Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Czy Ukraina ma szansę zostać Ukrainą bez Bandery?

TO pytanie, które powinno spędzać sen z powiek nie tylko Polaków. Bandera jest symbolem zła, kolaboracji i najgorszego nacjonalizmu – stworzonego przez Dmytro Doncowa a realizowanego przez OUN-UPA pod dowództwem Bandery.
Nie łudźmy się; to że teraz mówi się o wykorzystywaniu jego wizerunku z uwagi na walkę z Sowietami nie zmienia rzeczywistości – jego band mordowały niewinnych cywilów – różnych narodowości. Najwięcej zginęło Polaków. Zaraz za nimi byli Ukraińcy.
Przeszłość przedwojenna Bandery mówi sama za siebie: Terroryzm przedwojenny w Polsce OUN

Czy Ukraina jest w stanie wyrzec się pamięci o zbrodniarzu?
Warunkiem współpracy jakiegokolwiek państwa na świecie z Ukrainą powinno być właśnie takie postanowienie.
TO co obecnie dzieje się w tym temacie jest wielkim kuriozum.
Albo jesteśmy cywilizacją pokoju piętnującą wszelkie przejawy dyskryminacji innych grup etnicznych, innych narodów, działania ludobójcze, postawy zmierzające w kierunku eksterminacji jednostek, grup czy narodów – albo żyjemy w obłudzie.

Sam fakt rozwijania się kultu nacjonalistycznego na Ukrainie jest zagrożeniem dla światowego pokoju. Właśnie poprzez nienawiść do Rosji i Rosjan trwa tam wojna podsycana umiejętnie przez nacjonalistów.
Ludzie szaleją.
Danina krwi powiększa przepaść.

My zamiast mówić o jakiejkolwiek pomocy powinniśmy wykorzystać sytuację i dyktować Ukrainie warunki współpracy – teraz kiedy możemy to zrobić. Zburzenie pomników i kultu zbrodniarzy z OUN-UPA powinno być warunkiem nadrzędnym.
Pamiętajmy: nie jesteśmy związani z tym państwem żadnym sojuszem. Trwa embargo na nasze mięso.
Trwa kult wrogi naszemu narodowi.
Mimo wszystko nie wolno obwiniać narodu ukraińskiego za to. To nie zwykli ludzie są winni. TO ci, którzy rządzą.
Tylko w ten sposób są w stanie motywować ochotnicze bojówki do walki – podżegając kultem zła.
Teraz już coraz mniej to potrzebne – danina krwi zaczyna wystarczać do wzbudzenia nienawiści. Jednak musi ów kult trwać w zanadrzu. Jakby co. Na przyszłość.

Nienawiść jest najefektywniejsza, nienawiść się przenosi. Też i na obywateli RP.
Stosuje się materię czerwoną – działa tak samo jak płachta na byka. Wstyd powiedzieć, ale tym bykiem czasami są całkiem mądrzy ludzie.
Oto pełen nienawiści fragment komentarza jednego z nich:
„Po prostu rosyjskie ch…e tzw „separatyści” powinni zostać wyłapani i wystrzelani do nogi.
Oficerów można powiesić albo np. wbić na pale.
I będzie spokój.
[…]
Potem powinien być dla wszystkich mieszkanców „wschodu” egzamin z ukraińskiego i deportacja wszystkich, którzy egzamin obleją. Rosja kraj wielki – przygarnie swoich.”

Pomijając ten wielki ładunek nienawiści należy zadać pytanie: – do kogo skierowany?
Jak chce ów dyskutant rozróżnić kto „separatysta” (zielony ludzik), a kto jest po prostu zwykłym zrozpaczonym stratą bliskich mieszkańcem Donbasu który chwycił za broń, aby się zemścić na oprawcach swojej rodziny…?

