https://여기여.co 여기여 링크모음 주소모음/a>

Krzyż Wołyński w Lublinie – Pamięć o pomordowanych

Informacja z maila:

Krzyż Wołyński w Lublinie

W Lublinie 1 listopada 2012 r na cmentarzu przy ulicy Lipowe w kwaterze wojskowej jako części zabytkowej nekropolii z inicjatywy grupy kresowian oraz ich rodzin stanął dębowy Krzyż Wołyński. Wejście na część wojskową mieści się przy ul. Białej, stąd nieraz w literaturze spotkać można także określenie „cmentarz przy ul. Białej”. W roku 1915 wojskowe władze austro-węgierskie wydzieliły z części rzymskokatolickiej teren na którym dokonano pochówku żołnierzy poległych podczas działań wojennych w I wojnie światowej, część ta dziś nazywana jest cmentarzem wojskowo-komunalnym. Sąsiaduje on z budynkami Radia Lublin. Katolicy, ewangelicy i prawosławni ? m.in. Polacy, Ukraińcy, Rosjanie, Austriacy i Niemcy – pochowani są na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie. Nekropolia ta ma wielowyznaniowy i wielonarodowy charakter; należy do najstarszych w Polsce. Cmentarz został założony na terenie sióstr brygidek, na tzw. Rurach Brygidkowskich. w końcu XVIII w., wówczas jeszcze poza granicami miasta. Dziś znalazł się w śródmieściu, tuż obok wzniesionej kilka lat temu nowoczesnej galerii handlowej Plaza. Należy nadmienić że na terenie obecnej Plazy w latach 1939-43 znajdował się niemiecki obóz pracy dla Żydów których zwożono z różnych gett i gdzie życie straciło wiele tysięcy żydów. Środowisko żydowskie nie protestowały aby na miejscu uświęcone krwią niewinnych odbywał się handel.
Grupa kresowian podjęła się ustawienia Krzyża aby w dzień Święta Zmarłych kresowianie mogli zapalić znicz pamięci za pomordowanych przez UPA-OUN. W Lublinie jest wiele organizacji kresowych oraz wielu mieszkańców których swój rodowód wywodzą z kresów a brakuje miejsca upamiętnienia zbrodni UPA -OUN. Jest wyrzutem sumienia dla organizacji kresowych że przez lata nikt nie podjął się inicjatywy która by doprowadziła do ustawienia symbolicznego Krzyża Wołyńskiego. O czym to świadczy, a mianowicie o małej operatywności środowisk kresowych, na zebraniach tych środowisk wyczuwa się ciągłą obawę jak zareagują na bardziej otwarte upominanie się o prawdę zbrodni wołyńskiej władze czy to regionalne czy państwowe. Powyższych obaw nie mają natomiast środowiska ukraińskie do coraz odważniejszych wysuwanych roszczeń oraz blokowaniu inicjatyw środowisk kresowych już u zarania inicjatywy które są kierowane do Władz Państwowych czy Władz Kościelnych.

Na potwierdzenie tych słów niech świadczy fakt a to wiemy dokładnie z czyjej inicjatywy została zablokowana czy to przez marszałka sejmu czy prezydenta RP przygotowana uchwała aby 11 lipca ustanowić dniem Męczeństwa Kresowian czy z jakom bólem w Sejmiku Lubelskim czy w Radzie Miasta Lublin rodziło się przyjęte stanowisko w sprawie ofiar ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej na Kresach Południowo Wschodnich. Wnikanie do struktur organizacji kresowych oraz blokowanie inicjatyw kresowian to operatywność takich organizacji jak: Centrum Nauk Wschodnich , Towarzystwo Ukraińskie, Stowarzyszenie Polsko – Ukraińskie Forum Współpracy, Związek Ukraińców w Polsce , Europejski Dom Spotkań, oraz innych mniej znanych które również ukierunkowane są na promocje roszczeń mniejszości ukraińskiej ? dużą inicjatywę wykazuje też Konsulat Ukraiński oraz Cerkiew Prawosławna. Również w niektórych organizacjach ukryta jest działalność ukierunkowana na lobby banderowskie.

