komunistyczni pisarze -najemnicy sowieckiej kultury

Sztuczna i perfidna, szerzyć się będzie kultura sowiecko-polska „podręczników” Jerzego Borejszy i Zuzanny Ginczanki – pisał Mieczysław Inglot o planie Stalina sowietyzacji narodu polskiego, zrobienie z niego integralnej części społeczeństwa radzieckiego na ziemiach anektowanych 17 września 1939 r.

O sowietyzacji kulturowego dziedzictwa Polaków nie sposób pisać bez szczególnego omówienia roli, jaką w tym procesie odegrać miała radykalnie reformowana szkoła. Nie lekceważmy jej: albowiem potężna machina państwowa, której ta literatura oddała się na służbę, odda jej do rozporządzenia ogromny aparat środków, pomnoży jej wydawnictwa w setki tysięcy egzemplarzy -pisze dalej

Zuzanna Ginczanka przystąpiła do Związku Pisarzy Radzieckich Ukrainy we Lwowie m.in. z Borejszą, Boy-Żeleńskim, Jastrunem, Lecem, Pasternakiem, Przybosiem, Putramentem, Rudnickim, Szenwaldem, Wandą Wasilewską, Wasylewskim, Ważykiem, Jalu Kurkiem i innymi. Zasady funkcjonowania tej organizacji „inżynierów dusz ludzkich” przedstawił w następujący sposób jeden z ukraińskich pisarzy lwowskich:

Pisarze ZSSR skupiają się w jednym ogólnym związku pisarzy z centralą w Moskwie; a ta z kolei dzieli się na narodowe grupy w osobnych republikach związkowych. Te grupy narodowe we Lwowie to pisarze ukraińscy, polscy i żydowscy.(Mieczysław Inglot)

Komisja badania wpływu Rosji na bezpieczeństwo wewnętrzne może ukarać osoby, które w środkach masowego komunikowania rozpowszechniają fałszywe informacje a właściwie każdego kto nie powtarza rządowej narracji – wyjaśnia Łukasz Warzecha w PCH24.

I teraz jestem w rozterce, czy w czasie trwania wojny rosyjsko ukraińskiej uznać narrację Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego finansującego promowanie Zuzanny Ginczanki, żydowskiej, ukraińskiej komunistki dziękującej Stalinowi w 1939 roku za przyłączenie Ukrainy do ZSRR czy narrację Premiera RP , że gdy będziemy pozwalać Putinowi na to co czyni, „stanie się on Stalinem XXI wieku„.

Jacek Trznadel pisał w „Kolaborantach” – Państwo sowieckie dokonało właśnie czwartego rozbioru Polski razem z nazistowską III Rzeszą Niemiecką. Według wypowiedzi sowieckich przywódców – starto Polskę, „pokracznego bękarta Traktatu Wersalskiego” (W. Mołotow, 31 października 1939) na zawsze z mapy Europy i świata. Sowieckie państwo totalitarne deklarowało – nie przesądzając, co stanie się z resztą Polski – zabór i odłączenie od II Rzeczypospolitej prawie połowy jej obszaru, z dwoma miastami wielowiekowej kultury polskiej, Lwowem i Wilnem. Pismo, wokół którego skupili się polscy pisarze komuniści we Lwowie i gdzie będzie pisał także Boy-Żeleński, rozpoczęło od obelg pod kierunkiem Polski i Polaków. Zacytował też artykuł Aleksandra Wata pt. Polscy pisarze radzieccy. Artykuł kończył się przekonaniem, że „zaczęło się dochodzenie polskich pisarzy do socjalizmu. Jedni idą z mniejszym, drudzy z większym bagażem przeszłości. Wszystkich czeka wielka praca, wymagająca mobilizacji maksimum sił wewnętrznych. Wielka radziecka rzeczywistość stawia wielkie wymagania. Ale jest ona w stanie godnie nagrodzić gorącą sympatią milionów wolnych ludzi. Lwów literacki bardzo się rozruszał i w nacechowanych powagą wypowiedziach roztrząsa perspektywy na swojej niełatwej, ale za to wdzięcznej drodze do literatury radzieckiej”.

Mimo trwającej wojny rosyjsko ukraińskiej wymieniona powyżej grupa komunistycznych pisarzy lwowskich nie zniknęła z mediów rządowych, teatrów, czasopism i książek i nie zostały one uznane za „ruskie onuce” a 27 marca 2022 roku w audytorium Muzeum Polin odbył się koncert pieśni według słów Zuzanny Ginczanki dofinansowany przez MKiDN.

W programie szkolnym tworzonym przez Jerzego Borejszę
zlikwidowano łacinę i wprowadzono nowe przedmioty, w szczególności, jak już wspomniano – ideologiczne. „Teraz w starszych klasach szkół średnich zaczyna się wykładanie historii narodów ZSRR i Stalinowskiej Konstytucji […] Jak w złotą książkę ludzkich praw młodzież będzie wczytywać się w najbardziej demokratyczną na świecie Konstytucję, której twórcą okazał się „wielki Stalin”. Kult wodza wprowadzono na miejsce rugowanej ze szkół symboliki religijnej.

Istotnym elementem sowietyzacji było tworzenie nowego wizerunku polskiej tradycji kulturalnej. Z różnych powodów obiektem szczególnego zainteresowania ówczesnej propagandy stała się postać i dzieło Adama Mickiewicza. Generalnie rzecz biorąc chodziło o włączenie postaci i dorobku poety w krąg tradycji tzw. narodu radzieckiego. Gdy się pisze o Mickiewiczu, to należy zawsze wspominać Puszkina, a na dodatek różnych innych poetów tej klasy, jak Lesia Ukrainka, albo współczesny poeta kazachski Dżambuł, staruszek blisko stuletni, piszący wierszyki dość naiwne. Trzeba ich wszystkich w „Dżambuł” chwalić, tak aby było jasne, że narodowość nie gra roli i że poeci tworzą zgrane towarzystwo, coś w rodzaju orkiestry grającej Międzynarodówkę do rosyjskiego tekstu.( Mieczysław Inglot)

Jacek Trznadel: Współpracujący z ZSSR komuniści pojawiają się w historii Polski, ale nie należą do historii polskości, pozostają właśnie zwłaszcza w odniesieniu do ostatniej wojny, często dosłownie „sowieckimi spadochroniarzami”. Podobnie PPR podczas okupacji nie należała do polskich partii i nie należały do polskich sil zbrojnych jej nieliczne oddziały zbrojne. Były to oddziały sowieckich najemników polskiego pochodzenia. Podporządkowane były Moskwie, a nie polskiemu państwu podziemnemu. Podporządkowanie polskim władzom zdecydowanie odrzucali. W podobnym kontekście należy umieścić także pisarzy-najemników sowieckiej kultury, co postaram się pokazać dalej.

W czyim interesie jest ustawiczne promowanie pisarzy – najemników sowieckiej kultury?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *