Przysłane czy też wskazane linki omawiające obecne zachowania na Ukrainie, Ukraińców i opisujące też wzrastający nacjonalizm po tamtej stronie granicy. Nacjonalizm skierowany swoim ostrzem nie tylko w stronę Rosji…
Ilu przyjeżdża do naszego kraju z takim nastawieniem? Nie wiemy, nie ma żadnych mechanizmów wyłuskujących wrogich Polsce i Polakom nacjonalistów ukraińskich z kultem Bandery. Wśród tysięcy Ukraińców po prostu uciekających od wojny i biedy na pewno są i tacy, którzy znów chcieliby drugiego Wołynia dla nas. Dlaczego?
Ponieważ lepiej się nam powodzi, ponieważ jesteśmy dalej na zachód, po prostu – z samej zazdrości i nienawiści do „lachiw”.
Oto owe linki: Czytaj dalej Kilka linków o Ukrainie i Ukraińcach…
Cenzura wraca czasami do porządnych mediów. Link do mojego ostatniego wywiadu. Poniżej wersja nieocenzurowana.
Tekst poprawny wywiadu (na czerwono zaznaczone to co wycięto):
Rosji nie należy ulegać, ale z Rosją trzeba też zacząć rozmawiać
Takich decyzji nie podejmują inne kraje Grupy Wyszehradzkiej jak Węgrzy, czy Czesi, choć ? podobnie jak my Polacy mają do tego uzasadnione powody ? tak o noweli ustawy o zakazie propagowania komunizmu oraz reakcji rosyjskiej Dumy na ten akt komentuje dr hab. Andrzej Zapałowski
Z dr. hab. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Nie milkną echa uchwały rosyjskiej Dumy, która domaga się wycofania polskiej ustawy o zakazie propagowania komunizmu. Czy to ?bluźnierczy akt władz polskich? i umniejszanie roli Armii Czerwonej ? jak czytamy w apelu?
Oczywiście, że ta ustawa nie ma nic wspólnego z bluźnierstwem. Podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowela ustawy o zakazie propagowania komunizmu (przypomnę przyjęta przez Sejm RP w kwietniu 2016 r.) reguluje kwestie związane z usunięciem obiektów budowlanych o charakterze nieużytkowym, np. pomników gloryfikujących ustrój totalitarny. Oczywiście jest to akt dziejowej sprawiedliwości ? szkoda tylko, że dokonujący się tak późno. Jednak – w mojej ocenie ? problem jest wielowątkowy mianowicie Sejm RP w jednej ustawie porusza tak ważną kwestię jak zakaz promowania faszyzmu i komunizmu, ale – niestety – wycofuje się z zakazu promowania banderyzmu, a z drugiej strony wrzuca do jednego worka pomniki Armii Czerwonej. Gdyby to zrobiono w sposób integralny – całościowy, tzn. usuwanie reliktów komunizmu zostałoby usankcjonowane razem z pomnikami banderowskimi ? wówczas – byłoby to jasne przesłanie, a mianowicie, że na terenie Polski, w przestrzeni publicznej, pod żadnym pretekstem nie mogą dłużej funkcjonować pomniki oddające cześć okupantom wszelkiej maści. Warto bowiem przypomnieć, że akcja Armii Czerwonej w latach 1939-1941 na tereny RP była czystą okupacją.
Czy to tylko retoryka, czy w ślad za tym mogą pójść jakieś konsekwencje np. sankcje wobec Polski, o co rosyjscy deputowani zaapelowali do Putina?