Zbiórka podpisów pod inicjatywą odnośnie utworzenia Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian wywołała szereg komentarzy pod materiałem na stronie internetowej TV Świebodzin…

Oto link do materiału:
Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian

Dyskutowałem na temat tego określenia z wieloma osobami.
Otrzymałem też kilka sugestii dotyczących zmiany „Dnia Męczeństwa…”. W efekcie zaproponowałem chyba bardziej adekwatny zwrot”Dzień Pamięci Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA”
Z tym zwrotem identyfikuje się duża grupa kresowian i Polaków znających prawdę o tych zbrodniach.
Faktycznie użycie słowa „męczeństwo” jest dyskusyjne, zawiera pewien ładunek emocjonalny, który nie wydaje się na tyle silny w przekazie masowym i międzynarodowym. Użycie słowa „Ludobójstwo” – z dużej litery (jak to czynią Żydzi w stosunku do „Zagłady” (Shoah)) jest zdecydowanie bardziej zasadne. Z ang. „Genocide” – termin wprowadzony przez polskiego prawnika pochodzenia żydowskiego – Rafała Lemkina (obecnie prawie zapomnianego w polskich mediach), uznany przez ONZ jeszcze w końcu lat czterdziestych zeszłego wieku i ratyfikowany przez większość państw na świecie jako definicja zbrodni masowej eksterminacji na grupach narodowych, etnicznych, wyznaniowych, czy kulturowych.

Powinniśmy dążyć do zmiany tego nietrafnego określenia. Zmiana powoduje umiędzynarodowienie problemu, przestaje być tematem jakiejś wąskiej grupy „kresowian”, pozwala wskazać na zagrożenia wynikające z gloryfikacji pamięci o zbrodniarzach na terenach obecnej Ukrainy, wskazuje na zbrodnię dokonaną na wielu narodach, w tym i ukraińskim przez grupę nacjonalistów ukraińskich postępującej w myśl zasad skopiowanych z wzoru niemieckiego i zawartych w doktrynie ideologicznej wprost wypływającej z „Mein Kampf” przełożonej na ukraiński przez Dmytro Doncowa i wzmocnionej w przekazie w ideologicznej doktrynie tym razem sformułowanej wprost do i dla nacjonalistów ukraińskich pt.: „Nacjonalizm”.

Sprawa jest o tyle istotna, że pomimo wielu prób zdeprecjonowania tych wydarzeń, po otrzymaniu mandatów w parlamencie ukraińskim przez nacjonalistyczną partię „Swoboda” wprost nawiązująca do pamięci i czczenia zbrodniarzy wojennych takich jak Suchewycz czy Bandera, UE zaczyna zauważać problem.

Używanie określenia „męczeństwo” będącego jak najbardziej adekwatnym, jeżeli chodzi o określenie poziomu cierpień mordowanych osób z różnych grup narodowościowych, w wyniku popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich zbrodni, nie jest na tyle silne pojęciowo i rozpoznawalne dla grup naukowców zajmujących się tematyką.
Dlatego też zasadną jest zmiana nazwy określającej Dzień Pamięci 11 lipca.

Także należałoby opracować informację, w której wskazuje się na ofiary innych narodowości. Szczególnie ukraińskiej, która była drugą po Polakach tak silnie dotkniętą zbrodniami OUN-UPA i to już w okresie przedwojennym wszelkie przejawy porozumienia czy pojednania był bezwzględnie niszczone przez terrorystyczną organizację OUN. Również wśród swoich krajanów.
Przykłady są zawarte w materiale: Terroryzm przedwojenny w Polsce OUN
Warto też nadmienić o zwyrodniałym bestialstwie, które nie oszczędzało dzieci, na poziomie znacznie bardziej okrutnym niż potrafimy sobie to uzmysłowić czy wyobrazić dokonując analizy materiałów z obozów koncentracyjnych utworzonych przez niemieckie władze III Rzeszy. Materiał przybliżający w wąskim zakresie te czyny zbrodnicze: O martyrologii dzieci na Kresach

Piotr Szelągowski