Kto jest kim w rządzie ukraińskim; analiza zza Oceanu. Neo-naziści zaczynają rządzić w Europie?

Obszerny materiał przesłany na maila (tłumaczenie z angielskiego) wyjaśniający „kto jest kto” – w rządzie na Ukrainie oczami naukowca zza oceanu. Co ważne z Kanady, gdzie wielu byłych członków SS pochodzenia ukraińskiego znalazło bezpieczne schronienie po wojnie. Tam o tym wiedzą najlepiej.
flaga-UPA

Wprowadzenie:
„…Jak powiedział w Krakowie profesor Andrzej Zięba, każdy kolejny Majdan, każdy kolejne zawirowanie na Ukrainie wzmacnia neo-banderowskie i neo-nazistowskie siły na Ukrainie.
Media nie biją na alarm, media prowadzą kampanie dezinformacji, i to jest główny temat tekstu profesora z Kanady…”
(WT)

Dezinformacyjna kampania medialna na Ukrainie: „Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym
Autor: Profesor John Ryan
Global Research, 3 kwietnia 2014 r.

Neo-nazistowskie ugrupowania na Ukrainie

Od obalenia rządu Janukowycza na Ukrainie w końcu lutego 2014 r. media głównego nurtu masowo próbowały wybielić charakter obecnego rządu ukraińskiego. Zjawisko tego rodzaju pojawiło się nawet w niektórych postępowych publikacjach i stronach internetowych, np. w niedawnej dwuczęściowej serii w Rabble.ca.

Natychmiast po tym, jak ten rząd zaczął istnieć, New York Times zaprezentował go jako element nowej fali demokracji, i ta publikacja następnie narzuciła tonację, sposób relacjonowania, dla pozostałych mediów na Zachodzie. Choć tu i tam czasami ukazała się wzmianka, że Swoboda, członek koalicji rządowej, ?kiedyś miała jakieś quasi-faszystowskie skłonności?, to jest to już odległa przeszłość. Wszystko inne na temat Swobody i paramilitarnej organizacji Prawy Sektor było skutecznie zamiatane pod dywan (w Orwellowską [czarną] dziurę pamięci).

Nie można powiedzieć, że nikt w Internecie nie skomentował prawdziwej natury Swobody. Trzeba przyznać, że wielu znakomitych fachowych obserwatorów nie miało żadnego problemu ze sprecyzowaniem, że Swoboda ma solidne neo-nazistowskie faszystowskie fundamenty, a nie tylko „skłonności” w stosunku do tego typu przekonań. Na przykład, można było zapoznać się z poglądami Maxa Blumenthala, profesora Stephena F. Cohena, profesora Francisa Boyle’a, prof, dr Michela Chossudovskiego, Inny Rogatchi, Davida Speedie’ego, dr Paula Craiga Robertsa, Olega Shynkarenki, Andrew Foxalla i Orena Kesslera.

Zamiast po prostu udawać niewiedzę na temat głębi faszystowsko-rasistowskich przekonań u członków Swoboda, główne media mogły przynajmniej wspomnieć, że Parlament Europejski zrobił niezwykły krok w grudniu 2012 roku podejmujac uchwałę, w której wyraził zaniepokojenie nie akceptowalnym charakterem Swobody. Rezolucja Parlamentu Europejskiego nr 8 stanowi co następuje:

[Parlament Europejski] ?wyraża zaniepokojenie rosnącymi nastrojami nacjonalistycznymi na Ukrainie, wyrażającymi się w poparciu dla partii Swoboda, która, w efekcie, jest jedną z dwóch nowych partii wchodzących do Rady Werchownej; przywoływanie rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych poglądów pozostaje w sprzeczności z podstawowymi wartościami i zasadami Unii Europejskiej i dlatego apeluje do partii pro-demokratycznych w Radzie Werchownej o nie wiązanie się, wspieranie lub wchodzenie w koalicje z tą partią.?

Swoboda została założona w 1991 roku jako Socjal-Narodowa Partia Ukrainy – jej nazwa niewątpliwie celowo nawiązywała do narodowo-socjalistycznej partii Adolfa Hitlera i wykorzystywała logo nazistowskie Wolfsangel, które bardzo przypomina swastykę. W 2004 roku, wraz z zaistnieniem OłehaTiahnyboka jako lidera, partia zmieniła nazwę na Swoboda, aby nieco złagodzić swój wizerunek, zachowując jednak neonazistowski rdzeń. Również w celu złagodzenia wizerunku zmieniono nazistowskie logo na stylizowane trzy palce podniesione w geście pozdrowienia.

