Głosować można przez internet do końca października:Głosuj !!! (Na dole wpisu dokładny opis jak głosować)
Mamy szansę w końcu zaistnieć – w wymiarze ogólno-miejskim. Akcję organizuje mój kolega, ja go wspieram medialnie.
Wkrótce na wszystkich moich profilach blogerskich pojawi się reklama i informacja na temat projektu. Obywatelski Projekt Ligi Strzeleckiej dla mieszkańców Poznania.
Będzie istniała możliwość DLA WSZYSTKICH CHĘTNYCH – krótkiego szkolenia i uczestnictwa w zawodach.
Cóż powiedzieć…cóż dodać… było to przeżycie. Dobrowolnie milion osób zrezygnowało z soboty, pojechało pomodlić się manifestując wiarę w Boga, miłość do drugiego człowieka i tolerancję.
Tej tolerancji nie doświadczyłem na portalach społecznościowych, od tych, którzy tak bardzo się jej domagają, między innymi.
Dla nich wizja tolerancji to uznanie ich racji. Czy jest nadzieja, szansa na to, że coś zrozumieją z tej manifestacji pełnej pokoju i miłości?
Czy się zmienią?
Wierzmy, miejmy nadzieję.
Każdy ma szansę.
Nawet tuż przed śmiercią. w jej chwili…
Nie możemy nikogo potępiać. Sami popełniamy błędy, czy umiemy je naprawić?
Patrzmy na siebie i dawajmy przykład umiejąc się zmieniać.
Tak bym chciał czynić. Być przykładem. Pracuję nad tym każdego dnia. Czytaj dalej Różaniec bez granic…- na cały Świat.
Wygraliśmy w dobrym stylu i zasłużenie.
Co jednak szczególnie mnie uderzyło, to wypowiedź spikera w pewnym momencie już w końcówce meczu chwaląca jednego z polskich zawodników: „…w poważnej lidze…”
Kontekst dotyczył chyba (jak pamiętam) umiejętności dobrej gry i zrozumienia między zawodnikami…
Tym samym niejako podsumował dokonania naszej ligi…
Przecież zdecydowana większość zawodników grających w reprezentacji gra poza nią… – „niepoważną ligą”…
Od parunastu miesięcy Polska jest „odwiedzana” przez sporą ilość gości ze wschodu. Przyjeżdżają tutaj uciekając przed wojną, do pracy, czy też jako tranzyt w drodze na zachód. Zresztą tych ostatnich za wielu chyba nie jest sądząc po tym, ilu zostaje na miejscu… Temat coraz bardziej palący, pojawiają się pierwsze poważne konflikty – doszło ostatnio do morderstwa na polskim sportowcu – został zasztyletowany przez Ukraińca. Dziesięć ciosów nożem. Zdarzają się też kradzieże, włamania, pobicia, też i słowne ataki. Oczywiście nie jest to norma – jednak przy takiej ilości „gości” z terytorium o tak złej sławie, tam właśnie dokonano w latach wojny i po Ludobójstwa min na narodzie polskim (ale także na 80 tysiącach Ukraińców) w niezwykle brutalny sposób; pojawia się pytanie: …ile z tego okrucieństwa przetrwało w genach?
Jakim zagrożeniem są nasi sąsiedzi ze wschodu? Czy jest potrzeba wykonania poważniejszych działań, aby móc odsiewać tych, którzy mogą destabilizować u nas życie społeczne narodu? Spotkałem się nawet z takimi wnioskami u niektórych moich respondentów, że skrajni nacjonaliści mogą nawet zagrozić naszemu życiu politycznemu formując siły polityczne które będą reprezentowane w polskim sejmie. Nagminne jest też wnioskowanie (ze strony części ukraińskich pracowników – co również potwierdzają osoby z którymi rozmawiam), że to my Polacy powinniśmy specjalnie się starać, dla tej mniejszości ponieważ jesteśmy „wszystkiemu winni”. Jaki wpływ ma na te poglądy milczenie na temat Wołynia? Nie artykułowanie wprost win i krzywd dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów Milczenie na temat wcześniejszych ruchów – chociażby hajdamackich? Nie istniała wtedy Ukraina były to działania z pogranicza terroryzmu – palenie całych miast, rabunki, gwałty, mordy… Czy teza mówiąca o specyfice cywilizacyjnej tej grupy etnicznej – określana jako cywilizacja turańska i doskonale udowodniona przez historyka zajmującego się tym zagadnieniem na przełomie XIX i XX wieku, Feliksa Konecznego udowadnia zagrożenia jakich objawy raz po raz pojawiają się ze wschodu?
I tutaj nie dotyczy to tylko i wyłącznie Rusinów z okolic Wołynia obecnie nazywanych Ukraińcami (od słowa Ukraina – „u skraja” tereny graniczne, granica – definicja udowodniona przez Władysława Serczyka historyka zajmującego się historią stosunków polsko-kozackich i polsko-ukraińskich), ale też w ogóle Rusinów również z terenu obecnej Rosji. Ich korzeń genologiczny bowiem jak by nie chciano go rozłączać (szczególnie ze strony nacjonalistów ukraińskich są czynione takie starania i manipulacje historyczne), jest wspólny.
Problem wydaje się ważki i z uwagi na sąsiedztwo i z uwagi na ilość przybywających do naszego kraju uciekinierów z Ukrainy. Co też pokazuje ich specyficzny stosunek do „miłości własnego kraju i patriotyzmu” – tzw bezpiecznego na odległość, od tego kraju… Co powinniśmy uczynić? Jak się zachować? jakie kroki przedsiębrać? Znajdziemy na te pytania odpowiedzi? Czy w ogóle powinniśmy ich szukać? I na ile od nich zależy nasz byt?
(Nie chodzi tutaj o epatowanie zbrodnią, wprost przeciwnie. Pisze się jednak i mówi u nas o tym głównie dlatego, że obecna Ukraina nie uznaje tych zbrodni za zbrodnie, uważa że; była to walka o niepodległość…(sic!), Czy potrafimy sobie wyobrazić podobne podejście do Holokaustu Żydów? Czy ktokolwiek zarzuca narodowi żydowskiemu (jak w komentarzu do cytowanego powyżej artykułu), że: „Mi sie juz k***a rzygac chce z tej antyukrainskiej histerii w Polsce ostatnio. Wieczne k***a uzalanie i rozpamietywanie historii. Takie stale podsycanie nienawisci do niczego dobrego nie doprowadzi.” [pisownia oryginalna], Czy tego typu komentarz pod materiałem o holokauście nie zostałby odebrany jako skrajny rasizm?? – wg mnie zresztą słusznie!)
Sugeruję paniom o lewicowych (skrajnie? a może i umiarkowanie też…) poglądach, które tak bardzo chciały zapraszać wyznawców nowej wiary (muzułmanów-islamistów?), aby jako pierwsze zgłosiły się do owego zabiegu.
Na ochotnika. Z radością…
Uwiarygodni to ich szczere Czytaj dalej Poucinać kobietom łechtaczki – …???
Dzięki uprzejmości pracownika działu handlowego OSM Czarnków Marka Wojciechowskiego otrzymałem fotografię przez niego zrobioną z pierwszego dnia otwarcia targów. Zapewne poznacie tam kilka osób…:
(foto: Marek Wojciechowski)
Nieczęsto cytuję naszych rosyjskich „przyjaciół” piszących po polsku – wiadomo to ich środek na sianie zamieszania…
Jednak jak zwykle w temacie Ukrainy – sądzę, że można im zaufać tyle o ile…
A tutaj jest ciekawa kwestia dotycząca krążącej broni…: