W całości tekst listu poniżej:
Kresowy Ruch Patriotyczny
Porozumienie Organizacji Kresowych i Kombatanckich Czytaj dalej List KPP do Marszałek Sejmu – Ewy Kopacz – a PIS i inni milczą….
W całości tekst listu poniżej:
Kresowy Ruch Patriotyczny
Porozumienie Organizacji Kresowych i Kombatanckich Czytaj dalej List KPP do Marszałek Sejmu – Ewy Kopacz – a PIS i inni milczą….
Zaobserwowane na wykopie…: Czytaj dalej II Wojna Światowa – Różne oblicza…
TO jest ten taiming na Ludobójstwo na Wołyniu czy nie w PIS-ie? Nadal nie ma uchwały w polskim sejmie o uznaniu tego Ludobójstwa, a już ukraińscy nacjonaliści pod naszym nosem próbują przeforsować uznanie „akcji Wisła” za zbrodnię. A była to konieczność co wyjaśnia chociażby ten fragment: Czytaj dalej Skandal dla Polski, gdzie „patrioci” z PIS?
Od przyjaciół, kilka zdjęć i krótka wypowiedź dotycząca świadomości narodu ukraińskiego:
„Obchody 70 lat UPA:
Trochę rozmawialiśmy z ludźmi – niewiedza, nieświadomość, zupełne pomieszanie faktów – ogromny głód bohaterów narodowych; mówili, że upowcy walczyli z Rosjanami, z komunistami i nawet nie słyszeli, że mordowali Polaków…itd, itp…
Jakby nie było, Lwów jest najpiękniejszym miejscem na tej ziemi i już za nim tęsknię.”
Smutne, jak manipuluje się tym społeczeństwem nie wyjaśniając w pełni roli, działań i zbrodni nacjonalistów z pod znaku UPA.
Przejeżdżając przez Stęszew zatrzymałem się przy cmentarzu. Uznałem, że i tam należy zostawić odwiedzającym to miejsce informacje o zbrodni Ludobójstwa dokonanej na Polakach przez bandy UPA.
Takie działanie, to szansa na szerokie udostępnienie masom tej informacji – wystarczy tylko, aby wszyscy, którym bliska jest sprawa walki o Prawdę, zostawiali jej ślad wszędzie, gdzie się pojawią – na cmentarzach, w sklepach, może i ludziom do rąk w krótkiej rozmowie – dosłownie wszędzie… Czytaj dalej Cmentarz w Stęszewie po Zaduszkach … i Stasia Stefaniak.
Dwóch dzielnych ludzi podjęło wyzwanie. Postanowili zrealizować film o Przebrażu ujęci historią wspaniałej obrony przed bandami UPA wioski, która okrążona przez bez mała pół roku, dawała schronienie ponad 25 tysiącom osób. Dowodził obroną Henryk Cybulski.
Cała ta historia spisana jest w jego wspomnieniach pt. „Czerwone Noce”.
Miałem okazję spotkać się z nimi kilka miesięcy temu. Jestem całą duszą i sercem z Arturem i Jarkiem. Wierzę, że ich plan się uda i powstanie film, który będzie jeszcze jednym dowodem Prawdy o zbrodniach organizacji, która jako nazistowsko-nacjonalistyczna dawno powinna zostać potępiona przez opinię całego świata.
Ostatnio otrzymałem od Artura informację na maila:
„Zwróciliśmy się do Rafała Ziemkiewicza, który w swoich tekstach wielokrotnie poruszał niewygodny temat ?wołyński?, aby przedstawił nam swój punkt widzenia w tym tragicznym temacie. Umawiając się na nagranie zaproponował, że chciałby i z nami porozmawiać; dowiedzieć się co skłoniło nas do podjęcia się realizacji filmu o obronie Przebraża, jaką mieliśmy motywację.
W ten sposób znaleźliśmy się na wygodnych fotelach oko w oko z cenionym publicystą…”
Rozmowa-Ziemkiewicza cz.2 Dlaczego do dzisiaj nie powstał film o zbrodniach na Wołyniu
Informacja z maila:
Na potwierdzenie tych słów niech świadczy fakt a to wiemy dokładnie z czyjej inicjatywy została zablokowana czy to przez marszałka sejmu czy prezydenta RP przygotowana uchwała aby 11 lipca ustanowić dniem Męczeństwa Kresowian czy z jakom bólem w Sejmiku Lubelskim czy w Radzie Miasta Lublin rodziło się przyjęte stanowisko w sprawie ofiar ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej na Kresach Południowo Wschodnich. Wnikanie do struktur organizacji kresowych oraz blokowanie inicjatyw kresowian to operatywność takich organizacji jak: Centrum Nauk Wschodnich , Towarzystwo Ukraińskie, Stowarzyszenie Polsko – Ukraińskie Forum Współpracy, Związek Ukraińców w Polsce , Europejski Dom Spotkań, oraz innych mniej znanych które również ukierunkowane są na promocje roszczeń mniejszości ukraińskiej ? dużą inicjatywę wykazuje też Konsulat Ukraiński oraz Cerkiew Prawosławna. Również w niektórych organizacjach ukryta jest działalność ukierunkowana na lobby banderowskie.
