I protest ambasady Izraela. Można zadać pytanie: gdzie protest naszej ambasady? Skoro Izrael potrafił – my powinniśmy tym bardziej.
Screen przedstawia stronę zaxid.net z doniesieniem na ten temat.
I protest ambasady Izraela. Można zadać pytanie: gdzie protest naszej ambasady? Skoro Izrael potrafił – my powinniśmy tym bardziej.
Screen przedstawia stronę zaxid.net z doniesieniem na ten temat.
Andrzej zapowiedział mailowo swój tekst. Podesłał mi potem link (patrznarece.pl). Przeczytałem z uwagą i poprosiłem go, abym mógł wrzucić u siebie na bloga. Dlaczego?
Może jest to już powtórka tego co było – wiele razy powtarzane. Jednak końcowy apel Autora wydaje się mi szczególnie ważny i warto go powielić.
Poniżej cały tekst (za zgodą Autora).
Z wiadomych przyczyn brak możliwości pojawienia się na jakichkolwiek obchodach.
Ale na FB wrzuciłem wpis z 2019 roku o takiej treści:
Kilka dni temu pisałem o wrażeniach strzelców korzystających z Grota. Dziś kilka linków uzupełniających, w których będzie o najnowszych zmodyfikowanych wersjach Grota (wersja szturmowa i wersja dla strzelców wyborowych – w kalibrze .308 WIN).
Karabin wyborowy – MWS-25 (SKW .308):
http://zmt.tarnow.pl/wordpress/item/samopowtarzalny-karabin-wyborowy-308/
Modyfikacja C16 FB-A2:
I jeszcze jedna recenzja Grota (wersja cywilna; S16 FB-M1):
Dodam, że w międzyczasie odbyłem jeszcze jedną rozmowę z użytkownikiem wersji wojskowej (WOT). Najistotniejszym elementem tej dyskusji była wiadomość że amunicja wojskowa do Grota nie jest najlepszej jakości (proch) co powoduje naloty na elementach broni i możliwość jej korodowania. Przy strzelaniu amunicją z rynku cywilnego – nie ma takich problemów. Poza tym ocena użytkownika podobna do poprzednich – chwali ergonomię, porównuje z innymi systemami AR, dając Grotowi dobrą ocenę w tym porównaniu. Więcej szczegółów już wkrótce – mam nadzieję, gdyż oczekuję maila z wypunktowaniem zalet i wad od użytkownika.
Screen ze strony Tarnowskiej Fabryki Amunicji.
Książka biblioteczki Wołania z Wołynia w piękny sposób ukazująca folklor tamtych czasów, ale też i okrucieństwo wojny i zło nacjonalizmu. Poniżej kilka fotografii książki:
Prezes SUOZUN bojownik o prawdę o zbrodni Ludobójstwa dokonanej na narodzie polskim przez bandytów z UPA-OUN i wielu innych ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. Sam przeżył. Pierwszy raz spotkałem go w Poznaniu w 2008 roku na wystawie prac artystycznych innego kresowiaka w Poznaniu w muzeum Sienkiewicza na Starym Rynku. Tam mówił mi o tym co widział na własne oczy – ponabijane dzieci na sztachety. Sam był nastolatkiem, miał 17 lat. Widok zbrodni jednych spycha w głąb siebie. Z Panem Szczepanem było inaczej – energicznie walczył o prawdę. To on wysłał mnie z kilkoma innymi osobami z Polski w 2010 na Ukrainę do Kijowa z wystawą poświęconą ofiarom tej zbrodni. Przez wiele lat widywaliśmy się przy różnych okazjach podczas uroczystości kresowych. Zrobił bardzo wiele dla upamiętnienia ofiar i utrzymania pamięci o nich i zbrodni na nich popełnionej. Ostatnio gościłem jego wnuka Michała Siekierkę organizując cykl wykładów historycznych. Wnuk podjął wyzwanie i przejął misję dziadka.
Będę miał w pamięci do końca mojego życia Pana Szczepana, jego determinacja i upór są doskonałym przykładem na to że można zdziałać bardzo wiele. Prawie trzysta upamiętnień, tablic, pomników zostało jako jego spuścizna w walce o Prawdę nie licząc publikacji liczonych w setkach tysięcy egzemplarzy szczególnie pismo Stowarzyszenia „Na Rubieży„, które trafiło do bardzo wielu rodzin w Polsce i za granicą.
Zdrowaś Mario za duszę Pana Szczepana.
