Ciekawa rozmowa w TVP Info wyszukana na YT. Czytaj dalej Dr Tomasz Bohun o inscenizacji w Radymnie.
Pociąg włoski do pociągów? – Czy to nie jest bubel? PKP Intercity poszło za tym pociągiem…
Czytam, słucham itp. za „Gazetą Prawną”: „Pociągi Pendolino zamówione przez PKP Intercity nie są przystosowane do kursowania w temperaturze niższej niż minus 25 st. C. Producent przyznał się, że większy mróz zatrzyma je w zajezdni.” – Finlandia i Czechy zgłaszały już problemy z tym taborem…
Czytaj dalej Pociąg włoski do pociągów? – Czy to nie jest bubel? PKP Intercity poszło za tym pociągiem…
„Kresowa księga sprawiedliwych 1939–1945” – w trzech językach.
Informacja z maila:
„Kresowa księga sprawiedliwych 1939?1945” w formatach pdf, epub i mobi.
Prezentujemy wydanie elektroniczne znanej publikacji IPN w językach polskim, ukraińskim i angielskim.
Kresowa księga sprawiedliwych 1939?1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA, opracował Romuald Niedzielko, Warszawa 2007 (seria: ?Studia i materiały?, t. 12)
Nacjonaliści ukraińscy dokonali eksterminacji ludności polskiej zamieszkującej Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej, które znalazły się pod okupacją sowiecką i niemiecką. Do pojedynczych napadów oraz rzezi na masową skalę doszło w kilku tysiącach miejscowości. Zginęło tam, według różnych szacunków, ok. 100 tys. osób.
Korzystając z zachowanych relacji świadków, w książce odnotowano wydarzenia w 500 miejscowościach (na terenie województw: wołyńskiego, poleskiego, tarnopolskiego, lwowskiego, stanisławowskiego, rzeszowskiego i lubelskiego), w których z rąk OUN-UPA poniosło śmierć blisko 20 tysięcy Polaków. Część skazanych na zagładę polskich mieszkańców otrzymała pomoc humanitarną ze strony ukraińskich sąsiadów, zazwyczaj członków rodzin mieszanych, krewnych lub przyjaciół, czasem nieznajomych, kierujących się chrześcijańską miłością bliźniego, w sporadycznych przypadkach ? także ze strony katów.”

Drobnym druczkiem – i banki mogą się przewieźć. Umowy trzeba czytać dokładnie.
Czytanie umów dotyczy także banków. W Rosji prawo jak widać jest nie tylko istniejące ale i skuteczne. Z bankiem wygrał obywatel który dopisał drobnym druczkiem do umowy swoje warunki, bank podpisał i…
„Genialna historia – Rosjanin sam zmienił umowę, którą przysłał mu bank. Zapisał w niej brak prowizji, brak odsetek. I olbrzymie kary za zerwanie umowy.”
A więc daje się. Tylko czy u nas byśmy wygrali z bankiem?
„Agarkow postanowił przeprowadzić niezwykły – choć w sumie prosty eksperyment. Zmodyfikował formularz, który dostał od banku. Zeskanował, wrzucił do programu komputerowego i powpisywał – oczywiście małym drukiem – korzystne dla siebie zmiany.
Prowizja za transakcje kartą czy jej używanie? Brak. Odsetki? Zero.
Podmienił też adres strony internetowej banku. Nie bez powodu…
Zamiast www.tcsbank.ru, w spreparowanej umowie znalazł się adres www.tcsbank.at.ua – strony założonej oczywiście przez Rosjanina.
To było konieczne, bo pod tym adresem znajdowała się tabela prowizji i opłat bankowych. A Agarkow właśnie je zmienił.
Dopisał też nowe warunki – karę dla banku. Jeśli Tinkoff zmieni cokolwiek w umowie, za
każdą zmianę musi zapłacić 3 miliony rubli. A jeśli rozwiąże umowę bez zgody Agarkowa, zapłaci dwa razy tyle – 6 mln rubli (ok. 600 tys. zł).”
[…]
I najważniejsze:
„…sąd uznał, że klient mógł zaproponować bankowi własne warunki. A skoro Tinkoff umowę podpisał, to znaczy, że warunki przyjął.”
Dlaczego to takie ważne dla nas?
Ponieważ:
„…nagminnie to klienci byli słabszą stroną w sporach z bankami, zwykle nie doczytywali kar zapisywanych małym drukiem w umowach….”