W naszym mieście mniejszość ukraińska stanowi duży procent jest to dość znaczna ilość studentów ale i również młodzież ucząca się w szkołach średnich ? następną grupę stanowią mieszkańcy stale tutaj zamieszkujący z racji podjętej pracy zarobkowej oraz tacy którzy założyli mieszane małżeństwa ? dość znaczną grupę stanowią Ukraińcy przybywający tymczasowo zajmujący się handlem ? którzy ciągle podróżują w tą i tamta stronę. W wyborach 28 października w konsulacie ukraińskim w Lublinie uprawnionych było ponad 1000 osób a więc są to osoby którzy legalnie uczą się czy pracują. Należy tą liczbę pomnożyć od 5 do 10 t.j. osób którzy przybywają tymczasowo a którzy są różnej maści znajomi, czy bliższa lub dalsza rodzina tych legalnie przybywających. Niestety pomimo usilnych starań nie udało się mnie dowiedzieć ile osób głosowała w konsulacie Ukraińskim w Lublinie na partie neo-banderowców Swoboda czy Batkiwszczyzna. Jeżeli jednak przyjmiemy 10 % wynik zdobycia przez partię Swoboda w skali kraju głosów do Rady Najwyższej Ukrainy to mamy na lubelszczyżnie 100 neo-bandewrowców tą liczbę należy jeszcze pomnożyć od 5 do 10 przebywających tymczasowo. Sądzę że ta liczba jest o wiele większa z racji tego że przebywają na Lubelszczyżnie mieszkańcy zachodniej Ukrainy gdzie partia Swoboda zdobyła najwięcej głosów.
Dlatego upominanie się o upamiętnienia potwornych zbrodni dokonanych na Wołyniu i Podolu przez UPA ? OUN jest nie mile widziane i blokowane u zarania przez w/w organizacje w naszym mieście. Na potwierdzenie przytoczę fakt że od kilku tygodni środowisko niepodległościowe podjęło akcję ulotkową w Lublinie mająca na celu uświadomienie mieszkańcom naszego miasta zbrodni na Polakach dokonanych przez UPA-OUN – że ta pamięć jest żywa i nie zagłuszy jej nikt i nic nie wyrwie tej pamięci z serc Polaków.
Ulotka przedstawiała napis Wołyń 43 z tym że Ł w formie Krzyża z którego u podstawy widać ślady niewinnej krwi – podpisana stwierdzeniem Pamiętamy. Nie muszę chyba dodawać że powyższe ulotki były w sposób drastyczny z premedytacją niszczone i zaklejane.
To świadczy o tym jak wielką ilość Ukraińców mieszka w naszym mieście którym przypominanie o potwornych zbrodniach dokonanych na Polakach przez Ukraińskich nacjonalistów jest nie na miejscu. Jaki z powyższego można wysunąć wniosek a no taki że niszczeniu tych ulotek dokonują osoby których spuścizna UPA ? OUN jest żywa i spuścizna została wyniesiona z domu rodzinnego w którym ktoś był kiedyś w tej organizacji a na zachodniej Ukrainie czasy sprzyjają temu aby z podniesioną głową przyznać się do związków z UPA ?OUN.
Kiedyś wołali „śmierć lachom”, a dzisiaj nowe pokolenie tamtych u tych lachów handlują, pobierają nauki, pracują, i podatnik Lubelszczyzny łoży na neo-banderowców – co za ironia losu – dlatego ulotki rażą jak ogień. Należy obecnie mówić tylko o współpracy o przyjaźni o dobrosąsiedzkich stosunkach a po powrocie za granicę do swoich ci którzy uczą się i pracują jednym słowem korzystają z pracy lachów na Zachodniej Ukrainie uczestniczą w marszach organizowanych ku czci Bandery, Suchewycza uczestniczą w odsłanianiu im pomników, uczestniczą w marszach dla upamiętnienia UPA? UON.