Od samego początku jako Socjal-Narodowej Partii, Swoboda stawiała na wzór Stepana Banderę, nazistowskiego kolaboranta, który był członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i organizował [błąd profesora, to OUN Melnyka robiła] ukraińską galicyjska Dywizję Waffen SS – z pierwszych 82 000 ukraińskich ochotników naziści przeszkolili do walki tylko 13 000. Dywizja została następnie wysłana do walki z rosyjską i ukraińską armią sowiecką, ale jednostka ta została zdziesiątkowana w 1944 r. w bitwie pod Brodami, ocalało tylko 3000 żołnierzy, którzy stanowili zalążek kolejnej odbudowanej dywizji SS, później stając się rdzeniem Ukraińskie Powstańczej Armii (UPA). [to nie jest zupełnie ścisłe, do UPA trafiło wielu byłych esesmanów z SS „Galizien”, ale byli to rozbitkowie z bitwy pod Brodami lub dezerterzy].

Oprócz walki z armią sowiecką, siły Bandery wspierały nazistów, chętnie zabijając dziesiątki tysięcy Polaków i Żydów, i biorąc aktywny udział w masakrze w Babim Jarze i w ogóle w Holokauście. Chociaż Bandera miał jakieś nieporozumienia z nazistami i został czasowo uwięziony, on i jego zwolennicy nigdy nie wyrazili dezaprobaty dla nazistowskiej polityki żydowskiej na Ukrainie, która ostatecznie spowodowała śmierć ponad 1,5 mln ukraińskich Żydów.

Urojona idea Bandery polegała na tym, że jeśli Ukraińcy będą pomagali nazistom w walce z wojskami radzieckimi i jeśli naziści wygrają wojnę i podbiją ZSRR, Banderze jakoś uda się utworzyć ?wolną Ukrainę?, niezależną od reżimu nazistowskiego. To było całkowite złudzenie, które nie uwzględniało Lebensraumu jako celu Hitlera i faktu, że naziści uważali wszystkich Słowian za podludzi (untermenschen).
stop_faszyzmowi
Mimo tych faktów, obecny lider Swobody Ołeh Tiahnybok pozostaje całkowicie nieskruszony. W 2004 roku, w przemówieniu na grobie – miejscu pochówku dowódcy UPA, wezwał Ukraińców do walki z ?mafią moskalsko-żydowską? i wychwalał Organizację Ukraińskich Nacjonalistów z okresu II wojny światowej za walkę z ?Moskalami, Niemcami, Żydami i innymi szumowinami [swołoczą], którzy chcieli zabrać nasze ukraińskie państwo?. Zastępca Tiahnyboka, Jurij Mychalczyszyn, ideolog Swobody, założył think tank [zespół doradczy] o nazwie Centrum Badań Politycznych Josepha Goebbelsa. On również przetłumaczył i opublikował artykuły ?klasyków? reżimu Hitlera i nazwał Holokaust ?świetlanym okresem? w historii Europy.

Jest godne uwagi, co odróżnia Niemcy od nacjonalistów Bandery na Ukrainie – jest to fakt, że Niemcy wzięły na siebie odpowiedzialność za popełnione okrutne zbrodnie. Porównajmy to do Lwowa, na Ukrainie, w którym żyjący jeszcze członkowie galicyjskiej Dywizji SS z okresu II wojny światowej, ochotnicy-uczestnicy ludobójstwa, nadal paradują w święta, prezentując medale nadane im przez niemiecką III Rzeszę. W lipcu 2013 roku partia Swoboda zorganizowała marsz z okazji 70. rocznicy powstania 14th Waffen SS Division.
Także 1 stycznia 2014 r. dla uczczenia 105. rocznicy urodzin Bandery, około 15 000 zwolenników Swobody maszerowało ulicami Kijów, niektórzy mieli na sobie nazistowskie mundury wojskowe Waffen SS.

To właśnie z powodu tych niepodważalnych faktów Parlament Europejski zrobił niezwykły krok w kierunku rezolucji wyrażającej zaniepokojenie charakterem partii Swoboda. Niedawno amerykańskie czasopismo głównego nurtu, Foreign Policy, stwierdziło:

„Niewygodna prawda jest taka, że znaczna część obecnych władz w Kijowie – i protestujących, którzy wynieśli obecny rząd do władzy – to w rzeczywistości faszyści… Lider partii OłehTiahnybok [wypowiedź zarejestrowana na wideo] narzekał, że jego kraj jest kontrolowany przez ?mafię moskalsko-żydowską?, a jego zastępca wyśmiewał urodzoną na Ukrainie gwiazdę filmową Milę Kunis jako ?brudną Żydówkę?. W oczach Swobody geje są zboczeńcami, a czarnoskórzy nie nadają się do reprezentowania narodu [ukraińskiego] na Eurowizji, bo widzowie będą myśleli, że Ukraina jest ?gdzieś za Ugandą?. Jurij Syrotiuk, przemawiając w imieniu partii Swoboda, wypowiedział następne komentarze o charakterze rasistowskim: ?Miliony ludzi, którzy będą to oglądać, zobaczą, że Ukraina jest reprezentowana przez osobę, która nie należy do naszej rasy.?