President of the Polish Society for the Remembrance of the Victims of Crimes Committed by Ukrainian Nationalists SUOZUN (Polish: Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów)
https://everipedia.org/wiki/lang_en/Szczepan_Siekierka
Poniżej kilka fotografii, które zrobiłem goszcząc (na zaproszenie Pana Szczepana) na uroczystościach we Wrocławiu:




Warszawa:





Można posłuchać – ciekawe:
Pytanie retoryczne: Tylko kto ją wymyślił?
Wojna jest straszna. Wszyscy powinniśmy to wiedzieć. Jak to jest, że mimo tego jest tylu fascynujących się przemocą, wojną i okrucieństwem? Ile filmów tak naprawdę umie to pokazać? Niedawno oglądałem jeden z nich.
„Bitwa o Sewastopol”. Bohaterką filmu jest ta kobieta poniżej. Snajperka. Zabiła (ponoć) 309 wrogów (tylu „zaliczono”). Tragedia i zło jakie powstaje na wojnie wydaje się dobrze oddane. Ludmiła Pawliczenko:
Czytaj dalej Kobieta -snajper. Wojna nie jest dla nikogo.Ale istnieje i tak…
Tymczasem z naszej strony; brak reakcji. Uległość i podporządkowanie. Chowanie głowy w piasek. Dlatego też tak nas traktują. I nie tylko na Ukrainie. Skoro nie umiemy walnąć zdecydowanie pięścią w stół i powiedzieć: pomagamy wam więc jesteście zobowiązania do prawdy historycznej – zbrodniarz czy bandyta zawsze pozostaje tym samym. Czy jest Ukraińcem czy Niemcem. Niemcy nie świętują urodzin Hitlera czy Goebbelsa albo Himmlera. A to dokładnie tacy sami zbrodniarze jak Bandera.
Nie ma co się dziwić że zdarzają się takie sytuacje jak ta w Rzeszowie:
Oczywiście można domniemywać, że jest to prowokacja równie dobrze dokonana przez jakieś rosyjskie siły działające na terenie Polski jak i ukraińskich nacjonalistów, którzy próbują skonfliktować Polskę z Rosją za wszelką cenę (z uwagi na walkę na wschodzie Ukrainy z siłami pro-rosyjskimi). Równie dobrze może być to działanie polskich sił anty-nacjonalistycznych (anty UPA), które dosyć mają bezczynności polskich władz w dziedzinie nieporadnej polityki w sprawie chociażby dalszych badań archeologicznych na terenie tego kraju odkrywających nowe miejsca zbrodni popełnione na Polakach przez bandytów z UPA i OUN.
Tak naprawdę dopóki nie złapie się sprawców – nie wiadomo, który ze scenariuszów jest prawdziwy.
Działania partii Swoboda wpisują się w gloryfikację zbrodniarzy wojennych, nawet tych nieosądzonych, ponieważ uniknęli tego uciekając np za ocean… Już wcześniej Swoboda działała w tym zakresie:
Foto: pomnik Bandery we Lwowie (foto własne).
Na temat:
W końcu ktoś otwarcie powiedział jakie jest nastawienie ludzi. Od czasu pomysłu piątki nie spotkałem ŻADNEJ osoby w moim gronie która by wyraziła się pozytywnie na temat projektu. Żeby było jasne: wielu z nich ma psy, koty, wiele też mieszka na wsi i hoduje zwierzęta. Przypadki patologiczne to tak naprawdę promil jeżeli chodzi o znęcanie się nad zwierzętami – każdy z nas (mówię o posiadaczach zwierząt) nie dopuszcza myśli o przemocy wobec nich. Zbrodniarze robiący krzywdę zwierzętom to promil jakiś zwyrodniałych i chorych psychicznie (najczęściej) ludzi. Żeby temu zapobiegać wystarczy tylko ciut większe zaostrzenie wobec nich prawa i większa czujność pozostałej części społeczeństwa. Ale bez przesady! Nie dajmy się zwariować.
Mogą też wchodzić inne interesy w ramach przemiału chociażby pozostałości zwierzęcych – może to też podprogowa walka o określony rynek przemysłowy. Warto przeanalizować wszystkie aspekty problemu. Wiadomo że Prezes PiS otoczony jest kordonem doradców. Nikt nie zapewni ze 100% pewnością że nie podlegają oni określonemu wpływowi „różnych czynników”.
