(marsz w 70-tą rocznicę Ludobójstwa)

W materiale z „Do Rzeczy” mowa o pustce ideologicznej cytując profesora Pawluczuka.
Ostre słowa: „…gdyby nie UPA, gdyby nie narodowy fanatyzm jednostek opętanych szaleńczą ideą stworzenia z amorficznej ‚ruskiej’ masy bitnego, znaczącego dziejowo narodu…”
Cieszy, że coraz młodsi autorzy potrafią dostrzec ten problem i syntetycznie go przedstawić.
W zestawieniu z żenującą wypowiedzią Bartłomieja Sienkiewicza wczoraj zasłyszaną przeze mnie w TVN24, kiedy byłem w odwiedzinach u teściów – wypowiedź Anny Piotrowskiej jawi się jako logiczne następstwo błędów poprzedniej ekipy.
Oczywiście, udział w tych błędach niestety ma też i PIS, jednakże ostatnie kilka lat i rządy PO zrobiły największą krzywdę w przymilaniu się nacjonalistycznym władzom Ukrainy.


(nazwa ulicy – im S. Bandery na budynku w Lwowie)

Ich chory i zupełnie niezrozumiały kurs w stronę nacjonalizmu powinien oczywiście być krytykowany przez cały świat.
Jednak jak świat ma się o tym dowiedzieć skoro my mu tego nie mówimy?
Polska i jej politycy; najbliższy sąsiad Ukrainy od strony Europy, który rości sobie prawo niemalże używania określenia „brata” (starszego) dla tego kraju?
Jak może być traktowane nasze milczenie, albo beznadziejnie nielogiczne wypowiedzi min prezydenta poprzedniej ekipy mówiące o tym że – nie powinniśmy mieszać się do historii kraju sąsiedniego, że mają prawo do swoich bohaterów?
Jak jest to widziane za granicą?
Oczywiście jako wielka słabość naszego kraju. I nieumiejętność walki o własne interesy.

Z kolei taki „makaron na uszy” sprzedawany u nas na różne sposoby i pod różnymi postaciami doprowadził do tego, że nawet co mniej spostrzegawczy nasi rodacy zaczęli pukać się po głowie słuchając tych bzdur – wystarczył tylko jeden przykład: Czy Niemcy „wyciągają” na piedestały swoich bohaterów nazistowskich?
A może powinni skoro pozwala się na to Ukraińcom?
Nie raz pisałem na łamach tego blogu o tym kim byli ci „bohaterzy” i jak często nosili zakazane obecnie na całym świecie stroje z runami SS, czy swastykami hitlerowskimi.

Chociażby tu: Bohaterowie SS na Ukrainie…

…i tu: Nastąpiło 6 naruszeń:
„…a flag of the World War II era SS Galicia division; a banner of Na Dobranich, an alleged right-wing extremist group; a T-shirt with the numbers 88; a group of fans shouting, “Heil Hitler;” a collective hoot toward Brazilian-born Edmar who plays for the Ukraine team; and the use of pyrotechnics.”
tłum:
„Za naruszenie: Flaga dywizji SS GALIZIEN, Banner „Na Dobranich”, grupa ekstremistów prawicowych będąca na meczu, koszulki z symbolem 88 (zamaskowany symbol SS), okrzyki wznoszone przez grupę kibiców: „Heil Hitler”, negatywne emocje skierowane przeciw urodzonemu w Brazylii piłkarzowi grającemu z zespole ukraińskim Edmarowi (rasistowskie zachowania), używanie podczas meczu środków pirotechnicznych.”


(pomnik Bandery w Lwowie)

Logika myślenia i analizy wskazuje wyraźnie z czym i kim można to porównać.
Zapewne był to jeszcze jeden kamyczek, który obciążył poprzednią władzę idącą na współpracę ze wszystkimi byleby tylko coś z tego mieć.
Obciążył na tyle, że jak sądzę nie mają szans już na jakąkolwiek reelekcję.
Byle tylko obecna w końcu wyciągnęła z tego wnioski.


Cytat na początku wpisu: Do Rzeczy: Kult zbrodniarzy na Ukrainie. Fiasko polskiej polityki wschodniej


Krzesimir Dębski: Krzesimir Dębski: Prawda jest ważniejsza niż dobre kontakty z Ukrainą

A nam pozostaje upamiętnienie na kartce papieru?