Nie tylko media głównego nurtu popełniają błędy odnośnie podstawowych faszystowskich przekonań Swobody, najczęściej i najpowszechniej tuszując je bez zająknięcia przez wskazywanie, że partie prawicowe istnieją także w kilku krajach europejskich, więc to nie jest żaden wielki problem. Mówiąc to starannie unikają ujawniania faktów, że we wszystkich tych krajach partie prawicowe są całkowicie wykluczone z udziału w rządzeniu, z czym mamy do czynienia teraz na Ukrainie. Po raz pierwszy od czasów nazistowskich, zasadniczo faszystowski ruch został wprowadzony do rządu europejskiego państwa i posiada kluczowe stanowiska w jego władzach. Co ciekawe, do tej pory Parlament Europejski nawet nie pisnął na ten temat, a tak niedawno (jak cytowano powyżej) wzywał ukraińską Radę Najwyższą ?do nie wiązania się, wspierania lub wchodzenia w koalicje z tą partią?.

Dmytro Jarosz (w centrum), lider Prawego Sektora

Chociaż wielu w mediach odrzuca problem Prawego Sektora jako zjawisko nieistotne, to formacja ta została utworzona w 2013 roku jako organizacja obejmująca kilka grup paramilitarnych, w tym Ukraińskie Zgromadzenie Narodowe-Ukraińska Samoobrona (UNA-UNSO), którego członkowie noszą mundury wzorowane na hitlerowskiej Waffen-SS i od lat walczą z Rosją, w tym w Czeczenii.

Jak okazało się w dniu 22 marca 2014 r., wszystkie te poszczególne grupy połączyły się w jedną organizację Prawy Sektor i ogłosiły się oficjalnie partią polityczną, z Dmytro Jaroszem jako ich kandydatem na prezydenta w nadchodzących wyborach. Tymczasem Rosja wpisała nazwisko Jarosza na międzynarodową listę ściganych przestępców i oskarżyła go o podżeganie do terroryzmu po tym, gdy namawiał czeczeńskiego przywódcę terrorystów Doku Umarowa do ataków na Rosję z powodu konfliktu ukraińskiego. Jarosz zagroził również zniszczeniem rosyjskich rurociągów na terytorium Ukrainy.

Starając się pomniejszać znaczenie i rolę Swobody oraz Prawego Sektora media zazwyczaj podkreślają, że Swoboda ma tylko 8 procent miejsc w Radzie Najwyższej i że Prawy Sektor nie ma żadnych reprezentantów w parlamencie, sprawiając wrażenie, (czytelnikom tak może się wydawać), że partie te mają niewielkie znaczenie i ich wpływ jest minimalny. Zaskakujący jest fakt, że nie ujawniono, iż Swoboda ma siedmiu przedstawicieli w 21-osobowym gabinecie rządowym, tak więc jej członkowie stanowią jedną trzecią gabinetu – zajmują wszystkie najbardziej kluczowe i wpływowe stanowiska. Co więcej, Prawy Sektor również odgrywa pewną rolę w rządzie; jego lider Dmytro Jarosz jest odpowiedzialny za policję jako zastępca sekretarza w resorcie Ministra Bezpieczeństwa Narodowego.

Skoro tak, tym dwóm partiom neo-nazistowskim powierzono kluczowe stanowiska, które przyznają im de facto kontrolę nad siłami zbrojnymi, policją i [Radą] Bezpieczeństwa Narodowego. Z pewnością ta informacja jest niezwykle ważna – ale praktycznie nigdy nie wspomina się o tym w mediach. Dlaczego tak się postępuje? Zasadniczo tego typu relacjonowanie tworzy bardzo korzystny propagandowy wizerunek rządu tymczasowego. W rzeczywistości, stawiając na pierwszym miejscu propagandę, to, o czym się nie mówi, jest często tak samo ważne jak to, co zostało powiedziane. Jest to co najmniej szkodliwa dezinformacja.

Ponieważ kwestia roli Swobody w rządzie Ukrainy jest tak fundamentalnie ważna, rzućmy okiem na skład personalny gabinetu.

Oleksandr Sycz – wicepremier, poseł Swobody, naczelny ideolog partii, niezwykle aktywny działacz anty-aborcyjny.

IhorTeniuch – Minister Obrony Narodowej, członek rady politycznej Swobody, a wcześniej dowódca marynarki wojennej Ukrainy, ale został odwołany ze stanowiska, kiedy próbował pomóc Gruzji po jej ataku wojskowym na Osetię Południową, ten atak został szybko odparty przez Rosję.

Andrij Parubij
– Sekretarz Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Narodowej (RNBOU), współzałożyciel Partii Socjal-Narodowej Ukrainy (Swoboda). Jest to kluczowe stanowisko, które nadzoruje Ministerstwo Obrony, siły zbrojne, egzekwowanie prawa, narodowe bezpieczeństwo [SBU] i wywiad. RNBOU jest centralnym organem decyzyjnym. Mimo, że formalnie jest kierowany przez prezydenta, jest prowadzony przez Sekretariat i zatrudnia 180 osób, w tym obronę, wywiad i ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego. Parubij był naczelnym ?komendantem? sił Majdanu, Prawego Sektora i dowodził zamaskowanymi uzbrojonymi mężczyznami, którzy walczyli z policją.

