Wczoraj o godzinie 5.10 rano stanął w płomieniach samochód marki VW Golf. Koleżanka wychodząc z domu zadzwoniła na 112 – widząc pożar. Straż pożarna przyjechała bardzo szybko i ugasiła pojazd. I…nic. Nikt nie zainteresował się wrakiem.
Czy został podpalony? Może był narzędziem jakiegoś przestępstwa i dlatego spłonął? Czy też został porzucony i podpalony przez byłego właściciela dla zatarcia śladów? Lub był to po prostu czyn wandalski? A może samozapłon?
Faktem jest, że samochodem nikt się nie zainteresował aż do popołudnia, kiedy to robiłem zdjęcia wraku…
Czytaj dalej Spalony samochód na ulicy Świt. Bez numerów rejestracyjnych.
Kategoria: Problemy Naszego Miasta
Problemy w komisji obwodowej na Grunwaldzie w Poznaniu. Wybory do parlamentu europejskiego.
Byliśmy z małżonką tuż przed godziną 21-szą, aby oddać głos w wyborach do Europarlamentu. Wiadomo; jutrzejszy Dzień Matki zobowiązywał do odwiedzin, warto też było zajrzeć na chwilę chociaż na festyn organizowany na os. Kopernika (parafia Świętej Rodziny). Kiedy weszliśmy do lokalu wyborczego, obiło się nam o uszy, narzekanie stojących przy wejściu osób, na zmiany adresu do głosowania dla niektórych ulic, na lokal przy ulicy Grunwaldzkiej.
Kiedy już wychodziliśmy z lokalu wyborczego, udało się nam zamienić parę zdań z obsługą i znajomymi, którzy mieli dyżur w szkole. Potwierdzili zamieszanie tym spowodowane. Ocenili, że najprawdopodobniej wg. ich szacunków około 20% osób, poszukiwało swojego miejsca do oddania głosu. Po prostu przyszły jak zawsze do tego lokalu wyborczego, a tu okazywało się, że nie mogą oddać w nim swojego głosu. I odchodziły z kwitkiem. Czy dotarły do właściwego lokalu wyborczego? Zważywszy, że duża część to były osoby starsze, bez możliwości łatwego i szybkiego przemieszczania się…
Jeżeli tego typu „zmiana” była jednostkowa w skali całego kraju, nie ma to większego znaczenia, jednak jeżeli sytuacja ta miała miejsce w większej ilości lokali wyborczych…
Co do frekwencji: zdecydowana większość (wg oceny naszych znajomych obserwujących głosowanie przez cały dzień otwarcia lokalu wyborczego); to osoby w średnim wieku; 45-60 lat i powyżej. Młodzi; jak to powiedzieli nam znajomi, można liczyć na pacach obu rąk.
To tyle, jeżeli chodzi o świadomość wyborczą narodu, szczególnie kiedy ordynacja wyborcza (która wygląda tak, przykład: Wybory w Polsce – jak to działa) tak naprawdę powoduje, że warto by było, aby jak najwięcej osób uczestniczyło w wyborach (dlaczego?; Wybory w Polsce – konkluzja ), gdyż tylko frekwencja cokolwiek może zmienić, o ile chcemy zmiany reprezentacji politycznej.
Wiadomo, że stałe elektoraty nawet w liczbie 5% czy 10% całości, się pojawią. Nie ma minimalnego progu wyborczego, a więc tak naprawdę można założyć że i w przysłowiowe 1000 osób mogą się „wybrać” ci, którzy są świadomi wpływu na wynik wyborczy, szczególnie przy ordynacji proporcjonalnej, faworyzującej ugrupowania większościowe.
Z kolei zwracanie uwagi na określone listy wyborcze, podkreśla dodatkowo podmiotowość wyboru, mimo że bardzo wiele osób określało się jako bezpartyjne na poszczególnych listach.
Udaje się cały czas wprowadzać walkę polityczną, na zasadzie: ta lista to twój (lub mój) wróg, a więc budujemy napięcie emocjonalne między nami…
Czy udało się dotrzeć z przekazem, że głosować powinniśmy na inne ugrupowania niż parlamentarne, aby rozbić monopol?
Ukazać, nasz brak zgody na „jedyną, właściwą” linię polityczną ugrupowań brylujących w naszym sejmie, a obecnie walczących o pełne konkretnego przełożenia (finansowego) stołki w parlamencie unijnym?
Cóż, społeczeństwo wygłupione medialnie daje się łatwo sterować (czytaj „zniechęcać”) do spełniania swojego obywatelskiego obowiązku. Poza tymi nielicznymi, którzy wiedzą, że głosują na „swoich”. I będą mieli z tego konkretne korzyści.
Jest taka reklama z USA pokazująca małżeństwo, które radośnie dziękuje młodym za … nie chodzenie na wybory.
Z tego tytułu, oni jako reprezentatywna grupa wyborców mają wpływ na politykę tych, którzy są wybierani. Oni bowiem wiedzą komu i czym muszą się przypodobać aby zostać ponownie przez nich wybrani…
Pod tym względem Polska i jej obywatele przypominają (jak może się mi wydawać – sam już nie wiem do czego mogę mieć ewentualne prawo…) w sensie rozwoju świadomości politycznej, jeżeli by porównywać do epok historycznych – epokę kamienia łupanego.
Piotr Szelągowski
Graffiti na Roboczej… Poznań na kolorowo- legalnie.
Przyznam że to doskonały pomysł. Szczególnie w tej dzielnicy, która jest dość ponura, z uwagi na dawny przemysłowy charakter, a obecnie smutne pozostałości po przemyśle, który został zrujnowany poprzez „przemiany” społeczno-polityczno-ekonomiczne. Mówi się nam że tak trzeba, że firmy nie miały przyszłości dlatego padły… Nie wspomina się o dotowaniu firm w tego typu w innych krajach UE, nie zauważa się być może pewnego rodzaju celowej działalności…
Cóż. W każdym razie na zlecenie Szkoły Wyższej znajdującej się na ulicy Roboczej, ekipa młodych ludzi rozpoczęła upiększanie ścian dawnej fabryki remontowej ZNTK.
Oto efekty:

więcej poniżej… Czytaj dalej Graffiti na Roboczej… Poznań na kolorowo- legalnie.
Co boli Poznaniaków? – Kluby Go-go na płycie Starego Rynku.
Kiedy rozmawiam z moimi znajomymi mieszkającymi w naszym pięknym mieście to bez wyjątku, czy to prawicowiec, czy lewicowiec, wierzący czy niewierzący, przyjezdny lub tutejszy, wszyscy uważają, że to nie miejsce dla tego typu działalności. Nie jest to ładna i reprezentatywna wizytówka miasta…
Czytaj dalej Co boli Poznaniaków? – Kluby Go-go na płycie Starego Rynku.
Czy jesteśmy mili, uczynni, kulturalni? Zachowania Poznaniaków.
Ostatnio skoncentrowałem się na obserwacji, czy w Poznaniu kwitnie kultura i grzeczność. Jest z tym różnie.
Wydaje się, że już coraz częściej wpuszcza się w ruchu miejskim włączających się do niego. Czy też stojąc w korku, gestem dłoni pozwala się wjechać samochodowi wyłaniającemu się z ulicy podporządkowanej. W końcu to tylko kilka sekund. A i ta druga osoba przecież gdzieś się spieszy. Przy takim przyjaznym zachowaniu do współużytkownika drogi, rośnie pozytywne nastawienie, a maleje frustracja.
Warto też udzielać pierwszeństwa pieszym. W Niemczech jest to wręcz obowiązek, można otrzymać upomnienie lub nawet mandat karny za nie udzielenie pierwszeństwa pieszemu.
U nas z tym bardzo różnie.
Czytaj dalej Czy jesteśmy mili, uczynni, kulturalni? Zachowania Poznaniaków.
Jak to jest z obywatelską – społeczną reakcją, na cokolwiek w naszym mieście?
Aż strach reagować – taka prawda. Ostatnio syn z żoną widzieli osobę z wilczurem, który wypróżniał się na trawniku. Dodam, że są właściciele psów zbierający odchody po swoich pupilach – innym zupełnie problemem jest brak odpowiednich miejsc do wyprowadzania zwierząt, lub mała ich ilość, ale na pewno brak odpowiednich koszów i folii do zbierania odchodów zwierząt.
Niemniej czy to zwalnia z obowiązku sprzątania po swoich psach?

Czytaj dalej Jak to jest z obywatelską – społeczną reakcją, na cokolwiek w naszym mieście?
Problemy poznańskich barów mlecznych…i pomocy potrzebującym przez MOPR.
W ostatnim dniu marca w barze mlecznym „Muszelka” na Wildzie, gdzie zaszedłem aby kupić sobie co nieco do jedzenia (lubię bary mleczne i serwowane w nich potrawy), musiałem czekać prawie pół godziny aby kupić cokolwiek. Chociaż przede mną była tylko jedna osoba. Za mną w tym czasie odeszły 3 osoby z kolejki…

Jak to możliwe? Co było powodem?
Czytaj dalej Problemy poznańskich barów mlecznych…i pomocy potrzebującym przez MOPR.
Rodzice dzieci niepełnosprawnych protestują przed Sejmem. Potrzebna reakcja społeczeństwa.
Z maila od księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który od lat prowadzi Fundację tak naprawdę wyręczającą (co najmniej częściowo) pewne instytucje państwowe, i który zawsze był zaangażowany w pomoc osobom niepełnosprawnym.
„…Sytuacja rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy od dwóch tygodni okupują
Sejm, jest bardzo trudna. Najtrudniejsze sprawy dopiero będą się rozgrywać we
wtorek (komisja sejmowa) i piątek (głosowanie)….”
Czytaj dalej Rodzice dzieci niepełnosprawnych protestują przed Sejmem. Potrzebna reakcja społeczeństwa.
Wczorajszy Poznań, piątek po południu; Grunwald zakorkowany.
Wczoraj ulica Ściegiennego była zakorkowana od wiaduktu aż do stacji Orlenu między ul. Taczanowskiego a Jugosłowiańską.

Wszystko dlatego, że remontowano nawierzchnię na Ściegiennego od kierunku jazdy z Wiaduktu Górczyńskiego.
Dodatkowo Arciszewskiego też stało, aż do skrzyżowania Hetmańskiej z Grochowską (jak nie dalej).
Ulica Palacza wyglądała podobnie w obie strony. Mowa o porach: 15.00-17.30.
Dlaczego takie prace wykonuje się w piątek po południu?
Czytaj dalej Wczorajszy Poznań, piątek po południu; Grunwald zakorkowany.
Absurdy poznańskie (czy tylko) – kto za to odpowiada? Natłok marketów…
Gronowa, był sobie market P&P i nikomu nie przeszkadzał… nagle jakimś (na pewno nie cudem) złym zrządzeniem na parkingu nieopodal pojawiła się „Biedronka”… około 50-100 metrów od P&P. Czy to nie jest chore???
Na pierwszym planie boczna ściana „Biedronki” w tle widoczny budynek „P&P”.

Czytaj dalej Absurdy poznańskie (czy tylko) – kto za to odpowiada? Natłok marketów…
