Jeszcze raz Albertiana z Krakowa. Krótkie wspomnienie rozmów z artystami i laureatami Św. Brata Alberta.

Poza przeżyciami artystycznymi, miałem też okazję rozmawiać z laureatką Panią Ireną Santor. Rozmowa była bardzo ciekawa. Pani Irena wspominała jeszcze czasy z występów z „Mazowszem” rok 1953 wyjazd trzy-miesięczny do Chin. Była to bardzo ciekawa opowieść…- szczególnie kiedy Pani Irena opowiadała o przepięknej przyrodzie stepu na wschodzie (kazachskiego, jeśli dobrze pamiętam- nie zapisywałem, lecz przysłuchiwałem się tej pełnej tęsknoty opowieści), który spontanicznie zwiedziła dzięki nieszablonowemu zachowaniu maszynisty pociągu, którym jechał zespół „Mazowsze” do Chin na trasę koncertową. Mianowicie pociąg zatrzymał się w stepie i na hasło: „w step!” wszyscy podróżujący mogli przez kilka godzin podziwiać piękno przyrody, zapachy, rośliny…
irena_santor_piotr_szelagowski

Pani Irena jest, przemiłą, ciepłą, osobą. Zainteresowała się podczas naszej rozmowy przy obiedzie, historią zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Opowiedziałem Pani Santor o tych, którzy uniknęli odpowiedzialności i dzięki wstawiennictwu gen. Andersa (który poświadczył polskie obywatelstwo (Czy świadomie? Czy za przyczyną swojej drugiej żony z pochodzenia Ukrainki?) osobom min. służącym, w „SS Galizien”, a wcześniej będącym zawodowymi żołnierzami Wojska Polskiego (były przypadki dekorowania ich orderami polskimi…), zostali oni w Anglii, bądź wyemigrowali do Kanady bez ponoszenia konsekwencji swoich czynów…

Oczywiście osoby te podczas wojny wyrzekły się swojej polskości, i jakiejkolwiek do Polski przynależności, tylko po to aby ratować życie, po wojnie „przypomniały” sobie o obywatelstwie, chociaż w trakcie wojny byli zagorzałymi zwolennikami doktryny Doncowa wcielanej przez Banderę….
O członkach SS Galizien, mówił film dok. prod. angielskiej pod wszystko mówiącym tytułem: „SS Galizien in Britain”.

Jeszcze w Teatrze im. Słowackiego miałem też przyjemność krótkiej rozmowy z muzykiem, wokalistą i dobroczyńcą Fundacji im. Brata Alberta; Adamem Nowakiem znanym z wieloletniej działalności w zespole „Raz, Dwa, Trzy”.
Wręczyłem mu po tym koszulkę rocznicową z 11 lipca, 70 Rocznicy Ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.
I dla niego pamięć o ofiarach tej zbrodni jest ważna. Co wyraźnie potwierdził w rozmowie ze mną…
Zdjęcie na deskach sceny Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie tuz po występie i zakończeniu przeglądu teatralnego:

adam_nowak_piotr_szelagowski_cz_b

Więcej zdjęć z imprezy na stronie: Albertiana i wręczenie medali św Brata Alberta

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.