Ołeh Machnicki – Prokurator Generalny, członek parlamentu z partii Swoboda. Dzięki tej nominacji Swoboda będzie kontrolować procesy sądowe.

Ihor Szwaika – Minister Rolnictwa, oligarcha – wielki posiadacz ziemski i członek Swobody. Jest jednym z najbogatszych ludzi w kraju, jego ogromne inwestycje w rolnictwie wydają się wskazywać na pewien konflikt interesów.

Andrij Mochnyk – Minister Ekologii, wiceprzewodniczący partii Swoboda i członek jej Rady Politycznej, były reprezentant Swobody w relacjach z innymi europejskimi partiami faszystowskimi.

Serhij Kwit
– Minister Edukacji, wiodący członek Swobody, zauważalne są jego wysiłki zmierzające do gloryfikacji tych, którzy stanowili natchnienie dla faszystów Bandery w czasie II wojnie światowej. [Profesor ma z pewnością na myśli przede wszystkim apologetyczną książkę Kwita o Doncowie]

Dmytro Jarosz – zastępca szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jest odpowiedzialny za policję. Jarosz jest założycielem-przywódcą paramilitarnej formacji ?Prawy Sektor?, i wraz z Parubijem kierowali demonstracjami na Majdanie. Przed laty Jarosz walczył ramię w ramię z czeczeńskimi islamistami, i dumnie twierdzi, że osobiście zabił wielu żołnierzy rosyjskich.

Tak więc chociaż Swoboda ma tylko 8 procent miejsc w ukraińskim parlamencie, to jednak ona, wraz z Prawem Sektorem, objęła więcej niż 33% miejsc w gabinecie rządowym, w tym niektóre z kluczowych stanowisk. Wynika z tego, że posiada zupełnie nieproporcjonalną część władzy, a problem jest tym większy, że Swoboda nie ma żadnego reprezentanta w parlamencie wybranego z całej południowo-wschodniej części Ukrainy, którą zamieszkuje więcej niż połowa ludności tego kraju.

Kolejnym problemem jest to, że, jak się wydaje, tylko niewielu, jeśli ktokolwiek, reprezentuje w gabinecie rządowym południowo-wschodnią Ukrainę. Skoro tak, ponad połowa ludności kraju ma niewielką lub żadną reprezentację w rządzie tymczasowym, więc tylko na tej podstawie [można stwierdzić], że nie ma on legitymacji do sprawowania władzy.

Wskazówką mówiącą, jak ten inspirowany przez faszystów rząd będzie funkcjonował, jest fakt, że dzień po dojściu do władzy jego pierwszym działaniem było przekazanie do Rady Werchownej projektu ustawy o uchyleniu bardzo tolerancyjnej wielokulturowej ustawy o językach używanych na Ukrainie. W efekcie nowy projekt ustawy zakazywał używania języków rosyjskiego, węgierskiego, mołdawskiego i rumuńskiego w jakichkolwiek sprawach załatwianych oficjalnie w urzędach. Ustawa zawiera również przepis o zakazie używania języka rosyjskiego we wszystkich mediach na Ukrainie. Zaraz potem Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą nowy reżim Ukrainy do przestrzegania praw obywatelskich (i języków) mniejszości narodowych. [Dopiero] po tym akcie oburzenia i potępienia tymczasowy prezydent Ołeksandr Turczynow zawetował ustawę i poprosił o jej ponowne napisanie, aby była bardziej akceptowalna.

Ale szkoda już została wyrządzona, i ta inspirowana przez podłość akcja zaalarmowała wszystkie grupy mniejszości narodowych, czego się mają spodziewać [co je czeka] w przyszłości, zwłaszcza, że niektórzy członkowie Swobody zagrozili wprowadzeniem zakazu używania języka rosyjskiego, a nawet całkowitym pozbawieniem obywatelstwa ukraińskiego rosyjskiego-języcznych mieszkańców Ukrainy. Co więcej, został wniesiony następny projekt ustawy, uchylającej prawo, które zabraniało ?zaprzeczania lub usprawiedliwiania zbrodni faszyzmu?. Wszystko to z pewnością oznaczało możliwość dyskryminacji grup mniejszości narodowych w przyszłości.

Aby umieścić ten problem w perspektywie zrozumiałej dla Kanadyjczyków, wyobraźmy sobie, co by było, gdyby nowo utworzony rząd w Ottawie nagle zakazał używania języka francuskiego jako języka urzędowego w Kanadzie. Jak długo trzeba by czekać w Quebecu na pojawienie się wezwań do przeprowadzenia referendum, a następnie przystąpienia tej prowincji do secesji z Kanady? W rzeczywistości to jest dokładnie to, co wydarzyło się na Krymie, gdzie większość ludzi mówi w języku rosyjskim. Oni wezwali do referendum i 16 marca, przy frekwencji powyżej 80 procent, 97 procent uczestników zagłosowało za oderwaniem się od Ukrainy. Ponieważ etniczni Rosjanie stanowią tylko 58 procent populacji, oznacza to, że większość Ukraińców i Tatarów na Krymie głosowała również za secesją, oderwaniem się od Ukrainy.