Źródło: Jak Rosjanin ograł bank na karcie kredytowej: zmienił… mały druk w umowie
Ognie sztuczne w Szczecinie. Nierealne foto…
Nie powiem, było super…. – wrażenia niezapomniane…

dalej jest więcej… Czytaj dalej Ognie sztuczne w Szczecinie. Nierealne foto…
Głuszko kontra Owsiak. Przystanek …. jaki?
Osobiście byłem dwa razy na tej imprezie jeszcze w Żarach. Jeden – pierwszy raz kiedy występował znany punkowy zespół „Die Toten Hosen” – „bodajże” wtedy zdarzyły się jakieś „incydenty” z Panem Owsiakiem w tle. Podczas festiwalu…
Coś tam o tym przebija się na stronie takowej: pl.soc.polityka.narkive.com
Dodam: święty nie byłem, piwo piłem, punk rocka słuchałem i słucham. Bo lubię. I wspomnienia przychodzą. Innych czasów.
Wtedy, rano po koncercie pamiętam jak przybiegli jacyś chłopaki mieszkający obok w namiocie i wołali: „…chodźcie zobaczyć Owsiak stragany biznesmenom rozwala!”
Ja nie mogłem iść, bo skręciłem sobie nogę w kostce na dziurach w gruncie przystankowym (trzeba im oddać że pomocy mi udzielili – rano) kiedy szedłem na koncert, a do tego poszła mi torebka stawowa.
Nie widziałem tego rozwalania, tylko słyszałem o nim.
A co widziałem?
Zaprutych w pień. I owszem. Szczających gdzie popadnie? Też. Nawet takich co „kloca walili”. Na środku ścieżki głównej. W nocy po koncercie jak tłum się przewalał. Trochę w szoku byliśmy z żoną.
Drugi raz w każdym razie z trudem daliśmy się namówić.
I to męczące „hare kriszna” – wiadomo, że UB finansowało wydawanie w czasie lat 80-tych broszury innych religii, aby chociaż trochę rozbić jedność Chrześcijan. Co im zagrażali.
Nie w tym rzecz jednak.
Mogą sobie wedle mnie „krisznować”. Byle nie za natarczywie.
Generalnie każdy ma prawo do tego, aby co myśli mógł myśleć. Jednakże, kiedy to prawo osiąga wymiernie skalę większościową, a inni są tłumieni w swoim głoszeniu swoich wizji, zaczyna zapalać się mi światełko.
Czerwone.
I zapewniam że chodzi o zapalanie ogólne światła czerwonego.
Nie wydaje się mi aby chrześcijaństwo było aż tak usilnie narzucane, ostatnimi czasy, jak inne obecnie istniejące wątki spędzania życia i wolnego czasu na tym świecie.
Ale komuś wybitnie akurat ten wątek (chrześcijański) przeszkadza.
Ciekawe dlaczego?
I nagle okazuje się że pewna studentka z Kostrzyna n. Odrą zauważa picie i inne niewłaściwe zachowania na imprezie którą organizuje Pan Owsiak.
Więcej o tym:
Owsiak skarży za nazwanie go „wrogiem narodu”
Owsiak mści się na studentce z Kostrzynia, która zdemaskowała jego kłamstwa.
Owsiak mści się na studentce z Kostrzynia, która zdemaskowała jego kłamstwa. – Gajowy Marucha
Czytam, że tam oficjele mówią że jest: „ok”.
No może jest – nie wiem – nie jeżdżę już na spędy.
Ale chyba za rok się przejadę: z aparatem i kamerą.
BO ciągle tylko kasa rządzi. A to przeszkadza nam wszystkim akurat.
Coś tam z tej anarchii w duchu zostało.
A co tam: „Hulaj Pole!”
No i cóż?
i nic…
Bo ja tam nie wiem…
Piotrek
Analiza „Chama i Pana”…. – czyli afery transparentowej ciąg dalszy!
Od dawna zastanawia mnie jedno: „ślepota” i zimne jej wykorzystywanie. Poniżej wyjaśnię dokładniej o co mi chodzi..
Ślepota, a raczej zaślepienie pewnych powiedzmy; patriotycznych (lub patriotyzm wykorzystujących do swoich bliżej nieznanych celów takich jak (być może): zadyma, kasa, dobra zabawa, inne…) grup, kręgów, organizacji – od pewnego czasu szczególnie mnie zastanawia.
