Zadam tylko jedno pytanie:
Jak zareagowałoby USA na takie zarzuty przeciw sobie?
Na Ukrainie: „Proponujemy także wprowadzenia do prawodawstwa odpowiedzialności karnej za publiczne negowanie zbrodni polskich okupantów na terenie Ukrainy. Tylko twarda, zasadnicza postawa władz ukraińskich gwarantuje ochronę ukraińskich interesów i zaprzestania dalszej eskalacji ukrainofobicznych nastrojów w Polsce”
Co powinniśmy zrobić na takie dictum ?
Odpowiedzieć zdecydowanie na drodze dyplomatycznej – postawić warunki. Jeżeli te słowa nie zostaną wycofane, wstrzymać ruch między Polską a Ukrainą. Zablokować linie autobusowe.
Nic więcej nie musimy. Ukraińcy sami nie mogąc docierać swobodnie do kraju rozprawia się z nacjonalistami. Tyle że trzeba im to dokładnie wyjaśnić. Żeby wiedzieli kto jest winien – kto ponosi winę za blokadę, kto wywołał reakcję…- nacjonaliści.
Jadąc prosto z Pobiedzisk z narodowego czytania zdąrzyłem dojechać na końcówkę malowania pięknego patriotycznego graffiti o Powstaniu Wielkopolskim.
Swoją drogą nie zapytałem czy malujący wiedzą, że właśnie nasze powstanie było pierwszym, które udzieliło pomocy walczącym na wschodzie pod Lwowem Powstańcom.
Spotkałem też kolegę, już przebranego w koszulkę – z okazji 75-rocznicy Ludobójstwa na Kresach Wschodnich – tak zwanej Krwawej Niedzieli.
Nasza historia, tak trudna i tak wiele łączy odległe części naszego kraju.
Teraz u nas na zachodzie od lat powojennych wielu kresowian znalazło swój dom…
Ale tamten jakże wyraźnie pamiętają…
Przy okazji pikniku, spotkałem radnego Michała Grzesia, wice-przewodniczącego Rady miejskiej:
Czytać każdy może, ale…coraz mniej chce. Co zrobić, aby przypomnieć narodowi źródło źródeł, a więc starą dobrą książkę? Czytanie narodowe, szansa na posłuchanie tego czego się samemu nie przeczytało, posłuchanie też i dobrego głosu, dykcji…
Ostatnio audiobooki w modzie. Czy to jest jeszcze czytanie, czy już słuchanie?
Może to przyszłość książek?
Ludzie stają się coraz bardziej leniwi. Być może że w przyszłości będzie odpowiednia literatura dostarczana wprost do mózgu ludzkiego.
I pstryk! masz całą encyklopedię.
Tylko jaka z tego przyjemność?
Dziś pod kościołem, spotkałem panią, która na widok ulotki rocznicowej rozpoczęła opowieść o swojej koleżance obecnie będącej w zakonie Karmelitanek. Pani Barbara dalej snuła opowieść…- jej znajoma opowiadała jej w latach 70-tych, jak to została uratowana jako małe dziecko przez Ukrainkę jako jedyna z całej rodziny. Rodzice zostali zabici. Ukrainka cudem uratowała dziecko.
Przez lata wychowywana w Polsce (Swarzędz-Poznań), po śmierci swoich opiekunek, Zofia/Magdalena (miała zmienione imię i nazwisko) oddała się Bogu w zakonie Karmelitanek.
Z Panią Barbarą wymieniłem się telefonami, przyrzekła skontaktować się z zakonnicą, celem pozyskania dokładnej relacji – niestety nie pamiętała już jej szczegółowo, poza nadmienionymi wyżej najważniejszymi faktami (opowiadana 40 lat temu).
Grób powstańca wielkopolskiego. Patrzę na datę narodzin: 1902 rok. Miał szesnaście lat, gdy stanął do walki o Polskę. Co można robić w wieku 16-tu lat? Co teraz robi młodzież? Nie musi walczyć. Wiele razy na prelekcjach o zbrodni na kresach mówię młodym to właśnie: abyście nigdy nie musieli tego przeżyć co oni. Po to to robimy. Czytaj dalej Cmentarz górczyński…grób Powstańca Wielkopolskiego.
Dosłownie przed kilkoma minutami wróciliśmy z marketu z wieczornych sobotnich zakupów przed jutrzejszym świętem niedzielnym.
