오피사이트 오피 오피가이드 오피스타

Krzyż Wołyński w Lublinie – Pamięć o pomordowanych

Informacja z maila:

Krzyż Wołyński w Lublinie

W Lublinie 1 listopada 2012 r na cmentarzu przy ulicy Lipowe w kwaterze wojskowej jako części zabytkowej nekropolii z inicjatywy grupy kresowian oraz ich rodzin stanął dębowy Krzyż Wołyński. Wejście na część wojskową mieści się przy ul. Białej, stąd nieraz w literaturze spotkać można także określenie „cmentarz przy ul. Białej”. W roku 1915 wojskowe władze austro-węgierskie wydzieliły z części rzymskokatolickiej teren na którym dokonano pochówku żołnierzy poległych podczas działań wojennych w I wojnie światowej, część ta dziś nazywana jest cmentarzem wojskowo-komunalnym. Sąsiaduje on z budynkami Radia Lublin. Katolicy, ewangelicy i prawosławni ? m.in. Polacy, Ukraińcy, Rosjanie, Austriacy i Niemcy – pochowani są na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie. Nekropolia ta ma wielowyznaniowy i wielonarodowy charakter; należy do najstarszych w Polsce. Cmentarz został założony na terenie sióstr brygidek, na tzw. Rurach Brygidkowskich. w końcu XVIII w., wówczas jeszcze poza granicami miasta. Dziś znalazł się w śródmieściu, tuż obok wzniesionej kilka lat temu nowoczesnej galerii handlowej Plaza. Należy nadmienić że na terenie obecnej Plazy w latach 1939-43 znajdował się niemiecki obóz pracy dla Żydów których zwożono z różnych gett i gdzie życie straciło wiele tysięcy żydów. Środowisko żydowskie nie protestowały aby na miejscu uświęcone krwią niewinnych odbywał się handel.
Grupa kresowian podjęła się ustawienia Krzyża aby w dzień Święta Zmarłych kresowianie mogli zapalić znicz pamięci za pomordowanych przez UPA-OUN. W Lublinie jest wiele organizacji kresowych oraz wielu mieszkańców których swój rodowód wywodzą z kresów a brakuje miejsca upamiętnienia zbrodni UPA -OUN. Jest wyrzutem sumienia dla organizacji kresowych że przez lata nikt nie podjął się inicjatywy która by doprowadziła do ustawienia symbolicznego Krzyża Wołyńskiego. O czym to świadczy, a mianowicie o małej operatywności środowisk kresowych, na zebraniach tych środowisk wyczuwa się ciągłą obawę jak zareagują na bardziej otwarte upominanie się o prawdę zbrodni wołyńskiej władze czy to regionalne czy państwowe. Powyższych obaw nie mają natomiast środowiska ukraińskie do coraz odważniejszych wysuwanych roszczeń oraz blokowaniu inicjatyw środowisk kresowych już u zarania inicjatywy które są kierowane do Władz Państwowych czy Władz Kościelnych.

Na potwierdzenie tych słów niech świadczy fakt a to wiemy dokładnie z czyjej inicjatywy została zablokowana czy to przez marszałka sejmu czy prezydenta RP przygotowana uchwała aby 11 lipca ustanowić dniem Męczeństwa Kresowian czy z jakom bólem w Sejmiku Lubelskim czy w Radzie Miasta Lublin rodziło się przyjęte stanowisko w sprawie ofiar ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej na Kresach Południowo Wschodnich. Wnikanie do struktur organizacji kresowych oraz blokowanie inicjatyw kresowian to operatywność takich organizacji jak: Centrum Nauk Wschodnich , Towarzystwo Ukraińskie, Stowarzyszenie Polsko – Ukraińskie Forum Współpracy, Związek Ukraińców w Polsce , Europejski Dom Spotkań, oraz innych mniej znanych które również ukierunkowane są na promocje roszczeń mniejszości ukraińskiej ? dużą inicjatywę wykazuje też Konsulat Ukraiński oraz Cerkiew Prawosławna. Również w niektórych organizacjach ukryta jest działalność ukierunkowana na lobby banderowskie.

W naszym mieście mniejszość ukraińska stanowi duży procent jest to dość znaczna ilość studentów ale i również młodzież ucząca się w szkołach średnich ? następną grupę stanowią mieszkańcy stale tutaj zamieszkujący z racji podjętej pracy zarobkowej oraz tacy którzy założyli mieszane małżeństwa ? dość znaczną grupę stanowią Ukraińcy przybywający tymczasowo zajmujący się handlem ? którzy ciągle podróżują w tą i tamta stronę. W wyborach 28 października w konsulacie ukraińskim w Lublinie uprawnionych było ponad 1000 osób a więc są to osoby którzy legalnie uczą się czy pracują. Należy tą liczbę pomnożyć od 5 do 10 t.j. osób którzy przybywają tymczasowo a którzy są różnej maści znajomi, czy bliższa lub dalsza rodzina tych legalnie przybywających. Niestety pomimo usilnych starań nie udało się mnie dowiedzieć ile osób głosowała w konsulacie Ukraińskim w Lublinie na partie neo-banderowców Swoboda czy Batkiwszczyzna. Jeżeli jednak przyjmiemy 10 % wynik zdobycia przez partię Swoboda w skali kraju głosów do Rady Najwyższej Ukrainy to mamy na lubelszczyżnie 100 neo-bandewrowców tą liczbę należy jeszcze pomnożyć od 5 do 10 przebywających tymczasowo. Sądzę że ta liczba jest o wiele większa z racji tego że przebywają na Lubelszczyżnie mieszkańcy zachodniej Ukrainy gdzie partia Swoboda zdobyła najwięcej głosów.

Dlatego upominanie się o upamiętnienia potwornych zbrodni dokonanych na Wołyniu i Podolu przez UPA ? OUN jest nie mile widziane i blokowane u zarania przez w/w organizacje w naszym mieście. Na potwierdzenie przytoczę fakt że od kilku tygodni środowisko niepodległościowe podjęło akcję ulotkową w Lublinie mająca na celu uświadomienie mieszkańcom naszego miasta zbrodni na Polakach dokonanych przez UPA-OUN – że ta pamięć jest żywa i nie zagłuszy jej nikt i nic nie wyrwie tej pamięci z serc Polaków.
Ulotka przedstawiała napis Wołyń 43 z tym że Ł w formie Krzyża z którego u podstawy widać ślady niewinnej krwi – podpisana stwierdzeniem Pamiętamy. Nie muszę chyba dodawać że powyższe ulotki były w sposób drastyczny z premedytacją niszczone i zaklejane.
To świadczy o tym jak wielką ilość Ukraińców mieszka w naszym mieście którym przypominanie o potwornych zbrodniach dokonanych na Polakach przez Ukraińskich nacjonalistów jest nie na miejscu. Jaki z powyższego można wysunąć wniosek a no taki że niszczeniu tych ulotek dokonują osoby których spuścizna UPA ? OUN jest żywa i spuścizna została wyniesiona z domu rodzinnego w którym ktoś był kiedyś w tej organizacji a na zachodniej Ukrainie czasy sprzyjają temu aby z podniesioną głową przyznać się do związków z UPA ?OUN.
Kiedyś wołali „śmierć lachom”, a dzisiaj nowe pokolenie tamtych u tych lachów handlują, pobierają nauki, pracują, i podatnik Lubelszczyzny łoży na neo-banderowców – co za ironia losu – dlatego ulotki rażą jak ogień. Należy obecnie mówić tylko o współpracy o przyjaźni o dobrosąsiedzkich stosunkach a po powrocie za granicę do swoich ci którzy uczą się i pracują jednym słowem korzystają z pracy lachów na Zachodniej Ukrainie uczestniczą w marszach organizowanych ku czci Bandery, Suchewycza uczestniczą w odsłanianiu im pomników, uczestniczą w marszach dla upamiętnienia UPA? UON.

Dlatego stosunki sąsiedzkie pomiędzy naszymi narodami muszą być oparte na prawdzie o Potwornych Zbrodniach dokonanych przez UPA ?OUN . Tutaj mniejszość Ukraińska wysuwa roszczenia a na Ukrainie nie można dokonać upamiętnienia ofiar w postaci krzyży czy pomników. Organizacje kresowe mogą wiele powiedzieć jak traktuje władza Ukraińska te organizacje które upominają się o upamiętnienia w miejscu zbrodni – utrzymanie pozwolenie od władz Ukraińskich na postawienie skromnego krzyża oprócz steku pism – zgody nie można uzyskać. Dlatego dopóki nie będzie można upamiętniać miejsc zbrodni na Ukrainie należy czynić to na Ojczystej ziemi i z tym większym wyrazem wdzięczności należy odnieść się do osób którzy podjęli inicjatywę postawienia symbolicznego krzyża na cmentarzu przy ulicy Lipowej. Obok symbolicznego Krzyża Katyńskiego stanął Krzyż Wołyński . Potwornie zbrodnie Katyńska i Wołyńska mają ten sam mianownik a mianowicie: były dokonane na bezbronnej ludności oraz że o tych zbrodniach przez lata nie wolno było mówić ? z tym że zbrodnia Katyńska ujrzała światło dzienne ? a nad zbrodnią Wołyńską dalej wisi parawan milczenia.

Należy powiedzieć że krzyż Katyński na cmentarzu przy ul. Lipowej został postawiony potajemnie w okresie panowania systemu komunistycznego gdzie lublinianie gromadzili się zapalając znicze pamięci był to również wyraz sprzeciwu wobec komunistycznej władzy. Dokonywano kilkakrotnej ingerencji komunistycznych służb specjalnych aby ten krzyż nie był utożsamiany z Katyniem – zniszczono nazwę Katyń ? krzyż jednak pozostał. W ostatnich latach środowisko katyńskie ładnie wkomponowało krzyż katyński w ogrodzenie cmentarza. W tym miejscu postawiony Krzyż Wołyński będzie testem czy mieszkający w naszym mieście neo-banderowcy posuną się do aktu zniszczenia lub usunięcia symbolicznego Krzyża Wołyńskiego. 1 Listopada po mszy ś.w. o godz. 9 został poświęcony przez księdza z Kościoła Rektoralnego p.w. Wszystkich Świętych Krzyż Wołyński.

Od wczesnych godzin porannych mieszkańcy Lublina zatrzymywali się w zadumie nad Krzyżem modląc się za pomordowanych. Szczególnie chwytał za serce fakt ustawiania znicza pamięci przez dzieci którzy często zadawali pytania co to jest Wołyń. Jeden z rodziców tłumaczył tak – że tam wymordowano również dzieci takich jak ty – dziewczynka około 5 lat zadała pytanie dlaczego ich wymordowali ? padła odpowiedz ponieważ byli Polakami.
Również młodzież szkół średnich mało wiedziała o Wołyniu i kiedy w kilku zdaniach starałem się nakreślić obraz tej tragedii wielu miało łzy w oczach że o oto znowu nie podaje się im prawdziwej historii, że znowu są okłamywani lub przemilcza się takie fakty jak kiedyś Katyń. Wielu obiecało że po powrocie do szkoły poproszą nauczyciela historii o wykład na temat tego ludobójstwa ? młodzież jest naprawdę wspaniała. Wielu studentów lubelskich uczelni nie mających nawet związków rodzinnych z Wołyniem przystawało w zadumie nad straszną zbrodnią dokonaną na Polakach Kresów Wschodnich i było tutaj również wielu studentów KUL którzy ubolewali nad faktem h.c dla Juszczenki.
Ludzie w starszym wieku przystawali wspominając świadectwo, które pozostawiły dziadkowie o tych potwornych zbrodniach których byli naocznymi świadkami n.p jedna pani opowiedziała jak wrzucono do studni 40 osób, inna jak ginęli żywcem spaleni w swoich zabudowaniach. Wielu księży i sióstr zakonnych w cichości serca przestawali przy Krzyżu Wołyńskim aby pomodlić się za księży którzy ginęli nie dokończywszy sprawowanej mszy. Ludzie przystawali całymi rodzinami, tutaj rodzice uczyli historii swoich dzieci – lecz jak o zbrodni Wołynia musowo jeszcze wiele mówić ? nich świadczy wczorajszy fakt pod Krzyżem Wołyńskim ? dziecko pyta się – mamo co to jest Wołyń a mama nic nie potrafi odpowiedzieć.

Bardzo potrzebny był Krzyż Wołyński w Lublinie dla ludzi wywodzących się z Kresów którzy pragnęli zapalić znicz za tych co zginęli z rąk zbrodniarzy UPA- OUN lecz również za tych co leżą tam na Kresach beż znaku krzyża a ich mogiły porośnięte chaszczami i krzakami. Oto wokół Krzyża Wołyńskiego zapłonęło wiele zniczy pamięci tak że wieczorem płonął On jak pochodnia wnoszący prośby do Boga za pomordowanych którzy oddali życie za Wiarę i Ojczyznę.

Zdzisław Koguciuk


Ostrzeżenie:

To zdjęcie na stronie: Subkultura banderowskiego Genocyda nadesłane jest przez Przyjaciela ze wschodu (nie Polaka)mógłbym pozostawić bez komentarza. Tytuł zdjęcia, który został nadany przez Przyjaciela, mówi co nieco o zawartości?

A może jednak…; opiszemy co widzimy:
Cóż, widzimy butelczynę piwa – pewnie cienkiego, w sensie smakowym, a może i nie… bo wodę mają tam dobrą, jeszcze nie tak zanieczyszczoną jak u nas…
wróćmy jednak do zawartości merytorycznej omawianej butelczyny: na etykiecie WRONA…
BANDER-BEER – nie ma to jak wkraczać w świadomość społeczną… nie ważne z jaką informacją…
– stara maksyma PR-owców i marketing-owców sprawdza się
1000 razy powtarzane kłamstwo staje się… prawdą…

a milion razy sprzedane piwo z wroną i napisem BANDER?
Jaki da efekt?

Bandę banderowców?
Czy jest negatywne czy pozytywne w brzmieniu narodu, gdzie nie ma bohaterów, bo i jak – historia ma góra 20 lat z małym kawałkiem….
a terroryści są w modzie…

No to DAWAJ!
i dali terrorystę…( Terrorysta z OUN przed wojną w II RP )

Piotr Szelągowski

Wszystkich Świętych i dzień zaduszny – pamięć o ofiarach na Kresach. Zdjęcia poznańskich cmentarzy.

Nasze cmentarze o tej porze roku stają się kolorowe – i oświetlone. Kwiaty sztuczne i prawdziwe, znicze, różnokolorowe szkiełka dają wielobarwne refleksy. Zapach wypalanej parafiny. I ta specyficzna aura. Wracamy pamięcią do naszych zmarłych. Ale czy otaczamy pamięcią wszystkich?
W Poznaniu nie ma żadnego miejsca na cmentarzach upamiętniającego pomordowane ofiary na Wołyniu i w innych miejscach przez bandy OUN-UPA. Idealnym miejscem byłyby stoki Cytadeli gdzie stoi kilka monumentów upamiętniających ofiary hitlerowskiego terroru i innych zbrodni podczas ostatniej II wojny światowej.
Tam byłoby właściwe miejsce do umieszczenia chociażby tablicy upamiętniającej te zbrodnie.
Niestety, nikt w tym mieście nie chce o nich pamiętać.
Dlatego od trzech lat staram się aby chociaż mieszkańcy miasta odwiedzający cmentarze natrafiali na skromną informację o tej zbrodni. Wykładam krótką informację o niej w widocznych miejscach przy krzyżach czy też przy pomnikach poświęconych martyrologii.
Aby pamięć nie zaginęła.
W zeszłym roku na cmentarzu Górczyńskim dodatkowo rozdawałem ulotki mówiące o zbrodni na dzieciach – Stasi Stefaniak i jej kolegach zabaw z podwórza brutalnie zamordowanych przez siepaczy z UPA.
W tym roku spotkałem na stokach Cytadeli wspaniałe małżeństwo, osoby które przyjeżdżają ze swoim 4-letnim synem z paletą zniczy, aby, jak mówiła mi mama chłopca, nauczyć go od maleńkości wartości, które są najważniejsze. Jej dziadek był oficerem WP przedwojennego, dziadek małżonka był pilotem w dywizjonie 303.
Nie mogą się pogodzić, z faktem, że próbuje się zdemontować pamięć o historii walk niepodległościowych, w ogóle historii…
Dlatego przychodzą i dają świadectwo prawdzie.
Pod pomnikiem PPP również wiele osób oddających hołd tym, którzy stracili życie w obronie Ojczyzny, lub po prostu dlatego, że byli Polakami.

Nie pozwólmy zapomnieć…

Poniżej: zdjęcia z cmentarzy Poznania.

