We Wrocławiu biją …

Tego typu wybryki, są karygodne i niedopuszczalne. Bardziej jednak karygodnym jest zachowanie dyżurnego wrocławskiej policji który stwierdził jak podaje „Głos Wielkopolski”, że takimi „pierdołami” nie będzie się zajmował…A więc służba która ma chronić obywateli selekcjonuje zagrożenia. Gorzej, o ile tylko robi sie z tego kłopot medialny wtedy ewentualnie reaguje…

A więc prosty wniosek; każde przestępstwo trzeba zgłaszać najpierw… dziennikarzom. Tylko tak zdopingujemy stróżów prawa do działania…
O tym mówi fragment materiału z „Głosu”:
„…Rodzice młodych piłkarzy z Poznania mają też wielki żal do wrocławskiej policji. ? Przyjechali dopiero cztery godziny po zdarzeniu. Dyżurny, który przyjmował zgłoszenie pobicia, stwierdził, że ma dużo ważniejsze sprawy i takimi ?pierdołami? nie będzie się zajmował. Policja przyjechała dopiero wtedy, kiedy na miejsce zdarzenia dotarli powiadomieni przez rodziców dziennikarze i skandal zrobił się głośny….”

Pseudokibice pobili rodziców Kolejorza 2001

Inny fragment:
?Pojechaliśmy do Wrocławia busem z trenerem i z 12 zawodnikami. Zagraliśmy w sobotę jeden mecz. Cały czas przebywaliśmy na terenie hali Redeco we Wrocławiu, która organizowała turniej. Do Wrocławia dojechali też rodzice członków naszej drużyny. W sumie było ich około 20. W pewnym momencie trójka rodziców opuściła halę i poszła do osiedlowego sklepu, tuż przy obiekcie. Nagle pod sklep podjechało kilka samochodów osobowych z których wysiadło 30 mężczyzn. Rzucili się na trójkę poznaniaków i dotkliwie ich pobili. Dwie osoby trafiły do szpitala, trzeciej udało się uciec napastnikom. Rodzice twierdzą, że napastnikami byli kibice Śląska Wrocław?.

?Zrezygnowaliśmy z dalszego udziału w turnieju, gdyż rodzice przyznali, że może to być niebezpieczne . Rozegraliśmy tylko dwa mecze, w niedzielę mieliśmy grać cztery kolejne. Policja eskortowała nas do hotelu, skąd wyruszymy do Poznania?.

Jest to dla mnie temat szczególnie przykry, ponieważ sam kiedyś byłem ofiara pobicia. Policja wykryła sprawcę, jednak nie wiadomo czy nie odegrał tutaj decydującej roli czynnik w postaci materiału nadanego w WTK… Oby tak nie było… O tym zdarzeniu pisałem już na bezprzesady.com:
Bezpieczeństwo mieszkańca Poznania
Głównym celem tego materiału poza niewątpliwym „Bez Przesady!”, jest uświadomienie jak największej liczbie czytających, że służby porządkowe powinny wykazywać się szczególnym zaangażowaniem i wrażliwością w temacie utrzymania porządku i komunikacji na styku obywatel, mieszkaniec, a funkcjonariusz.
Podobną niechlubną kartę w zachowaniu funkcjonariuszy obserwowaliśmy w materiale:
Niewydolność służb bite dziecko materiał dostarczony policji
Tutaj (co widać poprzez umieszczony link kierujący do materiału nagranego przez dziennikarzy) policjant zamknął drzwi do budynku publicznego przed dziennikarzem,nie reagując na jego protesty i nie udzielając nawet informacji, jak skontaktować się z dyżurnym. Jedynie przyznał, że on nim nie jest.

Obserwując te i wiele innych podobnych zachowań zaczynam dochodzić do wniosku, że chyba nie żyję w państwie prawa… Tylko złudzenia prawa…

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.