W naszym mieście mniejszość ukraińska stanowi duży procent jest to dość znaczna ilość studentów ale i również młodzież ucząca się w szkołach średnich ? następną grupę stanowią mieszkańcy stale tutaj zamieszkujący z racji podjętej pracy zarobkowej oraz tacy którzy założyli mieszane małżeństwa ? dość znaczną grupę stanowią Ukraińcy przybywający tymczasowo zajmujący się handlem ? którzy ciągle podróżują w tą i tamta stronę. W wyborach 28 października w konsulacie ukraińskim w Lublinie uprawnionych było ponad 1000 osób a więc są to osoby którzy legalnie uczą się czy pracują. Należy tą liczbę pomnożyć od 5 do 10 t.j. osób którzy przybywają tymczasowo a którzy są różnej maści znajomi, czy bliższa lub dalsza rodzina tych legalnie przybywających. Niestety pomimo usilnych starań nie udało się mnie dowiedzieć ile osób głosowała w konsulacie Ukraińskim w Lublinie na partie neo-banderowców Swoboda czy Batkiwszczyzna. Jeżeli jednak przyjmiemy 10 % wynik zdobycia przez partię Swoboda w skali kraju głosów do Rady Najwyższej Ukrainy to mamy na lubelszczyżnie 100 neo-bandewrowców tą liczbę należy jeszcze pomnożyć od 5 do 10 przebywających tymczasowo. Sądzę że ta liczba jest o wiele większa z racji tego że przebywają na Lubelszczyżnie mieszkańcy zachodniej Ukrainy gdzie partia Swoboda zdobyła najwięcej głosów.

Dlatego upominanie się o upamiętnienia potwornych zbrodni dokonanych na Wołyniu i Podolu przez UPA ? OUN jest nie mile widziane i blokowane u zarania przez w/w organizacje w naszym mieście. Na potwierdzenie przytoczę fakt że od kilku tygodni środowisko niepodległościowe podjęło akcję ulotkową w Lublinie mająca na celu uświadomienie mieszkańcom naszego miasta zbrodni na Polakach dokonanych przez UPA-OUN – że ta pamięć jest żywa i nie zagłuszy jej nikt i nic nie wyrwie tej pamięci z serc Polaków.
Ulotka przedstawiała napis Wołyń 43 z tym że Ł w formie Krzyża z którego u podstawy widać ślady niewinnej krwi – podpisana stwierdzeniem Pamiętamy. Nie muszę chyba dodawać że powyższe ulotki były w sposób drastyczny z premedytacją niszczone i zaklejane.
To świadczy o tym jak wielką ilość Ukraińców mieszka w naszym mieście którym przypominanie o potwornych zbrodniach dokonanych na Polakach przez Ukraińskich nacjonalistów jest nie na miejscu. Jaki z powyższego można wysunąć wniosek a no taki że niszczeniu tych ulotek dokonują osoby których spuścizna UPA ? OUN jest żywa i spuścizna została wyniesiona z domu rodzinnego w którym ktoś był kiedyś w tej organizacji a na zachodniej Ukrainie czasy sprzyjają temu aby z podniesioną głową przyznać się do związków z UPA ?OUN.
Kiedyś wołali „śmierć lachom”, a dzisiaj nowe pokolenie tamtych u tych lachów handlują, pobierają nauki, pracują, i podatnik Lubelszczyzny łoży na neo-banderowców – co za ironia losu – dlatego ulotki rażą jak ogień. Należy obecnie mówić tylko o współpracy o przyjaźni o dobrosąsiedzkich stosunkach a po powrocie za granicę do swoich ci którzy uczą się i pracują jednym słowem korzystają z pracy lachów na Zachodniej Ukrainie uczestniczą w marszach organizowanych ku czci Bandery, Suchewycza uczestniczą w odsłanianiu im pomników, uczestniczą w marszach dla upamiętnienia UPA? UON.

