Każde życie ma prawo Żyć!
Foto z marszu dzięki Janowi i Aleksandrowi:




Każde życie ma prawo Żyć!
Foto z marszu dzięki Janowi i Aleksandrowi:




Pięknie i z miłością. Była msza św, agapa po niej, wcześniej wykłady. Sporo przyjaciół, znajomych od lat. I pogłębianie drogi do miłości wzajemnej – co jest pracą naszego życia, niełatwą…
Zaczynamy od miłości do zwierząt:









Budujmy wzajemny szacunek i miłość do ludzi- to bardzo trudne wyzwanie… Takie spotkania dodają nam siły do tego nieustannego próbowania się z naszymi wadami i niedoskonałościami – w Miłości Jezusa, naszego niedoścignionego nauczyciela.
Niesamowite miejsce, pogrążając się w modlitwie czujemy Obecność… Zostawiłem kilku osobom nasze broszury i kubek rocznicowy księdzu, który nas gościł. Za „co łaska”. Po chrześcijańsku. Pani, czekała na nas specjalnie chociaż dojechaliśmy po 22. Otrzymaliśmy pomoc i serce nam okazane cenimy. Piętnastego 9.00 msza św, spowiedź w sanktuarium maryjnym, potem droga krzyżowa, wizyta (krótka) przy źródełku…i wyjazd do Runowa pod Lęborkiem. Zaraz po tym Gdańsk…






Cytat jakże trafny umieszczony w materiale na stronie 30-tej omawiającym pierwsze wydanie „Wyboru wspomnień” ks Bukowińskiego w „Kulturze” Paryskiej z 1976 roku. „Kulturę” czytali też i ukraińscy intelektualiści, nawet prenumerowali – płacili w każdym razie prenumeratę. Po publikacji „Wspomnień” trafili się tacy którzy zrezygnowali obrażeni…-prawdą. Np profesor Maćkiw. W numerze „Wołania z Wołynia” odnajdziemy list tegoż i polemikę z nim. Jakże to cenne pokazujące że pójście w zaparte w sprawach nacjonalizmu nie było obce ukraińskim przedstawicielom jeszcze w czasach głębokiej komuny. I że tego Giedroyć nie dostrzegał. Chyba go czymś oślepili lub…przekupili?
Czytaj dalej Nowy numer – Wołanie z Wołynia – „Nacjonalizm to ignorancja”.
Jak bardzo jesteśmy uprzedzeni, do Żydów, Rosjan, Chińczyków, księży, gejów …i można tak wymieniać w nieskończoność w zależności kto o kim mówi.
Umiemy się stać takimi, którzy dostrzegają tylko ludzi dobrych, złym współczując? I nie identyfikować ich z jakąkolwiek narodowością, zawodem, społeczną funkcją?
Możemy się jednoczyć w domach na modlitwie podczas tego najważniejszego w naszej wspólnocie katolickiej czasu. Rano byłem w okolicy parafii Św Rocha. Zatrzymałem się tam na modlitwę przy figurze Matki Bożej. Ciekawie była tam realizowana spowiedź św. Ksiądz spowiadał penitentów spacerując przed kościołem po alejkach małego przykościelnego cmentarzyka. Na świeżym powietrzu. Piękne miejsce do modlitwy i spowiedzi – nie wszystkie parafie mają taką możliwość. Ale te które mają – polecam to rozwiązanie.


I oczywiście mamy do dyspozycji internet – pamiętajmy o tym środku łączenia się i modlitwy:

Warto posłuchać.
Jak to jest że w środkach komunikacji miejskiej może być połowa miejsc zapełniona, a w kościołach już nie?
Czy warto zaglądać w samego siebie? Czy ktoś naprawdę rozumie co to znaczy miłość?