Na Ukrainie dwa dni temu tj. 23 lipca miały miejsce inscenizacje dotyczące szlaku SS Galizien, ochotniczej ukraińskiej dywizji SS. Można chyba tak powiedzieć skoro w jej skład wchodzili ochotnicy ukraińscy (nie wszyscy zgłosiło się około 70 tys.) Polecam przy okazji pozycję Michała Siekierki opisującej historię tej dywizji:

Książka o dywizji SS "Galizien"

Książka o dywizji SS „Galizien”


Organizacja SS w całości została uznana przez ONZ jako organizacja zbrodnicza kilka lat po zakończeniu II Wojny Światowej.
W takim razie jakim cudem w jednym z państw europejskich gloryfikuje się dywizję SS?
To jest problem jaki wielokrotnie poruszałem. Ukraina szuka swojej tożsamości, niestety znajduje ją w najgorszych z możliwych historycznych wzorców. Dodajmy: część Ukrainy, ponieważ to jest bardziej ścisłe. Z Banderą i SS nie utożsamia się cała wschodnia i środkowa Ukraina.
Jak to się dzieje, że w zasadzie mała część mieszkańców zachodniej Ukrainy może narzucać swoją wizję historii całej Ukrainie?
I pytanie: Czy lepiej opierać swoją historię na małej ilości wydarzeń historycznych (Ukraina jako państwo niepodległe istnieje od 1991 roku, jednakże w latach 20-tych próbowała walczyć o niepodległość przy boku wojsk polskich), czy też
szukać etosu w ideologii nacjonalistycznej Doncowa opierającej się na koncepcjach i ideach zawartych w „Mein Kampf” Hitlera?
Czy Ukraina powinna szukać swojej tożsamości historycznej w OUN powstałej w 1929 roku – organizacji terrorystycznej która jest odpowiedzialna za setki zamachów w tym wiele śmiertelnych, żeby nie wspomnieć zabójstw posła Hołówki, pułkownika Bronisława Pierackiego, czy ukraińskiego poety i dziennikarza Twerdochliba, dyrektora ukraińskiego gimnazjum w Przemyślu Matwiejasa i wielu innych, którzy stali na drodze do nacjonalistyczno-faszystowskiej bo tak trzeba to chyba ująć – wizji państwa ukraińskiego.
Sednem i problemem tego zagadnienia jest właśnie droga ukraińskich nacjonalistów, która przed wojną mogła jeszcze przybrać bardziej pokojowy charakter, szczególnie po złapaniu osądzeniu i skazaniu przywódcy OUN S. Bandery.
Niestety, sojusz z Niemcami, powstanie ukraińskich batalionów; „Nachtigall”(Sondergruppe Nachtigall), „Roland”, policji ukraińskiej już podczas wojny i uwieńczenie tej „owocnej współpracy” powstaniem SS „Galizien”, pokazuje wyraźną drogę ramię w ramię z niemieckimi zbrodniarzami.
W skład dywizji wchodzili ochotnicy, niektórzy z nich przedtem byli policjantami zbiegłymi do lasów i wchodzili w skład UPA eksterminującej ludność cywilną w myśl założeń integralnego nacjonalizmu Doncowa.
Wchodzili też zapewne Ukraińcy którzy zwabieni hasłami niepodległościowymi i kilkuletnią indoktrynacją uwierzyli, że to Niemcy przyniosą niepodległość Ukrainie. Oczywiście była to tylko propaganda i nieprawda. Niemcy nigdy nie chcieli wolnego państwa ukraińskiego.
Wiemy, jak bezwzględne i okrutne były formacje SS. Elita zbrodniarzy. Pod kierownictwem byłych UPO-wców, ci żołnierze wchodzący w skład dywizji, którzy jeszcze mieli „kręgosłup moralny”, o ile można tak powiedzieć, przejęli w końcu cechy i ideologię Doncowa.
Dywizja ruszyła w bój…
…Zostali rozbici pod Brodami, w gruncie rzeczy była to dywizja bardzo słabo wyszkolona, która mogła spełniać zadania pacyfikacyjne, ewentualnie walczyć z partyzantką, dlatego w konfrontacji z jednostkami liniowymi Sowietów ponieśli druzgocącą klęskę. Ci co ocaleli, nie chcieli już walczyć na froncie wschodnim.
Podaje się dane mówiące o ośmiu tysiącach poległych, ponad połowa stanu osobowego.
Na tej kanwie, walki z Sowietami buduje się mit tej zbrodniczej jednostki (jak całe SS).
Nawet jeżeli jako dywizja, jednostka ta nie miała na swoim koncie udowodnionych zbrodni, to fakt bycia jej jako formacji SS, uznanej za zbrodniczą, dyskwalifikuje ją jako godną jakiegokolwiek miana wzorca moralnego i etycznego.
Dodatkowo należy pamiętać o poszczególnych żołnierzach dywizji, którzy mieli na swoim koncie przynależność do UPA.
A ta „wykazała” się długą listą zbrodni.
A więc możemy tylko zadawać sobie pytanie:
Czy wobec tego Ukraińcy powinni odwoływać się do takiej przeszłości, nawet jeżeli jest ona jedyną do jakiej mogliby się odwoływać (a nie jest)?
I wobec tak postawionego pytania, należałoby zastanowić się; co to oznacza? Jak należy rozważać mentalność tych Ukraińców, którzy jako wzór stawiają sobie oddziały potępione przez całą międzynarodową społeczność, oddziały których działania były moralnie i etycznie określane mianem zbrodni na narodach, ludobójstwa.

Inscenizacja Radymno: Tak płonęła Huta Pieniacka

Inscenizacja Radymno: Tak płonęła Huta Pieniacka

Ukraińcy celebrują 70. rocznicę powstania Dywizji SS „Galizien”

Papież o zbrodni wołyńskiej: podyktowana nacjonalistyczną ideologią