Obserwując gremialne „przeciw” dla piątki dla zwierząt z różnych stron – szczególnie od moich znajomych i przyjaciół z regionów wiejskich w ogóle nie dziwię się Panu Posłowi Kołakowskiemu, co więcej; w pełni go popieram. Dokładnie przesłuchałem wywiad z nim z RMF – i pomijając „upierdliwość” dziennikarza prowadzącego i jego namolność – odpowiedzi Pana Posła były jak najbardziej racjonalne i dotarł do mnie szczególnie przekaz mówiący wprost: jestem wierny moim wyborcom, którzy mnie wybrali z racji: nie tylko przynależności partyjnej, ale tego co sobą reprezentuję i jak myślę, a także że będę ich wsparciem i pomocą. Tak zrozumiałem jego wypowiedź. Rozumiem też że decyzja nastąpiła w wyniku spotkań z tymi wyborcami. Przez ostatnie tygodnie słyszałem od wielu moich kolegów, znajomych którzy przecież wiedzą pod jakimi barwami startowałem w wyborach – wiele zarzutów wobec tego projektu ustawy. I tak, jak niektórzy w pełni rozumieli, że przecież w żadnej mierze nie odpowiadam za ten projekt jako pomysłodawca czy nawet osoba w jakikolwiek sposób pracująca przy nim (wiedzą że zajmuję się strzelectwem sportowym i problematyką kresową), to były też takie osoby, które tego nie rozumiały. Co więcej; poprzez przynależność partyjną przerzucały na mnie pełna odpowiedzialność za wszystko co ta partia deklaruje w wypowiedziach, ustawach itp.: wprost zarzucały mi jako członkowi partii odpowiedzialność za projekt. Pomijając zupełnie nieuzasadnione i nie trafione podejrzenia, to kierowanie się pomysłami [nazistowskimi] w stylu odpowiedzialności zbiorowej (gęsia skórka; tak jak nigdy nie obwiniałem WSZYSTKICH wyborców PO, czy nawet osób sympatyzujących z tą partią za decyzje podejmowane przez tą partię, kiedy ona rządziła), przyporządkowuje te osoby niejako właśnie takiej ideologii i filozofii, bardzo niehumanitarnej i nieetycznej. Pokazuje też jak ludzie nie rozróżniają rodzajów odpowiedzialności i też wskazuje że nie rozumieją, że mogę być w jakiejś grupie osób (partia, organizacja, stowarzyszenie) zgadzając się z jakąś częścią poglądów, idei, spojrzenia na rzeczywistość reprezentowaną przez tą grupę, ale też i: nie zgadzając się z innymi poglądami czy ideami przez nią reprezentowanymi. Nie jesteśmy maszynkami, robotami. Tylko bardzo niemoralny i nieetyczny człowiek będzie (jak leci) zgadzał się z wszystkimi aspektami działań jakiejś większej grupy ludzkiej nie włączając rozumu czy analizy z uwagi na własnie etykę, moralność czy też szacunek dla innego zdania innej grupy osób – dodam: zdania nie podważającego w zasadzie właśnie etyki i moralności postępowania czy zachowania ludzkiego.
Dlatego też tzw „dyscyplina partyjna” jest dla mnie wymysłem rodem z jakiegoś totalitaryzmu. Każdy ma sumienie i odpowiada przede wszystkim przed samym sobą. Nie można wywierać na niego nacisków niezgodnych z jego własnym sumieniem. Co innego rozumienie problemu – tutaj można próbować przekonać używając jak najlepszej argumentacji. Niestety, często dostrzegam że: myśl zasady sokratejskiej dyskusji – dialogu, jest większości ludzi nie znana. Trudno dyskutować z nimi na argumenty logiczne, rozumowo i racjonalnie, gdy emocje i własne ego, „ja wiem lepiej” – biorą górę. Z kolei jeżeli taka osoba spotka się z zdecydowaną większością swoich wyborców, którzy wprost mu powiedzą że: „to jest złe proszę tego nie popierać” to można nawet przewartościować swoje własne przemyślenia. PiS spodobał się mi z uwagi na to, że jako jedyna partia miał dość samodyscypliny aby zrealizować większość obietnic wyborczych, a co za tym idzie – dał wyraźnie znak że SŁUCHA ludzi (swoich wyborców). CO się wiec teraz stało????
Dlatego podziwiam decyzję Pana Posła jako w pełni własną i podziwiam jego odpowiedzialność wobec tych wyborców którzy mieli odwagę zwrócić mu uwagę w rzeczonej sprawie.
Życzę mu dalszej konsekwentnej walki o prawdę i o trwałość tego, co sobą przede wszystkim reprezentuje jako osoba publiczna – a więc przedstawicielstwo swoich wyborców i wrażliwość na ich zdanie, ich głos.