Historia – Bolesław Krzywousty – „imiennik”

Poniżej następny tekst nadesłany przez Janusza Manieckiego. Wspomnienia i analiza odległej historii Polski…

Imiennik ? Bolesław Krzywousty

Wspominałem poprzednio, że niejednakowo los wyposażył synów Kazimierza Odnowiciela. Po wypędzeniu i zabójstwie Bolesława Śmiałego rządy w Polsce objął na 21 lat Władysław Herman. Zmienił układ sojuszy, opierając się na Niemcach i Rusi, zrezygnował z tytułu króla, uznał się lennikiem cesarskim, zaczął płacić Czechom trybut ze Śląska.
W polityce wewnętrznej poddał się woli palatyna Sieciecha. W chwili objęcia władzy miał już nieślubnego syna ? Zbigniewa. Szybko też na życzenie cesarskie poślubił siostrę czeskiego Wratysława ? Judytę. Z tego związku przyszedł na świat nasz dzisiejszy bohater, urodzony w 1086 r. Jakiś defekt twarzy / pewnie nieumiejętnie usunięta narośl na wardze/ związał na trwałe z imieniem Bolesława przydomek ? Krzywousty.

Nie poznał Bolko matczynej miłości. Judyta zmarła w Boże Narodzenie 1086 r., chłopiec miał wtedy niespełna pół roku. Ojciec jego dość szybko ponownie się ożenił, poślubił Judytę Marię, siostrę cesarza Henryka IV. Brzydka, kłótliwa stara panna, o niezbyt rygorystycznych obyczajach szybko znalazła wspólny język? z palatynem Sieciechem.
Dobrany duet wnet pozbył się pretendentów do władzy. Otruty, zmarł w Krakowie syn Bolesław Śmiałego ? a więc prawy pretendent do rządzenia ? Mieszko, Zbigniew został umieszczony w klasztorze w Kwedlinburgu, a Bolko wychowywał się z dala od dworu książęcego. Nawet jeśli Władysław nie brał bezpośredniego udziału w tych wydarzeniach, to zapewne o nich wiedział.

Trudno wyrokować czy Sieciechowi zamarzyło się panowanie u boku Judyty Marii ? nie można tego wykluczyć. W końcu jednak miara się przebrała. Namówiony przez możnych śląskich Zbigniew zbiegł z klasztoru i podniósł bunt przeciw ojcu. Do tych działań wkrótce przyłączył się też Bolko. Walki wewnętrzne trwały kilka lat, ostatecznie Władysław Herman został pokonany. Układem z 1098 r. podzielił się władzą z synami ? Zbigniew otrzymał Wielkopolskę, Kujawy i centralną Polskę, Bolko ? Śląsk i Małopolskę, Herman zachował dla siebie Mazowsze. Elementem układu było tez wypędzenie Sieciecha z kraju. Stało się tak jednak dopiero po orężnym pokonaniu palatyna przez braci w 1100 r. Podobno Sieciech wrócił do Polski po kilku latach ? zapłacił za to całkowitą utrata wpływów i ?oczu.

W 1102 r. zmarł Władysław Herman i bracia podzielili się państwem. Ale harmonijnej współpracy sprzed lat nie było już nigdy. Zbigniew, starszy, ale syn z nie poświęconego przez Kościół związku, zdawał sobie sprawę, że tylko wyeliminowanie przyrodniego brata da mu panowanie. A Bolko myślał podobnie.
Obydwa organizmu państwowe prowadziły oddzielną politykę zagraniczną i wewnętrzną. Szybko więc doszło do konfliktu. Powodem stała się sprawa Pomorza, uniezależniającego się od Polski pod rządami rodzimych dynastii. Bolko był zwolennikiem zbrojnego opanowania zbuntowanych ziem, Zbigniew w obawie o odwetowe najazdy Pomorzan był temu przeciwny.

Tak tez się potem kilka razy zdarzyło, że po atakach Bolka odwetowa wyprawa niszczyła ziemie Zbigniewa. Kiedy Bolko poślubił ruską księżniczkę Zbysławę konflikt rozgorzał na dobre. Przerywane rozejmami walki braci trwały aż do 1107 r. kiedy Bolko ostatecznie wypędził Zbigniewa z kraju. Ten schronił się na dworze cesarza Henryka V i rozpoczął zabiegi o pomoc przeciw bratu. Bolko natomiast skutecznie opanowywał Pomorze. Przy okazji bitny książę interweniował kilkakrotnie w Czechach / po matce był przecież Przemyślidą /, na Węgrzech czy Rusi. Dobry wódz, słynący z odwagi ale i okrucieństwa zaskarbiał łatwo szacunek rycerstwa. Dlatego kiedy w 1109 r. cesarz Henryk V ruszył z niemiecką potęgą na Polskę niewielu znalazło się w kraju zwolenników Zbigniewa. Wojska cesarskie połamały sobie zęby na umocnieniach Bytomia Odrzańskiego, Głogowa i Wrocławia, do kanonu polskich lektur historycznych weszła obrona Głogowa i wiarołomstwo cesarza, który rozwścieczony oporem, kazał użyć zakładników polskich jako tarcz obronnych w ataku na mury. Ostatecznie cesarz odszedł z niczym szarpany przez wojska Bolka ? sukces na Psim Polu jest tego wyraźnym przykładem.
W 1111 r. po porozumieniu z cesarzem Bolko pozwolił Zbigniewowi wrócić do Polski i objąć Mazowsze. Czy była to pułapka zastawiona na konkurenta czy / jak chce Gall/ zadecydowała butna postawa Zbigniewa trudno powiedzieć. Niewątpliwie jednak Zbigniew z rozkazu Bolka został pojmany i oślepiony. Dożył swych dni w klasztorze w Tyńcu.
Wielkie musiało być oburzenie w kraju na Bolka po tym czynie skoro przyjazny mu Gall, pisze o publicznej pokucie księcia i wielkich nadaniach na rzecz Kościoła i możnych, a nie pisze o prawdopodobnie rzuconej na księcia klątwie. Ale Bolko w przeciwieństwie do Śmiałego potrafił uśmierzyć nastroje, a może zwyciężył pragmatyzm poddanych ? nie mieli już przecież kogo przeciw niemu wysunąć.