Sprawa jest głębsza niż może się wydawać.
Czy ktoś odpowiedzialny z poważnych kręgów organizacyjnych chciałby wykorzystywać źle umocowane hasła dla kompromitacji międzynarodowej, swojego klubu, członków organizacji, a w końcu i swojego kraju? Czy tylko dla zadymy (a więc nieodpowiedzialny i jednocześnie krótkowzroczny, nie rozumiejący co się wokół niego dzieje – krótko mówiąc ograniczony intelektualnie – zapewne) – mieszając ją ze szczytnymi patriotycznymi hasłami jednak podejmuje się takiej kompromitującej działalności – mając zupełnie naiwne zdanie za wytłumaczenie: Ale przecież: „Oburzenie na transparent jest o tyle niezrozumiałe, że nie słychać go było tydzień temu, gdy uciemiężeni Litwini obrzucali kibiców Lecha butelkami, kamieniami oczywiście tylko zza policyjnego kordonu, krzyczeli ?Polska kurwa? w ramach odpowiedzi na Mazurka Dąbrowskiego i zniszczyli w nocy samochody na polskich rejestracjach.”
I cóż z tego?
Ważne jest to co pokażą media. I kogo zdyskredytują. Informacja dla tych co walczą i mają w sercu patriotyzm i inne szczytne idee: media dyktują warunki- one tworzą opinie. Należy je umiejętnie wykorzystywać, a nie dostarczać im pożywki.
Ci którzy podjęli decyzję o stworzeniu tego transparentu pokazali, że albo są za głupi na to aby kierować czymś takim – ponieważ nie przewidzieli skutków negatywnych całej sprawy, albo celowo to zrobili (ponieważ są mądrzy i pracują dla drugiej strony).
Innego wyjścia nie ma.
Całe to udowadnianie sobie tego czy tamtego – dalej w materiale pt.:
Komentarz: Naiwny Polaku klęknij i przeproś wszystkich!
– nie ma sensu. Jest albo naiwne, albo ma wprowadzić w błąd.
Materiał pt.: Komentarz: Afera transparentowa z bliska i z dystansu (UWAGA: zawiera wulgaryzmy)
Zawiera wiele ważnych zagadnień, spostrzeżeń itp. odnosi się wszakże wprost do tez zawartych w materiale owego kibola i nie rozpoznaje kwestii inicjatywnej pojawienia się tego transparentu.
A więc: albo mamy do czynienia z nieuświadomioną ciżbą ludzką kierowaną z zamysłem, albo mamy do czynienia z nieuświadomioną ciżbą ludzką kierowaną bez jakiegokolwiek zamysłu i refleksji.
Sam nie wiem co jest gorsze…
Na koniec, ważny wątek który o ile (oby!!) zostanie ZROZUMIANY, jest najistotniejszy i jest parafrazą sendlerowskiej „…nie ma złych narodów, są źli ludzie…” – co wydaje się prawdą nadrzędną i ważną nauką dla wszystkich którzy chcą cokolwiek zrozumieć:
„…ponieważ w relacji pan-poddany ustawione zostały dwa narody, co było naruszeniem godności jednego z nich. A godności żadnego narodu, bez względu na to, jakie miałby przewiny na swoim koncie (nawet jeśli naruszał godność innych narodów ? w czym prym wiedli Niemcy za czasów Adolfa Hitlera) nie wolno naruszać…”
Wyjaśniając: nie można uogólniać.
A to oznacza, że w każdym „najgorszym” nawet narodzie jest przynajmniej jakiś procent dobrych (bezwzględnie – uniwersalistycznie rozumianych) obywateli kierujących się zasadami dekalogu, dobra społecznego, prawdy, uniwersalnego dobra, rozróżnienia dobra i zła i stosowania się do tego rozróżnienia- czy jakkolwiek byśmy to jeszcze inaczej nazwali.
Liczę, po cichu że udało się mi wskazać drogę przynajmniej kilku osobom czytającym ten tekst.
Chociaż kto to wie…
Piotrek
(cytaty pochodzą z cytowanych materiałów)
Ps
Abstrahuję zupełnie w tym tekście od tego co czyni nasz przedstawiciel międzynarodowy – tzn. rząd w sprawie reprezentowania interesów swoich obywateli poza granicami. Nie wspomnę już o reprezentowaniu państwa (godnym)… Zginanie kolan do pozycji klęczącej mamy wyćwiczone w sposób: zaiste! – doskonale perfekcyjny.
