Eutanazja dzieci w Belgii – wznowiona dyskusja… Brak miłości?

Co się dzieje, na tym świecie? Ostatnio czytałem piękne świadectwo miłości do dziecka skazanego na śmierć przez straszliwą i rzadką wadę genetyczną pt.”Ślady małych stóp na piasku”. To był drugi biegun. Rodzice po prostu dawali świadectwo miłości. Jasne, miłości do dziecka własnego, swojego, jednak w jakże trudnej sytuacji… Sytuacji skazańca.
Czerpali jednak pełnymi garściami z faktu bycia razem, uczucia, tym głębszego, że tak przecież krótkiego.
CO się dzieje na tym świecie??
Cierpiałam razem z nią. To był jeden z tych momentów, w których nie można już dłużej wytrzymać. Bębenki pękają, serce się kraje i ma się tylko jedno pragnienie: aby się to wreszcie skończyło. Mówię zupełnie szczerze – zapragnęłam, aby jej życie się skończyło, bo to było nie do wytrzymania. Powiedziałam więc do niej: „Thais, jeśli nie możesz wytrzymać, masz prawo powiedzieć że nie chcesz już żyć”. A moja mała Thais umilkła, przestała krzyczeć, poczerwieniała powstrzymując płacz. Zrozumiałam że chce mi powiedzieć: „Wszystko w porządku daje sobie radę. Boli mnie ale za chwilę przestanie. Jeśli za bardzo przez to cierpisz mamusiu, ukryję to przed Tobą”. I zrozumiałam wtedy ze chronienie rodziców nie jest rolą dziecka. Przypomniałam sobie że gdy pozostajemy bezsilni wobec cierpienia, zawsze pozostaje nam jeszcze zdolność kochania. Dzięki Thais odkryłam, że istnieje lekarstwo na udrękę ponad ludzkie siły. Jest im MIŁOŚĆ„.

Tymczasem w Belgii rozważa się eutanazję dzieci na ich życzenie. A więc nie ma tam miłości, wsparcia rodziców. Człowiek w potrzebie, człowiek chory, traktowany jest niejako przedmiotowo instrumentalnie jako zbędny bagaż. Wmawia się jakieś etyczne i moralne przesłanki – własnej woli, życzenia śmierci. Kto by chciał umierać mając wokoło kochające, bliskie osoby?
Kto czułby taką potrzebę, jeżeli te osoby dawałyby świadectwo miłości bez granic, miłości do samego końca?
CO świadczy o człowieku? O jego bycie etycznym? Inter-relacja z drugim człowiekiem. Jeżeli jest to dziecko i do tego własne, jak można chociażby przez ułamek sekundy dawać mu odczuć, że lepiej żeby się nie męczyło? A dokładniej: żebyśmy to my się z nim nie męczyli – ponieważ taki jest prawdziwy wyraz tych ruchów mających na celu zalegalizowanie eutanazji dzieci.

To wszystko co poniżej to tylko ubrane w słowa wymówki do tego aby zakryć brak miłości – i koszty, wydatki związane z leczeniem paliatywnym.

„Dyskusję zainicjowali deputowani z różnych partii, w tym socjalistyczny senator Philippe Mahoux, jeden z pomysłodawców prawa do eutanazji przyjętego w 2002 r.
Projekt złożony w parlamencie w połowie grudnia przez senatora Mahoux przewiduje m.in. umożliwienie
stosowania prawa dotyczącego eutanazji wobec osób niepełnoletnich, „jeśli są one poczytalne, cierpią na nieuleczalną chorobę, a ich cierpień nie da się uśmierzyć”.

Rozumiem, że tego typu przepisy wprowadzają po prostu osoby, które niewiele wiedzą o stanach zwanych miłością, całkowitym oddaniem dla drugiej osoby wynikającym z zupełnie i całkowicie niezobowiązującego stosunku do niej poza jednym: zrobię dla Ciebie wszystko w imię naszego uczucia – MIŁOŚCI.
Otaczamy się walentynkowymi serduszkami, serduszka tu i tam i… tylko serduszka na papierze…zostają.
Czujemy się wytłumaczeni z uczucia.