Odtąd mógł Bolko przystąpić do zhołdowania Pomorza, którego część Gdańską przyłączył w latach 1115-19, a Zachodnią w latach 1121-22. Zmienił tez swe antyniemieckie nastawienie. Służyło temu porozumienie z Henrykiem V i nowy ślub księcia
/po śmierci Zbysławy / z niemiecką księżniczką Salomeą z Bergu. We współpracy z cesarzem rozpoczął książę energiczną akcje chrystianizacyjną na Pomorzu prowadzona przez biskupa Ottona z Bambergu. Niestety łączyło się to z żądaniem arcybiskupa magdeburskiego by nowe ziemie i diecezje poddać jego jurysdykcji z pominięciem Gniezna. Ostatecznie za cenę hołdu lennego wobec cesarza Lotara III w Merseburgu w 1135 r. Bolko obronił jedność i suwerenność polskiego Kościoła, co wkrótce okazać się miało fundamentem dla ratowania państwa w okresie dzielnicowego rozbicia.

Bolko doczekał się czternaściorga dzieci z obu małżeństw, 7 synów i 7 córek, z których pięcioro zmarło w wieku młodzieńczym. Przed księciem stale majaczyło widmo bratobójczych walk synów po jego śmierci ? które tak dobrze znał ze swego życia.
Ostanie lata panowania poświęcił więc na takie ułożenie następstwa by waśni tych nie wywoływać. Nie udało mu się, jego wysiłek na zjednoczenie Polski poszedł na marne niedługo po jego śmierci. Ale warto się bacznie przyjrzeć tzw. ustawie sukcesyjnej Bolka, bo bez niej nie da się dobrze rozeznać w dalszych dziejach Polski. Poświęcę jej kolejne rozważania. Trzeci z polskich Bolesławów zmarł w październiku 1138 r. i został pochowany w płockiej katedrze.

Janusz Maniecki.

Protest Rudlinga i obrona Rudlinga – pełne tłumaczenie

 Nadesłane na maila: Pełne tłumaczenie tekstów obrony dr Rudlinga i protestu.:

Open Letter in Support of Per Anders Rudling


List otwarty dla poparcia Pera Andersa Rudlinga
21 października 2012 r.
O P I N I A

Ostatnio dr Per Anders Rudling z Uniwersytetu w Lund w Szwecji wypowiedział słowa krytyki w stosunku do bardzo problematycznego cyklu wykładów w Ameryce Północnej, które wygłasza Rusłan Zabiłyj, dyrektor Muzeum „Więzienie na Łąckiego” we Lwowie, Ukraina. Pan Zabiłyj, którego lista akademickich osiągnięć jest bardzo krótka, wykłada jako prelegent na wielu prestiżowych uczelniach. Jego rola w historii nacjonalistycznego aktywizmu na Ukrainie i jego związki i działalność na rzecz organizacji, które minimalizują przemoc, etniczną i polityczną, ukraińskiego nacjonalizmu w okresie II Wojny Światowej, są oczywiste.
Nie ma tu miejsca, by szczegółowo cytować precyzyjną i sprawiedliwą krytykę dr Rudlinga. Pełną dokumentację można znaleźć na stronie internetowej:
http://www.searchlightmagazine.com/news/international-news/ukrainian-ultranationalists-sponsor-lecture-tour-across-north-american-universities

W odpowiedzi na protest dr Rudlinga kilka organizacji, które twierdzą, że reprezentują Ukraińców w Kanadzie, złożyło oficjalną skargę na niego do rektora jego uniwersytetu i do szwedzkiej ambasady w Ottawie. Szczegółowe informacje na ten temat:

Canadian Missile Lands in Sweden

Oni oskarżają Dr Rudlinga o brak „zdrowego rozsądku i grzeczności”, o próbę tłumienia wolności słowa, o zastraszanie i zniesławienie, twierdząc nawet, że dr Rudling przekroczył granice protestu, który oni nazywają „mową nienawiści”.

My, niżej podpisani, wyrażamy solidarność z dr Rudlingiem. Uważamy jego krytykę za wiarygodną i niezwykle cenną. Popieramy również jego apel do przemyślenia pewnych aspektów w dziedzinie ukraińskich badań. Odrzucamy całkowicie wszelkie próby potępiania doktora Rudlinga, wywierania presji na niego, i fałszowania kwestii przedstawiania pana Zabiłego i organizatorów trasy jego wykładów jako ofiar.

Pan Zabiłyj ma święte prawo do wolności słowa, ale my, podobnie jak dr Rudling, jesteśmy głęboko zaniepokojeni trasę wykładową, która, świadomie lub nie, może skończyć się tylko przyznaniem legitymacji akademickiej dla niego i jego zaangażowania w aktywizm historii. Jest to szczególnie niepokojące, gdyż jest bardzo prawdopodobne, że w ten sposób uzyskana wiarygodność będzie instrumentalnie wykorzystywana w sferze publicznej na Ukrainie.

