Pomnik zbrodniarza pomimo straży i monitoringu został właściwie opisany – brawo zuchy! Z Lwowa 4 h temu.
„Witam wszystkich!
Dziś poniedziałek. O 8.00 rano zadzwonił znajomy, że we Lwowie na pomniku bandery czerwonym sprayem ktoś napisał „??????” (tłum. faszysta) i narysował swastykę. Ktoś był mocno odważny i akcję musiał dokładnie zaplanować, bo pomnik jest monitorowany i pod ochroną milicji całodobowo. Widać, że napis niechlujny, ale nie dziwię się, bo robiony w pośpiechu. Na widok milicjantów ze szmatkami w rękach przygotowujących się do mycia pomnika robi się człowiekowi wesoło. Ale na pytanie kto to zrobił – odpowiadają tylko kwaśną miną.
O ile życie we Lwowie (na Ukrainie też) zaczyna się nie tak wcześnie jak w Polsce, a ok. 9-10 godz., chyba liczą na to, że nikt nie zauważy, o ile milicja stawi czoło zadaniu umycia pomnika. Co na to media miejscowe? Nic, cisza. Rano odrazu dzwoniłam do znajomych z ukraińskich wydawnictw. Zakaz rozmowy na ten temat i odpowiednio „0” publikacji, no bo wstyd…
Zawsze jakieś dyskusje na temat Wołynia zaczynają się od przyczyn tragedii. Tu proponuję powiedzieć kilka nieuniknionych skutków:
1. Milicjanci dostaną „lanie” w pracy za niedopilnowanie.
2. Ci sami milicjanci mają dodatkowe roboty przy pomniku (mycie).
3. Media mają zakaz publikowania takich rzeczy, bo ktoś może się dowiedzieć prawdę.
4. Dodatkowy haczyk dla „swobody” na kolejne demonstracje u władz miejskich i kolejne tysiące spisane na skwer przy pomniku.
5. I najważniejsze – jest ktoś świadomy w tym mieście i nie każdy popiera banderę, za co ode mnie osobiście i podejrzewam, że od miejscowych Polaków też – niski ukłon!!!”
Trzymamy za was kciuki kimkolwiek jesteście. Zapewne to Rosjanie, tak podejrzewam…