Losy rodzinne: Szelągowski Wiktor i jego syn Józef
Pisałem fragmentarycznie o sprawach związanych z przejściami wojennymi mojego dziadka Wiktora Szelągowskiego. Brał udział w kampanii wrześniowej, jako radiotelegrafista. Dostał się do niewoli. Uciekł z niej. Gdzieś pod wschodnią granicą. Tą opowieść słyszałem wiele razy i z ust Mamy i z ust Babci. Szczególnie ostatnio kiedy zająłem się tematem tej okrutnej zbrodni, moje pytania były częste. Aby wyłonić z mroków ludzkiej pamięci szczegóły.
A więc co się tam stało? Co Dziadek przeżył?
Zaraz po ucieczce z transportu, kiedy to zgubił się z kolegą z którym podjęli tą udaną próbę, natknął się na Ukraińców.
Tam też spotkał się z nieprzyjaźnią z ich strony. Nie wprost. Wprowadzili go w błąd, wskazując niewłaściwy kierunek. Gdyby udał się w nim ponownie zostały schwytany przez Niemców.
Pisałem o tym. Czytaj dalej Losy rodzinne: Szelągowski Wiktor i jego syn Józef
Stowarzyszenia upamiętniające zbrodnię Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA.
Takich stowarzyszeń poza licznymi organizacjami kresowymi działającymi niejako na własną rękę jest kilka. Czytaj dalej Stowarzyszenia upamiętniające zbrodnię Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA.
Ocena obchodów 70 rocznicy Ludobójstwa w oczach Wiceprzewodniczącego Komitetu Jana Niewińskiego
Jan Niewiński: ostatni żyjący dowódca Samoobrony na Wołyniu: Wieś Rybcza. Wiceprzewodniczący Społecznego Komitetu Organizacyjnego. List podsumowujący obchody rocznicowe.
SPOŁECZNY KOMITET ORGANIZACYJNY OBCHODÓW 70 ROCZNICY
BANDEROWSKIEGO LUDOBÓJSTWA NA WOŁYNIU I MAŁOPOLSCE WSCHODNIEJ W LATACH 1939 – 1947
00-461 Warszawa, Al. UJAZDOWSKIE 6A
Warszawa, 7 sierpnia 2013 r.
Wstępna ocena obchodów
Obłędna polityka wschodnia władz niby niepodległej Rzeczypospolitej
Polskiej, sprawiła, że naczelne struktury organów państwowych przeciwdziałały
przywróceniu pamięci o tragedii Kresów Wschodnich II RP.
Politycy ukształtowani według fałszywej doktryny Jerzego Giedroycia
(przyjaciela Dmytra Doncowa), pod przemożnym wpływem sił postbanderowskich,
traktowały interesy Ukrainy Zachodniej nadrzędnie w stosunku do interesów polskich.
Wziąwszy również pod uwagę, że władzę w Polsce zdominowały ? za naszym
przyzwoleniem ? nieprzyjazne nam mniejszości narodowe, ziejące antypolonizmem,
powstał niekorzystny klimat dla przywracania prawdy historycznej i pamięci ofiar
ludobójstwa. Działalność sił postbanderowskich na Zachodniej Ukrainie, wypowiedzi
publiczne i działania prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz ministrów –
Radosława Sikorskiego, Bartłomieja Sienkiewicza, Tomasza Nałęcza czy Andrzeja
Kunerta, jak również postawa marszałków Sejmu i Senatu dobitnie świadczą o ich
antypolskim nastawieniu.
Prezydent Rzeczypospolitej całkowicie ignorując organizacje kresowe,
kombatanckie i inne środowiska patriotyczne w sprawach obchodów 70 rocznicy
banderowskiego ludobójstwa konsultował się jedynie z Mironem Syczem ? synem bandyty z
OUN-UPA, skazanym na karę śmierci. Zaś Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta,
złożył wizytę u przewodniczącego Rady Naczelnej PSL ? pana Jarosława
Kalinowskiego i spowodował jego rezygnację z funkcji przewodniczącego Komitetu
Organizacyjnego Obchodów. Po rozmowach z władzami Komitetu p. Kalinowski
wycofał rezygnację
Prezes PSL ? Janusz Piechociński, łamiąc porozumienie PSL z Kresowym
Ruchem Patriotycznym i wbrew uchwale Kongresu PSL ws. godnego upamiętnienia
ofiar banderowskiego ludobójstwa na ludności wiejskiej Wołynia i Małopolski
2
Wschodniej, sabotował obchody, w tym przygotowania do uroczystości
rocznicowych, w których nie wziął udziału.