Dlatego stosunki sąsiedzkie pomiędzy naszymi narodami muszą być oparte na prawdzie o Potwornych Zbrodniach dokonanych przez UPA ?OUN . Tutaj mniejszość Ukraińska wysuwa roszczenia a na Ukrainie nie można dokonać upamiętnienia ofiar w postaci krzyży czy pomników. Organizacje kresowe mogą wiele powiedzieć jak traktuje władza Ukraińska te organizacje które upominają się o upamiętnienia w miejscu zbrodni – utrzymanie pozwolenie od władz Ukraińskich na postawienie skromnego krzyża oprócz steku pism – zgody nie można uzyskać. Dlatego dopóki nie będzie można upamiętniać miejsc zbrodni na Ukrainie należy czynić to na Ojczystej ziemi i z tym większym wyrazem wdzięczności należy odnieść się do osób którzy podjęli inicjatywę postawienia symbolicznego krzyża na cmentarzu przy ulicy Lipowej. Obok symbolicznego Krzyża Katyńskiego stanął Krzyż Wołyński . Potwornie zbrodnie Katyńska i Wołyńska mają ten sam mianownik a mianowicie: były dokonane na bezbronnej ludności oraz że o tych zbrodniach przez lata nie wolno było mówić ? z tym że zbrodnia Katyńska ujrzała światło dzienne ? a nad zbrodnią Wołyńską dalej wisi parawan milczenia.

Należy powiedzieć że krzyż Katyński na cmentarzu przy ul. Lipowej został postawiony potajemnie w okresie panowania systemu komunistycznego gdzie lublinianie gromadzili się zapalając znicze pamięci był to również wyraz sprzeciwu wobec komunistycznej władzy. Dokonywano kilkakrotnej ingerencji komunistycznych służb specjalnych aby ten krzyż nie był utożsamiany z Katyniem – zniszczono nazwę Katyń ? krzyż jednak pozostał. W ostatnich latach środowisko katyńskie ładnie wkomponowało krzyż katyński w ogrodzenie cmentarza. W tym miejscu postawiony Krzyż Wołyński będzie testem czy mieszkający w naszym mieście neo-banderowcy posuną się do aktu zniszczenia lub usunięcia symbolicznego Krzyża Wołyńskiego. 1 Listopada po mszy ś.w. o godz. 9 został poświęcony przez księdza z Kościoła Rektoralnego p.w. Wszystkich Świętych Krzyż Wołyński.

Od wczesnych godzin porannych mieszkańcy Lublina zatrzymywali się w zadumie nad Krzyżem modląc się za pomordowanych. Szczególnie chwytał za serce fakt ustawiania znicza pamięci przez dzieci którzy często zadawali pytania co to jest Wołyń. Jeden z rodziców tłumaczył tak – że tam wymordowano również dzieci takich jak ty – dziewczynka około 5 lat zadała pytanie dlaczego ich wymordowali ? padła odpowiedz ponieważ byli Polakami.
Również młodzież szkół średnich mało wiedziała o Wołyniu i kiedy w kilku zdaniach starałem się nakreślić obraz tej tragedii wielu miało łzy w oczach że o oto znowu nie podaje się im prawdziwej historii, że znowu są okłamywani lub przemilcza się takie fakty jak kiedyś Katyń. Wielu obiecało że po powrocie do szkoły poproszą nauczyciela historii o wykład na temat tego ludobójstwa ? młodzież jest naprawdę wspaniała. Wielu studentów lubelskich uczelni nie mających nawet związków rodzinnych z Wołyniem przystawało w zadumie nad straszną zbrodnią dokonaną na Polakach Kresów Wschodnich i było tutaj również wielu studentów KUL którzy ubolewali nad faktem h.c dla Juszczenki.
Ludzie w starszym wieku przystawali wspominając świadectwo, które pozostawiły dziadkowie o tych potwornych zbrodniach których byli naocznymi świadkami n.p jedna pani opowiedziała jak wrzucono do studni 40 osób, inna jak ginęli żywcem spaleni w swoich zabudowaniach. Wielu księży i sióstr zakonnych w cichości serca przestawali przy Krzyżu Wołyńskim aby pomodlić się za księży którzy ginęli nie dokończywszy sprawowanej mszy. Ludzie przystawali całymi rodzinami, tutaj rodzice uczyli historii swoich dzieci – lecz jak o zbrodni Wołynia musowo jeszcze wiele mówić ? nich świadczy wczorajszy fakt pod Krzyżem Wołyńskim ? dziecko pyta się – mamo co to jest Wołyń a mama nic nie potrafi odpowiedzieć.

Bardzo potrzebny był Krzyż Wołyński w Lublinie dla ludzi wywodzących się z Kresów którzy pragnęli zapalić znicz za tych co zginęli z rąk zbrodniarzy UPA- OUN lecz również za tych co leżą tam na Kresach beż znaku krzyża a ich mogiły porośnięte chaszczami i krzakami. Oto wokół Krzyża Wołyńskiego zapłonęło wiele zniczy pamięci tak że wieczorem płonął On jak pochodnia wnoszący prośby do Boga za pomordowanych którzy oddali życie za Wiarę i Ojczyznę.

Zdzisław Koguciuk


Ostrzeżenie:

To zdjęcie na stronie: Subkultura banderowskiego Genocyda nadesłane jest przez Przyjaciela ze wschodu (nie Polaka)mógłbym pozostawić bez komentarza. Tytuł zdjęcia, który został nadany przez Przyjaciela, mówi co nieco o zawartości?

A może jednak…; opiszemy co widzimy:
Cóż, widzimy butelczynę piwa – pewnie cienkiego, w sensie smakowym, a może i nie… bo wodę mają tam dobrą, jeszcze nie tak zanieczyszczoną jak u nas…
wróćmy jednak do zawartości merytorycznej omawianej butelczyny: na etykiecie WRONA…
BANDER-BEER – nie ma to jak wkraczać w świadomość społeczną… nie ważne z jaką informacją…
– stara maksyma PR-owców i marketing-owców sprawdza się
1000 razy powtarzane kłamstwo staje się… prawdą…

a milion razy sprzedane piwo z wroną i napisem BANDER?
Jaki da efekt?

Bandę banderowców?
Czy jest negatywne czy pozytywne w brzmieniu narodu, gdzie nie ma bohaterów, bo i jak – historia ma góra 20 lat z małym kawałkiem….
a terroryści są w modzie…

No to DAWAJ!
i dali terrorystę…( Terrorysta z OUN przed wojną w II RP )

Piotr Szelągowski

Wszystkich Świętych i dzień zaduszny – pamięć o ofiarach na Kresach. Zdjęcia poznańskich cmentarzy.

Nasze cmentarze o tej porze roku stają się kolorowe – i oświetlone. Kwiaty sztuczne i prawdziwe, znicze, różnokolorowe szkiełka dają wielobarwne refleksy. Zapach wypalanej parafiny. I ta specyficzna aura. Wracamy pamięcią do naszych zmarłych. Ale czy otaczamy pamięcią wszystkich?
W Poznaniu nie ma żadnego miejsca na cmentarzach upamiętniającego pomordowane ofiary na Wołyniu i w innych miejscach przez bandy OUN-UPA. Idealnym miejscem byłyby stoki Cytadeli gdzie stoi kilka monumentów upamiętniających ofiary hitlerowskiego terroru i innych zbrodni podczas ostatniej II wojny światowej.
Tam byłoby właściwe miejsce do umieszczenia chociażby tablicy upamiętniającej te zbrodnie.
Niestety, nikt w tym mieście nie chce o nich pamiętać.
Dlatego od trzech lat staram się aby chociaż mieszkańcy miasta odwiedzający cmentarze natrafiali na skromną informację o tej zbrodni. Wykładam krótką informację o niej w widocznych miejscach przy krzyżach czy też przy pomnikach poświęconych martyrologii.
Aby pamięć nie zaginęła.
W zeszłym roku na cmentarzu Górczyńskim dodatkowo rozdawałem ulotki mówiące o zbrodni na dzieciach – Stasi Stefaniak i jej kolegach zabaw z podwórza brutalnie zamordowanych przez siepaczy z UPA.
W tym roku spotkałem na stokach Cytadeli wspaniałe małżeństwo, osoby które przyjeżdżają ze swoim 4-letnim synem z paletą zniczy, aby, jak mówiła mi mama chłopca, nauczyć go od maleńkości wartości, które są najważniejsze. Jej dziadek był oficerem WP przedwojennego, dziadek małżonka był pilotem w dywizjonie 303.
Nie mogą się pogodzić, z faktem, że próbuje się zdemontować pamięć o historii walk niepodległościowych, w ogóle historii…
Dlatego przychodzą i dają świadectwo prawdzie.
Pod pomnikiem PPP również wiele osób oddających hołd tym, którzy stracili życie w obronie Ojczyzny, lub po prostu dlatego, że byli Polakami.

Nie pozwólmy zapomnieć…

Poniżej: zdjęcia z cmentarzy Poznania.

Historia – Bolesław Krzywousty – „imiennik”

Poniżej następny tekst nadesłany przez Janusza Manieckiego. Wspomnienia i analiza odległej historii Polski…

Imiennik ? Bolesław Krzywousty

Wspominałem poprzednio, że niejednakowo los wyposażył synów Kazimierza Odnowiciela. Po wypędzeniu i zabójstwie Bolesława Śmiałego rządy w Polsce objął na 21 lat Władysław Herman. Zmienił układ sojuszy, opierając się na Niemcach i Rusi, zrezygnował z tytułu króla, uznał się lennikiem cesarskim, zaczął płacić Czechom trybut ze Śląska.
W polityce wewnętrznej poddał się woli palatyna Sieciecha. W chwili objęcia władzy miał już nieślubnego syna ? Zbigniewa. Szybko też na życzenie cesarskie poślubił siostrę czeskiego Wratysława ? Judytę. Z tego związku przyszedł na świat nasz dzisiejszy bohater, urodzony w 1086 r. Jakiś defekt twarzy / pewnie nieumiejętnie usunięta narośl na wardze/ związał na trwałe z imieniem Bolesława przydomek ? Krzywousty.

Nie poznał Bolko matczynej miłości. Judyta zmarła w Boże Narodzenie 1086 r., chłopiec miał wtedy niespełna pół roku. Ojciec jego dość szybko ponownie się ożenił, poślubił Judytę Marię, siostrę cesarza Henryka IV. Brzydka, kłótliwa stara panna, o niezbyt rygorystycznych obyczajach szybko znalazła wspólny język? z palatynem Sieciechem.
Dobrany duet wnet pozbył się pretendentów do władzy. Otruty, zmarł w Krakowie syn Bolesław Śmiałego ? a więc prawy pretendent do rządzenia ? Mieszko, Zbigniew został umieszczony w klasztorze w Kwedlinburgu, a Bolko wychowywał się z dala od dworu książęcego. Nawet jeśli Władysław nie brał bezpośredniego udziału w tych wydarzeniach, to zapewne o nich wiedział.

Trudno wyrokować czy Sieciechowi zamarzyło się panowanie u boku Judyty Marii ? nie można tego wykluczyć. W końcu jednak miara się przebrała. Namówiony przez możnych śląskich Zbigniew zbiegł z klasztoru i podniósł bunt przeciw ojcu. Do tych działań wkrótce przyłączył się też Bolko. Walki wewnętrzne trwały kilka lat, ostatecznie Władysław Herman został pokonany. Układem z 1098 r. podzielił się władzą z synami ? Zbigniew otrzymał Wielkopolskę, Kujawy i centralną Polskę, Bolko ? Śląsk i Małopolskę, Herman zachował dla siebie Mazowsze. Elementem układu było tez wypędzenie Sieciecha z kraju. Stało się tak jednak dopiero po orężnym pokonaniu palatyna przez braci w 1100 r. Podobno Sieciech wrócił do Polski po kilku latach ? zapłacił za to całkowitą utrata wpływów i ?oczu.

W 1102 r. zmarł Władysław Herman i bracia podzielili się państwem. Ale harmonijnej współpracy sprzed lat nie było już nigdy. Zbigniew, starszy, ale syn z nie poświęconego przez Kościół związku, zdawał sobie sprawę, że tylko wyeliminowanie przyrodniego brata da mu panowanie. A Bolko myślał podobnie.
Obydwa organizmu państwowe prowadziły oddzielną politykę zagraniczną i wewnętrzną. Szybko więc doszło do konfliktu. Powodem stała się sprawa Pomorza, uniezależniającego się od Polski pod rządami rodzimych dynastii. Bolko był zwolennikiem zbrojnego opanowania zbuntowanych ziem, Zbigniew w obawie o odwetowe najazdy Pomorzan był temu przeciwny.

