Poddaję pod dyskusję:
Kategoria: Polska
Amantadyna. Covid 19.
Garść informacji i linków. Bez komentarza z mojej strony.
https://www.totylkoteoria.pl/2020/12/szczepionka-na-covid-19.html
„Amantadyna (amantadine)
7 produktów zawierających Amantadyna, w tym 7 na receptę. 3 produkty można aktualnie znaleźć w aptekach. Amantadyna to pochodna adamantanu o wielokierunkowym działaniu. Substancja ma działanie przeciwwirusowe. Hamuje replikację wirusów przez wpływ na ich materiał genetyczny, dzięki czemu znalazła zastosowanie w leczeniu i profilaktyce grypy typu A u osób dorosłych. Amantadyna ułatwia uwalnianie dopaminy w organizmie, dlatego jest również stosowana w leczeniu objawów choroby Parkinsona, takich jak np. drżenie rąk, sztywność mięśni. W Polsce leki z amantadyną dostępne są w postaci tabletek lub kapsułek doustnych oraz roztworu do iniekcji. Od niedawna jeden z polskich lekarzy rozpoczął badania nad wykorzystaniem dostępnych w Polsce leków z amantadyną w leczeniu pacjentów z COVID-19. Jak podaje, efekty terapii widoczne są już nawet po 48 godzinach od jej rozpoczęcia. Na ten moment nie ma natomiast oficjalnych rekomendacji potwierdzających bezpieczeństwo i skuteczność takiej terapii. W Polsce leki z amantadyną dostępne są wyłącznie na receptę i powinny być stosowane po konsultacji z lekarzem.”
Cytat pochodzi z linku: https://www.gdziepolek.pl/substancje/amantadyna
Dom bez kredytu – szansa dla nas strata dla banków.
Może warto iść w tą stronę? Banki mają szansę na bankructwo :-)
Święta Bożego Narodzenia 2020 (COVID-korona-wirus)
W ten bardzo trudny czas dla nas wszystkich szczególnie życzę ZDROWIA i spokoju. Opanowania i ciepła rodzinnego w domach. Przyjaciołom, znajomym, klientom, a także i tym którzy do wymienionych nie chcą się zaliczać. Gdybyśmy (każdy z nas) głębiej zastanowili się nad przekazem absolutnej i bezwzględnej Miłości -niesionym przez dziś narodzonego Zbawiciela, życie każdego z tych ludzi byłoby o wiele łatwiejsze.
Kochajmy się – tak naprawdę i do końca, jak poniżej:
Miłość
13 Gdybym mówił różnymi ludzkimi językami, a nawet językami aniołów, ale nie miałbym w sobie miłości, to nie różniłbym się od dźwięczącego gongu lub brzmiącego cymbału. 2 Gdybym miał dar prorokowania, gdybym poznał wszelkie tajemnice i zdobył wszelką wiedzę, a do tego miał dar szczególnej wiary, która przenosi góry, to bez miłości i tak byłbym nikim. 3 I nawet gdybym rozdał biednym cały majątek, a sam dał się żywcem spalić, to bez miłości nic bym przez to nie zyskał.
4 Miłość jest cierpliwa i łagodna. Nie jest zazdrosna, pełna pychy ani zarozumiała. 5 Nie jest nieprzyzwoita, egoistyczna i drażliwa. Nie pamięta doznanych krzywd. 6 Nie cieszy się ze zła, ale raduje się z prawdy. 7 Miłość wszystko przetrzymuje, nigdy nie traci wiary i nadziei. Prawdziwa miłość może wiele znieść 8 i nigdy się nie kończy! A dar prorokowania, dar mówienia językami, dar wyjątkowej wiedzy? Wszystkie one kiedyś przeminą. 9 Bo dzięki wiedzy i proroctwom dotykamy tylko cząstki rzeczywistości. 10 Ale gdy zobaczymy ją w pełni, wtedy to, co cząstkowe, nie będzie już potrzebne. 11 Gdy byłem dzieckiem, mówiłem, myślałem i rozumowałem jak dziecko. Gdy jednak stałem się mężczyzną, odrzuciłem wszystko, co dziecinne. 12 Teraz duchową rzeczywistość widzimy niewyraźnie, jak w kiepskim lustrze. Gdy jednak nadejdzie doskonałość, ujrzymy ją twarzą w twarz. Teraz poznaję ją tylko cząstkowo, wtedy poznam ją tak, jak sam zostałem poznany przez Boga.
13 Obecnie więc trwają wiara, nadzieja i miłość—wielka trójka—ale największa z nich jest miłość.
Doniesienie z Zielonej Góry. Śmierć kombatanta.
Zmarł kombatant, uczestnik wielu imprez kresowych w Łężycy. Miałem przyjemność go znać. Proszę o modlitwę w intencji jego duszy.