Sygnatariusze (w kolejności alfabetycznej):

Ab Imperio Quarterly (Ilya Gerasimov, Serguei Glebov, Alexander Kaplunivski, Marina Mogilner, Alexander Semyonov)

Tarik Cyril Amar, Department of History, Columbia University

Ian D. Armour, PhD, Department of Humanities, Faculty of Arts & Science, Grant MacEwan University, Edmonton, Alberta

Karyn Ball, Professor, University of Alberta

Omer Bartov, John P. Birkelund Distinguished Professor of European History, Department of History, Brown University

Ernst Berger, Univ. Prof. Dr. med., MUW, Klinik f. Kinder- u. Jugendpsychiatrie

Aleksandr Burakovskiy, PhD, writer and independent scholar, New York

Jeffrey Burds, Northeastern University

Johan Dietsch, Postdoctoral fellow, East European Studies, Lund University

Roman Dubasevych, PhD Candidate, University of Vienna

Evgeny Finkel, Assistant Professor, Department of Political Science, The George Washington University

Mayhill Fowler, Postdoctoral Fellow, University of Toronto

Svitlana Frunchak, PhD candidate, University of Toronto

Kristian Gerner, Pofessor of History (emeritus), Lund Univesity

Andrew Gow, Professor of History, Director of Religious Studies, University of Alberta

Jan Grabowski, Professor/professeur titulaire, Department of History/Département d?histoire, University of Ottawa/Université d?Ottawa

Atina Grossmann, Professor of History, Cooper Union

John-Paul Himka, Professor of History, University of Alberta

Anna Holian, Arizona State University

Dovid Katz, PhD, editor, DefendingHistory.com

Emilian Kavalski, PhD, Senior Lecturer in Politics and International Relations, School of Humanities and Communication Arts, University of Western Sydney

Jeffrey Kopstein, Professor of Political Science, University of Toronto

Emil Langermann, Vienna

Olga Linkiewicz, Polish Academy of Science, New York University

Jared McBride, PhD Candidate, UCLA

Joanna Michlic, PhD, The HBI Director, Project on Families, Children, and the Holocaust, Brandeis University

Alexey Miller, Professor, Department of History, CEU, Leading Research Fellow, Russian Academy of Sciences

Srdja Pavlovic, University of Alberta, Edmonton

John E. Richardson, PhD, Department of Social Sciences, Loughborough University

Grzegorz Rossolinski-Liebe, Free University of Berlin

Clemens Ruthner, Assistant Professor (German & European Studies), Director of Research, School of Languages, Literatures, and Cultural Studies, Trinity College, Dublin

Alan Rutkowski, Emeritus Librarian, Victoria, BC, Canada

Steven Seegel, Associate Professor of History, University of Northern Colorado

Anton Shekhovtsov, PhD, Junior Visiting Fellow, Institut für die Wissenschaften vom Menschen, Vienna

Heidemarie Uhl, PhD, Österreichische Akademie der Wissenschaften, Institut für Kulturwissenschaften und Theatergeschichte

Stephanie Weismann, Doktoratskolleg Galizien, University of Vienna

Ruth Wodak, Distinguished Professor, Chair in Discourse Studies, Department of Linguistics and English Language, Lancaster University

Magdalena Zolkos, Senior Research Fellow, University of Western Sydney

Efraim Zuroff, PhD, director, Simon Wiesenthal Center Israel Office

Ukrainian Ultranationalists Sponsor Lecture Tour Across North American Universities


Ukraińscy ultranacjonaliści sponsorują cykl wykładów na uniwersytetach Północnej Ameryki
12 października 2012
O P I N I A
Per Anders Rudling

W ubiegłym tygodniu została zapowiedziana trasa Rusłana Zabiłego z wykładami po całej Kanadzie. Jest on byłym dyrektorem Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego i obecnym dyrektorem Narodowego Muzeum „Więzienie na ulicy Łąckiego” (w skrócie: Muzeum na Łąckiego) we Lwowie, Ukraina.

Fotografia, ocenzurowana przez współczesnych nacjonalistów ukraińskich

Muzeum na Łąckiego: Żydowskie ofiary Holocaustu zostały usunięte z fotografii przy pomocy techniki komputerowej. Kobieta właśnie rozpoznała ukochanego wśród ofiar NKWD zamordowanych w 1941 roku. W tle oryginalnej fotografii można również zobaczyć grupę żydowskich ofiar masakry, która nastąpiła w ciągu kilku dni po mordach dokonanych przez NKWD (Żydzi zostali zmuszeni do wynoszenia i powtórnego grzebania tych ofiar). Tysiące Żydów zostało zamordowanych z powodu oskarżenia o sowieckie zbrodnie, które posłużyły jako pretekst do sprowokowania antysemickiej przemocy i zabójstw. W tej poddanej retuszowi wersji, zaprezentowanej na wystawie w Muzeum na Łąckiego, żydowskie cywilne ofiary nacjonalistów są dosłownie zakryte okrągłymi wstawkami statystyk sowieckich zbrodni, bezwzględnie nacjonalizującymi ukraińskie cierpienia.
Oryginalny obraz, przed retuszem dokonanym przez Muzeum na Łąckiego.

Trasa wykładów obejmuje niektóre z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w Kanadzie – Uniwersytety w Alberta, Toronto, Manitoba, Saskatchewan i Ottawa – jak również Instytut Studiów Ukraińskich na Uniwersytecie Harvarda w Stanach Zjednoczonych. Wykłady w Albercie i Toronto zostały organizacyjnie wsparte przez Kanadyjski Instytut Studiów Ukraińskich; Program Petera Jacyka na rzecz Studiów Ukrainy; Centrum na rzecz Studiów Europejskich, Rosyjskich i Eurazjatyckich; Instytut Studiów Ukraińskich Harvarda i jego Katedrę Studiów Ukraińskich.

Według strony internetowej Ligi Ukraińskich Kanadyjczyków (LUC), trasa wykładów Zabiłego jest organizowane przez Kanadyjską Konferencję Wsparcia Ukrainy, obejmującą Ligę Ukraińskich Kanadyjczyków, jej żeńskie odgałęzienie znane jako Liga Ukraińskich Kanadyjskich Kobiet oraz jej młodzieżówkę, ukraińskie Stowarzyszenie Młodzieży w Kanadzie (SUM / CYM); gazetę Homin Ukrainy, która jest uważana za ściśle powiązaną z nacjonalizmem typu banderowskiego oraz Stowarzyszenie Weteranów UPA, pod patronatem Ukraińskiego Kanadyjskiego Kongresu. Kanadyjska Konferencja Wsparcia Ukrainy jest z kolei związana z Międzynarodową Konferencję Wsparcia Ukrainy.