Na Ukrainie ok. 8,3 mln osób, prawie jedna piąta populacji, zapisała się w ostatnim spisie ludności kraju jako etniczni Rosjanie. Jednak rosyjski język jest używany przez co najmniej jedną czwartą ludności, a może nawet przez 40 procent. Rosyjsko-języczni są szczególnie skoncentrowani w południowej i wschodniej części Ukrainy. Odnosząc się do częstości występowania języka rosyjskiego, dr Vitaly Chernetsky, profesor języków słowiańskich na Uniwersytecie w Kansas, zauważył, że jeśli spojrzy się na średnią ilość gazet w ukraińskim kiosku, można stwierdzić, że około 90 procent publikacji jest w języku rosyjskim, nawet w tych rejonach kraju, w których większość mieszkańców mówi w języku ukraińskim.

?Język rosyjski dominuje również w radiu?, powiedział. ?Jedynym segmentem mediów, gdzie dominuje język ukraiński, są kanały telewizyjne na poziomie krajowym.? Dlatego też ten nowy rząd wprowadza drastyczne ograniczenia dla rosyjskich mediów, a walka z językiem jest fanatycznym i dziwnym sposobem działania.

Wracając do tego, jak ten nowy rząd został utworzony, niezmiennie odnosi się wrażenie, że nie było podstaw prawnych do przekazania mu władzy pod koniec lutego. Zazwyczaj podkreśla się, że Wiktor Janukowycz został odwołany jednogłośnie, 328 głosów za, nikt nie głosował przeciwko odwołaniu, co oznacza 73 % członków ukraińskiej Rady Werchownej. Co jest rzadko ujawniane, konstytucja Ukrainy stanowi, że do legalnego odwołania prezydenta ze stanowiska wymagane jest 75 % głosów członków Rady Najwyższej. Biorąc to pod uwagę, chociaż Janukowycz został usunięty z urzędu, zostało to zrobione z naruszeniem konstytucji Ukrainy, i jako takie nie było to usunięcie legalne – to był wyraźnie i po prostu zamach stanu. Ponadto, głosowanie było poprzedzone czymś w rodzaju zamieszek, wznieconymi w Radzie Najwyższej przez inwazję uzbrojonych protestujących z Prawego Sektora. To z tego powodu ponad jedna czwarta członków Rady Najwyższej uciekła w obawie o własne życie – stąd nie wystarczająca liczba głosów do przegłosowania impeachmentu.

Sprawą, która rzadko jest wspominana, jest porozumienie z 21 lutego, zawarte przy pośrednictwie Niemiec, Francji i Polski, pomiędzy rządem Janukowycza i protestującymi, dla zakończenia długotrwałej, trwającej trzy miesiące konfrontacji. Umowa została podpisana przez prezydenta Janukowycza i trzech przywódców partii opozycyjnych, Arsenija Jaceniuka, Witalija Kłyczkę i Ołeha Tiahnyboka. Umowa wzywała do przedterminowych wyborów parlamentarnych i prezydenckich, powrót konstytucji z 2004 r. i utworzeniu tymczasowego rządu jedności narodowej. Gdyby wybory odbyły się wcześnie [szybko], to było pewne, że rząd Janukowycza zostałby obalony.

Gdy umowa została ogłoszona protestującym na Majdanie, przywódcy zbrojnej paramilitarnej formacji Prawy Sektora natychmiast odrzucili pokojowe rozwiązanie, i byli zdecydowani kontynuować swój zbrojny protest. Pomimo tego, nieudolny Janukowycz, nie da się wytłumaczyć dlaczego, nakazał policji odstąpić od strzeżenia parlamentu i budynków rządowych, a sam poleciał na wcześniej umówione spotkanie w Charkowie. W ten sposób porozumienie kompromisowe zawarte dla pokojowego rozwiązania nie trwało nawet jednego dnia – 22 lutego zbrojne tłumy Prawego Sektora szturmowały budynki rządowe i dokonały zamachu stanu w parlamencie. A reszta to już historia, jak to mówią.

O dziwo, nie było żadnych protestów ze strony rządów Niemiec, Francji i Polski w imieniu swoich emisariuszy, którzy zorganizowali pokojowe przekazanie władzy na Ukrainie.

Zamiast tego, żeby oczywisty zamachu stanu nigdy nie został uznany i zaakceptowany, rząd będący efektem zamachu został uznany jako legalny, a wejście elementów faszystowskich do rządu europejskiego kraju po raz pierwszy, odkąd Hitler opuścił scenę historii, widocznie nie jest powodem do alarmu.

Tyle, jeśli chodzi o ostrzeżenia ze strony Parlamentu Europejskiego przed ?wiązaniem się, wspieraniem lub wchodzeniem w koalicje z tą partią? (Swobodą). I wydaje się, że nawet Prawy Sektor… jest całkiem w porządku.

