https://hashone.com/ 여기여 링크모음 주소모음 사이트모음

„Shape of my heart” – Sting; z: „Leona Zawodowca”…

Z wspaniałego obrazu o miłości, jeszcze wspanialsza piosenka ilustrująca ów obraz: „Shape of my heart”
Karty rozdaje jak w transie
A ci, co z nim grają nie podejrzewają nic
Nie obchodzą go pieniądze, które wygrywa
Nie gra, by zdobyć szacunek…

Rozdaje karty, by znaleźć odpowiedź
Świętą geometrię przypadku
Ukryte prawo prawdopodobieństwa
A liczby ruszają w tan Czytaj dalej „Shape of my heart” – Sting; z: „Leona Zawodowca”…

Karetka pogotowia „walczy” o życie…

Prawdę mówiąc w Poznaniu nigdy nie zaobserwowałem podobnych sytuacji, które są opisane w materiale. Ale to zapewne przez to że to dalej na wschód się działo w „stolycy”…
„Skręt w Świętokrzyską nie jest taki łatwy. Samochody jadące Marszałkowską mają akurat zielone światło i pędzą sobie, tak jakby kierowcy w ogóle nie widzieli ambulansu na sygnałach. Wreszcie hamuje kierowca Lanosa i o mało nie dochodzi do kolizji, Czytaj dalej Karetka pogotowia „walczy” o życie…

Metody kontroli umysłu – istnieją?

Kiedyś czytałem książkę Silvy na ten temat. Dlaczego poruszam teraz to zagadnienie? Obserwując metody wykorzystujące marketing i PR przy tworzeniu wizerunku na potrzeby handlu i zdobywania klienta – wszelkie wizualizacje itp. zauważam sporo podobieństw do metod które omawiał Silva w swojej książce.
Idąc dalej… Czytaj dalej Metody kontroli umysłu – istnieją?

CCS – inne spalanie węgla. Czyżby powrót „czarnego złota”?

Carbon Capture and Storage. Czy to szansa na przyszłość? Czy kopalnie węgla kamiennego znów staną się ważnym elementem energetycznego zaplecza światowego?

Kilka ciekawych linków:
„Sekwestracja dwutlenku węgla to wydzielenie go z gazów spalinowych, spalania węgla kamiennego i brunatnego, ropy naftowej czy gazu ziemnego. Celem jest ograniczenia jego emisji do atmosfery. Intensywne badania nad tym procesem prowadzi AGH w Krakowie.”
źródło cytatu: Sekwestracja dwutlenku węgla

„…Przestrzeń badawcza, w której to klimat zmieniał się bez ingerencji człowieka, obejmuje wiele milionów lat. Zawiera i tak wystarczająco dużą liczbę czynników, aby wiarygodne prognozowanie przyszłych zmian klimatycznych uczynić wyjątkowo trudnym. Dodawanie kolejnych, antropogenicznych elementów kształtujących klimat Ziemi nie tylko utrudnia jego prognozowanie, ale może doprowadzić do zachwiania…”
źródło cytatu: Klimat a węgiel

Czy węgiel wróci do łask?
„O odejściu od węgla, z którego powstaje dziś ponad 80 proc. energii w Polsce, mówi się od kilku lat. Ale inwestorzy wcale się do tego nie palą. Kilka projektów energetycznych może zostać nawet zmienionych na węglowe. Nad takim scenariuszem pracują już m.in. Azoty Tarnów (AT), które wspólnie z PGNiG miały wybudować elektrociepłownię gazową o mocy do 200 MW w Kędzierzynie. Witold Szczypiński, wiceprezes AT, twierdzi, że analiza tego przedsięwzięcia nie daje podstaw do uruchomienia projektu. ? Myślimy o alternatywnym rozwiązaniu ? budowie ciepłowni węglowej ? tłumaczy. Podobny los może spotkać projekt Zakładów Azotowych Puławy (ZAP). Tarnów, który chce przejąć puławską spółkę, ma wątpliwości co do opłacalności budowy gazowych bloków o mocy 800 MW i nie wyklucza zmiany planów. Zastąpienia gazu węglem w ZAP chciał też Synthos, który kilka tygodni przed Azotami Tarnów próbował przejąć producenta nawozów z Puław.”
źródło cytatu: Energetycy porzucają gaz. Do łask wraca węgiel

