To jest sens bycia człowiekiem. Uratować drugiego człowieka wbrew wszelkim przeciwnościom, z narażeniem własnego życia.
„Mój przyjaciel wróg”
Reżyser: Wanda Kościa Czytaj dalej Mój Przyjaciel Wróg – trailer.
To jest sens bycia człowiekiem. Uratować drugiego człowieka wbrew wszelkim przeciwnościom, z narażeniem własnego życia.
„Mój przyjaciel wróg”
Reżyser: Wanda Kościa Czytaj dalej Mój Przyjaciel Wróg – trailer.
Znajomy przywiózł ostatnio płytę z muzyką skompresowaną w MP3 z Ukrainy. Pozwolił mi ją sfotografować. Zwraca uwagę część zawartości:

Zwróćmy uwagę na twarze na okładce. Nie ma ani jednej uśmiechniętej; wszystkie są pełne napięcia, ponure, groźne… Czytaj dalej Płyty z muzyką kolportowane na Ukrainie.
Z portalu prawy.pl.
„Jeżeli prawdą są doniesienia dziennikarzy ?Wiadomości?, iż na biurka szefów MSZ Polski, Węgier i Rumunii trafiły ?oferty? rozbioru Ukrainy, Polska znalazła się trudnej sytuacji i to nie dlatego, że mamy do wyboru albo stanąć ramię w ramię z banderowskim sąsiadem, albo z nie mniej niebezpieczną Rosją, by później zostać przez nią oraz Niemcy wchłonięci, zapewne zaraz po podziale na regiony.”
Od lat słucham tekstów rewizjonistów o powrocie na nasze byłe ziemie.
Część z nich jest albo ślepa (kiedy tam byli) albo też nie mieli okazji tam być. Proszę wybaczyć, ale uważam, że to byłoby wbicie Polsce noża w plecy.
Po pierwsze: Wystarczy przeczytać porównanie śp. prof. Pawła Wieczorkiewicza o wcielaniu NRD do Niemiec. To działanie poważnie zachwiało gospodarką najbogatszego kraju w Europie. Proszę pamiętać, że NRD było daleko w przodzie jeżeli chodzi o osiągnięcia ekonomiczno-gospodarcze od pozostałych państw Bloku Warszawskiego. Jechało się tam jak na zachód. Tymczasem Wołyń i inne byłe polskie województwa nie mają nic wspólnego z zachodem. Tam są tylko gruzy nielicznych kościołów i polskich domów. Reszta jest piszczącą biedą.
Po drugie: Nienaruszalność granic europejskich jest gwarancją pokoju w Europie.
Dlatego też jestem całkowitym przeciwnikiem wracania gdziekolwiek kogokolwiek. Czytaj dalej Rozbiór Ukrainy? Marzenia rewizjonistów się sprawdzają?
Jest to pytanie retoryczne, nie twierdzę ze znam odpowiedź. Zadaję je po to aby można było się nad nim głębiej zastanowić.
Poniżej też materiał z YT.
Pamiętamy oczywiście, że komentarz jest rosyjski, ale to co widzimy nie jest dostępne w naszej telewizji. Możemy zobaczyć jak zachowują się „demokratyczne siły rewolucyjne”.
http://youtu.be/YvruMbMbjDQ
Dodatkowo, materiał z prawy.pl – garść prawdy o którą ciężko w prasie i mediach przeważających w tym kraju.
„W grupie aktywistów z kijowskiego Majdanu, która przyjechała do Polski, aby spotkać się z przedstawicielami NSZZ Solidarność znalazł się m.in. Ołeksandr Trietiakow, sotnik sotni nr 1. Sotnia ? wbrew tłumaczeniom niektórych dziennikarzy ? to nie jest tylko jednostka organizacyjna Samoobrony. Tak nazywały się jednostki organizacyjne OUN-UPA,
(Flaga UPA, często widoczna na majdanie)
Czytaj dalej Inne materiały ilustrujące wydarzenia na Ukrainie. Gdzie idą pieniądze od darczyńców?
W dniu 18 marca odbył się pokaz filmu „Zapomnij o Kresach” przy okazji otwarcia ekspozycji wystawy IPN, poświęconej Ludobójstwu dokonanemu przez OUN-UPA. Miejscem był Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Drezdenku.
Jarosław Palicki z delegatury IPN w Gorzowie Wielkopolskim nakreślił rys historyczny, przed pokazem filmu, w którym wypowiadają się świadkowie tamtych dni.
Miejsce eksponowania wystawy to atrium szkoły:

