mają prawo korzystania z pomocy całego narodu polskiego

P. Henryk Olszewski z Warszawy, bawiąc w r. 1914 w Słonimiu w gubernji grodzieńskiej u krewnych powstańca Sierzputowskiego (który z Syberji powrócił do kraju), znalazł przechowywaną ze czcią kartkę, pisaną przez jedną z ofiar zbrodni rządu carskiego. Kartkę Sierzputowski otrzymał w więzieniu w Dyneburgu od skazanego w r. 1863 na śmierć T. Nieszokocia, wraz z czarnym pierścieniem rogowym z Matką Boską Częstochowską. Śmiertelny list ogłaszamy niniejszem w nadziei, że może tą drogą, po wielu latach, trafi on do krewnych powstańca. List ten brzmi:
„Telesfor Nieszokoć urodził się 5 stycznia 1841 r. z ojca Benedykta, matki Józefaty: ukończył w Kownie gimnazjum, w 1862 roku postąpił do uniwersytetu Petersburskiego, gdzie będąc na drugim kursie prawa wziął w skórę za druki śpiewów żmudskich 60 batów w tajnej policji, po uwolnieniu emigrował do Szkoły Genueńskiej – przyjechał razem z Langiewiczem do kraju i był z nim aż do wkroczenia do Galicji, – później był wysłany do więzienia Augustowskiego- jutro pożegna się z tym światem. Bądźcie zdrowi.
Telesfor Nieszokoć.
Powiatu Rosieńskiego,
gub. Kowieńskiej.”
Pierwszą z przyczyn niepowodzenia powstania 1863 r. było przedwczesne wywołanie ruchu zbrojnego przez politykę Wielopolskiego. Drugą wrogie zachowanie się Prus i ścisły ich sojusz z Rosją. Trzecią i najważniejszą – zbyt słaby jeszcze udział mas ludu wiejskiego w walce-– pisał Tomasz Siemiradzki w Porozbiorowych dziejach Polski.
Naród polski, biorąc broń do ręki w wielkim roku 1863, zakreślił sobie, jak i w uprzednich walkach, cel sięgający najdalej – wywalczenie niepodległości Polski. Tego celu nie dopiął, lecz wydobył przez tę wojnę miljony ludu z niewoli społecznej i ekonomicznej, co było tylko częścią, lecz częścią największą celu ostatecznego. W wojnie roku 1863-64 Polska nie uchyliła się ani na włos od swego normalnego posłannictwa historycznego. Jak niegdyś, walcząc o swój byt z Niemcami i Turkami, naród polski był dobroczyńcą ludzkości, tak i w tej ostatniej swej wojnie, walcząc o swoją niepodległość, zmusił rząd rosyjski do nadania wolności nie tylko ludowi polskiemu, litewskiemu i ruskiemu, lecz dwudziestu miljonom chłopów rosyjskich.
(…) Epilogiem wojny roku 1863 było powstanie Polaków za Bajkałem na Syberji. Na początku 1866 we wschodniej Syberji znalazła się bardzo znaczna liczba Polaków zesłanych do ciężkich robót za udział w powstaniu 1863 r. Część ich rozmieszczono za Irkuckiem wzdłuż jeziora Bajkału i użyto do budowania drogi szosowej, mającej łączyć Irkuck z dalekim wschodem. Na znacznej przestrzeni pobudowano baraki w odległości kilkudziesięciu wiorst jeden od drugiego i poumieszczano w nich partje więźniów polskich pod dozorem niewielkich oddziałów piechoty i kozaków. Obchodzono się w tych barakach z Polakami dość dobrze, daleko lepiej, niż na kopalniach. Praca była niezbyt ciężka, na świeżem powietrzu, a utrzymanie lepsze, niż w zwykłej katordze. Nie wiemy dokładnie, w jaki sposób wśród Polaków pracujących za Bajkałem powstała myśl rozbrojenia wojska rosyjskiego i zbrojnego przebicia się do Chin, skąd można byłoby dostać się na statki europejskie. Wojna, którą wtedy Francja i Anglja prowadziły z Chinami, mogła najprędzej nasunąć więźniom polskim pomysł ratowania się za pomocą masowego przedostania się do Chin. Kilkuset Polaków wykonało powzięty zamiar. Rozbrojono kilka drobnych posterunków rosyjskich i ze zdobytą bronią zaczęto się posuwać ku Irkuckowi. Nastąpiła bitwa nad rzeką Miszyszychą, w której Polacy dla braku palnej broni zostali rozproszeni. Główni przywódcy ruchu: Gustaw Szaramowicz, Kołkowski, Celiński, i Rajnert zostali ujęci i rozstrzelani w Irkucku 8 listopada 1866.