Tym razem miałem koszulkę z 70-tej rocznicy. Z pierwszej serii – w ogóle wyprodukowanej. Fioletową. Z przed pięciu lat… Nie myślałem wtedy że tak wielkim echem ten ślad, dowód pamięci odbije się w społeczeństwie poznańskim. Niedawno podszedł do mnie młody człowiek na Półwiejskiej po mojej wizycie w Pierożaku – gdzie podają wspaniałe pierogi robione przez Ukraińców.
Wyciągnął rękę z gratulacjami, mówił o tym jak zakłamane te sprawy od lat były, jak kuliliśmy jako państwo ogon pod siebie. Dopiero w tym roku po wizycie Prezydenta na Wołyniu to się zaczęło naprawdę zmieniać. Otrzymał ode mnie koszulkę w prezencie.
Wróćmy do dzisiejszego dnia.
Już przy kasie zwróciłem uwagę na panią, która intensywnie spoglądała na moją koszulkę. Stała zaraz za nami. Chwilę zmarudziliśmy już po zapłaceniu, wtedy pani ta uśmiechając się do mnie mówi: „Ładną ma Pan koszulkę”…
I zaczęliśmy rozmowę. Okazało się, że Tata Pani Hani pochodzi z Kresów z Brzeżan .
W tym mieście między innymi urodził się Edward Rydz-Śmigły. Ale też urodził się tam Ukrainiec zabity przez nacjonalistów ukraińskich. Za to, że był za zgodą między Polakami, nie chciał konfliktów i widział szansę na wspólną koegzystencję: Sydir Twerdochlib (Сидір Твердохліб), poeta, dziennikarz i polityk. Patria z której kandydował i na której stał czele uważała że Galicja powinna być podporządkowana Polsce. W 1922 roku zginął zastrzelony po wydaniu na niego wyroku śmierci przez UOW (Ukraińska Organizacja Wojskowa). W wyborach do polskiego parlamentu Ukraińska Partia Włościańska i tak otrzymała 5 mandatów.
Wracając do spotkania: usłyszeliśmy wzruszającą opowieść o córce poznanej Pani która usadziła dziadka (ojca naszej nowo poznanej znajomej z osiedla) w wieku 70 lat i zadając mu pytania spisała całą jego opowieść relację o losach na wschodzie podczas Ludobójstwa OUN-UPA.
Serdecznie pogratulowałem tak wspaniałej córki.
Mam wielką chęć umieścić tą relację w okolicznościowej broszurze, jaką jeszcze do końca roku wydamy jako stowarzyszenie.
Wymieniliśmy się kontaktami.
Jak widać noszenie koszulki skutkuje ciągle poznawanymi ludźmi. Te siedem milionów kresowian wypędzonych ze swoich siedzib ciągle jest wśród nas. Nawet jeżeli nie osobiście, to za przyczyną swoich dzieci czy wnucząt. Pamiętajmy o naszych korzeniach, naszej historii.
Galeria koszulek:
Koszulka rocznicowa prezentowana zebranym harcerzom z hufca w Szamotułach
Zdjęcie Pamiątkowe w koszulce rocznicowej – pod Stocznią Gdańską
(foto; koszulka rocznicowa 75-ta rocznica zbrodni Ludobójstwa na Wołyniu – Nie o zemstę lecz o pamięć wołają ofiary)
Wczoraj będąc u Mamy miałem okazję oglądać dwa dzienniki TV. W obu znalazłem manipulacje. TVN – omawia święto wojska polskiego z poziomu blokady stolicy i rozkładu armii. Wypowiada się tak jeden z posłów PO. Chyba zapomniał że największą „zwijkę” armia zaliczyła za rządów PO właśnie. Wtedy nastąpiło wygaszenie programu Obrony Terytorialnej pomysłu Pana wiceministra Romualda Szeremietiewa (jeszcze z 1999 roku).
Gdyby nie skasowanie tego programu przez Sikorskiego, mielibyśmy struktury funkcjonujące od prawie 20 lat.
Ludzi zaznajomionych w swoim środowisku; tam gdzie żyją i mieszkają z problemami obrony, pomocy innym. Strach i niechęć do broni palnej zaszczepiony nam w okresie komuny (PRL) byłby już chociaż częściowo przełamany. Czytaj dalej Dzienniki telewizyjne…Święto WP i inne.