Trudno w to uwierzyć, ale dla władz polskich od czasu transformacji
rzeczywistym partnerem strategicznym był i nadal jest OUN pod przykrywką Związku
Ukraińców w Polsce i szowiniści z Zachodniej Ukrainy ? nasi śmiertelni wrogowie.
Natomiast wielka Ukraina od Zbrucza na Wschód, raczej nam przychylna, jest
postrzegana jako komunistyczna i promoskiewska.
Jak dalece w Polsce rządzi piekielny duch Bandery niech świadczy fakt, że w
zdecydowanej większości konferencji (naukowych) i gremiów dyskusyjnych,
w środkach przekazu, a szczególnie w telewizji, dominują OUN-owcy ze ZUwP,
a jeśli zostanie dopuszczony ktoś ze strony polskiej, to przeważnie ?pełniący
obowiązki Polaków? szulerzy polityczni.
W tej atmosferze środowiska kresowe od lat ukazują prawdę o zagładzie
Kresów oraz zabiegają o godne uczczenie i upamiętnienie ponad 200 tysięcy ofiar
banderowskiego ludobójstwa.
11 lipca 2013 ? 70. rocznica apogeum zbrodni zwanej rzezią Wołyńską
lub ?krwawą niedzielą? była szansą realizacji dążeń Kresowian. Mimo
destrukcyjnych, dywersyjnych i dezinformacyjnych działań władz, Kresowianom ?
wspieranym przez kręgi patriotyczne ? udało się po raz pierwszy zorganizować
kilkutysięczny Marsz Pamięci i inne uroczystości w centrum stolicy. Wydarzenie to
stało się sygnałem i dowodem, że z żądaniami Kresowian władze muszą się
liczyć, bowiem już nie jesteśmy osamotnieni. Uzyskaliśmy mocne wsparcie sił
patriotycznych, społecznych i samorządowych.
W tym miejscu serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy udzielili
Kresowianom wszechstronnego wsparcia. Szczególne podziękowania ślemy tym
władzom wojewódzkim i sejmikom, które, nie zważając na kunktatorstwo i haniebne
czyny władz centralnych, potępiły zbrodnię banderowskiego ludobójstwa i sprawców
z formacji zbrojnych OUN-UPA oraz ogłosiły 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar
banderowskiego ludobójstwa. Pionierami w tym dziele są władze Województwa
Opolskiego.
Centralne obchody 70. rocznicy oceniamy jako doniosłe wydarzenie
historyczne. Ten niewątpliwy sukces daje nam nowe siły do dalszej walki o pełne
przywrócenie prawdy o tragedii Kresów.
3
Niestety, tę część radosną przysłonił złowieszczy cień uchwały Sejmu
przyjętej przez pozbawioną sumienia, godności i honoru większość posłów, co
zostało narzucone przez Platformę Obywatelską i Ruch Palikota. Ci odhumanizowani
posłowie podjęli kolejne działania zmierzające do usunięcia ze świadomości
narodowej faktu dokonania ludobójstwa na ponad 200 tysiącach obywateli polskich.
Ogólnopolski Społeczny Komitet 70. Rocznicy zakładał, że w tym roku uda się
w lipcu godnie uczcić ofiary zbrodni, potępić jej sprawców ? formacje zbrojne OUNUPA i ustanowić 11 lipca Dniem Pamięci ofiar banderowskiego ludobójstwa.
Ponieważ Sejm RP zniweczył te plany, jesteśmy zmuszeni walczyć aż do skutku
o zrealizowanie naszych postulatów.
W tym roku obchodziliśmy 70. rocznicę apogeum ludobójstwa, a przed nami
jest jeszcze wiele 70. rocznic zagłady poszczególnych wsi m.in. zbrodnia
na mieszkańcach Huty Pieniackiej, Podkamienia i wielu innych. Te uroczystości
musimy wykorzystać do wymuszenia na władzach i Sejmie spełnienia
obywatelskiego i po prostu ludzkiego obowiązku wobec ofiar ludobójstwa.