Dlatego stosunki sąsiedzkie pomiędzy naszymi narodami muszą być oparte na prawdzie o Potwornych Zbrodniach dokonanych przez UPA ?OUN . Tutaj mniejszość Ukraińska wysuwa roszczenia a na Ukrainie nie można dokonać upamiętnienia ofiar w postaci krzyży czy pomników. Organizacje kresowe mogą wiele powiedzieć jak traktuje władza Ukraińska te organizacje które upominają się o upamiętnienia w miejscu zbrodni – utrzymanie pozwolenie od władz Ukraińskich na postawienie skromnego krzyża oprócz steku pism – zgody nie można uzyskać. Dlatego dopóki nie będzie można upamiętniać miejsc zbrodni na Ukrainie należy czynić to na Ojczystej ziemi i z tym większym wyrazem wdzięczności należy odnieść się do osób którzy podjęli inicjatywę postawienia symbolicznego krzyża na cmentarzu przy ulicy Lipowej. Obok symbolicznego Krzyża Katyńskiego stanął Krzyż Wołyński . Potwornie zbrodnie Katyńska i Wołyńska mają ten sam mianownik a mianowicie: były dokonane na bezbronnej ludności oraz że o tych zbrodniach przez lata nie wolno było mówić ? z tym że zbrodnia Katyńska ujrzała światło dzienne ? a nad zbrodnią Wołyńską dalej wisi parawan milczenia.
Należy powiedzieć że krzyż Katyński na cmentarzu przy ul. Lipowej został postawiony potajemnie w okresie panowania systemu komunistycznego gdzie lublinianie gromadzili się zapalając znicze pamięci był to również wyraz sprzeciwu wobec komunistycznej władzy. Dokonywano kilkakrotnej ingerencji komunistycznych służb specjalnych aby ten krzyż nie był utożsamiany z Katyniem – zniszczono nazwę Katyń ? krzyż jednak pozostał. W ostatnich latach środowisko katyńskie ładnie wkomponowało krzyż katyński w ogrodzenie cmentarza. W tym miejscu postawiony Krzyż Wołyński będzie testem czy mieszkający w naszym mieście neo-banderowcy posuną się do aktu zniszczenia lub usunięcia symbolicznego Krzyża Wołyńskiego. 1 Listopada po mszy ś.w. o godz. 9 został poświęcony przez księdza z Kościoła Rektoralnego p.w. Wszystkich Świętych Krzyż Wołyński.
Od wczesnych godzin porannych mieszkańcy Lublina zatrzymywali się w zadumie nad Krzyżem modląc się za pomordowanych. Szczególnie chwytał za serce fakt ustawiania znicza pamięci przez dzieci którzy często zadawali pytania co to jest Wołyń. Jeden z rodziców tłumaczył tak – że tam wymordowano również dzieci takich jak ty – dziewczynka około 5 lat zadała pytanie dlaczego ich wymordowali ? padła odpowiedz ponieważ byli Polakami.
Również młodzież szkół średnich mało wiedziała o Wołyniu i kiedy w kilku zdaniach starałem się nakreślić obraz tej tragedii wielu miało łzy w oczach że o oto znowu nie podaje się im prawdziwej historii, że znowu są okłamywani lub przemilcza się takie fakty jak kiedyś Katyń. Wielu obiecało że po powrocie do szkoły poproszą nauczyciela historii o wykład na temat tego ludobójstwa ? młodzież jest naprawdę wspaniała. Wielu studentów lubelskich uczelni nie mających nawet związków rodzinnych z Wołyniem przystawało w zadumie nad straszną zbrodnią dokonaną na Polakach Kresów Wschodnich i było tutaj również wielu studentów KUL którzy ubolewali nad faktem h.c dla Juszczenki.
Ludzie w starszym wieku przystawali wspominając świadectwo, które pozostawiły dziadkowie o tych potwornych zbrodniach których byli naocznymi świadkami n.p jedna pani opowiedziała jak wrzucono do studni 40 osób, inna jak ginęli żywcem spaleni w swoich zabudowaniach. Wielu księży i sióstr zakonnych w cichości serca przestawali przy Krzyżu Wołyńskim aby pomodlić się za księży którzy ginęli nie dokończywszy sprawowanej mszy. Ludzie przystawali całymi rodzinami, tutaj rodzice uczyli historii swoich dzieci – lecz jak o zbrodni Wołynia musowo jeszcze wiele mówić ? nich świadczy wczorajszy fakt pod Krzyżem Wołyńskim ? dziecko pyta się – mamo co to jest Wołyń a mama nic nie potrafi odpowiedzieć.