Tak tez się potem kilka razy zdarzyło, że po atakach Bolka odwetowa wyprawa niszczyła ziemie Zbigniewa. Kiedy Bolko poślubił ruską księżniczkę Zbysławę konflikt rozgorzał na dobre. Przerywane rozejmami walki braci trwały aż do 1107 r. kiedy Bolko ostatecznie wypędził Zbigniewa z kraju. Ten schronił się na dworze cesarza Henryka V i rozpoczął zabiegi o pomoc przeciw bratu. Bolko natomiast skutecznie opanowywał Pomorze. Przy okazji bitny książę interweniował kilkakrotnie w Czechach / po matce był przecież Przemyślidą /, na Węgrzech czy Rusi. Dobry wódz, słynący z odwagi ale i okrucieństwa zaskarbiał łatwo szacunek rycerstwa. Dlatego kiedy w 1109 r. cesarz Henryk V ruszył z niemiecką potęgą na Polskę niewielu znalazło się w kraju zwolenników Zbigniewa. Wojska cesarskie połamały sobie zęby na umocnieniach Bytomia Odrzańskiego, Głogowa i Wrocławia, do kanonu polskich lektur historycznych weszła obrona Głogowa i wiarołomstwo cesarza, który rozwścieczony oporem, kazał użyć zakładników polskich jako tarcz obronnych w ataku na mury. Ostatecznie cesarz odszedł z niczym szarpany przez wojska Bolka ? sukces na Psim Polu jest tego wyraźnym przykładem.
W 1111 r. po porozumieniu z cesarzem Bolko pozwolił Zbigniewowi wrócić do Polski i objąć Mazowsze. Czy była to pułapka zastawiona na konkurenta czy / jak chce Gall/ zadecydowała butna postawa Zbigniewa trudno powiedzieć. Niewątpliwie jednak Zbigniew z rozkazu Bolka został pojmany i oślepiony. Dożył swych dni w klasztorze w Tyńcu.
Wielkie musiało być oburzenie w kraju na Bolka po tym czynie skoro przyjazny mu Gall, pisze o publicznej pokucie księcia i wielkich nadaniach na rzecz Kościoła i możnych, a nie pisze o prawdopodobnie rzuconej na księcia klątwie. Ale Bolko w przeciwieństwie do Śmiałego potrafił uśmierzyć nastroje, a może zwyciężył pragmatyzm poddanych ? nie mieli już przecież kogo przeciw niemu wysunąć.

Odtąd mógł Bolko przystąpić do zhołdowania Pomorza, którego część Gdańską przyłączył w latach 1115-19, a Zachodnią w latach 1121-22. Zmienił tez swe antyniemieckie nastawienie. Służyło temu porozumienie z Henrykiem V i nowy ślub księcia
/po śmierci Zbysławy / z niemiecką księżniczką Salomeą z Bergu. We współpracy z cesarzem rozpoczął książę energiczną akcje chrystianizacyjną na Pomorzu prowadzona przez biskupa Ottona z Bambergu. Niestety łączyło się to z żądaniem arcybiskupa magdeburskiego by nowe ziemie i diecezje poddać jego jurysdykcji z pominięciem Gniezna. Ostatecznie za cenę hołdu lennego wobec cesarza Lotara III w Merseburgu w 1135 r. Bolko obronił jedność i suwerenność polskiego Kościoła, co wkrótce okazać się miało fundamentem dla ratowania państwa w okresie dzielnicowego rozbicia.

Bolko doczekał się czternaściorga dzieci z obu małżeństw, 7 synów i 7 córek, z których pięcioro zmarło w wieku młodzieńczym. Przed księciem stale majaczyło widmo bratobójczych walk synów po jego śmierci ? które tak dobrze znał ze swego życia.
Ostanie lata panowania poświęcił więc na takie ułożenie następstwa by waśni tych nie wywoływać. Nie udało mu się, jego wysiłek na zjednoczenie Polski poszedł na marne niedługo po jego śmierci. Ale warto się bacznie przyjrzeć tzw. ustawie sukcesyjnej Bolka, bo bez niej nie da się dobrze rozeznać w dalszych dziejach Polski. Poświęcę jej kolejne rozważania. Trzeci z polskich Bolesławów zmarł w październiku 1138 r. i został pochowany w płockiej katedrze.

Janusz Maniecki.

