Ostatnio często słyszę wyuczone niejako przez media mainstreamowe wtłoczone sposoby myślenia. Jednym z ich objawów jest zwrot: „narracja„. O co w nim chodzi?
ukraina_rossia_24
(zrzut ekranu Rossia24 zdjecie wykonane z I-pada, jeszcze jedno źródło informacji z którego korzystamy?)
Dziś mamy możliwość odwrotnie jak w czasach komuny mieć dostęp do wielu różnych źródeł informacji. Cały wysiłek kierujących ich przepływem więc kieruje się w stronę skanalizowania odbioru. Ograniczenia.
Dzieje się tak, dlatego, aby nie osłabiać własnego przekazu.
Dlatego działaniem dezorientującym, a także, maskującym własne nieścisłości jest wpuszczenie w przestrzeń informacyjną deklasujących zwrotów, informacji które będą zniechęcać do poszukiwania innych źródeł. Najlepszym sposobem jest ich, ośmieszanie, deprecjonowanie, dyskredytowanie.
Jednym z przykładów jest więc zwrot „narracja rosyjska” mający oznaczać, że cokolwiek nie powie oponent jest jakby oddolnie lub odgórnie kierowany przez jakąś domniemaną „siłę”, w sposób świadomy lub nie.
Tym samym można deklasować jakiekolwiek informacje przebijające się z drugiej strony, bez względu na ich prawdziwość czy nie.
Wojna informacyjna. Jest to jeden z jego przykładów. Media (jak powszechnie wiadomo) są trzecią siłą polityczną. Wykorzystuje się je z obu stron. Różnice: treść przekazu.
W tym konkretnym przypadku strona rosyjska wykorzystuje to co od lat dawała im UE na tacy: wspieranie (przyzwolenie na istnienie) ruchów nacjonalistycznych na Ukrainie, gloryfikujących nazistowskie korzenie tych ruchów które tkwią w integralnym nacjonalizmie jego twórcy Doncowa, terroryzmie w II RP, a dalej we współpracy z III Rzeszą (policja ukraińska – Babi Jar, oddziały pomocnicze;„Roland” , Nachtigall, SS Galizien).
„Niezauważanie” postępującej gloryfikacji integralnego nacjonalizmu na terenach Ukrainy, trwającej od ostatnich kilkunastu lat, zwraca się teraz przeciw UE. Federacja Rosyjska dostała w prezencie od UE powód do usankcjonowania działań przeciw Ukrainie. Dodajmy: powód mający jak najbardziej (niestety) oparcie w faktach.
TO jest klucz działania przekazu rosyjskiego.
ekstremista
Kluczem do przekazu UE jest omijanie części tego co dzieje się na Ukrainie. Nie do końca jednak. Na forach angielskich pojawiają się informacje o nazistach na Majdanie, we Francji nie ma wsparcia dla pomysłów interweniowania na Ukrainie w obronie Krymu. Nic dziwnego, Francuzi mają tradycję w nieinterweniowaniu: pamiętamy o słynnym „…nie będziemy ginąć za Gdańsk”.
Czy obecnie sytuacja jest aż tak poważna, trudno powiedzieć. O ile nie będą eskalować siły nacjonalistyczno-nazistowskie na Ukrainie przewiduję, że po odebraniu Krymu przez Rosję sytuacja się ustabilizuje. Jednak jeżeli groźby rzucane na Ukrainie przez ekstremistów będą spełniane, groźby, mordów na rosyjskojęzycznych obywatelach Ukrainy, nie wiadomo gdzie nas to doprowadzi.

U nas prowadzi się specyficzną „narrację” w której omija się informacje o nacjonalizmie na Ukrainie lub wręcz podważa. Na spotkaniu w Poznaniu Wujec zaprzeczył istnieniu nacjonalistów na Majdanie. Na moje pytanie o flagi banderowskie stwierdził, że używali ich „nie-banderowcy”. Nie wiem kto to. Niestety, nie uzyskałem odpowiedzi, kto był tymi osobami z flagami UPA.
Tymczasem BBC tworzy program o tym kto był na Majdanie:

Inna niedawna wypowiedź raczej rozmywajaca problem niż cokolwiek wyjaśniająca: Niewiele wiemy – ale popierać! Prof. Adam Daniel Rotfeld.

Czy takie przykłady specyficznej „narracji” możemy nazwać „narracją pro-banderowską”?
Może delikatniej: „narracją pro-nacjonlistyczną”?
Na pewno jednak nie pro-ukraińską. Zwykli prości ukraińscy ludzie chcą pokoju. Życia w spokoju i przynajmniej jakimś minimalnym materialnym poziomie życia.
Ich nie interesuje cała ta polityczna hucpa. Chcą żyć w spokoju, powtarzam.
Wniosek:
Warto szanowni Państwo jednak sięgać do różnych źródeł informacji, po to aby mieć szersze spojrzenie na problem.

Inne pomocne materiały:
Ukraina w Polsce
Kijów wystawa o Ludobójstwie
Kontr-wywiad Ukraina banderowska czy Ukraina sowiecka?

Wypowiedź księdza Tadeusza odnośnie szkalowania go, i określania mianem „ruskiego agenta” (narracja pro-banderowska, na zasadzie zaprzeczenia prawdy o osobie która mówi prawdę o zbrodniach):

W poniedziałek, w najnowszym tygodniku „Do Rzeczy” ukaże się wywiad przeprowadzony przez red. Tomasza Terlikowskiego.
W wywiadzie tym mówię o wielu ważnych dla mnie sprawach – pamięć o ludobójstwie na Kresach Wschodnich i ludobójstwie dokonanym na Ormianach w Turcji, ocena Majdanu i polskiej polityki wschodniej, konflikt z „Gazetą Polską” w tej kwestii, ideały Solidarności, Fundacja im. Brata Alberta i osoby niepełnosprawne, Kościół i lustracja, homolobby, PO – PiS i inne partie, oraz wiele innych spraw.
Zapowiedź:
Nie jestem ruskim agentem

Ze względu na gorące wydarzenia udzieliłem też w ostatnim czasie kilku innych wywiadów, które systematycznie zamieszczam na swojej stronie w dziale Wywiady.
Z kolei po rozstaniu się z GP i GPC swoje felietony zamieszczam na portalu www.prawy.pl