tu Polski. Przynajmiej zyli bysmy jak ludzie”. W większości to ciekawość, podziw wymieszany z pewnym kompleksem. Osobiście poza epizodami zetknąłem się z ogromną serdecznością i życzliwą postawą. Więc jak tu mówić o nienawiści? Ci którzy kreują ich politykę historyczną to cyniczni manipulatorzy którzy hodują sobie zaplecze polityczne. Ich trzeba tępić. Gloryfikowanie banderyzmu jest powszechne na zachód od Zbrucza. Ale to są owoce działalności manipulatorów oraz naszych zaniedbań. Jedyna droga dla nas wiedzie przez prawdę, z którą trzeba dotrzeć to Ukraińców oraz pozytywny przekaz, kontakt. Bo którz namPolakom broni założyć „fundacje” które wyprodukuja dla nas prawdę historyczną w języku ukraińskim i ją tam rozpropagują. Problem z tym, ze jak Soros zakłada „fundację” to ona propaguje to co on chce, a jak my zakładamy „fundację” to ona nam stara sie wytłumaczyć że bandera i szuchewycz byli ok. Na tym właśnie polega nasz problem, to trzeba koniecznie naprawić. Odnosząc się do niewiedzy historycznej pani z Ukrainy. Naprawdę nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Nie żebym uważał, że to jest dobre ale zwyczajnie mnie to nie dziwi. Wiedza historyczna polskich absolwentów również jest nędzna (żeby nie powiedzieć zerowa). Najczęstszym źródłem informacji historycznych dla ludzi nie interesujących się historią jest kultura, w tym szczególności film. Skoro oglądamy filmy amerykańskie które są ahistoryczne, a z polskich Pokłosie i Idę, to takie mamy młodzieży chowanie. Myślę, że poza Polską, to rzadko kto wie że wojna zaczęła się 1.09.1939 r. a ze 17.09 ZSRR najechał RP to w ogóle jest wiedza tajemna (nawet w Polsce do niedawna). Juz sowiecka i anglosaska propaganda o to zadbały. Zadbaliśmy nawet my nie wypowaiadając ruskim wtedy wojny. Co to za napaść i wojna skoro wojny nie było. Co do banderyzmu – to świadoma polityka państwa ukraińskiego. zresztą po wielu rozmowach z ludźmi ze wschodniej Ukrainy gotów jestem uwierzyć że tam co kraj to obyczaj i nie wszędzie się uczy tego samego, a juz na pewno nie tak samo. Ja jak przeczytam sobie coś Michnika to się zastanawiam czy na pewno zyję z tym facetem w jednym kraju. Tam różnice są jeszcze bolsze. jedyne co może smucić to to, ze polskie korzenie tej Pani nie skłoniły jej do zaznajomienia się z polskością. Ze polscy przodkowie nie zaszczepili jej miłości do ojczyzny itd. Pewnie było to trudne w czasach sowieckich, ale później? Odnoszę wrażenie że polskie korzenie sa obecnie traktowane tam koniunkturalnie i insrumentalnie. Zgoda, ale naszym zmartwieniem niech będzie aby nie pozostało to tylko koniunkturalną „słabości” a było początkiem powrotu polskości w ich głowach. a to uwazam za osiągalne. Przynajmniej znacznie bardziej realne jak żałosna koncepcja międzymorza. Róbmy swoje i dbajmy o swoje interesy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.