Prawdę mówiąc, wielu [dziennikarzy] w mediach wyśmiewa pomysł, że USA odegrały jakąkolwiek rolę w wzniecaniu demonstracji, które doprowadziły do obalenia skorumpowanego, ale jednak legalnie wybranego rządu. Diana Johnstone w niedawnym artykule stwierdziła:

?Podsekretarz Stanu USA ds. Europy i Eurazji, Victoria Nuland, otwarcie chwaliła się, że Stany Zjednoczone wydały pięć miliardów dolarów, aby uzyskać wpływy na Ukrainie – w rzeczywistości, w celu odciągnięcia Ukrainy od Rosji i włączenia jej do sojuszu wojskowego z USA.?

W rzeczywistości media głównego nurtu nie były tak skuteczne, jak to ujęła p. Johnstone:

?większość opinii publicznej wydaje się nie akceptować poglądu, że czarnym charakterem tej opowieści jest prezydent Rosji, który jest oskarżany o udział w sprowokowanej agresji na Krymie ? nawet pomimo faktu, że był odpowiedzialny za jedną z najbardziej rażących prowokacji w historii.?

W czasie rozpadu ZSRR USA zapewniły Gorbaczowa, że pakt NATO nigdy nie rozszerzy się na którekolwiek z państw buforowych graniczących z Rosją. Ta obietnica została naruszona niemal natychmiast, i NATO rozbudowało się na wszystkie te graniczne kraje, jak dotąd z wyjątkiem Ukrainy.

Byłoby skrajną naiwnością zakładać, że pomarańczowa rewolucja z 2004 roku i ostatni gambit USA kierowany przez Victorię Nuland nie miały na celu wprowadzenia Ukrainy, w tym głównej rosyjskiej bazy morskiej w Sewastopolu, w orbitę wpływów NATO. Dzieje się tak pomimo faktu, że badania opinii publicznej na Ukrainie jako całości pokazują, że około 70 % populacji jest przeciwna przystąpieniu do NATO. Funkcją strategiczną umieszczenia rakiet na Ukrainie byłoby zapewnienie Stanom Zjednoczonym przewagi w hipotetycznym jądrowym konflikcie z Rosją. Putin nie jest głupcem i dlatego skorzystał ze zdecydowanego pragnienia ludności Krymu do oderwania się od Ukrainy.

Kwestia zabójstw dokonywanych przez strzelców wyborowych na Majdanie została zbagatelizowana przez media – z wyjątkiem kanału telewizyjnego Guardianand RT, początkowo nie było żadnej wzmianki o przechwyconej rozmowie telefonicznej między ministrem spraw zagranicznych Estonii i szefową spraw zagranicznych Unii Europejskiej.

Estoński minister spraw zagranicznych relacjonował, że został poinformowany, że snajperzy odpowiedzialni za zabijanie policjantów i cywilów w Kijowie w ubiegłym miesiącu byli prowokatorami ruchu protestu, a nie zwolennikami ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza. Jest to niezwykle ważna informacja, ale jakoś tak została zignorowana przez wszystkie media amerykańskie. Dopiero po apelu Rosji do Unii Europejskiej o zbadanie, kto był odpowiedzialny za zabójstwa (zarówno policjantów i protestujących), nowy ukraiński rząd zrobił pierwszy krok w kierunku rozpoczęcia śledztwa. Do tej pory nie wykazano niczego, z wyjątkiem pierwotnego założenia, że [zabójstwa] zostały zlecone przez Janukowycza, uzupełnionego o najnowszą sugestią, że było to dzieło agentów rosyjskich.

W tej sprawie rodzi się pytanie: cui bono? Do zabójstw doszło 21 lutego, tego samego dnia, w którym europejscy wysłannicy starali się wypracować pokojowe rozwiązanie trwającego od trzech miesięcy protestu. Dlaczego Janukowycz lub Rosja chcieliby storpedować możliwość pokojowego rozwiązania? Z drugiej strony, ostatnią rzeczą, której chciałoby twarde jądro w znacznym stopniu uzbrojonego faszystowskiego paramilitarnego tłumu z Prawego Sektora było pokojowe rozwiązanie ? ono ciągle domagało się obalenia rządu. Co więcej, były to osoby, które wymachiwały karabinami szturmowymi i które zajęły i kontrolowały większość wysokich budynków otaczających plac – budynki z których padły strzały. Jak to było możliwe, że policjanci Janukowycza lub agenci rosyjscy, uzbrojeni w karabiny szturmowe, przeszli nie zauważeni przez tłumy demonstrantów i weszli do budynków zajmowanych przez protestujących?

