I znów (nadesłane) dzięki czujnemu Czytelnikowi mogę dodać do swojego blogu na bezprzesady.com…:
„Grupa Tatarów krymskich, osiadłych na Ukrainie, uhonorowanych przez polski MSZ nagrodą im. Lecha Wałęsy, o wartości 1,250 mln euro dla ich lidera i deputowanego Rady Najwyższej Ukrainy ? Mustafy Dżemilewa, wysadziła niedawno w powietrze dwie linie energetyczne, zasilające w prąd Krym, wobec którego Ukraina rości pretensje. Na półwyspie musiano ogłosić stan wyjątkowy, wprowadzić limit czasowy na dostawy energii i włączyć agregaty prądotwórcze. Zachód (Europa) dość jednoznacznie i negatywnie ocenił taką działalność Tatarów, wspieranych przez bandycki Prawy Sektor, przy cichej zgodzie władz. ?To sabotaż i działania niehumanitarne? ? stwierdzono. Polska w tej sprawie swojej opinii publicznie nie ujawniła, zaś aktu sabotażu ? nie potępiła.
Tymczasem Rosja szybko poradziła sobie z krymskim problemem. Uruchomiono pierwsze, bezpośrednie z Rosji dostawy energii elektrycznej nowym kablem podwodnym, do 20 grudnia Krym dostanie łącznie 400 MWt. Jeszcze przed sezonem letnim dostawy wzrosną o kolejne 200 MWt, co zdaniem prezydenta Putina, pokryje z nadwyżką eksport energii z Ukrainy. Wcześniej ci sami Tatarzy krymscy zablokowali na drogach dostawy żywności na Krym, a Ukraina zlikwidowała wszelkie połączenia kolejowe.
Polskie władze muszą sobie jasno odpowiedzieć na pytanie: czy wspieranie finansowo grup ludzi, których działanie, stricte terrorystyczne, wzmacniające sytuacje kryzysowe na Ukrainie ? jest polską racją stanu, czy nie? I to jeszcze przed wyjazdem Andrzeja Dudy do Kijowa.”
Źródło:
Milczenie o Ukrainie czyli w jakim celu Prezydent Duda wybiera się do Kijowa
I dokładnie to samo pytanie i ja sobie zadaję. Pisałem już o tym: Zapowiedź wizyty Prezydenta RP w Kijowie.
Jeżeli po to aby przypomnieć Ukraińcom o zbrodni i o przeprosinach za nią -aby nasze stosunki mogły się unormować – tzn. „wyprostować”, w końcu odkłamać, to rozumiem…
Jeżeli po to aby skrytykować gloryfikację Bandery i bandyckich oddziałów UPA – też rozumiem.
Mam jednak pewne obawy czy aby nie jedzie po to: Czy Kandydat na Prezydenta RP Pan Duda wyśle polskich żołnierzy na Ukrainę?
Pamiętacie tę sprawę?
JKM pojechał na Krym. Polskie władze go krytykują ( Polskie MSZ potępia decyzję Korwin-Mikkego o wyjeździe ).
Nie przepadam za tym panem. Ale dlaczego nie ma jechać na Krym?
Nie rozumiem.
Krym w końcu ledwo parę lat był ukraiński (od 1991 roku) – nie wiem czy można liczyć „bycie” Krymu w ukraińskiej republice Krajów Rad.
Można by rzec -wrócił do macierzy. Może nie za bardzo „prawnie”, ale czy prawnie było zostawiać Krym przy Ukrainie w 1991 roku? Wykorzystano po prostu sytuację, aby osłabić Rosję. Może i dobra intencja (w końcu Sowieci sobie zasłużyli na niezłe lanie za Stalina i innych I-szych Sekretarzy)…, ale czy sprawiedliwa?
Nie wiem czy to dobrze czy źle – w każdym razie podobne sytuacje przeżywała swego czasu Polska.
Jak mogła się czuć Rosja po odebraniu Krymu?
Chyba mniej więcej tak samo jak by nam chciano odebrać powiedzmy – Przemyśl, który zawsze był polski.
A przypominam że są takie zakusy czynione przez nacjonalistów ukraińskich.
Może warto by przestać fałszywie bronić z góry przegranej sprawy i spróbować dogadać się z jednymi i drugimi, tak by wykorzystać sytuację dal polskiej racji stanu i interesów geopolitycznych.
Nie stawać po stronie Ukrainy jak piesek USA i UE. A w każdym razie nie za darmo.
Tylko wyliczyć sobie jak już słoną cenę.
Np zażyczyć sobie zburzenie pomników pewnych zbrodniarzy i odpuszczenie ich gloryfikowania.
A może i by po-negocjować z Rosją? Nie wiadomo co by dała za zmianę „barw klubowych” przez nas.
Może gaz za pół ceny – i w końcu wrak pewnego samolotu?
I sprawa rozwiązana.

Jeden komentarz do “Po co Prezydent Duda jedzie na Ukrainę?”
Możliwość komentowania została wyłączona.