https://여기여.co 여기여 링크모음 주소모음/a>

Pomnik Wdzięczności – czy zostanie odbudowany?

Dziwi mnie wielce próba wstrzymania odbudowania tego wotum wdzięczności Powstańców Wielkopolskich. Blokowania jak tylko się da. Z jednej strony epatowania rocznicami, artykuły w gazetach na całe wydanie bez mała, podnoszenie kwestii obchodów rocznicowych – z drugiej niechęć i torpedowanie odbudowy przecież – zniszczonego przez Niemców pomnika który był dla nich zadrą w oku, pomnika Wdzięczności tych co walczyli z zaborcą niemieckim – samych Powstańców.
TO jak to jest – szanujemy ich wolę czy też nie?

Drugi aspekt czysto że tak powiem ekonomiczno-turystyczny.
Jest pomnik Chrystusa niedaleko nas – w Świebodzinie. Nie raz rozmawiając z przedstawicielami władz miasta, czy to publicznie czy też prywatnie przy okazji spotkań kresowych na których meldują się w większym lub mniejszym składzie ZAWSZE (pomarzyć w Poznaniu) nigdy nie usłyszałem słowa niezadowolenia.
Wręcz odwrotnie – samo zadowolenie. Dla miasta to potężna kopalnia pieniędzy zostawiana przez turystów przybywających z całej Europy.

Pomnik wdzięczności na pewno byłby podobną atrakcją turystyczną i miejscem licznych odwiedzin mieszkańców Wielkopolski oddających cześć bohaterskim powstańcom.
Podejrzewam że przy umiejętnej reklamie byłoby to miejsce do którego przyjeżdżałoby wielu rodaków z kraju i zagranicy.
A wiec jak to jest tak sobie w kolano strzelać Panie Prezydencie?
Proszę się wykazać, tym bardziej że podczas wyborów szczególnie Pana kandydaturę wspierałem, a więc czuję, że co nieco mogą po-wymagać…
Piotr Szelągowski

chrystus
(wizerunek pomnika Chrystusa Króla w Świebodzinie)

Odważne słowa polskiego pianisty Krystiana Zimermana.

To oczywiście wydarzenie z przeszłości. Jednak jak by to było gdyby więcej osób z tak zwanej „elity” mogło poszczycić się takim zachowaniem.

Przypomnę co powiedział do publiczności zgromadzonej w USA: „Get your hands off my country”… Ręce precz od mojego kraju.

Może właśnie tak trzeba… by nas bardziej szanowano na arenie międzynarodowej? I niekoniecznie ma to dotyczyć Czytaj dalej Odważne słowa polskiego pianisty Krystiana Zimermana.

Czy Ukraina ma szansę zostać Ukrainą bez Bandery?

TO pytanie, które powinno spędzać sen z powiek nie tylko Polaków. Bandera jest symbolem zła, kolaboracji i najgorszego nacjonalizmu – stworzonego przez Dmytro Doncowa a realizowanego przez OUN-UPA pod dowództwem Bandery.
Nie łudźmy się; to że teraz mówi się o wykorzystywaniu jego wizerunku z uwagi na walkę z Sowietami nie zmienia rzeczywistości – jego band mordowały niewinnych cywilów – różnych narodowości. Najwięcej zginęło Polaków. Zaraz za nimi byli Ukraińcy.
Przeszłość przedwojenna Bandery mówi sama za siebie: Terroryzm przedwojenny w Polsce OUN

Czy Ukraina jest w stanie wyrzec się pamięci o zbrodniarzu?
Warunkiem współpracy jakiegokolwiek państwa na świecie z Ukrainą powinno być właśnie takie postanowienie.
TO co obecnie dzieje się w tym temacie jest wielkim kuriozum.
Albo jesteśmy cywilizacją pokoju piętnującą wszelkie przejawy dyskryminacji innych grup etnicznych, innych narodów, działania ludobójcze, postawy zmierzające w kierunku eksterminacji jednostek, grup czy narodów – albo żyjemy w obłudzie.

Sam fakt rozwijania się kultu nacjonalistycznego na Ukrainie jest zagrożeniem dla światowego pokoju. Właśnie poprzez nienawiść do Rosji i Rosjan trwa tam wojna podsycana umiejętnie przez nacjonalistów.
Ludzie szaleją.
Danina krwi powiększa przepaść.

My zamiast mówić o jakiejkolwiek pomocy powinniśmy wykorzystać sytuację i dyktować Ukrainie warunki współpracy – teraz kiedy możemy to zrobić. Zburzenie pomników i kultu zbrodniarzy z OUN-UPA powinno być warunkiem nadrzędnym.
Pamiętajmy: nie jesteśmy związani z tym państwem żadnym sojuszem. Trwa embargo na nasze mięso.
Trwa kult wrogi naszemu narodowi.
Mimo wszystko nie wolno obwiniać narodu ukraińskiego za to. To nie zwykli ludzie są winni. TO ci, którzy rządzą.
Tylko w ten sposób są w stanie motywować ochotnicze bojówki do walki – podżegając kultem zła.
Teraz już coraz mniej to potrzebne – danina krwi zaczyna wystarczać do wzbudzenia nienawiści. Jednak musi ów kult trwać w zanadrzu. Jakby co. Na przyszłość.