Trening strzelecki w śniegu…
Na obiekcie w Opalenicy po raz pierwszy… Trzeba się hartować.

Jezioro wieczorną porą…
Kilka fotografii zrobionych tydzień temu tuż po zachodzie słońca… Jezioro Strykowskie.
Obronność innych państw.
Jeden z moich wpisów dotyczących tematu strzelectwa sportowego, opublikowany na niepoprawni.pl był dość szeroko komentowany. Między innymi bardzo ciekawy komentarz pojawił się na temat obronności w Szwecji. Foto ilustrujące obecny wpis to właśnie screen komentarza. Chodzi o szwedzką formację Hemvarnet (straż domowa). Bardzo ciekawa struktura obronna w państwie dość małym, na uboczu, a jednak uważającym że warto zabezpieczyć społeczeństwo w taki sposób. Może warto brać przykład ze Szwecji w tym zakresie?
Materiał o strzelectwie sportowym i jego walorach pro-obronnych na niepoprawnych.pl jest pod tym linkiem:
Inne wpisy znajdziecie oczywiście na moim blogu w temacie obronności, sportów strzeleckich i tego jak bardzo w głowach wielu Polaków tkwi doktryna komunistyczna której celem było oduczenie obywateli naszego kraju od umiejętności bronienia się – poprzez zanik posługiwania się bronią kulową pod pretekstem zła, jakim ponoć ona jest. Tymczasem w ciągu roku ginie więcej ludzi w wypadkach samochodowych, lub też od noża kuchennego niż od broni kulowej. Nie słyszałem też jeszcze nigdzie o napadzie z użyciem legalnej broni (przez jej posiadacza) np na bank, szkołę, czy jakikolwiek sklep. Zresztą ciężko doszukać się nawet takiej informacji dotyczącej użycia broni nielegalnej (mówię o Polsce). Chociaż sytuacje z użyciem nielegalnej broni mają miejsce – głównie wymuszenia itp.
Dlatego tym bardziej posiadanie przez obywateli umiejętności posługiwania się bronią, oswojenie ich niejako poprzez odpowiednie szkolenia, naukę w szkołach i propagację sportów strzeleckich, mogą odwrócić rolę: bandyta uzbrojony nie będzie czuł się już bezkarnie wiedząc jak mało osób w Polsce posiada umiejętność obsługi broni czy też w ogóle ją posiada…
Przy okazji strzelcom sportowym polecam tekst o zasadach bezpieczeństwa ze strony: B.L.O.S. – podstawowa zasada bezpieczeństwa przy posługiwaniu się bronią palną
Polecany filmik:
W programie o wykrywce i poszukiwaniach…
Mogłoby być normalnie jak w Anglii, a nie roszczeniowo. Gorzej niż za komuny. Tak jest u nas. I dlatego kwitnie czarna wykrywka. A Policja? Cóż może jak ma niedobory kadrowe. Nie raz pisałem o tym że jakby zrobiono normalne prawo, że wszystko co znajdą poszukiwacze państwo może kupić jako pierwsze i to niech będzie jedyny ogranicznik, byłoby normalnie. Dlatego mój apel: drodzy poszukiwacze musicie wejść w szeregi partii rządzącej bo tam są same „buraki” co się w ogóle na tym nie znają. I jest jak jest…
Ale program ciekawy był, zapraszam do luknięcia:
Lech Kołakowski i 5-tka dla zwierząt.
W końcu ktoś otwarcie powiedział jakie jest nastawienie ludzi. Od czasu pomysłu piątki nie spotkałem ŻADNEJ osoby w moim gronie która by wyraziła się pozytywnie na temat projektu. Żeby było jasne: wielu z nich ma psy, koty, wiele też mieszka na wsi i hoduje zwierzęta. Przypadki patologiczne to tak naprawdę promil jeżeli chodzi o znęcanie się nad zwierzętami – każdy z nas (mówię o posiadaczach zwierząt) nie dopuszcza myśli o przemocy wobec nich. Zbrodniarze robiący krzywdę zwierzętom to promil jakiś zwyrodniałych i chorych psychicznie (najczęściej) ludzi. Żeby temu zapobiegać wystarczy tylko ciut większe zaostrzenie wobec nich prawa i większa czujność pozostałej części społeczeństwa. Ale bez przesady! Nie dajmy się zwariować.
Mogą też wchodzić inne interesy w ramach przemiału chociażby pozostałości zwierzęcych – może to też podprogowa walka o określony rynek przemysłowy. Warto przeanalizować wszystkie aspekty problemu. Wiadomo że Prezes PiS otoczony jest kordonem doradców. Nikt nie zapewni ze 100% pewnością że nie podlegają oni określonemu wpływowi „różnych czynników”.
