Kasy nie ma na strzyżenie trawników i te sprawy, JJ robi ścieżki rowerowe a Poznań zalewają ulewy bo nie działa prawidłowo odwodnienie, ale kto by się tym przejmował…
To tez dla wyciszenia, uspokojenie i w ogóle kilka fotek miłych dla oka – łąk pod blokami… Nawet powiem Wam tak od serca wole je niż przystrzyżone trawniki, zawsze jakoś taki chaos roślinny kojarzy się mi z Upadkiem (post-apokalipsa) zarastaniem i powrotem dominacji natury w miastach…