Nienawiść jest najefektywniejsza, nienawiść się przenosi. Też i na obywateli RP.
Stosuje się materię czerwoną – działa tak samo jak płachta na byka. Wstyd powiedzieć, ale tym bykiem czasami są całkiem mądrzy ludzie.
Oto pełen nienawiści fragment komentarza jednego z nich:
„Po prostu rosyjskie ch…e tzw „separatyści” powinni zostać wyłapani i wystrzelani do nogi.
Oficerów można powiesić albo np. wbić na pale.
I będzie spokój.
[…]
Potem powinien być dla wszystkich mieszkanców „wschodu” egzamin z ukraińskiego i deportacja wszystkich, którzy egzamin obleją. Rosja kraj wielki – przygarnie swoich.”

Pomijając ten wielki ładunek nienawiści należy zadać pytanie: – do kogo skierowany?
Jak chce ów dyskutant rozróżnić kto „separatysta” (zielony ludzik), a kto jest po prostu zwykłym zrozpaczonym stratą bliskich mieszkańcem Donbasu który chwycił za broń, aby się zemścić na oprawcach swojej rodziny…?

Zbrodnie na cywilach popełniają obie strony co potwierdza organizacja Amnesty International
Nie raz pisałem na tej stronie o etycznej i moralnej stronie konfliktu. Wystarczy wczuć się w rolę tych ludzi ukrywających się po piwnicach. Łatwo pisać o śmierci „separatystów”. Dla tego pełnego nienawiści człowieka – wg. tego co pisze poniżej to wszyscy ci którzy mówią po rosyjsku.
Czym on różni się od banderowskiego widzenia świata? Tego co spowodowało Ludobójstwo na Wołyniu i na Małopolsce Wschodniej?
O takim widzeniu świata mówił mi znajomy Ukrainiec, kiedy to z dnia na dzień jego szef pochodzący ze Lwowa i sprzątaczka zapałali nienawiścią do wszystkich co ze wschodu. WSZYSTKICH. Kobiet i dzieci też.
Wykluczam taka wizję świata. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, prowadzenie tzw. „wojny sprawiedliwej” (jaka wojna może być sprawiedliwą? Taka, gdzie giną kobiety i dzieci?) – która umożliwia eksterminację dowolnych grup etnicznych w imię walki o „sprawiedliwość” – niczym nie różni się od tego co Europa doświadczyła podczas rządów III Rzeszy.
Tym chciałbym się różnić od tamtych czasów.

Kiedy zostaną zburzone pomniki Bandery i jego popleczników, kiedy powie się całą prawdę o ich zbrodniach, wtedy sam osobiście pojadę pomagać Ukraińcom w walce z Sowietami – nie z bronią w ręku – ale na pewno znajdzie się wiele innych sposobów. Bowiem zagrożeniem są wszelkie przejawy totalitaryzmów i nacjonalizmów.
Z Sowietami mamy doświadczenie złe. I należy przeciwdziałać. Jednak bądźmy sprawiedliwi. Nie można iść walczyć przeciw nim pod flagami, które wcześniej powiewały w dywizji SS Galizien.
To byłoby coś więcej niż tylko obłuda. To byłoby zaprzeczenie pamięci ofiar i wyrzeczenie się moralności, takiej zwykłej ludzkiej. To byłaby również i zdrada.
Ja jak i wiele innych osób czekamy na ten gest, tą zmianę. Zniszczenie śladów zbrodniarzy, którzy zakorzeniają się w umysłach zwykłych prostych Ukraińców jako bohaterowie. Teraz ponieważ walczyli z Sowietami.
Kto jednak zaręczy, że za pięć lat nie wróci na tapetę temat walki z polskimi „Panami”?

Powtarzam raz jeszcze jasno i dobitnie: to powinien być warunek sine qua non do wspólnych działań przeciw sowieckiej agresji. Zresztą warunek ten wytrąciłby broń z ręki samych agresorów.
Niestety, nienawiść jest tak bardzo ślepa, tak wroga ludziom, co osobiście przeraża mnie. Ludzie, którzy mogliby być elitą piszą to co piszą. W imię nienawiści pragną walczyć nawet z dziećmi.
TO jest straszne i jakże dobitnie odsłaniające naturę zła. Ludzi owładniętych Złem.
Tak jak w „Doktorze Żywago”, kiedy to Strelnikow realizował jak myślał cel chroniący jego ukochaną, a tak naprawdę mordował, palił i gwałcił, jak zwykły bandyta. Kiedy to zrozumiał strzelił sobie w łeb.

Na zakończenie cytat: „…Ukraińcy nie używaliby bomb kasetowych, gdyby mogli zabijać ludność rosyjską w inny sposób…” wg. B. Jeznacha z neon24 tak mówi Amerykański senator John McCain.
Jeżeli to prawda (nie mam linka z tą wypowiedzią senatora) – to jest to skandal na skalę międzynarodową.
Takiemu właśnie myśleniu przeciwstawiam się z całą stanowczością.
W imię miłości Bliźniego.
Piotr Szelągowski
Cytat: neon24

O co ci ludzie walczą? O śmierć całego narodu?

Rocznica zbrodni dokonanej przez UPA – pamiętamy. Parośla.

Ze strony parezja.pl:

…9 lutego 1943 roku, oddziały UPA dokonały masakry ludności we wsi Parośla I.
Tego dnia, mieszkańcy wsi Parośla nie spodziewali się ataku. Członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii dostali się do wsi uzbrojeni w noże i siekiery. Mordercy podawali się za partyzantkę sowiecką i podstępem doprowadzili do związania mieszkańców. Następnie zaczęto bezbronnych Paroślan mordować. Zginęło około 173 Polaków…

Całość na: 9 lutego 1943 roku, oddziały UPA dokonały masakry ludności

Polecane linki:
Relacje

70 -ta rocznica