Jej przewodniczący, Askold Lozynskyj określił skazanego obozowego strażnika obozu śmierci w Sobiborze Johna Demianiuka jako „męczennika”, [1] stwierdzając istnienie rzekomych specjalnych żydowskich wpływów w kanadyjskich mediach, i dowodząc, że „przytłaczająca ilość sowieckich wspólników w trakcie dwóch sowieckich lat 1939 – 1941 na zachodniej Ukrainie była Żydami „[2]. Ponadto poddał krytyce stypendia naukowe przeznaczone na badania Holocaustu na Ukrainie, przedstawiając finansowanie badań przez Holocaust Memorial Museum w Stanach Zjednoczonych jako „wynagrodzenie” za „produkowanie jednego lub dwóch demonów”. [3]

W ogóle, wiele stowarzyszeń organizujących trasę wykładową jest związanych z nacjonalizmem ukraińskim na wzór skrajnie prawicowego skrzydła Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, noszącego imię jej lidera Stepana Bandery. Niedemokratyczne, antysemickie, rasistowskie, i od dziesięcioleci stosujące przemoc, OUN (b) posługuje się terroryzm i polityczną przemocą wobec przeciwników politycznych i mniejszości narodowych, w szczególności, ale nie tylko, w czasie II Wojny Światowej.

Nacjonalizm inspirowany ideami Bandery wydaje się nadal posiadać znaczny wpływ. Trwa kult osobowości Bandery i innych okrutnych nacjonalistycznych liderów. Historyczna rzeczywistość nacjonalistycznego udziału w Holokauście, czystkach etnicznych polskiej ludności cywilnej, i mordach popełnianych na Ukraińcach o odmiennych poglądach i lojalnych w stosunku do innych opcji poliycznych, jest często stanowczo negowana lub relatywizowana.

Wykładowca, Rusłan Zabiłyj, stał się szeroko znany, gdy był prześladowany przez władze ukraińskie. Międzynarodowy list z protestem przeciwko prześladowaniu został podpisany przez wielu uczonych, w tym autora tego artykułu. Wielu sygnatariuszy jednak wskazywało wyraźnie, że stawali w obronie praw Zabiłego nie z powodu prześladowania za konkretne prowadzenie badań historycznych, tylko dla zasady, natomiast stanowczo odrzuca jego zaangażowanie w nacjonalistyczną apologetykę i w nacjonalistyczny aktywizm historyczny. Teraz Zabiłyj jest przedstawiany wyłącznie jako ofiara prześladowania przez władze państwowe; głęboko problematyczny charakter jego pracy jest pomijany, a jego słuchacze być może często nie są nawet świadomi tego, jak bardzo on jest kontrowersyjny. Takie podejście wygląda przynajmniej jak „spin”, eksploatacja tematu w celach uzyskania rozgłosu, manipulacja i selektywność służąca osiągnięciu celów promocji.

Sprzeciwiam się bezwzględnemu wykorzystywaniu mojego protestu w taki sposób.

W kategoriach czysto akademickich, dla wygłoszenia tak znaczącego cyklu wykładów, referencje Zabiłego są zaskakująco skromne. Zdobył tytuł naukowy stanowiący odpowiednik magistra, a lista jego publikacji, ocenianych przez zwykle przyjęte i powszechnie akceptowane kryteria wzajemnej oceny, jest bardzo szczupła.

Wzmacnia to niefortunne wrażenie, że ten cykl wykładów jest wydarzeniem politycznym, a nie akademickim, i nie powinien otrzymać akademickiej instytucjonalnej legitymacji, która w jakiś dziwny sposób została automatycznie przyznana. Zabiłyj został zaangażowany w bezkrytyczną promocję, a nawet gloryfikację ukraińskiego nacjonalizmu z okresu II Wojny Światowej. Na przykład muzeum we Lwowie, którym teraz kieruje, mieści się w obiektach niesławnego byłego więzienia, gdzie sowieckie NKWD zamordowało swoich więźniów w czerwcu 1941 roku.
Muzeum upamiętnia tych zamordowanych i ofiary innych represji i zbrodni sowieckich organów, ale pomija zaskakującym milczeniem masowe pogromy dokonywane przez Niemców, ale także przez miejscowych nacjonalistów ukraińskich, w dokładnie tych samych miejscach, tyle że dosłownie kilka dni później.

Cierpienie Żydów jest pomijane. Sprawcy przemocy wobec Żydów nie są nazywani po imieniu. To pominięcie jest tym bardziej dziwne, że pogromy we Lwowie w 1941 są już stosunkowo dobrze zbadane; one nie były wyjątkiem, lecz częścią szerszej, regionalnej fali przemocy wobec Żydów, w której niemieccy, miejscowi nacjonalistyczni, oraz, w mniejszym lub większym stopniu inni, powszechnie znani sprawcy, uderzali razem. Muzeum pod kierownictwem Zabiłego spuszcza zasłonę milczenia na ten fragment historii.

Wykładowa trasa Rusłana Zabiłego osiąga swoje apogeum w formie imprezy zorganizowanej przez LUC / SUM, poświęconej celebracji Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), upamiętniającej obchody fikcyjnej 70-tej rocznicy i, wierzcie lub nie, spotkania z premierem Kanady Stephenem Harperem.