„Niemcy zainwestują 13 mld euro w budowę nowych elektrowni wykorzystujących głównie węgiel kamienny i brunatny. Do łask węgiel wraca także w USA.
Z powodu rosnących cen gazu coraz więcej kosztuje wytwarzanie prądu w elektrowniach opalanych gazem. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zaprosiła największe firmy energetyczne w Niemczech – E.ON Ruhrgas, RWE, Vattenfall i EnBW – do omówienia planu obniżenia cen energii, których wzrost jest coraz bardziej dotkliwy dla konsumentów. Według dziennika „Handelsblatt” niemieccy energetycy zaproponują rządowi w Berlinie plan budowy za 13 mld euro nowej generacji elektrowni opalanych węglem. W zamian energetycy chcą, aby rząd przyznał nowym elektrowniom duże limity emisji CO2 i to aż na 18 lat (to połowa szacunkowego okresu eksploatacji elektrowni). Ma to ochronić nowe zakłady przed karami za przekroczenie emisji CO2.”
Źródło cytatu: Niemcy i USA inwestują w energetykę węglową

„Stopniowo wyhamowuje budowa elektrowni opartych na gazie. Do łask ma wrócić węgiel i to nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach unijnych – podaje Dziennik Gazeta Prawna. Jeszcze niedawno mówiło się o rewolucji, jaką gaz miał wywołać w energetyce. Teraz z uwagi na kryzys i poszukiwanie oszczędności węgiel zaczyna być postrzegany jako lepsza alternatywa.”
źródło cytatu: Węgiel wraca do łask?

„?i gdzie masowe protesty przeciw wbijaniu noża w plecy polskiemu górnictwu?
95 tys. ton amerykańskiego węgla to ilu bezrobotnych górników w Polsce?
a z pewnością nie jest to ani pierwszy, ani ostatni taki transport…”
Źródło cytatu: Węgiel nieopłacalny? Dla kogo?

Rewolucja?

Nacjonalizm a Patriotyzm. Definicje.


Ponieważ wiele osób myli te dwa pojęcia postanowiłem przedstawić ich definicje.
Patriotyzm, szacunek i umiłowanie ojczyzny, gotowość do poświęcenia się dla niej i narodu, stawianie dobra własnego kraju ponad interesy partykularne (partykularyzm) bądź osobiste. Poczucie silnej więzi emocjonalnej i społecznej z narodem, jego kulturą i tradycją.

Patriotyzm to postawa wyrażająca się w wypełnianiu podstawowych konstytucyjnych obowiązków obywatelskich, takich jak służba wojskowa i obrona ojczyzny, wierność dla kraju, troska o wspólne dobro i dbałość o stan środowiska naturalnego, przestrzeganie prawa, gotowość do ponoszenia wszelkich ciężarów i świadczeń, w tym też płacenia podatków.

Patriotyzm łączy się z szacunkiem dla innych narodów. Rozróżnia się patriotyzm lokalny ? miłość do stron rodzinnych, do miejsca urodzenia i wychowania, miejsca zamieszkania, oraz patriotyzm regionalny ? przywiązanie do krainy, dzielnicy kraju. Wynaturzeniem patriotyzmu jest szowinizm.

Hasło opracowano na podstawie Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.

 


Nacjonalizm
(z łacińskiego natio naród), ideologia i ruch polityczny, a także postawa społeczno-polityczna podporządkowująca interesy innych narodów celom własnego. Według tej ideologii wszelkie działania polityczne podejmowane są w celu podniesienia siły własnego narodu, a także oceniane przez pryzmat jego dobra i interesów.

Jako ideologia polityczna nacjonalizm ukształtował się w XIX w. Pojęcie nowoczesnego narodu zdefiniowane zostało po raz pierwszy w czasie rewolucji francuskiej, a przez M. Barresa w 1892. Naród rozumiany jest jako wspólnota duchowa i moralna, a w mniejszym stopniu jako wytwór historii. Zgodnie z ideologią nacjonalizmu przynależność jednostki do danego narodu jest nieodzownym warunkiem jej rozwoju. Interesy narodów, jako sprzeczne, są nie do pogodzenia ze sobą. W tym kontekście interes narodowy jest celem wszelkich działań politycznych, a metodą realizacji tego interesu – egoizm narodowy. W kategoriach politycznych oznacza to konieczność budowy przez każdy naród własnego państwa.

Dążenie do rozwoju kosztem innych narodów prowadzi do ksenofobii (uprzedzenia narodowe), wrogości i nietolerancji, tzw. etnocentryzmu. Często nieodłącznym składnikiem nacjonalizmu jest elitaryzm kreujący na przywódców bardziej świadomą narodowo elitę. Skrajną postacią nacjonalizmu jest szowinizm, który uznaje prawo własnego narodu do podbojów i panowania nad innymi narodami. Tak rozumiany, stał się składnikiem nazizmu i faszyzmu.

Warto przeczytać:

https://www.civitas.edu.pl/wp-content/uploads/2017/09/patriotyzm_2.pdf

https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/nacjonalizm;3945094.html

https://sjp.pwn.pl/sjp/nacjonalizm;2568733.html

„Magiczny Autobus” bajka, która uczy.

Syn wychowywał się na tej bajce, z niej mając 4 latka nauczył się zasad fotosyntezy tak przystępnie przekazanych, że zaskoczył tym panie w przedszkolu. Przy okazji zabawy, nauka – to cel sam w sobie… Czytaj dalej „Magiczny Autobus” bajka, która uczy.

Liberalna reforma kościoła – poddana pod dyskusję.

Otrzymałem malia z linkiem do ciekawego materiału i kilkoma zdaniami:
„Witam Szanownych Rodaków.
Przeglądając stronę Radia Maryja, natrafiłem na ciekawy artykuł ks. prof.Czesława Bartnika, z 2011r.
Jak ze trafny w obecnym czasie.
Szczerze mówiąc, od początku powstania Kościoła Chrystusowego, był i jest aktualny, aż do dziś.
Cały czas, trwa walka dobra ze złem.
Zapewne Pan Piotr, umożliwi nam dyskusje, na Jego gościnnej stronie.
Odmienne opinie mile widziane.
Pozdrawiam Państwa Rej.

Fragment polecanego materiału:
„Wydaje się, że nadchodzi epoka, w której ludzie będą się dzielili duchowo
na dwa wielkie obozy: na wierzących w Boga i niewierzących, na konsekwentnie
religijnych i na antyreligijnych. Taki jest podstawowy temat dzisiejszej
historii. W tej sytuacji również po stronie katolickiej narasta liczba ludzi
duchownych i świeckich, zwłaszcza tych katolików, którzy odkrywają u siebie tak
popłatne obecnie korzenie żydowskie, dążących do „ratowania” religii katolickiej
przez radykalną liberalizację Kościoła, czyli przez dostosowywanie go do
dzisiejszego nurtu liberalizmu i postmodernizmu, które w skrajnej formie niszczą
wszelką prawdę, dobro, piękno, prawo, religię, kulturę, a w końcu samą wolność i
człowieka.

Nieszczęście, że mało kto w Kościele zdaje sobie sprawę, do czego zmierza cały
ten proces liberalizacji. Stąd chciałbym tutaj pokrótce przedstawić program
procesu liberalizacji, ponieważ wydaje się, że nawet sami katoliccy liberałowie
nie widzą całego obrazu, a zajmują się tylko jego fragmentami.

„Manifest 2011”
Oto 3 lutego 2011 r. ponad 200 teologów, duchownych i  [w większości]  świeckich
(w tym także teolożek) z obszaru języka niemieckiego ogłosiło na łamach „Sźddeutsche Zeitung” „Manifest 2011. Potrzeba przebudzenia”, żądający pełnej przebudowy Kościoła katolickiego, sięgającej niekiedy aż do jego strony sakramentalnej, co w rezultacie prowadzi do potężnego rozłamu. Wygląda to na nową wielką współczesną herezję. Czego ci „reformatorzy” żądają?

By Kościół katolicki, jeśli chce przeżyć i być potrzebny, ustąpił w wielu
punktach ze swej dyscypliny moralnej, by złagodził zasadniczo etykę seksualną,
by zniósł ścisły obowiązek wierności małżeńskiej, by wprowadził rozwody na
żądanie, by uznał związki homoseksualne łącznie z adoptowaniem przez nie dzieci
i udzielił im liturgicznego błogosławieństwa; by dopuścił do święceń
prezbiteratu i biskupstwa kobiet i żeby zniósł obowiązkowy celibat.
By Kościół odstąpił od tradycyjnej teologii rodziny i sakramentalności
małżeństwa, pozwolił państwu na decydowanie o liczbie dzieci (jak w Chinach i
Indiach) oraz przyznał państwu prymat nad wychowaniem dzieci już od drugiego
roku życia i możliwość odbierania dzieci rodzicom, gdy zażąda tego czynnik
społeczno-państwowy.
By każda kobieta miała pełną wolność dokonywania aborcji, bez żadnych
konsekwencji prawnych, państwowych i kościelnych.
By wolno było stosować wszelkie środki antykoncepcyjne, poronne, eugenikę,
zapłodnienie in vitro, niszczenie zarodków, prowadzenie badań i wykorzystywanie
zarodków do celów leczniczych, a także by zalegalizować eutanazję na życzenie
lub w ciężkich przypadkach na podstawie decyzji rodziny lub otoczenia. Jeśliby
jakieś wielkie społeczności miały w tych sprawach wątpliwości, to należy zwołać
nowy sobór, który zresztą zająłby się także wszystkimi innymi dzisiejszymi
problemami.
Do Komunii Świętej powinny być dopuszczane osoby rozwiedzione i żyjące w
powtórnych związkach bez ślubu kościelnego.
Żąda się wolności co do dogmatów i prawa do własnych poglądów religijnych,
choćby były sprzeczne z zasadami wiary.
Należy zmienić ustrój Kościoła jako zbyt monarchiczny i arystokratyczny, by stał
się „obywatelski”, a więc indywidualistyczny (za Williamem Ockhamem z XIV w.),
gdzie każdy sobie jest niejako kościołem i obywatelem równym w społeczności
religijnej. Kapłani mieliby tylko sprawować Eucharystię, a w pozostałych
sprawach powinni wieść prym świeccy, przede wszystkim kobiety, którzy winni
współrządzić we wszystkich instytucjach diecezjalnych i watykańskich. Świeccy
powinni też w większej mierze zarządzać parafiami, prowadzić finanse, a także
mieć prawo wybierania proboszcza (kogo wybierać, skoro jest jeden ksiądz na
kilka parafii?) oraz biskupa, a także mieć prawo oficjalnego krytykowania i
kontrolowania całej działalności i życia prezbiterów i biskupów.
Należy zwiększyć udział kobiet we wszystkich nabożeństwach liturgicznych i
paraliturgicznych, a także dopuszczać zarówno wyznawców innych religii, jak i
niewierzących, by „eksperymentowali” ze swoją wiarą czy szukaniem Boga (co
przypomina Szwecję, gdzie również ateiści należą do wspólnoty protestanckiej i
chlubią się tym). Poza tym w Kościele nie wolno pytać kogokolwiek, czy jest
wierzący czy niewierzący lub inaczej wierzący, bo jest to naruszenie intymności.
Kościół ma się wycofać z form życia publicznego i ograniczyć się tylko do
własnego forum wewnętrznego, również świeccy katolicy nie mogą sprawować żadnych
funkcji społecznych i politycznych jako katolicy w imię Ewangelii i moralności
religijnej, lecz muszą się podporządkować oficjalnej linii rządu i państwa,
które właśnie muszą być areligijne, czyli publicznie ateistyczne.
Kościół powinien odbywać częste synody diecezjalne, na których równoważny głos
powinni mieć świeccy, by Kościół mógł być dostosowany do potrzeb czasu i kultury
świeckiej.

A co przejmują lub/i dodają nasi reformatorzy?
W Polsce program „liberalizacji” Kościoła jest, jak na razie, mniej liberalny,
ale i nasi liberałowie, duchowni i świeccy, już zaczynają mówić i pisać, że
„stary” Kościół należy powoli żegnać.
Głoszą mianowicie, że Kościół katolicki, zwłaszcza w Polsce, jest nie tylko
niedemokratyczny, ale wprost antydemokratyczny. Nie rozumie wolności ani w
sobie, ani w życiu świeckim. Nie ufa wolności i służy raczej dogmatom, prawu,
biskupowi i urzędowi, a nie samemu Bogu i ludziom. Przy tym jest zbyt feudalny,
biskupi przypisują sobie autorytet na zasadzie samego stanowiska i posłania,
tymczasem powinni sobie autorytet dopiero wypracować przez postępowanie,
kompetencje ludzkie i zalety, głównie przez zdolność słuchania świata i
dialogowania z nim….

Nie należy się bać świata doczesnego, także ateistycznego, ani bronić się przed
nim, lecz należy z nim dialogować, żeby swoje prawdy i życie unowocześnić.
Kościół musi zerwać z tradycyjnym patriotyzmem i duchem narodowym. Łączenie
uczuć religijnych z katastrofą smoleńską przez stawianie i bronienie krzyża
przed Pałacem Prezydenckim to „cynizm i głupota”, katastrofa bowiem to był
zwykły wypadek. Przeżywanie żałoby na skalę narodową w „goryczy i bólu” było
mało chrześcijańskie, chrześcijanie powinni raczej budzić nadzieję. Nie byłoby
„jatki z krzyżem”.
Katoliccy politycy nie mogą stawiać ani bronić krzyża umieszczonego w miejscu
publicznym. Biskupi winni byli natychmiast go usunąć na żądanie prezydenta,
ponieważ tego nie zrobili, to krzyż upolitycznili i zbezcześcili. Muszę tu
zauważyć identyczność postawy władz z SB za PRL. Oto przykład. Korzystając z
wybuchu „Solidarności”, Komitet Rodzicielski Zbiorczej Szkoły Gminnej w
Wąwolnicy wiosną 1981 roku zawiesił wszystkie krzyże w szkole. Ale na jesieni
1982 r. władze wytoczyły najcięższe działa przeciwko krzyżowi. Dyrektora szkoły,
Eugeniusza Snopka, zaatakowali: naczelnik gminy, kuratorium oświaty, Służba
Bezpieczeństwa, wojskowa grupa operacyjna i wreszcie I sekretarz z Lublina
Wiesław Skrzydło i tak go brutalnie nękali, żeby zdjął krzyże osobiście, że aż
dostał zawału i zmarł. Krzyży nie zdjął. Jednak Służba Bezpieczeństwa
natychmiast odebrała dobre imię bohaterskiemu dyrektorowi, rozgłaszając, że
popełnił samobójstwo po zdjęciu krzyży. Takie samo zakłamanie towarzyszy i
dzisiejszym czynnikom prześladującym smoleński Krzyż Pojednania.
Również polscy „reformatorzy” Kościoła żądają, by polski Episkopat nie zakazywał
metody in vitro, gdyż nie ma na ten temat żadnej wiedzy; powinien ten problem