Obserwując gremialne „przeciw” dla piątki dla zwierząt z różnych stron – szczególnie od moich znajomych i przyjaciół z regionów wiejskich w ogóle nie dziwię się Panu Posłowi Kołakowskiemu, co więcej; w pełni go popieram. Dokładnie przesłuchałem wywiad z nim z RMF – i pomijając „upierdliwość” dziennikarza prowadzącego i jego namolność – odpowiedzi Pana Posła były jak najbardziej racjonalne i dotarł do mnie szczególnie przekaz mówiący wprost: jestem wierny moim wyborcom, którzy mnie wybrali z racji: nie tylko przynależności partyjnej, ale tego co sobą reprezentuję i jak myślę, a także że będę ich wsparciem i pomocą. Tak zrozumiałem jego wypowiedź. Rozumiem też że decyzja nastąpiła w wyniku spotkań z tymi wyborcami. Przez ostatnie tygodnie słyszałem od wielu moich kolegów, znajomych którzy przecież wiedzą pod jakimi barwami startowałem w wyborach – wiele zarzutów wobec tego projektu ustawy. I tak, jak niektórzy w pełni rozumieli, że przecież w żadnej mierze nie odpowiadam za ten projekt jako pomysłodawca czy nawet osoba w jakikolwiek sposób pracująca przy nim (wiedzą że zajmuję się strzelectwem sportowym i problematyką kresową), to były też takie osoby, które tego nie rozumiały. Co więcej; poprzez przynależność partyjną przerzucały na mnie pełna odpowiedzialność za wszystko co ta partia deklaruje w wypowiedziach, ustawach itp.: wprost zarzucały mi jako członkowi partii odpowiedzialność za projekt. Pomijając zupełnie nieuzasadnione i nie trafione podejrzenia, to kierowanie się pomysłami [nazistowskimi] w stylu odpowiedzialności zbiorowej (gęsia skórka; tak jak nigdy nie obwiniałem WSZYSTKICH wyborców PO, czy nawet osób sympatyzujących z tą partią za decyzje podejmowane przez tą partię, kiedy ona rządziła), przyporządkowuje te osoby niejako właśnie takiej ideologii i filozofii, bardzo niehumanitarnej i nieetycznej. Pokazuje też jak ludzie nie rozróżniają rodzajów odpowiedzialności i też wskazuje że nie rozumieją, że mogę być w jakiejś grupie osób (partia, organizacja, stowarzyszenie) zgadzając się z jakąś częścią poglądów, idei, spojrzenia na rzeczywistość reprezentowaną przez tą grupę, ale też i: nie zgadzając się z innymi poglądami czy ideami przez nią reprezentowanymi. Nie jesteśmy maszynkami, robotami. Tylko bardzo niemoralny i nieetyczny człowiek będzie (jak leci) zgadzał się z wszystkimi aspektami działań jakiejś większej grupy ludzkiej nie włączając rozumu czy analizy z uwagi na własnie etykę, moralność czy też szacunek dla innego zdania innej grupy osób – dodam: zdania nie podważającego w zasadzie właśnie etyki i moralności postępowania czy zachowania ludzkiego.
Dlatego też tzw „dyscyplina partyjna” jest dla mnie wymysłem rodem z jakiegoś totalitaryzmu. Każdy ma sumienie i odpowiada przede wszystkim przed samym sobą. Nie można wywierać na niego nacisków niezgodnych z jego własnym sumieniem. Co innego rozumienie problemu – tutaj można próbować przekonać używając jak najlepszej argumentacji. Niestety, często dostrzegam że: myśl zasady sokratejskiej dyskusji – dialogu, jest większości ludzi nie znana. Trudno dyskutować z nimi na argumenty logiczne, rozumowo i racjonalnie, gdy emocje i własne ego, „ja wiem lepiej” – biorą górę. Z kolei jeżeli taka osoba spotka się z zdecydowaną większością swoich wyborców, którzy wprost mu powiedzą że: „to jest złe proszę tego nie popierać” to można nawet przewartościować swoje własne przemyślenia. PiS spodobał się mi z uwagi na to, że jako jedyna partia miał dość samodyscypliny aby zrealizować większość obietnic wyborczych, a co za tym idzie – dał wyraźnie znak że SŁUCHA ludzi (swoich wyborców). CO się wiec teraz stało????
Dlatego podziwiam decyzję Pana Posła jako w pełni własną i podziwiam jego odpowiedzialność wobec tych wyborców którzy mieli odwagę zwrócić mu uwagę w rzeczonej sprawie.
Życzę mu dalszej konsekwentnej walki o prawdę i o trwałość tego, co sobą przede wszystkim reprezentuje jako osoba publiczna – a więc przedstawicielstwo swoich wyborców i wrażliwość na ich zdanie, ich głos.