Bardzo potrzebny był Krzyż Wołyński w Lublinie dla ludzi wywodzących się z Kresów którzy pragnęli zapalić znicz za tych co zginęli z rąk zbrodniarzy UPA- OUN lecz również za tych co leżą tam na Kresach beż znaku krzyża a ich mogiły porośnięte chaszczami i krzakami. Oto wokół Krzyża Wołyńskiego zapłonęło wiele zniczy pamięci tak że wieczorem płonął On jak pochodnia wnoszący prośby do Boga za pomordowanych którzy oddali życie za Wiarę i Ojczyznę.
Zdzisław Koguciuk
Ostrzeżenie:
To zdjęcie na stronie: Subkultura banderowskiego Genocyda nadesłane jest przez Przyjaciela ze wschodu (nie Polaka)mógłbym pozostawić bez komentarza. Tytuł zdjęcia, który został nadany przez Przyjaciela, mówi co nieco o zawartości?
A może jednak…; opiszemy co widzimy:
Cóż, widzimy butelczynę piwa – pewnie cienkiego, w sensie smakowym, a może i nie… bo wodę mają tam dobrą, jeszcze nie tak zanieczyszczoną jak u nas…
wróćmy jednak do zawartości merytorycznej omawianej butelczyny: na etykiecie WRONA…
BANDER-BEER – nie ma to jak wkraczać w świadomość społeczną… nie ważne z jaką informacją…
– stara maksyma PR-owców i marketing-owców sprawdza się
1000 razy powtarzane kłamstwo staje się… prawdą…
a milion razy sprzedane piwo z wroną i napisem BANDER?
Jaki da efekt?
Bandę banderowców?
Czy jest negatywne czy pozytywne w brzmieniu narodu, gdzie nie ma bohaterów, bo i jak – historia ma góra 20 lat z małym kawałkiem….
a terroryści są w modzie…
No to DAWAJ!
i dali terrorystę…( Terrorysta z OUN przed wojną w II RP )
Piotr Szelągowski
Nasze cmentarze o tej porze roku stają się kolorowe – i oświetlone. Kwiaty sztuczne i prawdziwe, znicze, różnokolorowe szkiełka dają wielobarwne refleksy. Zapach wypalanej parafiny. I ta specyficzna aura. Wracamy pamięcią do naszych zmarłych. Ale czy otaczamy pamięcią wszystkich?
W Poznaniu nie ma żadnego miejsca na cmentarzach upamiętniającego pomordowane ofiary na Wołyniu i w innych miejscach przez bandy OUN-UPA. Idealnym miejscem byłyby stoki Cytadeli gdzie stoi kilka monumentów upamiętniających ofiary hitlerowskiego terroru i innych zbrodni podczas ostatniej II wojny światowej.
Tam byłoby właściwe miejsce do umieszczenia chociażby tablicy upamiętniającej te zbrodnie.
Niestety, nikt w tym mieście nie chce o nich pamiętać.
Dlatego od trzech lat staram się aby chociaż mieszkańcy miasta odwiedzający cmentarze natrafiali na skromną informację o tej zbrodni. Wykładam krótką informację o niej w widocznych miejscach przy krzyżach czy też przy pomnikach poświęconych martyrologii.
Aby pamięć nie zaginęła.
W zeszłym roku na cmentarzu Górczyńskim dodatkowo rozdawałem ulotki mówiące o zbrodni na dzieciach – Stasi Stefaniak i jej kolegach zabaw z podwórza brutalnie zamordowanych przez siepaczy z UPA.
W tym roku spotkałem na stokach Cytadeli wspaniałe małżeństwo, osoby które przyjeżdżają ze swoim 4-letnim synem z paletą zniczy, aby, jak mówiła mi mama chłopca, nauczyć go od maleńkości wartości, które są najważniejsze. Jej dziadek był oficerem WP przedwojennego, dziadek małżonka był pilotem w dywizjonie 303.
Nie mogą się pogodzić, z faktem, że próbuje się zdemontować pamięć o historii walk niepodległościowych, w ogóle historii…
Dlatego przychodzą i dają świadectwo prawdzie.
Pod pomnikiem PPP również wiele osób oddających hołd tym, którzy stracili życie w obronie Ojczyzny, lub po prostu dlatego, że byli Polakami.
Nie pozwólmy zapomnieć…
Poniżej: zdjęcia z cmentarzy Poznania.
