Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Koty w zabawnych sytuacjach…

Koty to czworonogi nad wyraz tajemnicze, a zarazem niezwykle wdzięczne. Ich powab i piękno jest znane od czasów starożytnego Egiptu. Znane ze swojej niezależności w pewnym sensie zawsze nam imponowały, a i być może uznajemy je za rodzaj konkurencji? W każdym razie zwierząt które nie chcą się podporządkować do końca naszym rządom… Czytaj dalej Koty w zabawnych sytuacjach…

Koty, kotki, kocięta….

Trochę obrazów zdjęciowych kocich piękności… rudych, szylkretów i maluchów kocich. Zapraszam: Czytaj dalej Koty, kotki, kocięta….

Kot działkowy – album zdjęciowy

Poniżej znajdziecie zdjęcia kota „grasującego” na terenach jednego z poznańskich ogródków działkowych. Doceńcie jego urok… Czytaj dalej Kot działkowy – album zdjęciowy

Koty na Facebooku

Po prostu zdjęcia kotów, kto lubi niech patrzy:
Koty na facebooku

Piotrek

Znęcanie się nad zwierzętami, zbrodnia czy nie?

Hitlerowskie dzieci szkolono podobno w mordowaniu swoich ulubionych czworonogów. Czyniono tak aby „zahartować” ich w odwadze i pogardzie dla uczuć „niższych” takich jak litość, przywiązanie i wszelkie inne ludzkie odruchy. Był to jednak zbrodniczy system, ideologia potępiona przez cały świat. Od tego czasu minęło ponad 70 lat. Nadal jednak po świecie chodzą młodzi ludzie, którzy z nudów zabijają zwierzęta. Do czego takie zachowania prowadzą?
Czytaj dalej Znęcanie się nad zwierzętami, zbrodnia czy nie?

Koty i Psy żyją razem

dwa koty i jeden (Duży) pies… I co, można? Jak kot z Psem? One jednak żyją według swojego pojęcia tego negatywnego synonimu… Przepiękne… Czytaj dalej Koty i Psy żyją razem

Nowe zdjęcia innego Rudego Kota…

Moja miłość do kotów ciągle nie wygasa… Tym razem zdjęcia kota sąsiadki, okazało się ze przygarnęła go ze schroniska gdzie trafił po śmierci właścicielki. Prawda, że wspaniały? I prawdziwy pieszczoch milusiński… Czytaj dalej Nowe zdjęcia innego Rudego Kota…

Zasłyszane cztery przedwyborcze komentarze …

Chodząc i rozmawiając z mieszkańcami Grunwaldu spośród wielu różnych rozmów chciałbym skomentować treść czterech z nich…

