Jakoś tak ostatnio w radiu u znajomych będąc słyszałem wypowiedź bodajże Jana Burego, która brzmiała mniej więcej tak: że „…te cztery ziarnka które zniknęły przy okazji afery taśmowej, to nic przy Amber Gold…” – no i już są rozgrzeszeni… (to był bodajże program I Polskiego Radia- przedwczoraj tj. 6 września)
Mówił w tym programie o wielu różnych sprawach min. o oszczędnościach proponowanych przez PIS. My z kolegą wpadliśmy na inny pomysł oszczędnościowy: wyliczyliśmy, że jak by się odjęło (zwolniło) z parlamentu 400 posłów dałoby to roczne oszczędności na poziomie 250 milionów zł (a wiec przez 4 lata 1 miliard) założyliśmy że jeden poseł kosztuje nas 50 tys. miesięcznie (wypłata, diety, prowadzenie biura itp) – nie licząc tego co ie mógłby wyciągnąć na ewentualnych innych działaniach.
To dopiero oszczędności…
Nie liczyliśmy Senatu – gdyby go tak zlikwidować… A może dałoby to razem 500 milionów rocznie…
Czy nie jest to „banda darmozjadów”? Zawód „polityk” – obrzydliwe sformułowanie.
To powinna być służba społeczna. Dla Kraju, dla współobywateli… A nie to co teraz wyczyniają…
Кракен ссылка кракен ссылка
Кракен онион кракен онион

Jeden komentarz do “Jan Bury – o aferze taśmowej w radiu…”
Możliwość komentowania została wyłączona.