Nadesłane na maila: Pełne tłumaczenie tekstów obrony dr Rudlinga i protestu.:
List otwarty dla poparcia Pera Andersa Rudlinga
21 października 2012 r.
O P I N I A
Ostatnio dr Per Anders Rudling z Uniwersytetu w Lund w Szwecji wypowiedział słowa krytyki w stosunku do bardzo problematycznego cyklu wykładów w Ameryce Północnej, które wygłasza Rusłan Zabiłyj, dyrektor Muzeum „Więzienie na Łąckiego” we Lwowie, Ukraina. Pan Zabiłyj, którego lista akademickich osiągnięć jest bardzo krótka, wykłada jako prelegent na wielu prestiżowych uczelniach. Jego rola w historii nacjonalistycznego aktywizmu na Ukrainie i jego związki i działalność na rzecz organizacji, które minimalizują przemoc, etniczną i polityczną, ukraińskiego nacjonalizmu w okresie II Wojny Światowej, są oczywiste.
Nie ma tu miejsca, by szczegółowo cytować precyzyjną i sprawiedliwą krytykę dr Rudlinga. Pełną dokumentację można znaleźć na stronie internetowej:
http://www.searchlightmagazine.com/news/international-news/ukrainian-ultranationalists-sponsor-lecture-tour-across-north-american-universities
W odpowiedzi na protest dr Rudlinga kilka organizacji, które twierdzą, że reprezentują Ukraińców w Kanadzie, złożyło oficjalną skargę na niego do rektora jego uniwersytetu i do szwedzkiej ambasady w Ottawie. Szczegółowe informacje na ten temat:
Oni oskarżają Dr Rudlinga o brak „zdrowego rozsądku i grzeczności”, o próbę tłumienia wolności słowa, o zastraszanie i zniesławienie, twierdząc nawet, że dr Rudling przekroczył granice protestu, który oni nazywają „mową nienawiści”.
My, niżej podpisani, wyrażamy solidarność z dr Rudlingiem. Uważamy jego krytykę za wiarygodną i niezwykle cenną. Popieramy również jego apel do przemyślenia pewnych aspektów w dziedzinie ukraińskich badań. Odrzucamy całkowicie wszelkie próby potępiania doktora Rudlinga, wywierania presji na niego, i fałszowania kwestii przedstawiania pana Zabiłego i organizatorów trasy jego wykładów jako ofiar.
Pan Zabiłyj ma święte prawo do wolności słowa, ale my, podobnie jak dr Rudling, jesteśmy głęboko zaniepokojeni trasę wykładową, która, świadomie lub nie, może skończyć się tylko przyznaniem legitymacji akademickiej dla niego i jego zaangażowania w aktywizm historii. Jest to szczególnie niepokojące, gdyż jest bardzo prawdopodobne, że w ten sposób uzyskana wiarygodność będzie instrumentalnie wykorzystywana w sferze publicznej na Ukrainie.
Sygnatariusze (w kolejności alfabetycznej):
Ab Imperio Quarterly (Ilya Gerasimov, Serguei Glebov, Alexander Kaplunivski, Marina Mogilner, Alexander Semyonov)
Tarik Cyril Amar, Department of History, Columbia University
Ian D. Armour, PhD, Department of Humanities, Faculty of Arts & Science, Grant MacEwan University, Edmonton, Alberta
Karyn Ball, Professor, University of Alberta
Omer Bartov, John P. Birkelund Distinguished Professor of European History, Department of History, Brown University
Ernst Berger, Univ. Prof. Dr. med., MUW, Klinik f. Kinder- u. Jugendpsychiatrie
Aleksandr Burakovskiy, PhD, writer and independent scholar, New York
Jeffrey Burds, Northeastern University
Johan Dietsch, Postdoctoral fellow, East European Studies, Lund University
Roman Dubasevych, PhD Candidate, University of Vienna
Evgeny Finkel, Assistant Professor, Department of Political Science, The George Washington University
Mayhill Fowler, Postdoctoral Fellow, University of Toronto
Svitlana Frunchak, PhD candidate, University of Toronto
Kristian Gerner, Pofessor of History (emeritus), Lund Univesity
Andrew Gow, Professor of History, Director of Religious Studies, University of Alberta
Jan Grabowski, Professor/professeur titulaire, Department of History/Département d?histoire, University of Ottawa/Université d?Ottawa
Atina Grossmann, Professor of History, Cooper Union
