Sonda – rodzime discovery… dlaczego nie ma następców?

Kurek i Kamiński – Sonda. Program, który był prekursorskim elementem wdrażania w rzeczywistość roli nauki w codziennym życiu i wyjaśniania jej w taki sposób, że i młodzi i starzy, uczeni i nieuczeni oglądali programy jeżeli nie z otwartymi ustami, to z należytą i natężoną uwagą. Dlaczego nie mają następców?
Może dlatego, że nie da się znaleźć dwóch tak zaangażowanych ludzi, z taką charyzmą, że nikt nie mógłby im odmówić realizacji takich programów…
Czy mamy za mało zachęty, dla naszych rodzimych, potencjalnych wynalazców, aby nimi zostali? Czy chociażby tylko i tych, którzy mogliby po prostu stać się dobrymi inżynierami?

Oto przykładowy program gdzie omawiano technologię laser-disc.

Trochę moja działka swego czasu; prowadziłem przez parę lat komis-RTV gdzie też i przemycałem nowe technologie… Pamiętam kiedy przy prezentacji DVD sprowadzonego z USA, spotkałem się ze zdaniem jednego z klientów: „Filmy, na płycie CD? Panie, to się nie przyjmie…” Ciekawe czy dziś ten pan pamięta swoje słowa sprzed, kilkunastu lat…
Wracając jednak do programu. Proszę zwrócić uwagę, na bloki programowe, jak prosto i „dla wszystkich” twórcy programu wyjaśniali na czym to polega, o czym mówią.
W sposób bardzo łatwy i przyjemny przedstawiali to co niosła technologia. Jak to się mówiło swego czasu: „Nowoczesność w domu i zagrodzie”. Był też powiew zachodniej cywilizacji, przemycany niejako naukowo w rodzimej TV.
Ilu młodych ludzi dzięki ich programom (naszej polskiej produkcji), weszło w świat nauki, tak prosto i przystępnie pokazanemu, zaprezentowanemu.
Czy programy obecnych obcych telewizji typu Discovery, bezsprzecznie ciekawe, ale jakoś mniej ciepłe, mniej bliskie widzu, bardziej ze sztampy, dadzą czy też dają ten sam efekt?
Czegoś im brakuje…
Wielką stratą była ich śmierć na progu epoki, gdzie mogli naprawdę rozwinąć skrzydła, i tak wiele dać rodzimym miłośnikom nauki, a także stymulować nowe pokolenia polskiej myśli technicznej.
Odeszli, i mimo prób nikt ich nie zastąpił.
Wielkie zagraniczne koncerny produkujące (za olbrzymie pieniądze) na zamówienie liczne programy „para-naukowe” przejęły pałeczkę w Polsce. Rynek został rozdzielony.
Ci, którzy pamiętają „Sondę” mogą od czasu z nutą nostalgii, zajrzeć na YT (nie polską platformę filmową- ogólnoświatową) i przypomnieć sobie ten czy inny odcinek. Ilustrowany często muzyką znanych twórców tzw nurtu elektronicznego…
Taki dodatek specjalny.
Może warto, aby spece w rodzimej TV uruchomili takie małe polskie YT, z programami archiwalnymi, i z możliwością zamieszczania amatorskich produkcji naszych rodaków o profilu naukowym, kulturalnym…?
W jakiś sposób promować naszą własną myśl techniczną, wspierając ją o materiały archiwalne, jako poglądowe?
Ostatnio też spotkałem się z ciekawym wnioskiem na temat misji TV państwowej: platformy cyfrowe, kanały tematyczne? Nie: dwa programy, gdzie następuje emisja rodzimych produkcji, tylko polskich i bez ani jednej reklamy. Jak mi powiedział rozmawiający ze mną kolega, wtedy rozumiałby sens płacenia abonamentu telewizyjnego. Ciekawe podejście. I chyba jest w tym odrobina prawdy. Cała reszta, te platformy tematyczne byłyby opłacane z działalności reklamowej TVP.
W każdym razie to taka mała dygresja do wspomnień o dwóch Panach „K” – i ich dziele „Sondzie”, które możemy sobie obejrzeć na YT.

Piotrek