Zabójstwa popełnione przez snajperów zmieniły całkowicie nastrój ruchu protestu. Jeśli protesty wcześniej był brutalne, po zabójstwach snajperskich przemoc nasiliła się. To było właśnie w tym momencie, w którym liderzy parlamentarni ogłosili rozwścieczonemu tłumowi, że osiągnęli porozumienie z rządem, że będą przedterminowe wybory, i że protest powinien się zakończyć. Przywódcy ci zostali wygwizdani a Dmytro Jarosz, szef Prawego Sektora, zapowiedział kontynuowanie [protestu], dopóki rząd nie zostanie obalony. Następnego dnia, gdy policji już nie było na scenie, uzbrojony tłum przejął kontrolę nad wszystkimi budynkami rządowymi i parlamentem. A resztę już znamy – legalnie wybrany rząd (bez względu na to, że był skorumpowany) został obalony w drodze zamachu stanu. Ale słowo ?zamach stanu? jest verboten w naszych mediach, z jedynym wyjątkiem RT, który jest gotów nazywać rzeczy po imieniu.

Co do dochodzenia w sprawie zabójstw dokonanych przez snajperów, jak na ironię, Dmytro Jarosz, lider i założyciel Prawego Sektora, jest wiceministrem… odpowiedzialnym za policję! Andrij Parubij był oficjalnym ?komendantem? sił Prawego Sektora i osobą odpowiedzialną za wszystkie okupowane [przez protestujących] wysokie budynki otaczające Majdan… ale on jest teraz szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Porządku Publicznego. Ależ to oczywiste, że nie będzie szczegółowego dochodzenia w sprawie zabójstw snajperskich…

Wraz z całą Ukrainą, rządzoną teraz przez pierwszy rząd w Europie, od czasów Hitlera, z faszystami na wysokich stanowiskach w gabinecie rady ministrów, można się zastanawiać, jak ich obecność wpływa na funkcjonowanie rządu. Już pierwszego dnia, kiedy to rząd ?odwołał? Janukowycza (prawnie odwołanie nie jest ważne, ponieważ Rada nie miała odpowiedniego kworum, aby to zrobić), ten film video pokazuje, jak późną nocą wznoszono okrzyki i pokazuje zastraszanie, mające miejsce w parlamencie Ukrainy w tym czasie. Kolejny film video pokazuje maniery i zachowanie tego nowego elementu w działalności rządu. Do nie określonego parlamentu regionalnego [sejmiku samorządowego] przyszedł ?ochroniarz? Prawego Sektora z karabinem kałasznikowa i prowadził wykład dla reprezentantów ludności obwodu, mówiąc: ?Kto chce odebrać mój karabin maszynowy, mój pistolet, moje noże?” Scena została nakręcona i video rozpowszechniło się jak wirus, osiągając ponad 50 000 wejść internetowych w ciągu pierwszych trzech dni.

Kolejny film Prawego Sektora pokazuje jednego z jego członków, Ołeksandra Muzyczkę, gdy wtargnął do biura prokuratora w obwodzie Równe i zaczął grozić i brutalnie traktować urzędnika, miało to bardzo dużo wspólnego z brunatnymi koszulami Hitlera w innej epoce.

Znacząca postać w Swobodzie, Muzyczko, publicznie obiecał walczyć ?przeciwko Żydom, komunistom i rosyjskiej swołoczy? tak długo, jak żyje. I wreszcie coś równie złowieszczego, w dniu 18 marca kilku członków parlamentu z partii Swoboda, w tym wiceszef komisji Ukrainy do spraw wolności słowa, siłą wtargnęli do biura dyrektora Narodowej Kompanii Telewizyjnej Ukrainy i po pobiciu urzędnika zmusili go do ustąpienia ze stanowiska.

Byli wściekli jak furiaci i nazywali czynem zdradzieckim to, że Narodowa Kompania TV pokazała rosyjskiego prezydenta Putina podpisującego ustawę czyniącą Krym częścią Rosji. W warunkach kanadyjskich oznaczałoby to, że kanadyjscy parlamentarzyści zmuszają prezydenta CBC do dymisji. Zamiast protestować przeciwko takiemu faszystowskiemu zachowaniu, premier Kanady Harper odwiedził niedawno Kijów, oferując pełne poparcie Kanady dla reżimu, w skład którego wchodzą neo-naziści.

Istnieje wiele innych istotnych kwestii ignorowanych przez media głównego nurtu. Aby umieścić te kwestie w lepszej perspektywy, oto kilka najistotniejszych punktów od Katriny van den Heuvel, redaktora The Nation:

?Decyzja Janukowycza przełożenia umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską nie była irracjonalna. Byłoby to zmuszanie Ukrainy do podejmowanie decyzji wyboru między Rosją i UE, kategorycznego odrzucenia oferty Putina trójstronnego układu, który pozwoliłby Ukrainie zachować związki z Rosją. Abstrahując od grudniowej oferty Putina ratunku finansowego, Ukraina jest silnie uzależniona gospodarczo od Rosji, która dostarcza i subsydiuje znaczną część dostarczanej energii i jest największym partnerem handlowym Ukrainy. UE i Stanom Zjednoczonym, przy całej ich brawurze, nie chodzi o zastąpienie tego głębokiego związku zachodnią pomocą i handlem… Nawet mając bliższe więzi z Europą, Ukraina nie może sobie pozwolić, aby odwrócić się plecami do swojego ogromnego wschodniego sąsiada. Po pierwsze, Ukraina otrzymuje więcej niż połowę swojego gazu ziemnego z Rosji. UE nie może wiele pomóc, jeśli Moskwa zakręci kurek z gazem, choć jest mało prawdopodobne, aby to zrobiła, ponieważ Rosja przesyła gaz do Europy Zachodniej przez ukraińskie gazociągi. W żadnym wypadku Unia Europejska nie może nagle wchłonąć 15 mld dolarów w żelazie, stali, zbożu i innych produktach, które Ukraina rocznie sprzedaje Rosji, swojemu największemu partnerowi handlowemu. I przy całej anty-moskiewskiej retoryce słyszanej podczas niedawnych protestów, oba kraje łączą głębokie więzi historyczne i kulturowe.?

