Jest to pozycja SF o której swego czasu pisałem na stronie. Znajduje się w niej wiele ciekawych spostrzeżeń dotyczących naszego życia społeczno-politycznego. Postanowiłem od czasu do czasu wrzucać niektóre z nich dla szerszego grona. Pod otoczką fabuły SF Autor postanowił wytknąć błędy i minusy a także obnażyć szaleńczą machinę władzy, która nami steruje.
Punkt widzenia na innych: narody, grupy społeczne, etniczne, itp:
„Chirończy nie mają zwyczaju oceniać hurtowo całej grupy ludzi i zakładać, że każdy, kto do niej należy jest taki sam. Nie zaczęli nienawidzić wszystkich żołnierzy z tego powodu, że przypadkiem noszą płaszcze tego samego koloru co banda, która tam grasuje, i nie zaczną nienawidzić każdego Ziemianina. Oni nie myślą takimi kategoriami.”
Kontekst… Znamy?
„Nie ma złych narodów, są źli ludzie”
A my co robimy? – dajemy sobie wtłaczać kłamstwa do głów: Źli Żydzi, Niemcy, Rosjanie…. itp.
Dlaczego owe kłamstwa są wtłaczane? Ponieważ ktoś (lub wielu „ktosiów”), wykorzystuje je do tworzenia swojej własnej wizji świata, w której konfrontacja ułatwia im sprawowanie władzy. Gdyby nie to zostaliby obnażeni, stanęli przed nami niejako nadzy i zobaczylibyśmy że ich ideały, czyny i zachowania są podyktowane tylko chęcią zysku.
„Historia polityczna Ziemi roiła się od wypadków, gdzie władze z rozmysłem prowokowały zaburzenia [rozruchy- przyp.aut.] aby usprawiedliwić w oczach własnych narodów brutalną reakcję.”
cdn.
