Wszystko wskazuje na to, że rozsyłane maile (w których można przeczytać o „pewnej” informacji z kręgów wojskowych, od rodziny jakiegoś generała?) i informacje po Poznaniu o zagrożeniu radioaktywnym z uwagi na awarię reaktora w elektrowni atomowej na Ukrainie to jak sądzę prowokacja – najprawdopodobniej jakiegoś „śpiocha” sowieckiego. Wczoraj rozmawiałem z kolegą posiadającym znajomych w instytucie energii atomowej pod Warszawą. Nic mu nie wiadomo o jakimkolwiek zagrożeniu. Kiedy nastąpiła awaria w Czarnobylu (1986) od razu otrzymał informację o wzroście promieniowania: „Chyba w ZSRR wybuchła „atomówka”. Taki był to wzrost… Czytaj dalej „Atomówka” na Ukrainie?