„Projekt zachowa obecne obwarowania: chorujący na nieuleczalną chorobę pacjent, który zgłasza wniosek o eutanazję, musi być „zdolny do samostanowienia i świadomy”; prośba musi być zgłoszona w sposób „nieprzymuszony, musi być przemyślana i podtrzymywana”.” – to jest też maskowanie prawdziwych powodów, ubieranie w słowa patetyczne i oznaczające tylko tyle:
„Mówimy tobie, zrób to po co się będziesz męczył/a, nie zmuszamy sam/a musisz podjąć decyzję, ale my stworzymy tobie warunki do jej jak najszybszego podjęcia.”

Dziecko przecież nie jest w pełni wykształcone emocjonalnie pośrednio to co mu wmówimy staje się jego sposobem spojrzenia i myślenia na świat.
Jeżeli 1000 razy powtórzymy kłamstwo stanie się ono prawdą. Mózg zostanie wyprany. Nawet mózg dorosłego, co dopiero dziecka.

Świat staje się coraz bardziej egoistyczny i tym samym zwiększa swoje okrucieństwo.
Dobrze, że pojawiają się takie książki jak pozycja Anne-Dauphine Julliand „Ślady małych stóp na piasku”…
Może dotrze ta prawda zawarta na kartach książki do najgłębszych pokładów świadomości ludzkiej… prawda mówiąca o Miłości, sile ponad wszelkie inne. Może.

Leukodystrofia metachromatyczna? Co za barbarzyńska nazwa! Nie do wymówienia. I nie do przyjęcia. Podobnie jak choroba, która się za nią kryje. Nazwa zupełnie niepasująca do mojej księżniczki, która stoi teraz przy drzwiach i klaszcząc w rączki, dopomina się o tort i świeczki. Na ten widok pęka mi serce. To nie do zniesienia. Moja pełna życia córeczka może umrzeć. Nie tak wcześnie. Nie teraz. Jeszcze przez chwilę powstrzymuję łzy? przytulam ją i włączam ulubioną kreskówkę. Zamykam drzwi. Thais uśmiecha się do mnie...”

I ostatni cytat z książki opisujący jak komunikowali się rodzice małej Thais z nią kiedy już przestała słyszeć, widzieć …: „Zaczęliśmy przemawiać sercem do serca, duszą do duszy”

Trzeba tylko chcieć kochać, nie odrzucać miłości; tym bardziej miłości dziecka…

Źródła cytatów: Belgowie o prawie dzieci do eutanazji

Książka: Anne-Dauphine Julliand „Ślady małych stóp na piasku”.

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

18 myśli w temacie “Eutanazja dzieci w Belgii – wznowiona dyskusja… Brak miłości?”

  1. Przykro sie czyta informacje o eutanazji tak dzieci, jak i doroslych. Swiat pedzi w zlym kierunku. Swiat zgubil gdzies po drodze Boga, milosc i zwyczajny, ludzki humanizm. Nie dziwie sie, ze ludzie akceptujacy eutanazje, rowniez sa nieczuli na losy zwierzat.
    Wracajac do merytum sprawy – jak moze dziecko w ciezkiej chorobie byc swiadome w swoim wyborze i samo osobiscie wyrazic zgode na eutanazje.
    Czy Hitler nie mordowal chorych i ulomnych?

  2. W pełni zgoda Ewo – tym bardziej że przecież pisze te słowa osoba, która wykonuje zawód pielęgniarki… A więc wie, czuje te sprawy czasami może i nawet lepiej niż niejeden lekarz. Przecież to pielęgniarka Ma na co-dzień kontakt z chorym, opiekuje się nim, dogląda…
    Pozdrawiam Ewo.

  3. „Świat staje się coraz bardziej egoistyczny i tym samym zwiększa swoje okrucieństwo.” – dla mnie brzmi paranoidalnie. W samym necie jest masę portali, które służą ludziom. Warto o tym napisać. „Ślady małych stóp chętnie przeczytam”. Informujmy chętniej o tym, co służy ludziom.