Ważne jest, aby pamiętać, że niektórzy z najpopularniejszych ministrów rządu tymczasowego byli także ministrami w poprzednich rządach i to oni byli współuczestnikami polityki, która stworzyła obecną sytuację ekonomiczną kraju. Przez te wszystkie lata nie udało im się powstrzymać szalejącej korupcji i zwalczyć nieefektywności ekonomicznej. W rzeczywistości Unia Europejska dostarczyła Ukrainie 19,1 mld dolarów w formie dotacji i pożyczek od 1991 roku, a wraz z MFW i innymi formami pomocy wpakowano w Ukrainę w sumie ponad 30 miliardów dolarów.

I pomimo obecnej antagonistycznej retoryki Ukrainy, kraj ten otrzymał ogromną pomoc od Rosji w postaci zdyskontowanych opłat za gaz naturalny – subsydia w wysokości od 200 miliardów dolarów do 300 miliardów dolarów od 1991 roku. Więc gdzie podziały się te wszystkie pieniądze? ?W kieszeniach niezwykle skorumpowanych elit politycznych i oligarchów?, mówi Emily Holland, specjalistka w zakresie polityki energetycznej w Europejskiej Radzie Stosunków Zagranicznych w Berlinie. I pomimo tego całego zamieszania o korupcję ze strony ruchu protestu, nowy, noszący faszystowskie piętno reżim wyznaczył niektórych z najgorszych oligarchów na kluczowe stanowiska państwowe w obwodach [województwach] na wschodniej Ukrainie. Więc jakie są realne perspektywy dla tego w istocie upadłego państwa?

Efekt ciągłych zawirowań politycznych w kraju jest taki, że Ukraina składa się z dwóch zasadniczo różnych regionów – części wschodniej i części zachodniej. Możliwym rozwiązaniem byłoby utworzenie luźnej konfederacji składającej się z dwóch regionów autonomicznych. Jeden region autonomiczny będzie miał swobodę postępowania, by ekonomicznie związać się z Unią Europejską, podczas gdy drugi – z Rosją. Oprócz innych zwolenników takiego rozsądnego rozwiązania, jak na ironię, ta propozycja została wysunięta przez rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, który w dniu 20 marca powiedział:

?…reforma konstytucyjna powinna zostać przeprowadzona tak, aby interesy wszystkich obywateli i regionów Ukrainy były przestrzegane. Jest to jedyna podstawa do tworzenia legalnych władz, ustawodawczych i wykonawczych, centralnych i regionalnych… jesteśmy przekonani, że sytuacja w kraju może zostać ustabilizowana tylko przez uczynienie Ukrainy państwem federalnym.?

A propos, podsumowującym komentarzem na temat tej skomplikowanej materii są słowa Katriny van den Heuvel:

?Prezydent [Stanów Zjednoczonych] powinien być dobrze poinformowany, aby zbadać, czy Unia Europejska, Rosja i Stany Zjednoczone mogą połączyć siły w celu zachowania jedności terytorialnej Ukrainy; wesprzeć nowe i wolne wybory; oraz pozwolić pozostać Ukrainie być częścią zarówno Unii Europejskiej i unii celnej Rosji, potwierdzając jednocześnie zobowiązanie, że NATO nie będzie rozszerzać się na Ukrainę. Nadszedł czas, aby zmniejszyć napięcia i stworzyć możliwość, nie prężyć retorycznie muskułów i nie podsycać płomieni głupoty.?

John Ryan, Ph.D., – Emerytowany profesor geografii i Senior Scholar, University of Winnipeg. Studiując w ramach swego doktoratu na McGill, Dr Ryan specjalizował się w geografii ekonomicznej i politycznej ZSRR. Potem nauczał na temat ZSRR przez ponad 30 lat na Uniwersytecie w Winnipeg.

Źródło tłumaczonego materiału: The Media?s Disinformation Campaign on Ukraine: ?There are No neo-Nazis in the Interim Government?


Możemy tylko zastanawiać się, co jest powodem takiej dezinformacji medialnej…

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

3 myśli do „Kto jest kim w rządzie ukraińskim; analiza zza Oceanu. Neo-naziści zaczynają rządzić w Europie?”

Możliwość komentowania jest wyłączona.