pozostawić indywidualnemu sumieniu wiernego.
Państwowa władza świecka ma autonomię także w sprawach religii i moralności,
może uchwalać swoje prawa w tych dziedzinach i nie musi „klękać przed księżmi” ?
jak mówi Donald Tusk.
Radio Maryja ze swoim „przestarzałym” rozumieniem Kościoła i Polski jest czysto
polityczne, przeciwne współczesnemu postępowi, a nawet stanowi „truciznę”
społeczną. Episkopat powinien już dawno je rozwiązać i ojca Tadeusza Rydzyka
uciszyć.
Kościół katolicki w Polsce miał autorytet za PRL i był faworyzowany przez
komunistów, dlatego skamieniał w sobie i do dziś tkwi w tamtym świecie,
zapominając, że sytuacja religii się zmieniła i Kościół musi się zliberalizować
i pójść na daleki kompromis, żeby zdobyć prawdziwy autorytet.
Katolicy w Polsce często złoszczą się na świat i polityków, że w polityce nie są
lojalnymi katolikami i patriotami, czego chcą Radio Maryja i TV Trwam, ale jest
to nierozumne i niekatolickie, ponieważ ani św. Paweł, ani Chrystus nie ganili w
niczym władzy politycznej.
Młodzi księża nie mogą, jak dotychczas, tworzyć zamkniętych grup, bojących się
krwiożerczej „Gazety Wyborczej”, ani nie mogą głosić umoralniających frazesów i
banałów, lecz muszą od razu wtopić się w konkretne społeczności, żeby się od
nich czegoś nauczyć. Bo ludzie przyjdą do nich tylko wtedy, gdy będą całkiem jak
oni, a nie jak posłańcy z innego świata.
Kościół w Polsce nie powinien być masowy i ludowy, jak za czasów Prymasa Stefana
Wyszyńskiego, wystarczą małe grupy świadomej inteligencji. Na przykład nie
powinno być masowych spowiedzi z okazji jakichś świąt, spowiedź ma być
indywidualnym, osobistym i nastrojowym spotkaniem z księdzem i opowiadaniem o
swoim życiu.
Religia nie powinna była wrócić do szkół, bo dziś jest pluralizm religijny, a i
szkoła jest instytucją państwową, czyli politycznie ateistyczną. Miejsce religii
powinna zająć etyka, formułowana przez czynniki państwowe i przez uczonych
liberałów.
Jeżeli chodzi o Komisję Majątkową, przekazującą Kościołowi mienie i
odszkodowania, to byłoby lepiej, żeby jej nie było, bo Kościół nie powinien mieć
majątków.
Wychowani po dawnemu duchowni polscy i katolicka inteligencja świecka stoją
bardzo nisko intelektualnie i nie tworzą w Polsce wyższej kultury. Zamiast
zajmować się polityką i misjami społecznymi, powinni się zająć tworzeniem
pożytecznej kultury, np. ekologią.
Tak to i polskie „programy reformy liberalnej” są pełne głupoty i złej woli. A
popierają je z całą siłą również partie polityczne, jak PO, a nawet podstępnie,
jak SLD.

„Liberalizacja” uczelni katolickich
Obłędny program liberalizacji katolicyzmu nie omija też wyższych uczelni i
uniwersytetów katolickich. Również u nas jest coraz częściej i coraz bardziej
radykalnie przedstawiany przez marginalne, ale za to głośne publikacje części
inteligencji świeckiej oraz nielicznej grupy teologów: świeckich, zakonnych i
diecezjalnych. Przypomina to rodzenie się jakiejś nowej herezji w historii
Kościoła.
Uniwersytety katolickie, według tych głosów, nie powinny zajmować się obroną
prawd filozoficznych i teologicznych, lecz mają jedynie dialogować z
przeciwnikami, idąc na kompromisy, żeby przeciwników nie obrażać ani nie zrażać.
Filozofia i teologia katolicka powinny być badawcze i wolne, nie mogą kierować
się Nauczycielskim Urzędem Kościoła, teolog na uniwersytecie nie może zależeć od
biskupa, może głosić swobodnie swoje własne poglądy. Zadaniem teologa jest
również cenzurowanie nauczania biskupów.
Wydziały filozofii i teologii winny współpracować pozytywnie z innymi
wydziałami, a także zatrudniać u siebie, na ile to możliwe, profesorów innych
wyznań i religii, a więc prawosławnych, anglikanów, protestantów, narodowców,
hinduistów, buddystów, muzułmanów, żydów, scjentologów itp. Ponieważ teologia
nie ma wartości poznawczych, tylko wierzeniowe, dlatego powinna przyjmować
odpowiednio wyniki innych nauk, poniewaź pełna prawda jest dziś w pluralizmie.
Teologowie polscy będą niewiarygodni, jeśli nie otworzą się na świat liberalny i
nie poddadzą dotychczasowego katolicyzmu pełnej krytyce. Jeśli zaś pozostaną
przy tradycji, to inteligencja opuści Kościół.
Tylko liberalizm wyzwoli polskich katolików z nacjonalizmu, patriotyzmu,
ksenofobii, antysemityzmu i wszelkich ograniczeń. Trzeba pamiętać, że to
chrześcijańska Europa, w tym szczególnie Polska, stworzyły kolebkę dla nazizmu i
holokaustu. Dopiero więc liberalizm daje głęboki oddech uczelniom katolickim, bo
dotychczasowy uniwersytet i jego tradycyjne, bezkompromisowe wychowanie szpecą
twarz Kościoła.
Niektórzy biskupi i profesorowie polscy reprezentują wątki narodowe,
patriotyczne i prawicowe, ale jest to „błędne i obłędne”, bo zbawienie daje
tylko Bóg, poza Narodem i Ojczyzną. Model katolicyzmu i patriotyzmu Radia Maryja
„oznacza dziczenie kultury katolickiej…
Kościół i katolicyzm nie mogą głosić prawd i wartości autorytatywnie, tylko w
dialogu, w pełnym otwarciu na krytykę. Nie mogą nikogo nawracać ani dawać mu
rozwiązań, nawet ewangelicznych, jako pewnych i kategorycznych, muszą dopuszczać
zawsze jakąś dozę niepewności i pokory. Jest bowiem zawsze jakiś obszar
wspólnych prawd i wartości, nawet między katolikami a wojującymi ateistami.
Odrzucanie takich wspólnych obszarów to „język Jarosława Kaczyńskiego”, a
krytyka liberalizmu „to gwałt na języku, na wolności słowa i zatruwanie umysłu”.
Środowisko uniwersyteckie, które nie popiera liberalizmu, pluralizmu poglądów i
krytycyzmu wobec Kościoła, bardzo nisko upada. Taka kultura katolicka ma styl
arbitralny i totalitarny ? w przeciwieństwie do liberalnej.
Kościół musi być otwarty, co znaczy nie tyle, że ma przyjmować wszystkich,
którzy do niego przychodzą, ale że musi przyjmować pewne tezy ze świata i iść na
jakieś kompromisy w życiu publicznym. To nie kompromis prowadzi do relatywizmu
czy nawet nihilizmu, ale uporczywe trzymanie się dogmatów i dawnych prawd.
Kościół w Polsce chce widzieć wszystko albo białe, albo czarne, tymczasem na
świecie wszystko jest pomieszane, trzeba więc i czarne w jakimś stopniu
tolerować.
W rezultacie aż się nie chce wierzyć, że mogą głosić takie i podobne poglądy
oraz programy ludzie wykształceni.”

Źródło cytatu: Liberalna ?reforma? Kościoła?

Artykuł o KUL i dyskusja pod nim jako uzupełnienie: KUL zbiera pieniądze, prawdziwy Polak nie daje?