    1. Oj Tomku, wyjaśniam: Egoizm jest okrutny, ponieważ zwraca się tylko i wyłącznie w kierunku osoby gloryfikującej samą siebie, nie zważa na inne. Tym samym je krzywdzi.
      W obecnym świecie o dominującym coraz mocniej odbiorze materialistycznym, wszystko w tym właśnie to o czym piszę powyżej zmierza do „zegoizowania” życia.
      Liczy się tylko „Twój” spokój, twoja wygoda, ty jesteś na pierwszym miejscu. Nie koczy się już tylko na wygodzie materialnej. Dziecko zaczyna traktować się jako przedmiot, jak jest sprawne- ok niech sobie żyje. A jak chore i trzeba się nim opiekować – to – eutanazja. Ale tak to przemyślnie podano żeby jeszcze na nie zwalić odpowiedzialność – to ono ma zadecydować o swojej śmierci. Czytaj bardziej refleksyjnie, wnikliwie, nie powierzchownie… Odnośnie portali, które służą ludziom nie bardzo wiem co to ma wspólnego z problemem eutanazji – jak sądzę chciałeś powiedzieć, że są jaśniejsze strony życia o których można pisać – nie widzę problemu: pisz. Nawet się ucieszę, zapanuje może jakaś nadzieja… Chociaż w Biblii napisano, że przed ostatecznym zwycięstwem Dobra zapanuje tu na Ziemi najpierw Zło. Więc z Biblią się nie kłócę.W moim rozumieniu: Pozostaje nam walka, może i bez szans na zwycięstwo, ale czy to oznacza że nie należy jej podejmować? Moją bronią w tej walce jest słowo, które może i dotrze do… niektórych. Więc piszę o tych problemach, o których nie tylko można powiedzieć „Bez Przesady”, ale wręcz: „szaleństwo” zupełna „zgroza” i „odczłowieczenie”… Jak właśnie o tym co próbuje się przeprowadzić w Belgii, a w Holandii już obowiązuje.
      Dziecko nie chce umierać – jeżeli jest kochane O tym jest w cytacie zaraz na początku materiału… Chyba nie zrozumiałeś – A taki jest właśnie przekaz tego tekstu. Miłość ponad wszystko. Zatracić się w Miłości – tej najczystszej. Ale to takie trudne, czasami wydaje się, że nieosiągalne. Z naszej, ludzkiej perspektywy… dlatego… potrzeba nam…: Kogo? Odpowiedz sobie…

  4. Moim zdaniem Świat (przyroda) jest z natury egoistyczny. Jeśli chodzi o ludzi – różnie bywa. Jest ich coraz więcej i mają coraz więcej osiągnięć. Doskonalą się z wieku na wiek. Oczywiście zdarzają się ciemne karty historii, ciemne systemy i czarne owce. To smutna historia, ale nie rządzi światem. Z całą pewnością.

  5. Nikt nie dał człowiekowi prawa do odbierania innym życia. Kontakt z ciężko chorym, umierającym dzieckiem to właśnie sprawdzian z człowieczeństwa. Dziecko jest naszym darem i skoro otrzymaliśmy w darze śmiertelnie chore dziecko to może jest to dla nas informacja: uczcie się miłować, kochać bezinteresownie i bezwarunkowo? Tak myślę. Osoby, które miały w swoim życiu taką próbę, albo wychowują niepełnosprawne dziecko, najczęściej zaczynają nagłaśniać problem, zakładają fundacje, rozszerzają dobro. Może zabrzmi to paradoksalnie ale dzieje się tak właśnie dzięki cierpieniu.