Upadek powstania polskiego był w zrozumieniu rządu rosyjskiego hasłem dla przyspieszenia pracy nad zniszczeniem nie tylko państwa polskiego lecz i samego narodu. W roku 1866 zniesiono resztki samorządu Królestwa Polskiego i zrównano je pod względem administracji cywilnej z resztą państwa rosyjskiego. Język polski został wyrugowany ze szkół i z sądownictwa. We trzy lata później, w roku 1867 nastąpił nowy ukaz, wprowadzający język rosyjski, jako jedyny oficjalny do szkół i sądów. W dziedzinie religii rząd zaczął od zniesienia resztek unii. Istniała jeszcze diecezja unicka na Podlasiu ze stolicą w Chełmie, licząca około pół miljona wiernych. Do zamiany jej na diecezję prawosławną zabrano się w sposób raz już
użyty z powodzeniem przez Mikołaja I na Litwie. Zaczęto od obsadzania probostw księżmi-apóstatami, sprowadzonymi z Galicji, gdzie się wychowali we wrogiej polskości atmosferze świętojurców.
Na Litwie nie mogąc wytępić katolicyzmu, spróbował go odpolszczyć. W tym celu wyszedł ukaz, aby całe dodatkowe nabożeństwo wraz z kazaniami, t. j. wszystko, co się odprawia w kościołach było odprawiane w języku rosyjskim.

Decyzję wileńską uratowało poświęcenie się księdza Stanisława Piotrowicza, proboszcza parafii św. Rafała w Wilnie w r. 1870. Otrzymawszy wraz z innymi rozkaz ogłoszenia z ambony ukazu o wprowadzeniu języka rosyjskiego, zacny ten kapłan ku ogólnemu zdziwieniu nie odmówił. Przeciwnie, wstąpił podczas nabożeństwa w kościele św. Rafała na ambonę z ukazem w jednej ręce i zapaloną świecą w drugiej, odczytał ukaz wśród grobowego milczenia tłumu, wyjaśnił zgubne dla wiary i narodowości zamiary rządu i cisnął grzmiącym głosem klątwę kościelną na wszystkich, którzy by przyjęli tę wolę obcego rządu i stosowali się do niej. Poczem zapalił dokument o świecę i dał mu spłonąć w całości.
Policja, nie spodziewając się niczego podobnego, a więc obecna w zbyt małej liczbie, nie ośmieliła się przerwać mowy ks. Piotrowicza wobec groźnej postawy ludu. Pod kościołem stał już jednak wóz z żandarmami i, gdy tylko bohaterski kapłan opuścił po nabożeństwie świątynię, porwano go natychmiast i wywieziono (na 20 lat) do Koły nad oceanem Lodowatym. Czyn ks. Piotrowicza sprawił olbrzymie wrażenie w całej Europie; wobec rozgłosu, jakiego nabrała ta sprawa, rząd rosyjski zaniechał dalszych prób w Wilnie i zadowolił się częściowem powodzeniem w innych diecezjach.
Mnóstwo majątków ziemskich, należących do osób przekonanych lub podejrzanych o udział w powstaniu, rząd skonfiskował i rozdał urzędnikom rosyjskim za spłatą drobnemi ratami.
Wiele innych sprzedano drogą przymusowego wywłaszczenia. Najważniejszą reformą w dziedzinie polityczno-ekonomicznej na Litwie był zakaz kupowania i nabywania drogą darowizny ziemi przez osoby polskiego pochodzenia na całej przestrzeni Litwy i Rusi. Nowi nabywcy, karierzyści rosyjscy, nie mający pojęcia o rolnictwie i goniący tylko za chwilowem zbogaceniem się, zniszczyli piękną gospodarkę, otrzymaną po swych poprzednikach. Według ścisłej teorji prawa cywilnego, uznawanej także i przez prawo rosyjskie, majątki skonfiskowane lub sprzedane drogą przymusu nie są prawną własnością swych obecnych posiadaczów. (Tomasz Siemiradzki)
List Nieszokocia pochodzi z księgi Weterani 1863 w której czytamy:
Rzucili się słabi na potężnego olbrzyma, ufni w pomoc zagraniczną, zawsze nam przyobiecywaną, i… nie mogąc, słabi, zmóc moskala w zapasach, rozproszeni, zasłali pola ziem polskich trupami poległych. Tysiące ucierpiały później w syberyjskich kopalniach, tysiące zmarło wśród strasznych cierpień w szpitalach, a wielu, wielu na szubienicach!
Dziesiątki tysięcy, które zdołały ocalić życie, po upadku powstania, rozproszyły się po
całym świecie, aby wśród ciężkiej pracy na chleb przekazywać potomnym przykazania Kościuszki. W ciągu pół wieku po powstaniu uczestnicy bohaterskich bojów o wolność Polski cierpieli często niedostatek i głód…
Dochód ze sprzedaży tej Księgi zasili kasę Towarzystwa, stworzonego w celu przyjścia z pomocą tym weteranom z r. 1863, którzy utraciwszy zdrowie w walkach, obecnie mają prawo korzystania z pomocy całego narodu polskiego.
Warszawa marzec 1918 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *