Już kilka dni temu miałem sygnały z Ukrainy o akcji pod polskim sejmem, teraz mogę na spokojnie skreślić kilka słów na ten temat.
Nacjonaliści ukraińscy przyjechali protestować przeciw ustawie penalizującej banderyzm.
Co się stało?
Nasz rząd słusznie w końcu zaczął stawiać kropkę nad „i”. Co prawda o 27 lat za późno – ten dekret powinien powstać w momencie powstawania Ukrainy.
Nie byłoby wtedy wielu „dziwnych ruchów” ze strony ukraińskich nacjonalistów – od razu zostaliby sprowadzeni „do parteru” i przez lata nie wychylaliby się ze swoimi nazistowskimi bohaterami ponieważ sygnał byłby jasny. Od 27 lat: chcecie żebyśmy Was wspierali – to cisza o bandytach z OUN-UPA.
Niestety, jeżeli przez te wszystkie lata udawaliśmy (jako rząd i częściowo jako naród) że raz temat jest, raz nie ma – musimy teraz spotykać się właśnie z takimi reakcjami.
Co jednak możemy z tym zrobić? Czytaj dalej Nacjonaliści ukraińscy protestują pod polskim sejmem.
dzieci, które wygrały z przeznaczeniem
W Poranku Wnet rozmawiano o pokazaniu światu naszej wspaniałej historii i kultury. Jak możemy pokazać światu skoro nie mamy materiałów, narzędzi, nawet bazy indeksów a tym bardziej chęci? Sprzedaż kilku książek tym którzy wiedzą, zainteresowanym pogłębieniem wiedzy, ale co z resztą? 37 milionów Polaków i ponad milion Ukraińców? Czy tłumaczymy książki Ewy Kurek na wszystkie języki świata i promujemy je na światowych targach książki, w ambasadach , podczas spotkań naszych dyplomatów z przedstawicielami innych krajów, w szkołach, na uczelniach, bibliotekach itp? Czy cokolwiek robimy dla pokazania naszej wielonarodowościowej, pięknej historii i kultury światu a przede wszystkim młodym Polakom, którzy już zostali wyedukowani w „pedagogice wstydu” (Ewa Kurek), ?sformatowani intelektualnie przez główne ośrodki GW, Krytyki Politycznej itp.?(Bronisław Wildstein)
Nie wystarczy Czytaj dalej dzieci, które wygrały z przeznaczeniem
Dyrektywa unijna… ułatwiająca terroryzm. Broń.

„Niezwykły” pośpiech UE w tym temacie – wynosił …18 miesięcy.
Grupa naszego prelegenta dokonała analizy dokumentu, udała się do Brukseli aby przedstawić wnioski.
Odpowiedzialna za ten dokument komisarz Bieńkowska nie przybyła na spotkanie.
Poniższy film, pokazuje demencję UE w tym zakresie. Usłyszycie o dyrektywie: 91/477, którą nasze państwo jako członek UE musi wdrożyć. Chociaż wcale nie…Czechy już zaskarżyły, po analizie naszego MSWiA – wystosowano podobną sugestię do naszego rządu. Węgry również idą w ślad Czech, Austria się zastanawia, a Szwajcaria już jest poza. Jakim cudem?
Jak dowiecie się z wykładu Tomasza W. Stępienia – batem na kraje UE, jest wyjście ze strefy Schengen. Wiemy, że w Szwajcarii każdy posiada broń. Dosłownie. Po usłyszeniu tej informacji przedstawiciel Szwajcarii (ambasador) krótko skwitował: „…no to jak się wychodzi z tej strefy w sensie formalnym?…”
Efekt?
Szwajcaria wykluczona została – bez żadnego uzasadnienia (działanie zaciśniętej pięści przedstawicieli Szwajcarii) z warunków dyrektywy.
Tak należy postępować z wysoką radą „jaśnie nam panującą” – pozwolę sobie tutaj na małą uszczypliwość.
Twardo i z góry.
Krótko o samej dyrektywie.
Jej celem w 1991 roku było nie ograniczenie posiadania broni strzeleckiej, ale ułatwienie przenoszenia jej między krajami Unii. Po po 26 latach mamy dokładną odwrotność tego celu – przykrytą dodatkowo „troską” o zwalczanie terroryzmu. Stara śpiewka: który terrorysta ustawia się w kolejce i legalnie kupuje broń?
