Najprawdopodobniej dwóch naszych rodaków nie żyje, dwóch zaginionych, dziewięciu rannych. „Itaka” wysłała czarter po wszystkich Polaków w Tunezji (swoich klientów). Mon wysyła swoich ludzi, lekarzy, doradców do pomocy. Biuro turystyczne wstrzymuje do odwołania wycieczki do Tunezji.
Czy już czas zaangażować się w krucjatę przeciwko powstającemu Kalifatowi – zagrożeniu dla WSZYSTKICH Europejczyków (również i tych lewicowych poglądach; bomba nie wybiera)?
Zostaliśmy zaatakowani.
Giną nasi rodacy. Giną też inni niewinni ludzie z całego świata. Co można zrobić? Zbombardować kalifat, zniszczyć źródła dochodu, powstrzymać ekspansję wrogich sił na Europę??
To jest rozwiązanie?
Kto dostrzega zagrożenie? Czy mówienie o nim jest atakiem na Islam, jak zapewne chciałby nazwać takie działanie kręgi lewicowe?
Trzeba dostrzegać złych i dobrych – ci źli (islamiści) na terenach Iraku, Syrii mordują setki i tysiące niewinnych ludzi. Może czas w końcu podjąć jakieś działania?
Jakie jest wyjście z sytuacji?
Jakie wyjście wybierze Europa?
