zabawy…
W trakcie treningu strzeleckiego (pneumatyk) zaobserwowałem inny „trening” – zapaśniczy wielkich przyjaciół: kota i psa u Mamy na działce…
Kot trochę się zniechęcił zabawą i uciekł na niedostępne dla psa miejsce konstrukcję z krzeseł…
Ale ogólnie uwielbiają się zwierzaczki – i obserwacja ich zabaw to wielka frajda. Wychowywały się od małego razem.
I cała idea przysłowia – bierze w łeb
:-)