Oczywiście żaden. Bandyci i inni przestępcy pozyskują ją z przemytu, nielegalnie – w tej chwili głównie z Ukrainy zapewne. Z uwagi na olbrzymią korupcję i zapaść gospodarczą sprzedaje się tam wszystko.
Ostatnia dygresja: dlaczego w tytule jest mowa o ułatwianiu terroryzmu?
Jeżeli rozbraja się obywateli UE (taka jest prawdziwa wykładnia owej dyrektywy), to w jaki sposób ogranicza się działanie terrorystów, którzy (jako być może obywatele tejże UE) „raczej” nie zgłaszają się do odpowiednich organów celem ujawnienia posiadanej broni. W żaden sposób dyrektywa nie przyczynia się do ograniczenia dostępu do broni – bandytom i terrorystom.
Słowo „raczej” jest oczywista w bardzo dużym cudzysłowie. Osobiście nie słyszałem o takim przypadku.
Nie przedłużając oddaję głos prelegentowi: Czytaj dalej Dyrektywa unijna… ułatwiająca terroryzm. Broń.
Czego się obawiać? Geopolityczne zawiłości.
Wszystko to doskonale wpisuje się w teorię geopolityki. Globalnie interesy poszczególnych, silniejszych czy najsilniejszych podmiotów na scenie ogólnoświatowej polityki decydują czasem o tym, co wydaje się li tylko domeną danego państwa czy narodu.
Każdy kraj, każde społeczeństwo jest zdane na siebie. W wirze informacji, wpływów i wzajemnych działań uzależniających tworzone są dźwignie mające zdolność kierowania polityką poszczególnych podmiotów. To że jest to doskonale zawoalowane i ukryte nie zmienia zasady ogólnej… Czytaj dalej Czego się obawiać? Geopolityczne zawiłości.
Geopolityka to coś o czym statystyczny Polak nie ma pojęcia…

Materiał który linkuję poniżej daje szersze pojęcie na temat tego, w jakim miejscu żyjemy – i jakie w związku z tym uwarunkowania rządzą nami.
Polityczne, ekonomiczne i inne, o których przeciętny obywatel tego czy innego kraju nie zdaje sobie sprawy…
Mały cytat z innego materiału cytowanego powyżej Autora: „…Ale ponieważ czytam prasę od ponad 25 lat, wiem, że współczesne media pełnią rolę słupów ogłoszeniowych dla różnego typu lobby, ośrodków wpływu i ukrytych mocy różnego autoramentu. Gdyby nie państwowe subsydia ukryte po pozorem szerzenia bezpieczeństwa pracy, sposobu odżywiania lub polepszenia bezpieczeństwa na drodze do szkoły i domu oraz reklamowe wpływy koncernów farmaceutycznych, większość redakcji dawno ogłosiłaby upadłość…” Jakże celny. (źródło: Michał Siudak: Iran z Ukrainą w tle
wrogiem numer jeden musi być i jest: komunizm własnego narodu
?Tylko Polacy, naoczni świadkowie holocaustu, którzy sami od pierwszego dnia wojny byli ofiarami hitlerowskiego terroru, są w stanie zrozumieć poczucie zagrożenie ocalałych Żydów, którzy powrócili dziś do swojej Ziemi Obiecanej. Znaczna część mieszkańców Izraela pochodzi z Polski, ukazuje się tam dziennik ?Kultura? i inne polskie wydawnictwa znajdują odbiorców? ? pisał Szymon Wiesenthal w 1988 roku.
Szymon Wiesenthal, polski Żyd z miasteczka Buczacz, gdzie ?jako Żyd nie należałem do mniejszości, gdzie człowiek czuł się dumny ze swego żydowskiego pochodzenia?. Cudem ocalały więzień kilku obozów koncentracyjnych, znany światu niezłomny ?łowca nazistów?. A co wydarzyło się później?