1.
Właścicielka psa: w rozmowie na temat zbierania odchodów zwróciła uwagę na fakt, że miasto wyprodukowało przepisy dotyczące utrzymania czystości, jednakże nie zapewniło odpowiednich koszy do wyrzucania tychże (co jest zagrożeniem epidemiologicznym), kary przewidziana za wyrzucanie odpadów biologicznych do pojemników na śmieci są nawet wyższe niż kary za nie uprzątnięcie tychże. Dodatkowo: zwróciła uwagę na ciekawy problem, mianowicie utworzenie specjalnych mini parczków do wyprowadzania czworonogów. W końcu skoro są pobierane podatki za posiadanie psa dlaczego nie można stworzyć takich miejsc?
W pełni się zgadzam…
2.
Dotyczy braku miejsc parkingowych – notorycznego i na Os. Kopernika i w jego okolicach. Ten problem poruszało wiele osób. Jak się z nim zmierzyć? Mam na to pewien pomysł, na ile będzie on do zrealizowania okaże się kiedy będę mógł mieć wgląd w budżet miasta, a także spółdzielni „Grunwald”. Jeżeli te budżety byłyby niewystarczające, mam też określoną propozycję do mieszkańców osiedla Kopernika. To jeżeli chodzi o kwestie finansowania. W takiej sytuacji jak ta, jedynym wyjściem jest budowa maksymalne uproszczonych piętrowych parkingów, na tyle tanich, aby były zachętą do parkowania na nich. Miejsce powinna wygospodarować spółdzielnia, a także partycypować w ich budowie wraz z miastem.
3.
Spotkałem się też w luźnych rozmowach z krytyką „gwiazdki” – [niby] znaku Poznania, i hasła „know how”, jedna z osób, które o tym ze mną rozmawiały wprost popukała się po głowie, wspominając wzruszenie ramion jakiegoś przyjezdnego do Poznania gościa, który stwierdził, że nic z tego nie rozumie, a ta gwiazdka to nie z Poznaniem, a z zima się mu kojarzy…
Fakt, dla mnie Poznań to zawsze były Koziołki na wieży ratuszowej… Nie wiem czy konieczne było wydawanie grubych milionów (zapewne) na promocję tego nowego znaku i tej dziwnej i niezrozumiałej kampanii, kiedy mamy wspaniałą tradycję Koziołków. Wychodzi np. „POZnań” (Informator Samorządowy Aglomeracji Poznańskiej) bezpłatny, wydawany przez Biuro Kształtowania Relacji Społecznych Miasta Poznania (Ile to kosztuje mieszkańców miasta? I czy nie ma lepszych pomysłów na wydanie tych pieniędzy?).
I oczywiście pod Ratuszem nie sprzedaje się niebieskiej gwiazdki, tylko figurki Koziołków, To daje do myślenia: czy obecne władze słusznie promowały nowy znak wzbudzający takie kontrowersje, i ile to kosztowało tak naprawdę?
4.
Jedna z Pań zwróciła mi uwagę na ciekawy aspekt, wśród kandydujących jest wiele wybitnych osób ze świata nauki, prawnicy, lekarze, niektórzy opisują na swoich ulotkach, jak bardzo zapracowanymi osobami są, ile funkcji pełnią, jako wykładowcy, jednocześnie tworzą prace naukowe, pracują zawodowo, mają liczne publikacje, itp. Jest to ze wszech miar godne, co podkreślam, jednakże owa osoba zwróciła mi uwagę na dwie sprawy: skoro tyle pracują, to dużo zarabiają i nie mają czasu. A wiec, jeżeli chcą zostać radnymi, będą musieli się pożegnać z niezłymi zarobkami, i tą tak absorbującą pracą, aby bez reszty poświęcić się pracy społecznej, tak naprawdę na rzecz miasta i mieszkańców: Kiedy na to znajdą czas, przy takim nawale zajęć? I czy diety radnego spełnią ich oczekiwania finansowe, kiedy będą musieli się rozstać wg. przepisów z tymi absorbującymi zajęciami?
Ciekawy problem: jeżeli o mnie chodzi to odpowiem: działalność społeczna to moja pasja, od dwóch lat prowadzę akcję charytatywną zbiórki książek i pieniędzy dla Polaków na Kresach, propaguję informacje na temat Ludobójstwa na naszym narodzie, jestem „odpowiedzialny” za powstanie już dwóch filmów dokumentalnych w dodatku historycznym do „Wiedza i Życie” dwumiesięczniku o nazwie „Inne Oblicza Historii”. Premiera pierwszego z nich w marcu tego roku w Poznaniu była szeroko komentowana. Druga premiera będzie miała miejsce w Lublinie.
Jestem też w o tyle dobrej sytuacji, że zajmuję się dziećmi i domem, co daje mi więcej czasu na działania obywatelskie. Żona ponosi trud utrzymania domu. Ma lepsze wykształcenie, (wyższe ekonomiczne), to daje jej lepsze możliwości zarobkowe. Z kolei staram się działać dla dobra ogółu; już niedługo (bez względu na wynik wyborów) rozpocznę równorzędnie trzy akcje zbierania podpisów na osiedlu: w sprawie placów zabaw (pismo jest gotowe), miejsc parkingowych, dróg rowerowych, a także akcję zbierania darowizny na pierwsze hospicjum na Litwie budowane przez polskie siostry zakonne, mające służyć wszystkim potrzebującym. Jest to inicjatywa Towarzystwa w którym działam.
Jeżeli coś jeszcze się nasunie czytającym, proszę o sygnał. W miarę możliwości będę publikował następne informacje dotyczące rozmów na mieście.
Pozdrawiam

Piotrek

BezPrzesady