„Urodziłam się w Rydze na Łotwie, chodziłam tam do polskiej szkoły. Było tam sześć polskich szkół. W pierwszej klasie język polski. W drugiej łotewski, w trzeciej angielski, w czwartej niemiecki i rosyjski. Uczyłyśmy się pięciu języków. Przyjeżdżaliśmy zawsze do Polski na wakacje. W 1939 roku przedłużyłyśmy razem z mamą pobyt w Polsce, a tu wojna. Byłyśmy w majątku rodzinnym Gudele k. Oszmiany. Mama była nauczycielką, tata urzędnikiem państwowym. Jeden stryj był profesorem na Uniwersytecie Wileńskim. Drugi był dyrektorem w banku w Wilnie. (?) Włączyłyśmy się całą rodziną do konspiracji. Otrzymałam polecenie od naszej komendy podjęcia pracy na stacji kolejowej Gudogaje. Czytaj dalej wyklęta pamięć o Nich
