To tylko kilka intuicji…:
Kategoria: Aktualności
Dlaczego zamknięto baseny?
Mój wpis – na FB:
Nie wiem jak Wy ale ja nie widzę powodu zamykania Term, basenów, saun, siłowni, salonów masażu rehabilitacyjnego (przy basenach np w Swarzędzu jest taki salon). Te miejsca są potrzebne dla utrzymywania kondycji Polaków, wielu z nich jest odpornych na przeziębienia i inne schorzenia grypowe właśnie dzięki obecności na takich obiektach. Kiedyś chodziłem przez cała zimę na basen – nawet kataru się nie dorobiłem przez ten czas. -Szanse zachorowania są minimalne na basenie. Chlor skutecznie zabija większość wirusów, bakterii. Nie ma żadnych wiarygodnych badań o tym że ktokolwiek zaraził się COVID na takich obiektach. A ich zamknięcie powoduje obniżenie odporności u wielu osób które z nich korzystały, co więcej korzysta z nich sporo osób z problemami postawy – wadami kręgosłupa, dzięki temu funkcjonują. Jak można przy już rozpoznanej pandemii, blokować tym osobom dostęp tak naprawdę do miejsc leczniczych dla nich. Znam takie osoby, które bez tego będą się gorzej czuły, fizycznie przede wszystkim, a potem psychicznie – spadnie im odporność i… zachorują być może właśnie przez to na COVID. Gdzie eksperci którzy są w stanie to dostrzec?
Puchar Jesieni; WKS – strzelectwo.
Starliśmy się w zmaganiach sportowych…:
Czym jest witamina B12?
Kilka linków poniżej a w kilku prostych słowach o tej witaminie: ratuje życie, dzięki niej mamy przyrost krwi, odnawianie nerwów -ich odżywianie, zmniejszy uczucie zmęczenia, ułatwi procesy myślowe…
W kontekście remetylacji homocysteiny zacytuję z innego artykułu o witaminie B 12 fragment:
„Podwyższony poziom homocysteiny w osoczu krwi (hiperhomocysteinemię) uznano za niezależny czynnik ryzyka rozwoju: chorób sercowo-naczyniowych (zakrzepicy żylnej, niedokrwienia mięśnia sercowego oraz udaru mózgu), chorób neurodegeneracyjnych (m.in. choroby Alzheimera oraz Parkinsona)…”
Cytat pochodzi: http://biuletynfarmacji.wum.edu.pl/0503Kraczkowska/0Kraczkowska.html
Kryptolog z czasów pierwszej wojny światowej…
Polecam, niezły program, już wtedy działali łamacze szyfrów. Polski mistrz tamtych czasów Jan Kowalewski z Łodzi:
Nasz prezydent zawodzi za granicą.
„Sława Ukrainie” i odpowiedź oddziału ukraińskiej armii – „Gierojom Sława!” po tym jak kilka lat temu składał kwiaty na miejscu nie istniejącej wioski polskiej zniszczonej przez UPA, której okrzykiem było: „Sława Ukrainie -Gierojom Sława”. Co to za dualizm? Co to za reprezentacja polskich interesów? Rozczarowanie, wielkie rozczarowanie.
Z przykrością trzeba napisać, że ten okrzyk jest porównywalny z nazistowskim podniesieniem ręki w pewnym staro-rzymskim geście i wykrzyknięciu pewnego nazwiska. Czyja to wina? Nadgorliwość prezydenta? A gdzie doradcy? Zaspali? Przyglądając się temu krótkiemu filmikowi powyżej możemy dojść do wniosku, że nic by się nie stało, gdyby prezydent RP skłonił się i poszedł dalej. CO chciał przez to osiągnąć? W świat znów pójdzie przekaz, że Polacy są niespójni; z jednej strony walczą z przedstawianiem nacjonalizmu ukraińskiego, jego reprezentacją na Ukrainie, a z drugiej prezydent kraju używa nacjonalistycznego okrzyku jako pozdrowienia podczas wizyty na Ukrainie.
