W Inowrocławiu już od pewnego czasu całkiem głośno i hucznie obchodzi swoje urodziny Grzegorz Turnau.
W tym roku również to się udało. Poniżej kilka zdjęć z tego koncertu w pięknej scenerii Tężni Solankowej.
Autor: Piotrek
Wioślarstwo sport wodny z tradycjami; Cambrigde kontra Oxford!
Renomowane uczelnie Cambrigde z Oxfordem ścigają się na łodziach wioślarskich na dystansie 6,779 km. ponad 180 lat. Walka toczy się między mostami na Tamizie od 1829 roku. W 156 regatach Cambridge zanotował w tym roku 80 zwycięstwo. Przeciwnicy z kolei 75 sukcesów. Rok 1877; jako jedyny przynosi remis.
W tym roku w 150 krajach na świecie obserwowano zmagania na Tamizie. W Poznaniu najstarszy klub KW04 istnieje ponad sto lat. Warto odwiedzić ich stronę internetową: KW 04
Zawodnicy z reguły trenują na Warcie. Ostatnio jednak ze względu na wezbrane wody przenieśli się nad Maltę. W Kruszwicy zawodnicy KW04 odnieśli szereg zwycięstw w lipcu. Nic, tylko pogratulować!
W naszym mieście odbywa się sporo zawodów na torze wodnym jeziora Maltańskiego. Najbliższe już 25 i 26 września. Może warto pokibicować? I dowiedzieć się coś więcej o tym sporcie? Jak widać jest to sport elitarny, skoro pojedynkują się tak długo (co stało się tradycją) załogi tak wybitnych angielskich uczelni. Może i u nas bardziej się rozwinie?
Piotrek
Place zabaw dla dzieci w Poznaniu; Grunwald – smętne szczątki
Ostatnio przejechałem się w okolicy mojego zamieszkania po miejscach zabaw dla dzieci. Ponieważ sam mam dziecko w wieku przedszkolnym i często podróżuję po okolicy w poszukiwaniu miejsca gdzie mogłoby się pobawić i przy tym niekoniecznie sobie coś zrobić (jak to miało miejsce- całe szczęście niegroźnie), doznałem pewnego rodzaju szoku. Ruina i zapuszczenie. Czytaj dalej Place zabaw dla dzieci w Poznaniu; Grunwald – smętne szczątki
KUL i niewierzący absolwenci, Sprawa Krzyża, biurokracja…
Jakieś dwa tygodnie temu bodajże 26 sierpnia oglądałem program dokumentalny. Wypowiadał się tam niejaki prof. Jan Hartman który ukończył KUL jednakże przyznał się w tym programie że jest niewierzący (ateista?).
W zeszłym roku KUL przyznał doktorat H.C. Juszczence, który aktywnie wspierał banderowców, a na koniec swoich żałosnych rządów przyznał Banderze tytuł Bohatera Narodowego. Tego nie zniósł już nikt nawet Żydzi za Oceanem się wkurzyli – i słusznie. Terrorystę i Bandytę nazywać bohaterem? Czytaj dalej KUL i niewierzący absolwenci, Sprawa Krzyża, biurokracja…
Zdjęcia zachodów słońca znad morza… Fotografia cyfrowa
Od bez mała 25 lat oddaję się urokowi i magii „zatrzymanych w kadrze aparatu” chwil… Wykonałem wiele tysięcy zdjęć, bardziej lub mniej udanych, nie robię tego dla jakiejś specjalnej nagrody czy wyróżnienia, radość daje mi samo fotografowanie zatrzymanie chwili, na mój własny sposób, chwili widzianej przeze mnie tak, a nie inaczej… Czytaj dalej Zdjęcia zachodów słońca znad morza… Fotografia cyfrowa
Obsługa w Marketach kto winien pracodawca czy pracownik?
W zeszłą sobotę kupując w markecie znanej sieci Czytaj dalej Obsługa w Marketach kto winien pracodawca czy pracownik?
Stawno w okolicy Złocieńca – dni Stawna: Pokaz Ognia
Miałem okazję ostatnio uczestniczyć w regionalnej imprezie dni Stawna wioski w okolicy Złocieńca. Okolicznościowo wydano broszurkę o dziejach Stawna napisaną przez Jarosława Leszczełowskiego a zainspirowaną przez Panią sołtys Zuzannę Sikorę, za co już we wstępie niniejszej publikacji dziękuje Autor.
Tytuł owej broszurki: „Z dziejów wsi Stawno” podtytuł: „Gawędy Znad Kamiennej Strugi”. Informacje na temat innych publikacji autora znaleźć można na stronie: www.leszczelowski.pl
Z publikacji dowiadujemy się że wieś mogła powstać już około 1300 roku. Jest zamieszczonych kilkanaście fotografii i map, omówiona jest historia wsi, czasy wojny 30-letniej i gwałty spowodowane przejściem wojsk biorących udział w tej wojnie. Opisane są też losy Estończyków którzy trafili do Stawna w 1944 roku, uciekając przed Rosjanami. Dwudziestu jeden z nich zmarło z głodu i zimna. Są pochowani na cmentarzu w Stawnie. Mowa jest też o młynach w okolicy Stawna nad Kamienną Strugą. A także o malowniczym krajobrazie dookoła wsi. Sam zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć okolic a także niezwykle efektownych występów, zespołu ze Złocieńca organizującego pokazy „sztuki ognia”.
Poniżej prezentuję kilka z nich.
Na zakończenie warto wspomnieć o zlocie motocyklowym organizowanym w Złocieńcu na wyspie w dniach 27-29 sierpnia w tym roku. Gwiazdami będą: „Proletaryat”, „Armia”, „Obstawa Prezydenta”.
Dziwne zdjęcia kotów
Zdjęcia kotów; Szynkret z wakacji
Strach ma wielkie Google – Prawda o Google?