Podejmowanie Rusłana Zabiłego w progach renomowanych uczelni jest głęboko niepokojące. Fakt ten powinien teraz posłużyć jako wezwanie do przemyślenia pewnych aspektów ukraińskich badań. Ostrożne, zróżnicowane i korzystne z akademickiego punktu widzenia badania naukowe pozostawiają wiele miejsca na różnice i brak konsensusu w istotnych kwestiach, znaczne rozbieżności, również wtedy, gdy są motywowane politycznie. Ale nie jest możliwe „pokojowe współistnienie” z jakąkolwiek, świadomą lub nie, formą pomocy w gloryfikacji okrutnej etno-nacjonalistycznej spuścizny i fałszowania lub przemilczania jej okrutnej przemocy.

Pluralizm wymaga odpowiedzialności a życie akademickie wymaga dotrzymywania standardów. Rusłan Zabiłyj ma świete prawo do wolności wypowiedzi; ale on nie ma prawa do tego, co sprowadza się do posiadania akademickiej legitymacji, na którą mógłby zasłużyć przez zdobycie w normalnym trybie wyższego wykształcenia i poprzez naukowo uzasadnione i dogłębne badania. Jedno i drugie jest jeszcze w sferze przyszłości.

Ponadto, jego zaangażowanie w gloryfikację nacjonalizmu w najbardziej brutalnej i okrutnej formie powinno każdą instytucję, akademicką czy nie-akademicką, skłonić do maksymalnego wysiłku dla zdobycia kompletnej wiedzy, gdy będzie rozważać formę współpracy z jego poglądami. Cykl wykładów, przedstawiający go wyłącznie jako ofiarę politycznych prześladowań, jest poważnym błędem.

[1] Askold Lozynskyj, ?A eulogy for John Demjanjuk? („Chwała dla Johna Demjaniuka” ) w Kyiv Post, 22 marca 2012 r., http://www.kyivpost.com/opinion/op-ed/a-eulogy-for-john-demjanjuk-2-124728.html

[2] Askold Lozynskyj, ?How insensitive bigots continue to play Ukrainians and Jews against each other? („Jak niewrażliwi bigoci nadal nastawiają Ukraińców i Żydów przeciwko siebie” ) w Kyiv Post, 8 listopada 2010 r., http://www.kyivpost.com/opinion/op-ed/how-insensitive-bigots-continue-to-play-ukrainians-89252.html

[3] Askold Lozynskyj, ?Rewriting history: And evidentiary perspective? („Przepisywanie historii: perspektywa dowodowa”) w Kyiv Post, 16 luty 2010 r., http://www.kyivpost.com/opinion/op-ed/rewriting-history-an-evidentiary-perspective-59650.html

Dr Per Anders Rudling jest adiunktem prowadzącym badania na Uniwersytecie w Lund, w Szwecji, na Wydziale Nauk Humanistycznych i Teologii. Szereg jego prac jest dostępne tutaj (link w oryginalnym angielskim tekście).

Atak na szwedzkiego historyka Pera A. Rudlinga ze strony sił pro-nacjonalistycznych gloryfikujących OUN-UPA

List z Maila mówiący o ataku. Podane są linki źródłowe:

„Szanowni Państwo !

Ludzie z dyplomami historyków zajmują obecnie najwyższe stanowiska w naszym państwie, Na tle ich milczenia tym bardziej wyraźnie brzmią słowa doktora Rudlinga:
„nie jest możliwe „pokojowe współistnienie” z jakąkolwiek, świadomą lub nie, formą pomocy w gloryfikacji okrutnej etno-nacjonalistycznej spuścizny i fałszowania lub przemilczania jej okrutnej przemocy.”

Kto z polskich historyków, świadomie lub nie, takiej pomocy pogrobowcom OUN-UPA udzielił, wiedzą ci, którzy ich prace czytali. Czytaj dalej Atak na szwedzkiego historyka Pera A. Rudlinga ze strony sił pro-nacjonalistycznych gloryfikujących OUN-UPA

Pomniki porzucone – niszczejący świadkowie historii.

Czy to nie przesada? Jasne, były to pomniki stawiane armii podporządkowanej Sowietom, czy wręcz żołnierzom sowieckim. Czy to jednak znaczy, że wszyscy ginący, których pomniki owe upamiętniają byli zwolennikami komunizmu? I co teraz powinno się z nimi dziać?
Jak to powinno wyglądać? Czytaj dalej Pomniki porzucone – niszczejący świadkowie historii.

Polacy współpracowali z Niemcami dlatego UPA mordowała – żenujący przykład relatywizmu.

Pogrobowcy i dziedzice (spadkobiercy) tradycji zbrodniarzy z pod znaku OUN-UPA wiją się niejako jak piskorze. Wymyślają jeden po drugim co bardziej absurdalne powody dla wytłumaczenia Ludobójstwa na ogromnej rzeszy bezbronnych kobiet i dzieci. Dla wytłumaczenia nie walki, lecz wymyślnych tortur, które miały w zasadzie tylko jedno na celu: zadawanie ogromnych cierpień. Zapominają, że sami wcześniej okryli się hańbą kolaboracji i pełnej współpracy z Niemcami hitlerowskimi. Od 1938-39 roku kiedy powstały bataliony „Rolland”, „Nachtigall”… Czytaj dalej Polacy współpracowali z Niemcami dlatego UPA mordowała – żenujący przykład relatywizmu.

UPA: 70-ta rocznica powstania zbrodniczej organizacji na Ukrainie – Obchody.

Tak pamięta się o zbrodniczej, ludobójczej organizacji Bandery – UPA, która ma na sumieniu śmierć setek tysięcy ofiar: Polaków, Ukraińców, Żydów, Ormian, Rosjan, Słowaków, Holendrów, Niemców, i wielu innych narodowości…

Inne relacje:
Czytaj dalej UPA: 70-ta rocznica powstania zbrodniczej organizacji na Ukrainie – Obchody.