John-Paul Himka, Professor of History, University of Alberta
Anna Holian, Arizona State University
Dovid Katz, PhD, editor, DefendingHistory.com
Emilian Kavalski, PhD, Senior Lecturer in Politics and International Relations, School of Humanities and Communication Arts, University of Western Sydney
Jeffrey Kopstein, Professor of Political Science, University of Toronto
Emil Langermann, Vienna
Olga Linkiewicz, Polish Academy of Science, New York University
Jared McBride, PhD Candidate, UCLA
Joanna Michlic, PhD, The HBI Director, Project on Families, Children, and the Holocaust, Brandeis University
Alexey Miller, Professor, Department of History, CEU, Leading Research Fellow, Russian Academy of Sciences
Srdja Pavlovic, University of Alberta, Edmonton
John E. Richardson, PhD, Department of Social Sciences, Loughborough University
Grzegorz Rossolinski-Liebe, Free University of Berlin
Clemens Ruthner, Assistant Professor (German & European Studies), Director of Research, School of Languages, Literatures, and Cultural Studies, Trinity College, Dublin
Alan Rutkowski, Emeritus Librarian, Victoria, BC, Canada
Steven Seegel, Associate Professor of History, University of Northern Colorado
Anton Shekhovtsov, PhD, Junior Visiting Fellow, Institut für die Wissenschaften vom Menschen, Vienna
Heidemarie Uhl, PhD, Österreichische Akademie der Wissenschaften, Institut für Kulturwissenschaften und Theatergeschichte
Stephanie Weismann, Doktoratskolleg Galizien, University of Vienna
Ruth Wodak, Distinguished Professor, Chair in Discourse Studies, Department of Linguistics and English Language, Lancaster University
Magdalena Zolkos, Senior Research Fellow, University of Western Sydney
Efraim Zuroff, PhD, director, Simon Wiesenthal Center Israel Office
Ukrainian Ultranationalists Sponsor Lecture Tour Across North American Universities
Ukraińscy ultranacjonaliści sponsorują cykl wykładów na uniwersytetach Północnej Ameryki
12 października 2012
O P I N I A
Per Anders Rudling
W ubiegłym tygodniu została zapowiedziana trasa Rusłana Zabiłego z wykładami po całej Kanadzie. Jest on byłym dyrektorem Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego i obecnym dyrektorem Narodowego Muzeum „Więzienie na ulicy Łąckiego” (w skrócie: Muzeum na Łąckiego) we Lwowie, Ukraina.
Fotografia, ocenzurowana przez współczesnych nacjonalistów ukraińskich
Muzeum na Łąckiego: Żydowskie ofiary Holocaustu zostały usunięte z fotografii przy pomocy techniki komputerowej. Kobieta właśnie rozpoznała ukochanego wśród ofiar NKWD zamordowanych w 1941 roku. W tle oryginalnej fotografii można również zobaczyć grupę żydowskich ofiar masakry, która nastąpiła w ciągu kilku dni po mordach dokonanych przez NKWD (Żydzi zostali zmuszeni do wynoszenia i powtórnego grzebania tych ofiar). Tysiące Żydów zostało zamordowanych z powodu oskarżenia o sowieckie zbrodnie, które posłużyły jako pretekst do sprowokowania antysemickiej przemocy i zabójstw. W tej poddanej retuszowi wersji, zaprezentowanej na wystawie w Muzeum na Łąckiego, żydowskie cywilne ofiary nacjonalistów są dosłownie zakryte okrągłymi wstawkami statystyk sowieckich zbrodni, bezwzględnie nacjonalizującymi ukraińskie cierpienia.
Oryginalny obraz, przed retuszem dokonanym przez Muzeum na Łąckiego.
Trasa wykładów obejmuje niektóre z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w Kanadzie – Uniwersytety w Alberta, Toronto, Manitoba, Saskatchewan i Ottawa – jak również Instytut Studiów Ukraińskich na Uniwersytecie Harvarda w Stanach Zjednoczonych. Wykłady w Albercie i Toronto zostały organizacyjnie wsparte przez Kanadyjski Instytut Studiów Ukraińskich; Program Petera Jacyka na rzecz Studiów Ukrainy; Centrum na rzecz Studiów Europejskich, Rosyjskich i Eurazjatyckich; Instytut Studiów Ukraińskich Harvarda i jego Katedrę Studiów Ukraińskich.