Tymczasem ukraińscy historycy konsekwentnie podważają Ludobójstwo na Wołyniu (ilość ofiar co prawda już tylko, ale zawsze):
Co w tym zakresie robi nasz prezydent i politycy?
Czy nasz prezydent nie wie nic o listach Premiera i Prezesa na uroczystościach w Łężycy zaledwie kilka dni temu? Gdzie przedstawiono zupełnie inne stanowisko i podejście do Zbrodni Ludobójstwa i organizacji OUN-UPA?



Rozmowa o 5-tce Kaczyńskiego w siedzibie Kolibra.
Wczoraj gościem poznańskiego Kolibra był poseł Bartłomiej Wróblewski. Tematem kuluarowego spotkania był projekt ustawy o ochronie zwierząt. Padło kilka odpowiedzi dlaczego poznański poseł nie poparł projektu.
Na pewno ekonomiczne uzasadnienie przemawia do wielu, strata w podatkach, a także w zarobkach dla sektora hodowców odgrywa bardzo ważną rolę. Są to kwoty:
1 mld – hodowla norek; 1,5 mld zł – ubój rytualny; 7 mld – hodowla drobiu.
Ale za tymi cyframi idą też inne. Tysiące osób bez pracy – jeżeli nie dziesiątki tysięcy. Polaków. Wyborców. Rolników. Hodowców. Straty dla sektorów działalności powiązanych z produkcją zwierzęcą – firmy odbierające odpady i utylizujące je chociażby. Transport, magazynowanie, uprawa pasz dla hodowanych zwierząt, itp…
Stary wizerunkowe – rozwijający się sektor uboju rytualnego otwiera rynki nie tylko dotyczące tej gałęzi sprzedaży. Poprzez zaistnienie na rynkach w krajach muzułmańskich, być może będzie można rozmawiać na innych płaszczyznach handlowo-produkcyjnych z potencjalnymi kontrahentami. Czy będziemy umieć wykorzystać te możliwości to inna sprawa. Także aspekt samego uboju został wyjaśniony. Jeden z gości spotkania, wyjaśnił że sposoby uboju rytualnego w Polsce są jednymi z najbardziej łagodnych. Samo podcięcie aorty szyjnej powoduje szybką utratę przytomności zwierzęcia (w ciągu kilkudziesięciu sekund) i w porównaniu z chociażby rażeniem prądem w ubojniach, jest bardziej humanitarne. Przyznam się że nie zdawałem sobie z tego sprawy.
Sam projekt ustawy ma wady prawne, podważa prawa konstytucyjne; chociażby związane z prawem do wysłuchania strony przeciwnej. Tempo wprowadzenia planowanych ograniczeń w zasadzie uniemożliwia jakiekolwiek działania rolników i hodowców.
Ewidentne naruszenie miru domowego poprzez wprowadzenie eko-terrorystycznych inspekcji mających w zasadzie większe uprawnienia niż policja patrząc też pod kontem ważkości spraw, w których mieliby interweniować. To faktyczne łamania prawa i bez mała; totalitarne rozwiązanie. Te zarzuty padły ze strony gości spotkania. Ciężko było się z nimi zmierzyć i je obalić.
Sam aspekt etyczno-moralny wskazujący na zmiany w światopoglądzie. W końcu kto jest podmiotem życia na świecie? Może już nie człowiek…? Nie oznacza to, że nie należy skoncentrować się na maksymalnym złagodzeniu bytu zwierząt. Tutaj jest pełna zgoda że należy zrobić wszystko, zwierzęta nie cierpiały ponad miarę. Więcej: wprowadzić takie standardy, które wykluczyłyby jakiekolwiek ich cierpienia. TO oczywiście kwestia czasu i odpowiednich ustaleń- w których powinni wziąć udział hodowcy na równych prawach. Trzeba umieć być ze społeczeństwem, a nie stwarzać wrażenia dyktatury, która w żadne sposób nie zastanawia się nad tym, co życzy sobie naród. Ponieważ wtedy władza staje się faktycznie dyktaturą. A takie rozwiązania prawne nie uwzględniające drugiej strony w kwestiach ekonomicznych to pierwszy krok ku ścieżce prowadzącej do tego, od czego nie tak dawno się uwolniliśmy.
Potrzebny jest umiar i zrozumienie – [różnych] „drugich” stron. Nie chodzi tutaj tylko o problem hodowców. Jest wiele innych nie rozwiązanych aspektów prawno-etycznych i ekonomicznych w naszym kraju. Takie działania jak próba wprowadzenia ustawy w tak radykalnej i nie liczącej się z „drugą stroną” formie, nie daje asumptu do nawiązywania porozumień też i w innych dziedzinach, gdzie toczą się dyskusje na temat ewentualnych rozwiązań.
Taka z grubsza była konkluzja spotkania, w dojściu do której w zasadzie wzięli udział wszyscy obecni.
Poza tym pod koniec spotkania krótko; była poruszana obecna sytuacja dotycząca pandemii i też rozmawialiśmy o obronie życia poczętego.
(za foto ze spotkania dziękuję Kolibrowi)
Kryprowaluty, ekonomia, skup walut – co robić podczas epidemii?
Warto posłuchać:
Problem z „epidemią” jest taki, że sam wirus, nie jest aż tak mocno niebezpieczny jak by się z początku wydawało – ale panika wokół niego, część „lemingów” zastraszona, pochowana w domach i przede wszystkim: wypracowane już procedury kwarantanny i wielu innych ograniczeń – są najgroźniejsze. Wpływ na ekonomię olbrzymi, zagrożenie ekonomiczne na poziomie zagrożeń typu – spustoszenia wojenne. Wiele osób oczekuje że moglibyśmy wyłamać się z ogólnej pandemii strachu. To byłby prawdziwy sukces naszego rządu – ale niestety nic takiego nie zapowiada. Wielka szkoda.
Pod koniec programu porównanie do książki SF J. Zajdla: Limes Inferior i jak tu nie szanować fantastyki?
https://www.swiatksiazki.pl/limes-inferior-1599843-ksiazka.html
Łężyca 2020.
Filmik zrealizowany przez przedstawiciela Prawego Poznania z uroczystości w Łężycy na profilu twitterowym:
Także fotografie:


Czy rowerzyści powinni płacić obowiązkowe OC?
Odpowiedź jest prosta: TAK. Zapytacie dlaczego? Wyobraźcie sobie że jedziecie samochodem w który uderza z jego winy rowerzysta, uszkodzenia są na kilka tys. Co się dzieje? Prawnie jest cały korowód – mimo wezwania policji i orzeczenia o winie pieniądze (o ile nie ma auto-kasko), musicie od rowerzysty ściągać w trybie powództwa cywilnego. Tak, niestety to wygląda.
Jeżeli rowerzysta potrąci pieszego jest podobnie. Pieszy musi walczyć na własną rękę o odszkodowanie z rowerzystą. I oby nie były to poważne obrażenia. Ostatnio bardzo dużo osób porusza ten temat w Poznaniu. Dlaczego? Ponieważ rowery staja się dominujące i co tu dużo mówić – też rowerzyści są coraz bardziej roszczeniowi. Dzieje się tak za przyczyną chyba – władz miasta, skoro widać gołym okiem w Poznaniu że promuje się ruch jednośladowy. Bez żadnego zastanowienia, bez żadnej refleksji, że ruch dwuśladów musi istnieć równolegle – dostawy, służby techniczne, porządkowe, dowożenie dzieci do szkół, przedszkoli, żłobków, dojazdy do pracy. Tym bardziej że mimo obietnic – komunikacja miejska jest bardzo droga i w zasadzie nie opłaca się kierowcom przesiadać na nią.
Wprowadzenie kontra-ruchu też jest sporym zagrożeniem dla bezpieczeństwa z prostego powodu- rowerzyści często wymuszają pierwszeństwo przejazdu na wąskich ulicach gdzie tego ruchu jednak nie powinno być.
Społecznie jest to ruch konieczny – OC obowiązkowe dla rowerzystów to następstwo zwiększenia tego ruchu i zagrożeń z tym związanych.
