Jest to problem odwieczny. I dotyczy wszystkich dzielnic Poznania, a pewnie też i wielu innych miast w Polsce. Nawet teraz nie zwraca się uwagi na naturalne bliskości w dotarciu od-do w wytyczaniu trawników. Zamieszczam taki zaobserwowany (jeden z wielu) przykład. Tym bardziej dziwi mnie istnienie jeszcze tego miejsca, że budynek biurowy przy Marcelińskiej 93 stoi już dawno- i dawno można było zaobserwować, że w tym miejscu powinien być kawałek chodnika, ponieważ jest to naturalna, najkrótsza droga z przejścia dla pieszych.
Proszę o informacje o podobnych miejscach.
Piotrek
mail do korespondencji: BezPrzesady