Według strony internetowej Ligi Ukraińskich Kanadyjczyków (LUC), trasa wykładów Zabiłego jest organizowane przez Kanadyjską Konferencję Wsparcia Ukrainy, obejmującą Ligę Ukraińskich Kanadyjczyków, jej żeńskie odgałęzienie znane jako Liga Ukraińskich Kanadyjskich Kobiet oraz jej młodzieżówkę, ukraińskie Stowarzyszenie Młodzieży w Kanadzie (SUM / CYM); gazetę Homin Ukrainy, która jest uważana za ściśle powiązaną z nacjonalizmem typu banderowskiego oraz Stowarzyszenie Weteranów UPA, pod patronatem Ukraińskiego Kanadyjskiego Kongresu. Kanadyjska Konferencja Wsparcia Ukrainy jest z kolei związana z Międzynarodową Konferencję Wsparcia Ukrainy.
Jej przewodniczący, Askold Lozynskyj określił skazanego obozowego strażnika obozu śmierci w Sobiborze Johna Demianiuka jako „męczennika”, [1] stwierdzając istnienie rzekomych specjalnych żydowskich wpływów w kanadyjskich mediach, i dowodząc, że „przytłaczająca ilość sowieckich wspólników w trakcie dwóch sowieckich lat 1939 – 1941 na zachodniej Ukrainie była Żydami „[2]. Ponadto poddał krytyce stypendia naukowe przeznaczone na badania Holocaustu na Ukrainie, przedstawiając finansowanie badań przez Holocaust Memorial Museum w Stanach Zjednoczonych jako „wynagrodzenie” za „produkowanie jednego lub dwóch demonów”. [3]
W ogóle, wiele stowarzyszeń organizujących trasę wykładową jest związanych z nacjonalizmem ukraińskim na wzór skrajnie prawicowego skrzydła Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, noszącego imię jej lidera Stepana Bandery. Niedemokratyczne, antysemickie, rasistowskie, i od dziesięcioleci stosujące przemoc, OUN (b) posługuje się terroryzm i polityczną przemocą wobec przeciwników politycznych i mniejszości narodowych, w szczególności, ale nie tylko, w czasie II Wojny Światowej.
Nacjonalizm inspirowany ideami Bandery wydaje się nadal posiadać znaczny wpływ. Trwa kult osobowości Bandery i innych okrutnych nacjonalistycznych liderów. Historyczna rzeczywistość nacjonalistycznego udziału w Holokauście, czystkach etnicznych polskiej ludności cywilnej, i mordach popełnianych na Ukraińcach o odmiennych poglądach i lojalnych w stosunku do innych opcji poliycznych, jest często stanowczo negowana lub relatywizowana.
Wykładowca, Rusłan Zabiłyj, stał się szeroko znany, gdy był prześladowany przez władze ukraińskie. Międzynarodowy list z protestem przeciwko prześladowaniu został podpisany przez wielu uczonych, w tym autora tego artykułu. Wielu sygnatariuszy jednak wskazywało wyraźnie, że stawali w obronie praw Zabiłego nie z powodu prześladowania za konkretne prowadzenie badań historycznych, tylko dla zasady, natomiast stanowczo odrzuca jego zaangażowanie w nacjonalistyczną apologetykę i w nacjonalistyczny aktywizm historyczny. Teraz Zabiłyj jest przedstawiany wyłącznie jako ofiara prześladowania przez władze państwowe; głęboko problematyczny charakter jego pracy jest pomijany, a jego słuchacze być może często nie są nawet świadomi tego, jak bardzo on jest kontrowersyjny. Takie podejście wygląda przynajmniej jak „spin”, eksploatacja tematu w celach uzyskania rozgłosu, manipulacja i selektywność służąca osiągnięciu celów promocji.
Sprzeciwiam się bezwzględnemu wykorzystywaniu mojego protestu w taki sposób.
W kategoriach czysto akademickich, dla wygłoszenia tak znaczącego cyklu wykładów, referencje Zabiłego są zaskakująco skromne. Zdobył tytuł naukowy stanowiący odpowiednik magistra, a lista jego publikacji, ocenianych przez zwykle przyjęte i powszechnie akceptowane kryteria wzajemnej oceny, jest bardzo szczupła.
Wzmacnia to niefortunne wrażenie, że ten cykl wykładów jest wydarzeniem politycznym, a nie akademickim, i nie powinien otrzymać akademickiej instytucjonalnej legitymacji, która w jakiś dziwny sposób została automatycznie przyznana. Zabiłyj został zaangażowany w bezkrytyczną promocję, a nawet gloryfikację ukraińskiego nacjonalizmu z okresu II Wojny Światowej. Na przykład muzeum we Lwowie, którym teraz kieruje, mieści się w obiektach niesławnego byłego więzienia, gdzie sowieckie NKWD zamordowało swoich więźniów w czerwcu 1941 roku.