?Gdy padła ?komuna? świat miał już podawaną do wierzenia wersję ?przedsiębiorstwa holocaust? o zagładzie Żydów. Chodziło o to, aby tę bajkę zaszczepić Polakom. Już w 1994 r. próbowano ich edukować, iż to żołnierze AK podczas Powstania Warszawskiego mordowali Żydów ( propaganda Michała Cichego). Światu Powstanie Warszawskie było przez Żydów przedstawione jako powstanie w getcie żydowskim. Czytaj dalej wrogiem numer jeden musi być i jest: komunizm własnego narodu
może pan sobie to zdanie powiesić nad łóżkiem
?Sam Szymon Wiesenthal mówi, że nigdy tak boleśnie nie odczuł razów otrzymanych z ręki jakiegoś esesmana, jak policzka wymierzonego mu przez obozowego pisarza, Kazimierza Rusinka (PPSowca i komunisty, wiceministra kultury w PRL) wkrótce po oswobodzeniu obozu koncentracyjnego w Mauthausen. Była to kontynuacja antysemityzmu przy pełnej świadomości tego, co spotkało Żydów za czasów Hitlera?.(Prawo a nie zemsta, Szymon Wiesenthal)
Kiedy człowiek, który go uderzył, zmuszony został przez Amerykanów do publicznych przeprosin i do podania mu ręki wobec zgromadzonych więźniów, Wiesenthal pozostał nieporuszony. ?Przyjmuję twoje przeprosiny – powiedział – ale ręki podać ci nie mogę?.
Wiesenthal nie przebacza łatwo. Nie tyle w sferze intelektualnej – jest na to za mądry, ma wystarczająco zróżnicowane pojęcie winy, żeby się na kimś mścić – ile w dziedzinie emocjonalnej: nie rozdaje przebaczeń, ale udziela ich jedynie w zamian za odpowiednią pokutę.(Prawo a nie zemsta, Szymon Wiesenthal) Czytaj dalej może pan sobie to zdanie powiesić nad łóżkiem
Gramy do cudzej bramki , przeciwko Polakom
Nie uciekniemy od tej historii, obozy były na terenie Polski! – mówi poseł PO Izabela Leszczyna w Poranku Wnet. Pani poseł nie powiedziała, dlaczego Niemcy i Austria uciekają od tej historii mimo, iż obozy koncentracyjne KL Dachau, KL Mauthausen i Gusen, KL Buchenwald i wiele innych, w których ginęli Polacy, Żydzi, Ormianie, Tatarzy, Romowie itp. były na terenie Niemiec i Austrii. Może dlatego, że dyskretnie usuwają ślady tych obozów a na odbudowę obozu Oświęcim i wpisanie go w rejestr UNESCO, jako KL Auschwitz, wpłaciły znaczne środki finansowe. Obóz obecnie zwany KL Auschwitz również nie był na terenie Polski. Oświęcim dekretem Hitlera z 8 października 1939 został wcielony do III Rzeszy i znalazł się administracyjnie w Niemczech (wikipedia). KL Auschwitz nie powstał na terenie Polski ponieważ przestała istnieć w 1939 roku. I o tym warto mówić w wielu językach świata jak i w Poranku Wnet.
Polski Żyd: mówi prawdę.
To jeszcze jeden dowód na to ze nie narody a ludzie pojedynczy ludzie odpowiadają za zło i nienawiść.
To głos sprawiedliwości – Żyda, co podkreślam.
Janusz Simcha Sujecki KOMENTUJE: Izrael policzkuje polskich Żydów – Izrael to jednak nie jeden ambasador czy obecny rząd. Ciężko winić całą społeczność za antypolskie wystąpienia. Czy za parę lat, gdy na przykład władza w Izraelu się zmieni, nie będzie panu żal obecnej reakcji?
– Nie, ponieważ obecne wymierzone w Polskę działania nie są akcją wyłącznie izraelskiego rządu. Nie ma sytuacji, w której jakiś pojedynczy polityk Polskę atakuje, inny jej broni, a społeczeństwo jest podzielone. W oskarżaniu Polski o udział w Holokauście, nagonce na Polaków uczestniczy cała klasa polityczna Izraela, wszystkie media. A antypolskie są dziś nastroje niemal całego izraelskiego społeczeństwa, które bardzo chętnie to podchwytuje. …
3200 km: pieszo do Jerozolimy.
Pasjonująca wyprawa pisana na I-fonie, po drodze.
Wydana w formie książkowej.
Pierwsze spotkanie promujące tą wyprawę odbyło się w miniony poniedziałek.
Kilka fotek książki i ze spotkania: Czytaj dalej 3200 km: pieszo do Jerozolimy.