Czytaj dalej Drezdenko – wystawa IPN i pokaz filmu „Zapomnij o Kresach”.
Ekstremiści rozpoczynają czystki na Ukrainie. Chcą na razie rozwiązać problem z Rosjanami, tak jak kiedyś w latach wojny z Żydami.., potem było miejsce na pozostałe narodowości, Polaków, Rosjan, Ormian, itp.
Na ile to marginalne wydarzenia? Czy powinny mieć miejsce? DO czego doprowadzi bierna postawa służb porządkowych?
„…Zamieszki trwały przez około godzinę. Kiedy centrum było zniszczone, pojawili się milicjanci. Namawiali do rozejścia się. Nie interweniowali….” Czytaj dalej Teraz Rosjanie – kiedy Polacy? Zamieszki we Lwowie. Ataki w Kijowie. Rządy tłumu?
Poza przeżyciami artystycznymi, miałem też okazję rozmawiać z laureatką Panią Ireną Santor. Rozmowa była bardzo ciekawa. Pani Irena wspominała jeszcze czasy z występów z „Mazowszem” rok 1953 wyjazd trzy-miesięczny do Chin. Była to bardzo ciekawa opowieść…- szczególnie kiedy Pani Irena opowiadała o przepięknej przyrodzie stepu na wschodzie (kazachskiego, jeśli dobrze pamiętam- nie zapisywałem, lecz przysłuchiwałem się tej pełnej tęsknoty opowieści), który spontanicznie zwiedziła dzięki nieszablonowemu zachowaniu maszynisty pociągu, którym jechał zespół „Mazowsze” do Chin na trasę koncertową. Mianowicie pociąg zatrzymał się w stepie i na hasło: „w step!” wszyscy podróżujący mogli przez kilka godzin podziwiać piękno przyrody, zapachy, rośliny…

I cóż nie można sądzić generała. IPN nie poradził, tak zwany opór materii, a urodziny dało radę świętować… To rodzaj szyderstwa w twarz tym, co system swego czasu obalali.
W rozmowach (z wieloma osobami), doszliśmy do konsensusu: a może by go tak zaocznie skazać?
Ma ponieść odpowiedzialność za swoje czyny, czy nie?
Czy może zdeprecjonuje go to w oczach przyszłych pokoleń, a furtka zostanie do wybielenia,o ile nie zostanie skazany?
I zapewne o to chodzi…
A więc, dalej przyjaciele prawnicy: zmiana ustawy. Skażmy generała zaocznie i po sprawie.
Specjaliści od prawa niech tylko szybko biorą się do roboty, ponieważ czasu mało…
To będzie zaledwie, fragment, taka „zajawka”. Słyszałem tą opowieść dziś w „Pomes Barze” zaraz po konsumpcji dobrego żurku… Opowiadające ze swadą i humorem nakreślił losy swojej rodziny…:
„Historia mojej rodziny nie jest czarno biała, mój dziadek był powstańcem wielkopolskim, a jego brat majorem Abwehry – zginął pod Stalingradem. Dlatego, że część rodziny w wyniku pierwszej wojny światowej się rozdzieliła. We wrześniu 1939, bracia się odwiedzili, była długa popijawa. Następnego dnia poproszono dziadka do Domu Żołnierza. Aby zorientować się kim jest, skoro odwiedza go oficer Abwehry.
Dziadek tam przyznał się, że ma brata w Abwehrze, a sam jest powstańcem wielkopolskim. Wylądował w Forcie VII. Brat nie chciał mu pomóc, nie chciał rujnować sobie kariery, za to pomógł mu sąsiad, z układami. Puszczono go. Sąsiada po wojnie powieszono. Okazało się, że był kapownikiem. Dziadka uratował bo razem pili często wódeczkę, i miał sympatię do niego…
[…]
Przed wojną w 1938 roku dziadek miał fantazję i kupił sobie Polskiego Fiata. We wrześniu 1939 roku Wojsko Polskie rekwirowało go wystawiając kwit, w którym stało że po wojnie mu samochód oddadzą. A więc dziadek po wojnie napisał do Bieruta, żeby mu oddali samochód. Przyszli smutni panowie. Popatrzyli, posłuchali i poszli.
Następnie przyszło pismo, w którym władza ludowa odpisała, że dziadek musi zwrócić się do rządu w Londynie, gdyż to oni zabrali mu auto, a więc niech oni oddają…”
Opowiadający widział odpowiedź pisemną władzy ludowej na własne oczy. A w stanie wojennym przychodziły paczki od niemieckiej części rodziny tkniętej wyrzutami sumienia, za postępowanie brata, majora Abwehry, który zginął pod Stalingradem.
Takie to losy…
Ostatnio często słyszę wyuczone niejako przez media mainstreamowe wtłoczone sposoby myślenia. Jednym z ich objawów jest zwrot: „narracja„. O co w nim chodzi?

(zrzut ekranu Rossia24 zdjecie wykonane z I-pada, jeszcze jedno źródło informacji z którego korzystamy?)
Dziś mamy możliwość odwrotnie jak w czasach komuny mieć dostęp do wielu różnych źródeł informacji. Cały wysiłek kierujących ich przepływem więc kieruje się w stronę skanalizowania odbioru. Ograniczenia. Czytaj dalej Krótki przyczynek o narracji – jak to jest? Narracja pro; rosyjska, banderowska?