Zbrodnie na cywilach popełniają obie strony co potwierdza organizacja Amnesty International
Nie raz pisałem na tej stronie o etycznej i moralnej stronie konfliktu. Wystarczy wczuć się w rolę tych ludzi ukrywających się po piwnicach. Łatwo pisać o śmierci „separatystów”. Dla tego pełnego nienawiści człowieka – wg. tego co pisze poniżej to wszyscy ci którzy mówią po rosyjsku.
Czym on różni się od banderowskiego widzenia świata? Tego co spowodowało Ludobójstwo na Wołyniu i na Małopolsce Wschodniej?
O takim widzeniu świata mówił mi znajomy Ukrainiec, kiedy to z dnia na dzień jego szef pochodzący ze Lwowa i sprzątaczka zapałali nienawiścią do wszystkich co ze wschodu. WSZYSTKICH. Kobiet i dzieci też.
Wykluczam taka wizję świata. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, prowadzenie tzw. „wojny sprawiedliwej” (jaka wojna może być sprawiedliwą? Taka, gdzie giną kobiety i dzieci?) – która umożliwia eksterminację dowolnych grup etnicznych w imię walki o „sprawiedliwość” – niczym nie różni się od tego co Europa doświadczyła podczas rządów III Rzeszy.
Tym chciałbym się różnić od tamtych czasów.

Kiedy zostaną zburzone pomniki Bandery i jego popleczników, kiedy powie się całą prawdę o ich zbrodniach, wtedy sam osobiście pojadę pomagać Ukraińcom w walce z Sowietami – nie z bronią w ręku – ale na pewno znajdzie się wiele innych sposobów. Bowiem zagrożeniem są wszelkie przejawy totalitaryzmów i nacjonalizmów.
Z Sowietami mamy doświadczenie złe. I należy przeciwdziałać. Jednak bądźmy sprawiedliwi. Nie można iść walczyć przeciw nim pod flagami, które wcześniej powiewały w dywizji SS Galizien.
To byłoby coś więcej niż tylko obłuda. To byłoby zaprzeczenie pamięci ofiar i wyrzeczenie się moralności, takiej zwykłej ludzkiej. To byłaby również i zdrada.
Ja jak i wiele innych osób czekamy na ten gest, tą zmianę. Zniszczenie śladów zbrodniarzy, którzy zakorzeniają się w umysłach zwykłych prostych Ukraińców jako bohaterowie. Teraz ponieważ walczyli z Sowietami.
Kto jednak zaręczy, że za pięć lat nie wróci na tapetę temat walki z polskimi „Panami”?

Powtarzam raz jeszcze jasno i dobitnie: to powinien być warunek sine qua non do wspólnych działań przeciw sowieckiej agresji. Zresztą warunek ten wytrąciłby broń z ręki samych agresorów.
Niestety, nienawiść jest tak bardzo ślepa, tak wroga ludziom, co osobiście przeraża mnie. Ludzie, którzy mogliby być elitą piszą to co piszą. W imię nienawiści pragną walczyć nawet z dziećmi.
TO jest straszne i jakże dobitnie odsłaniające naturę zła. Ludzi owładniętych Złem.
Tak jak w „Doktorze Żywago”, kiedy to Strelnikow realizował jak myślał cel chroniący jego ukochaną, a tak naprawdę mordował, palił i gwałcił, jak zwykły bandyta. Kiedy to zrozumiał strzelił sobie w łeb.

Na zakończenie cytat: „…Ukraińcy nie używaliby bomb kasetowych, gdyby mogli zabijać ludność rosyjską w inny sposób…” wg. B. Jeznacha z neon24 tak mówi Amerykański senator John McCain.
Jeżeli to prawda (nie mam linka z tą wypowiedzią senatora) – to jest to skandal na skalę międzynarodową.
Takiemu właśnie myśleniu przeciwstawiam się z całą stanowczością.
W imię miłości Bliźniego.
Piotr Szelągowski
Cytat: neon24

O co ci ludzie walczą? O śmierć całego narodu?