  6. Z innej perspektywy: podkreślanie, że prawo musi nadążać za „rzeczywistością” obecnie będącą jego złamaniem, a więc sankcjonować bezprawie jest oznaką śmierci Zachodu. Widzę to tak dlatego, że prawo w cywilizacji łacińskiej miało swe źródła w prawie naturalnym – niezmiennym i szło raczej w kierunku modyfikacji zachowań ludzkich aniżeli ich usprawiedliwiania. Pozostaje modlitwa i – oczywiście – wzrastanie w miłości, by nam ani naszym bliskim nigdy taki pomysł do głowy nie przyszedł

  7. To nie jest paradoks Pani Mariolo chociaż może tak wyglądać, Fundacja Budzik i inne przykłady potwierdzają – jak Pani napisała; dzieje się dobro, uwrażliwia się osoby, – historia fundacji Brata Alberta w której ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest prezesem, gdzie miałem okazję być i widzieć osoby, które czują się tam jak u siebie dzięki zaangażowaniu tak wielu ludzi… serce rośnie… W książce „Moje życie Nielegalne” jest opisana historia powstania fundacji. To splot działalności wielu ludzi dobrej woli… W tym chociażby osoby która podarowała ziemię na której obecnie stoją budynki fundacji. Wszystko jakby z przypadku… a tyle dobrego. Uczmy się kochać szczególnie tych, którzy są daleko od naszej rzeczywistości żyją w swojej, to jednak nie znaczy że nie czują i nie szukają kontaktu, miłości, – jest tylko trudniej „tylko”…

  8. Kolejna bardzo przykra wiadomosc. Przypominal nam o cywilizacji smierci, nasz nie odzalowany JPII. Brak Boga w ludzkich sercach, tym samym brak milosci, doprowadzil w XXw. do okrotnych mordow, milionow nie winnych ludzkich istnien. Cywilizacja smierci rozwija sie bez ograniczen. Dla niej, za duzo ludzi mieszka, na naszym pieknym globie. Mysle, ze dochodza do glosu, wydatki panstwa, na nieuleczalnie chore dzieci. Senator wspolczesnym Hitlerem. Malo im aborcji i eutanazji starszych osob. Chca podstepnie pod prawem, mordowac, chore dzieci, ktore zzyly sie z rodzicami. Teraz, wszystko bedzie zalezalo od rodzicow. Jezeli ich prywatny egoizm zwyciezy, to nastana przykre i tragiczne czasy, dla chorych dzieci. Ponawiam slowa JPII, brak Boga w ludzkich sercach, czyni ich bestiami. Czy rodzice, moga nimi zostac? Mozemy sie tylko modlic, o wytrawalosc w milosci rodzicow do chorych dzieci i nie zatwierdzenie tej ustawy.

  9. Nie ma wiekszych wartosci dla czlowieka niz zycie, zdrowie i milosc. Te trzy wartosci sa najwiekszym skarbem czlowieczenstwa. Odbieranie zdrowia i milosci jest okrucienstwem. Odbieranie zycia jest zbrodnia.

  10. do czego ten świat zmierza ? Na wybory to dziecko nie może pójść, samo sobie szkoły wybrać nie może, nawet sobie butelki piwa nie kupi, a w domu musi się zameldować przed dobranocką, ale zadecydować o własnym życiu lub śmierci to już jak najbardziej… Zresztą wiemy jak w praktyce wyglądałyby te „przemyślane, złożone samowolnie” decyzje. Myślę, że nasza cywilizacja dobiega końca. Z wartości którym hołdowała Europa przez stulecia nie zostało już prawie nic. We Francji już rozpatrują możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne… koniec świata. Za chwile muzułmanie upomną się o prawo do posiadania kilku żon. Czemu nie ? homoseksualiści będą mogli wychowywać dzieci, a dla mnie posiadanie 4 żon to przy tym to pikuś.