Od czasu do czasu oglądam program Planete, można tam obejrzeć dokument w dużej mierze niezależny i mówiący odrobinę inaczej o społeczeństwie i jego problemach. W przypadku tematów historycznych jest już z tym gorzej i również w tym programie można zauważyć relatywizmy i jaskrawe błędy, a także manipulacje, widoczne tylko dla fachowców dyscypliny.
Wracając jednak do zagadnień społecznych. W niedzielę ósmego sierpnia wieczorną porą miała miejsce premiera filmu o popularnej wyszukiwarce Google. W tym ciekawym dokumencie wypowiadali się pracownicy firmy, byli pracownicy, programiści tacy jak założyciel fundacji Electronic Frontier Foundation (fundacja ochrony wolności i prywatności w cyberprzestrzeni) Brad Templeton, czy dziennikarz David A. Vise.
Cóż dowiadujemy się o Google? Kto założył firmę? Byli to doktoranci Uniwersytetu Stanforda Larry Page i Sergey. Ich pomysł dotyczący utworzenia globalnej wyszukiwarki okazał się trafiony w 100 procentach. Obecnie sama wyszukiwarka to nie tylko urządzenie do wyszukiwania podanych fraz, to także 30 innych usług, takich jak: Google News, Gmail (poczta), czy Google Earth (identyfikacja naszego otoczenia). Firma dysponuje 450 tysiącami komputerów w 10-20 centrach obliczeniowych na całym świecie (dokładnie nie wiadomo). Jest to największa moc obliczeniowa na świecie. Google News dobiera wiadomości na bazie najczęstszego oglądania poszczególnych tematów, a więc te które są najpopularniejsze stają się najważniejszymi, lub na odwrót (dobór poprzez algorytmy, nie ludzi; dziennikarzy).
Cechą najważniejszą Google wg. występujących w filmie to wyszukiwanie permanentne wszystkiego (komodyzacja- podstawowe dane bez wartości, sprowadzone do rangi powszechnego towaru). Założenie Google: to dostęp do wszystkich możliwych zasobów, również tych objętych prawem autorskim ( próby skanowania całych bibliotek stanowych czy uniwersyteckich). Dogmat podstawowy Google: wszystko można zapisać cyfrowo, a więc wszystko możemy zlokalizować, przechować.
Cel: powiększanie zasięgu, ekspansja.
Termin „wyguglować” określa powszechność użycia wyszukiwarki, wkracza bezpośrednio w nasz język tym zwrotem firma i to co reprezentuje, z a pośrednictwem tego idiomu.
„Umieszczając w necie swoje dane żegnamy się z prywatnością”.
Istnieje też inna parafraza tego stwierdzenia: „Co raz umieścisz w sieci zostaje w niej na zawsze”.
Sam serwis zbiera wszelkie dane na temat użytkowników, oczywiście ułatwia im to dostarczenie produktu, który jest idealnie dopasowany do użytkownika. Oznacza to ponadto, że ilość zgromadzonych informacji na temat userów, to potężna baza danych. Można ją wykorzystać na różne sposoby… Serwisy typu Nasza-Klasa to bakteria przy Google ( używając porównań wielkościowych odnoszących się do świata przyrody).
Brad Templeton: „Wyszukiwarka zapamiętuje strony, na które wchodzisz”
A więc globalna permanentna inwigilacja!
Dawid Vise: „Jeżeli masz tajemnicę, którą chcesz, aby została w sekrecie, nie umieszczaj jej w komputerze, bo na pewno może być upubliczniona”
Jeszcze jednym problemem poruszonym w filmie jest ekspansja na rynek chiński i podległość cenzurze na tym rynku panującej. W wersji chińskiej Google przy wpisaniu hasła „Lhasa Tibet” nie dowiemy się o walce o niepodległość tej (obecnie) prowincji Chin, czy też wpisując Plac Tiananmen nie zauważymy czołgów i informacji o masakrze z 1989 roku, za to będą wiadomości o zespołach występujących na tym placu i jego historii…
W tym miejscu Google zdradziła samą siebie. Ograniczenie założone przez reżim w chinach na wolność dostępu do wszelkich zasobów stoi w jaskrawej sprzeczności z taktyką firmy. A jednak Google pojawiła się na rynku chińskim. Dlaczego? Pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Nie można bagatelizować rynku najpotężniejszego ekonomicznie państwa świata. I najliczniejszego. A więc moralność i etyka (w wydaniu Google pseudo-etyka) przegrały z materializmem i chęcią posiadania.
W Google można za darmo wyszukać to czego się najczęściej szuka. Słowa klucze, które wpisujemy uruchamiają cały system skojarzeniowy do entej potęgi. Klient musi mieć podane wszystko co może kojarzyć się z zadanym pojęciem.
Firmy wykupują słowa-klucze kojarzące się z rodzajem prowadzonych przez nie działalności. Wszystko zależy od popularności. Słowa klucze wystawiane są na aukcje, kto da więcej ten korzysta z pozycjonowania na 1-wszym miejscu skojarzeń danego słowa…
Na zakończenie sentencja często cytowana w filmie, w której mówi się że jeżeli posiądzie się te segmenty rynku ludzkich słabości posiądzie się dostęp do wszystkiego, kluczowe hasła wbijane w Google, najdroższe słowa, synonimy największych pieniędzy zdobywanych na tych produktach i Google to zrobiła, usidliła w cyberprzestrzeni kontrolę nad pragnieniami, czerpiąc z tej czynności krociowe zyski.
To trzy słowa: Pigułki, Porno i Poker. A więc: Leki, Porno i Hazard – trzy dziedziny, które przynoszą największy dochód….
piotrek




