Obok wyżej wymienionych nie zrealizowano jeszcze wzniesienia pomnika
wszystkich ofiar banderowskiego ludobójstwa według projektu prof. Mariana
Koniecznego i urządzenie symbolicznej zbiorowej mogiły tych ofiar
na Powązkowskim Cmentarzu Wojskowym, co przewidziano na listopad 2013 r.
Uroczystości centralne, choć skutecznie utrudniane przez władze państwowe,
wykroczyły daleko poza kręgi Kresowian i ich rodzin, stając się sprawą narodową.
Pogarda i kunktatorstwo władz centralnych, dążących do rozbicia obchodów
organizowanych przez Społeczny Komitet, nie zdołały zniweczyć wysiłku sił
patriotycznych.
Rzecz godna odnotowania, że rocznicowe obchody organizowane przez
władze lokalne i środowiska kresowe w całym kraju przeprowadzono bardzo
uroczyście, w podniosłej atmosferze i z pełną godnością. Na tym tle ?konkurencyjne?
obchody prezydenckie wypadły marginalnie.
Nie wolno pominąć faktu, że Społeczny Ogólnopolski Komitet Obchodów
wielokrotnie domagał się, aby uroczystości centralne w Warszawie odbywały się
w jednym czasie i miejscu, pod honorowym patronatem prezydenta Rzeczypospolitej
Polskiej. Niestety, prezydent Bronisław Komorowski po raz kolejny zignorował
postulaty Kresowian.
4
Ten nienormalny stan rzeczy z punktu widzenia interesów narodowych
i prawdy historycznej stanowi dla nas wyzwanie. Aby sprostać temu wyzwaniu,
należy dokonać analizy zaistniałej w tym zakresie sytuacji oraz ustalić program i
dostosowane do niego struktury organizacyjne, który powinny osiągnąć następujące cele:
1. Ustanowienie przez Sejm RP 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar
banderowskiego ludobójstwa
2. Potępienie zbrodni ludobójstwa na obywatelach polskich, a jej
sprawców z OUN-UPA, batalionów SS Nachtigal i Roland oraz dywizji Waffen
SS Galizien i ukraińskiej policji w służbie niemieckiej uznać za zbrodnicze.
3. Usunięcie na terenie Państwa Polskiego istniejących pomników i innych
znaków sławiących szowinistów ukraińskich z OUN-UPA.
4. Zakazanie w Polsce działalności OUN, występującej pod przykrywką
Związku Ukraińców w Polsce.
5. Cofnięcie dotacji z budżetu państwa dla antypolskiego pisma ?Nasze
Słowo?.
6. Powołanie Instytutu Kresów Rzeczypospolitej jako państwowej placówki
naukowo-badawczej.
7. Utworzenie Muzeum Kresów Rzeczypospolitej.
W ten sposób zostanie stworzony grunt, na którym będzie można budować
normalne relacje między naszymi narodami i państwami. Jednocześnie mamy
świadomość, że droga do celu będzie żmudna i bardzo trudna. Przeto należy
przegrupować zasoby kadrowe, stawiając zdecydowanie na młodzież, a sztafeta
pokoleń musi być prowadzona rozważnie, by nic nie uronić z dotychczasowych
osiągnięć i doświadczeń. Bowiem tegoroczne doświadczenia były również i smutne.
Nie wolno dopuścić do rozdźwięków, podziałów, warcholstwa, prywaty,
sobiepaństwa i dywersji wspieranych przez władze państwowe. Tylko jedność
działania organizacji kresowych i sił patriotycznych doprowadzi do osiągnięcia
postawionych celów.
Wiceprzewodniczący Komitetu
/Jan Niewiński/
Jako osoba zaangażowana od lat w walkę o Prawdę dotyczącą zbrodni Ludobójstwa na Kresach Wschodnich dokonana przez bandy faszystowsko-nacjonalistyczne OUN-UPA, a także jako działający w ramach Społecznego Komitetu Organizacyjnego, w pełni popieram szczególnie ostatnie wnioski zawarte w liście Wiceprzewodniczącego Komitetu mówiące o sile w jedności naszych działań, działań wszystkich osób którym bliska jest pamięć o ofiarach i Prawda historyczna.
Piotr Szelągowski
