Niewątpliwie, w mediach głównego ścieku sukces Kukiza okazał się tak wielką niespodzianką, że nasza resortowa stokrotka nawet za bardzo się nie oburzyła na słowa skierowane w stronę jej pracodawcy wypowiedziane przez naszego antysystemowego kandydata. Czytaj dalej Pomysł na sukces dla polityki; „Kukiz”.
O co chodzi? Wychodzi na to, że chodzi o manewr wyborczy, byle tylko nie musieć przekazać głosów! Władza ponad wszystko!
Informację o swoim projekcie Ustawy Zasadniczej (Konstytucji RP) JKM zamieścił na stronie:
korwin-mikke.pl w niedzielę (a więc jeszcze przed debatą!), w Święto Konstytucji 3 maja.
Stoi tam „jak byk”:
„Obywatele wybierają Sejm na okres 4 lat w głosowaniu powszechnym, równym, bezpośrednim i tajnym w jednomandatowych okręgach wyborczych„.
Też bym nie wpuszczał, mamy dosyć swoich problemów…
Bieda i nędza, ludzie żyją na skraju ubóstwa, zahukani, zabiegani, oszołomieni.
Gdzie pieniądze na naszych bezdomnych, bezrobotnych, na nasze matki, dzieci?
Zasiłki po 140 zł. I trzeba miesiącami o nie walczyć.
Ten rząd żyje w jakiejś fantazji…
To już nawet nie zielona wyspa, ale odległa planeta…
Też powinniśmy złamać zakazy UE. Dla dobra naszego społeczeństwa i obywateli.
Po prostu.
Brawo dla Węgrów. Za odwagę i przykład.
Kto kazał robić rewolucję w Libii?
Niech sobie teraz radzą.
Niech „eksportują” uchodźców do USA.
Albo niech USA płacą za ich utrzymanie. Za każdego 100 dolarów dniówki.
Zal mi tych ludzi. Jednak bardziej żal mi biednych Polaków i matek polskich. Po prostu. Komu byście najpierw pomagali swojemu dziecku, czy dziecku z Afryki? Dziecku z Afryki po tym jak wasze dziecko byłoby zabezpieczone.
To jest po prostu zwykły instynkt macierzyński, rodzicielski.
Chętnie pomagam biorę udział w akcjach charytatywnych. Ale bez przesady. Najpierw swoje dzieci.
Potem dzieci biednych Polaków. A potem dzieci z innych krajów.
Wszystkim nie da się pomóc. A już na pewno nie kosztem naszych pociech.
Tak, jego banery wyborcze zostały dziś w nocy powieszone na tablicach udostępnionych przez miasto. Dzięki temu w Poznaniu nie ma bałaganu z plakatami wyborczymi.
Pierwszy wieszałem na Śródce (godzina 21.15). Ponieważ kolega, który miał mi pomóc spóźniał się poprosiłem o pomoc trzech młodych ludzi. Chłopaki pomogli bardzo spontanicznie. Pospolite ruszenie!
Co budowało – naprawdę mocno(ich słowa w odpowiedzi na moją prośbę): „Dla Polski zawsze! – powiedzieli i dodali: antysystemowy, Kukiz, jak najbardziej! W końcu inna Polska!
Jak napisałem na FB w jednej z dyskusji o tym braku wiedzy…:
„…Stąd też nie mówią im nic symbole używane przez ukraińskie bataliony ochotnicze…
warto to wiedzieć – bo szykuje się powtórka z SS…., tak uważa wielu specjalistów z wojskowości których mam przyjemność znać….
…historia uczy tego czego nie należy powtarzać nie tylko tego o czym warto pamiętać….nie po to w latach 80-tych jako anarchista goniłem skinheadów, – nie zgadzałem się z taką ideologią, jaką oni wyznawali, ponieważ ją znałem z nauki historii, z książek…, teraz dąży się do zatracenia pewnych informacji -to jest niepokojące -nie mówię o nas, Tobie, innych którzy wiedzą…, mówię o80 proc. społeczeństwa, któremu istotne informacje należy powtarzać 3 razy dziennie dla utrwalenia….”
Film sondażowy na YT:
https://youtu.be/GAcW2smtCks
Rok 1888. Kongres Amerykańskiej Federacji Pracy w Saint Louis uchwala datę 1 maja, jako datę walki o 8 godzinny dzień pracy.
Czy ta walka jest do dziś aktualna? A może zapomnieliśmy o niej?
Pamiętamy tylko komunistyczne obchody i słusznie -odpycha nas to wspomnienie,ta ironia i naśmiewanie się z narodu…
Zapomniane ideały… prawdziwe 8 godzin pracy. I koniec. Prawdziwy koniec pracy, gdzie wychodzimy…
Bez: „no jak, to przecież nie jest skończone,… trzeba zostać po godzinach…”
Kto z Was z ręką na sercu pracuje tylko 8 godzin dziennie dla swojego Pana (korporacja, właściciele firmy)
Kto z Was pracując więcej niż 8 godzin jest UCZCIWIE wynagradzany za nadgodziny? Czytaj dalej Pierwszy maja -walka o 8-godzinny dzień pracy…
Otwieram taką serię…- Dziś będzie o ostatnio bardzo modnych śmieciach.
Nie raz obserwowałem (i to przed aferą z GOAP-em) jak mieszkańcy mojego bloku, nie wnoszą śmieci do zamkniętego pomieszczenia z kubłami, tylko stawiają obok drzwi do niego (będąc stałymi od lat, nie studentami- a wiec na pewno posiadają klucze). Nie chce się im? Za duży wysiłek? Ciężko powiedzieć…
Taki to już naród – jak mawia mój Przyjaciel…
I co z tym zrobić? Jak zdyscyplinować?
Nagrywać???
Czy co?
Świat, a przynamniej sporą część zagranicznych portali obiegła ostatnio informacja, że dwie wielkie i znaczące organizacje terrorystyczne wypowiedziały sobie nawzajem ?świętą wojnę?. Informacja sama w sobie wydaje się prawdziwa, jednak czy jest to prawdziwy konflikt, a jeśli tak to o co? Być może jest to rywalizacja w rankingu najbardziej skrajnych ugrupowań terrorystycznych lub zacięta walka o pryncypat i pierwszeństwo w pośmiertnej nagrodzie, więc dlaczego od razu nie zaczęli walczyć między sobą, zamiast walić w bramy cywilizacji łacińskiej. A być może jest to coś jeszcze innego???
Krótki filmik pewnego popularnego youtubera, a poniżej równie krótka polemika.
Filmik o bardzo jasnym przekazie, jednak sama sprawa moim zdaniem może mieć tak wiele zakończeń jak wiele może mieć prawdziwych celów.
Zadziwiające, bowiem jest, że zanim większe amerykańskie źródła zaczęły potwierdzać takowe doniesienia, o sprawie w afgańskim radiu poinformował miejscowy policjant.