Rzeź wołyńska – jako danie na „watniku roku” w Kijowie.

Śmieją się z naszych ofiar – a rząd nie reaguje. Pisałem o tym na moim prywatnym blogu: Dziwne (chore) imprezowanie w Kijowie. Bar Hot.
http://youtu.be/8mufKDf5uIg
Na dzień dzisiejszy (piątek) godz. 8.47 głosów „przeciw” – 10273 ale zastanawiają głosy „za” mimo, że dużo mniej: 1154.
Mówi też o tym ksiądz Tadeusz Isakowicz: ?Rzeź wołyńska? do zjedzenia Polskie władze milczą na temat antypolskiego happeningu w Kijowie.
Krótki cytat z materiału: Czytaj dalej Rzeź wołyńska – jako danie na „watniku roku” w Kijowie.

Kto nie chce „Wołynia”? O filmie;

Świadomość w polskim narodzie wzrasta; nacjonaliści się buntują.

Jak podaje portal wnas.pl „…sąsiedzi zza wschodu widzą w nim jedynie „szerzenie nienawiści…” – mówimy o temacie: „UKRAIŃCY oburzeni pomysłem SMARZOWSKIEGO. Nie chcą filmu o WOŁYNIU”.
Tym samym można zarzucić naszym braciom Żydom to samo? Szerzenie nienawiści? Przecież cóż innego robią mówiąc o Zagładzie?
A więc również o Ludobójstwie? Można dodać że bandy UPA brały znaczący udział w mordowaniu Żydów, jeszcze przed tym nim stały się UPA (ich członkowie wcześniej byli w większości policją pomocniczą Niemców, do zwalczania min. Żydów).
Tymczasem film o Wołyniu był bardzo długo oczekiwany. O tej zbrodni Ludobójstwa i zagrożeniu gloryfikacją zbrodniarzy należy uprzedzić cały Świat.
Także pamiętać i gloryfikować pamięć, tak jak w Łężycy pod Zieloną Górą i tysiącach innych polskich miast i wsi gdzie żyją kresowianie:
dzieciom_kresow_pod_pomnikiem
Czytaj dalej Kto nie chce „Wołynia”? O filmie;

O czym mówi „Swoboda”?… Czy jej działalność jest anty-ukraińska?

Z maila (komentarz kolegi do materiału, pod którym wypada się mi tylko podpisać):

Ten tekst lwowskiego historyka zasługuje na pełne tłumaczenie, ponieważ może pomóc zrozumieć wielu ludziom z kręgu mediów głównego nurtu oraz władzy, że „propaganda” władz i mediów Federacji Rosyjskiej o nazistowskiej proweniencji ruchu Majdanu ma solidne podstawy.

Z wypowiedzi pani wiceminister Pełczyskiej-Nałęcz z Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP wynika, że ta polska instytucja mająca dbać o bezpieczeństwo polskich obywateli, tkwi po uszy w błędnej interpretacji sytuacji na Ukrainie – i te błędy powielane są w mediach polskich, okłamywane jest polskie społeczeństwo. Czytaj dalej O czym mówi „Swoboda”?… Czy jej działalność jest anty-ukraińska?

Największy „przyjaciel” śp. prezydenta Kaczyńskiego i co z tego wynika?