Muzeum upamiętnia tych zamordowanych i ofiary innych represji i zbrodni sowieckich organów, ale pomija zaskakującym milczeniem masowe pogromy dokonywane przez Niemców, ale także przez miejscowych nacjonalistów ukraińskich, w dokładnie tych samych miejscach, tyle że dosłownie kilka dni później.
Cierpienie Żydów jest pomijane. Sprawcy przemocy wobec Żydów nie są nazywani po imieniu. To pominięcie jest tym bardziej dziwne, że pogromy we Lwowie w 1941 są już stosunkowo dobrze zbadane; one nie były wyjątkiem, lecz częścią szerszej, regionalnej fali przemocy wobec Żydów, w której niemieccy, miejscowi nacjonalistyczni, oraz, w mniejszym lub większym stopniu inni, powszechnie znani sprawcy, uderzali razem. Muzeum pod kierownictwem Zabiłego spuszcza zasłonę milczenia na ten fragment historii.
Wykładowa trasa Rusłana Zabiłego osiąga swoje apogeum w formie imprezy zorganizowanej przez LUC / SUM, poświęconej celebracji Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), upamiętniającej obchody fikcyjnej 70-tej rocznicy i, wierzcie lub nie, spotkania z premierem Kanady Stephenem Harperem.
Podejmowanie Rusłana Zabiłego w progach renomowanych uczelni jest głęboko niepokojące. Fakt ten powinien teraz posłużyć jako wezwanie do przemyślenia pewnych aspektów ukraińskich badań. Ostrożne, zróżnicowane i korzystne z akademickiego punktu widzenia badania naukowe pozostawiają wiele miejsca na różnice i brak konsensusu w istotnych kwestiach, znaczne rozbieżności, również wtedy, gdy są motywowane politycznie. Ale nie jest możliwe „pokojowe współistnienie” z jakąkolwiek, świadomą lub nie, formą pomocy w gloryfikacji okrutnej etno-nacjonalistycznej spuścizny i fałszowania lub przemilczania jej okrutnej przemocy.
Pluralizm wymaga odpowiedzialności a życie akademickie wymaga dotrzymywania standardów. Rusłan Zabiłyj ma świete prawo do wolności wypowiedzi; ale on nie ma prawa do tego, co sprowadza się do posiadania akademickiej legitymacji, na którą mógłby zasłużyć przez zdobycie w normalnym trybie wyższego wykształcenia i poprzez naukowo uzasadnione i dogłębne badania. Jedno i drugie jest jeszcze w sferze przyszłości.
Ponadto, jego zaangażowanie w gloryfikację nacjonalizmu w najbardziej brutalnej i okrutnej formie powinno każdą instytucję, akademicką czy nie-akademicką, skłonić do maksymalnego wysiłku dla zdobycia kompletnej wiedzy, gdy będzie rozważać formę współpracy z jego poglądami. Cykl wykładów, przedstawiający go wyłącznie jako ofiarę politycznych prześladowań, jest poważnym błędem.
[1] Askold Lozynskyj, ?A eulogy for John Demjanjuk? („Chwała dla Johna Demjaniuka” ) w Kyiv Post, 22 marca 2012 r., http://www.kyivpost.com/opinion/op-ed/a-eulogy-for-john-demjanjuk-2-124728.html
[2] Askold Lozynskyj, ?How insensitive bigots continue to play Ukrainians and Jews against each other? („Jak niewrażliwi bigoci nadal nastawiają Ukraińców i Żydów przeciwko siebie” ) w Kyiv Post, 8 listopada 2010 r., http://www.kyivpost.com/opinion/op-ed/how-insensitive-bigots-continue-to-play-ukrainians-89252.html
[3] Askold Lozynskyj, ?Rewriting history: And evidentiary perspective? („Przepisywanie historii: perspektywa dowodowa”) w Kyiv Post, 16 luty 2010 r., http://www.kyivpost.com/opinion/op-ed/rewriting-history-an-evidentiary-perspective-59650.html
Dr Per Anders Rudling jest adiunktem prowadzącym badania na Uniwersytecie w Lund, w Szwecji, na Wydziale Nauk Humanistycznych i Teologii. Szereg jego prac jest dostępne tutaj (link w oryginalnym angielskim tekście).
To zdjęcie nadesłane przez Przyjaciela ze wschodu (nie Polaka) pozostawiam bez komentarza. Tytuł zdjęcia który został nadany przez Przyjaciela mówi co nieco o zawartości…