  11. W sumie tak to wygląda z eutanazją na podstawie kilku przypadków jakie zaobserwowałem.

    Eutanazja dla 40- letniej kobiety chorej na anoreksję, a namówił ją do tego jej psychoterapeuta, by nie zeznawała w procesie przeciw niemu gdzie oskarżano go o gwałty na pacjentkach wprowadzonych w stan hipnozy. Drugi to dwaj bracia niewidzący, którzy zaczęli tracić słuch i obawiali się utraty kontaktu ze sobą. Wystarczy jakaś melancholia i już ci pozwolą na eutanazję. Dlatego czasem nazywam bezmyślnych zwolenników eutanazji,Eutanaziolami. Gdzieś tu człowieczeństwo się zatraciło. Sad wydaje zgodę na uśmiercenie i zmusza lekarza do podania trucizny.

  12. Eutanazja dzieci – to brzmi strasznie. Nasuwa mi się skojarzenie z określeniem: śmierć narodzin. Jeśli nie widzimy sensu w życiu dziecka, nawet jeśli jest ono ciężko chore, to jak możemy chcieć dostrzegać sens we własnej egzystencji? Przecież ostatecznie życie każdego z nas zmierza do nieuchronnego końca. I zawsze towarzyszy nam jakiś cień cierpienia i przemijania. Dlaczego mielibyśmy odmawiać wartości życiu, które dobiega kresu? I kto z nas jest na tyle mądry, żeby wiedzieć kiedy jeszcze można godzić się z cierpieniem, a kiedy trzeba położyć mu kres i razem z nim zakończyć czyjeś życie? Dlaczego jesteśmy tacy zadufani w sobie, tacy pewni naszej wszechwiedzy? Czemu wydaje się nam, że powinniśmy być panami życia i śmierci?

  13. Właśnie przeczytałem informację, że rząd Hiszpanii podpisał ustawę o zakazie aborcji u małp człekokształtnych. ludziom przyjdzie jeszcze poczekać. To jakieś wariactwo, a może przesadzam? Nie wiem co dzień czytam coś co mnie szokuje i ta granica szoku ciągle się przesuwa…, nie jednak zostaję na swej granicy i nie idę ani kroku wstecz. Dosyć!!!

  14. Z maila: „co do artykułu o eutanazji, dziecko nie podejmie nigdy świadomej decyzji, ale jestem w 100% za eutanazją dla dorosłych. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której cierpię jak jasna cholera, jestem ciężarem dla bliskich, a przy tym wszystkim nie mogę się ruszać i zakończyć swojego żywota. A tak, mogłabym poprosić odpowiednią instytucję o eutanazję i by mi pomogli. A co mamy? Jesli ktoś by sięzdecydował nam pomóc to ryzykuje spędzenie życia w więzieniu. bez sensu. Człowiek powinien mieć prawo wyboru, a tym samym móc zadecydować kiedy chce umrzeć w przypadku cierpienia.
    pzdr.” –
    Moja odpowiedź:
    „Wszystko super i naprawdę brzmi rozsądnie…
    jest tylko jedna kwestia do przedyskutowania:
    kto będzie dokonywał eutanazji?
    Nazwałaś to instytucja… ale kto fizycznie Ciebie uśmierci?
    pielęgniarka? Lekarz?
    a może jakiś rodzaj kata?

    Zastanawiałaś się nad konsekwencjami psychicznymi?

    Obecna technologia umożliwia skonstruowanie takich urządzeń które zapewnić mogą zadanie sobie samemu śmierci w takich sytuacjach (pisałem już o tym na stronie) – i w tym aspekcie w pełni zgadzam sie z Tobą – jeżeli ktoś chce umrzeć niech odbiera życie sobie sam – tego mu nie można zabronić…

    …ale obciążać umysł drugiej osoby? Były przypadki bardzo ciężkiej depresji i traumy osób, które dokonywały eutanazji (zabójstwa w świetle prawa i za zgodą zainteresowanych) na ludziach, którzy tego chcieli…
    I to jest kwestia podstawowa do analizy etycznej tej sytuacji.

    I jeszcze jedno: zabójcom którzy proszą o śmierć z a popełnione czyny odmawia się tego – Prawa? stanowienia o sobie… ciekawe dlaczego? I jak to wygląda w świetle zgody na eutanazję?
    Pozdrawiam”

Możliwość komentowania jest wyłączona.