Nacjonalistyczna „Swoboda” na Ukrainie w parlamencie – obawy Izraela.

Z maila komentarz do wyników wyborów na Ukrainie i otrzymania około 10% głosów partii nacjonalistycznej „Swoboda”:

„Każdy, kto zna w minimalnym stopniu historię dojścia nazistów do władzy, nie może nie odczuwać zaniepokojenia sukcesem wyborczym partii, nawiązującej do antysemickiej, szowinistycznej, totalitarnej OUN-UPA. Przedstawiciele narodów, które najbardziej ucierpiały w wyniku zbrodni popełnionych przez OUN-UPA, głośno wyraziły swoje zaniepokojenie, z wyjątkiem – władz polskich…

Rząd Polski, minister Sikorski nie ma żadnych obaw, czy boi się „reprymendy”?

Rząd ukraińskich będzie uważnie się wsłuchiwał w słowa obawy Izraela.
A oficjalna Polska, której setki tysięcy obywateli zostały wymordowane przez ideowych protoplastów „Swobody” – milczy…

www.izrus.co.il

Minister spraw zagranicznych Ukrainy ma nadzieję na samoistną przemianę ”antysemitów”

31.10.2012 18:28

Minister Spraw Zagranicznych stwierdził, że „należy się wsłuchiwać” w słowa zaniepokojenia Izraela w związku z wejściem do Rady Najwyższej partii „Swoboda”. Wyraził nadzieję, że nowo wybrani członkowie parlamentu wykażą się odpowiedzialnością, bez względu na to, pod jakimi hasłami startowali w wyborach.

Wypowiadając się na konferencji prasowej 31 października 2012 roku, minister spraw zagranicznych Ukrainy Konstantyn Gryszczenko wyraził nadzieję, że partie, które wejdą do Rady Najwyższej w wyniku wyborów, pozostawią ekstremistyczną retorykę poza ścianami parlamentu, poinformowały ukraińskie media.

Słowa ministra Gryszczenki padły w odpowiedzi na obawy wyrażane w Izraelu, a w szczególności, przez ambasadora Izraela na Ukrainie Reuvena Dinela, w związku z wejściem do parlamentu nacjonalistycznej partii „Swoboda”, na czele której stoi Oleh Tjahnybok, znany ze swoich antysemickich wypowiedzi. Dinel wyraził nadzieję, że retoryka przedstawicieli partia „Swoboda” zmieni się po wyborach, poinformowała agencja prasowa UNN. Podkreślił również, że jego „niepokoi nie tyle partia „Swoboda”, co jej związek z „Batkiwszczyną”, która jest partią działającą w ramach obowiązującego prawa.”

Ustosunkowując się do zaniepokojenia Izraela [minister] Gryszczenko powiedział, że każdy kraj ma swoje „wrażliwe miejsca” w świadomości. „Ja uważam, że w te słowa zaniepokojenia należy się wsłuchiwać – powiedział minister. – Mamy nadzieję, że z jakimi by przedwyborczymi programami lub sloganami one (partie) nie przychodziły do parlamentu, będą zachowywać się odpowiedzialnie, nie tylko jako reprezentanci określonego sektora opinii w społeczeństwie, ale jako ci, którzy biorą na siebie odpowiedzialność za dalszy rozwój naszego państwa i stosunku świata do niego.”

Według Centralnej Komisji Wyborczej Ukrainy po przeliczeniu 98,82% głosów, „Swobodę” poparło 10,41% głosujących. Jak poinformował portal IzRus, ta partia otwarcie zajmuje skrajnie prawicowe szowinistyczne stanowisko. Lider partii Oleh Tjahnybok znany jest ze swoich wypowiedzi o „paskudzących chasydach z wirusami”, konieczności zwalczania „żydostwa” i że „Ukraina nie była okupowana przez Niemców. lecz przez Żydów”. Z kolei działacz „Swobody” i kandydat na burmistrza Lwowa w wyborach 2010 roku Jurij Mychalczyszyn w minionym roku wezwał swoich zwolenników do stosowania metod Hamasu. Nazwał również Holokaust „jasnym [świetlanym] okresem” w historii Europy i ogłosił „brak podstaw prawnych” istnienia państwa Izrael.”