Miałem odłożony egzemplarz „Polityki” z 2010 roku gdzie w krótkim bilansie podsumowano kontakty Prezydenta Kaczyńskiego z „głowami” innych państw. Znamienne – najwięcej kontaktów i telefonicznych i bezpośrednich miał nasz prezydent ze skompromitowanym prezydentem Ukrainy. Skompromitowanym – gloryfikacją zbrodniczych band UPA, które wymordowały dziesiątki tysięcy Polaków, Ukraińców i wiele innych narodowości. Juszczenko na koniec swej kadencji wyniósł na ołtarze niejako dowódcę UPA Banderę, przed wojną skazanego w II RP na śmierć z powodu dowodzenia organizacją terrorystyczną OUN, która wsławiła się licznymi napadami rabunkowymi, morderstwami i zamachami. Na ten temat powstała obszerna monografia autorstwa dr Lucyny Kulińskiej.
Napisałem też krótkie wprowadzenie do tematyki dla osób nie mających bliższych wiadomości w tym temacie ( Terroryzm przedwojenny w Polsce OUN )
Wróćmy jednak do kontaktów prezydenckich. W „Polityce” polityka
z 23 stycznia 2010 roku czytamy między innymi, że prezydent Kaczyński w 2009 roku odbył 16 rozmów telefonicznych z innymi przywódcami państwowymi w tym 8 (połowa) z Juszczenką. Juszczenko też gościł 4-krotnie w Polsce. Dane te jak podaje „Polityka” publikowała Kancelaria Prezydencka.
Poniżej zdjęcie jakie wykonałem temu krótkiemu materiałowi w znanym tygodniku, na dowód że nie wymyśliłem sobie tego sam.
polityka_aktywny_jak_prezydent

Jakie wnioski…

Dodam tylko, że prezydent Juszczenko otrzymał doktorat honoris Causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, mimo tego że ów prezydent napisał przedmowę do albumu o bandach UPA mordujących polskie dzieci i matki i księży (na Ukrainie wg. nacjonalistów jest to armia wyzwoleńcza, a wg. historyka Pawła Wieczorkiewicza, armia która ponad 90% swoich bojów stoczyła nie z wrogimi dywizjami, lecz z cywilami…)
Album opisuje te „chwalebne” poczynania w latach 1943-1947 ? GLORYFIKUJĄC działalność UPA (dla Polaków band, które jeszcze po wojnie mordowały i paliły w Bieszczadach) i nazywając je wyzwolicielskimi!
Album wydany w maju 2009 w Kijowie (miałem okazję mieć go w ręku w jednej z księgarń kijowskich w 2010 roku).

Inna informacja tym razem; Polskie Radio:
Prezydent będzie milczał w sprawie Bandery.
(3 luty, 2010)
Ostatnie decyzje prezydenta Ukrainy szkodzą dwustronnym stosunkom, ale oficjalnego protestu nie będzie – powiedział Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak, który był gościem ?Sygnałów Dnia?, nawiązując do decyzji o nadaniu Stefanowi Banderze tytułu bohatera Ukrainy oraz uhonorowaniu weteranów UPA.
– Wszelkie takie ruchy nie służą budowie dobrych relacji – przyznał prezydencki minister. Takie decyzje nie tylko nie mogą wiązać się z akceptacją, ale nawet ze zrozumieniem. – To nie jest zrozumiała decyzja ? podkreślił minister Stasiak.
Szef prezydenckiej kancelarii zauważył, że w interesie Polski i Polaków, którzy mieszkają na Ukrainie jest utrzymywanie dobrych kontaktów z tym państwem.
– Podobnie jest w naszych relacjach z Białorusią. Jako kraj musimy dbać o sprawy naszej mniejszości na Białorusi ? powiedział minister. Jednak spotkania prezydenta z ministrem spraw zagranicznych Białorusi, który na dniach przyjeżdża do Polski nie będzie.

(Polskie Radio – Sygnały Dnia – 3 lutego 2010 r. – wywiad z min. Władysławem Stasiakiem)

Źródło: polskieradio.pl

Zwraca uwagę gładkie przejście z tematu gloryfikowania zbrodniarza, na temat mający uwiarygodnić brak reakcji: „…dbanie o interesy mniejszości polskiej na Ukrainie…” i ni stąd ni zowąd zwrot o: „…naszej mniejszości na Białorusi…”.
Mydlenie oczu?

I na koniec list mojej znajomej z Ukrainy:
…partia Julii Tymoszenko podpisała umowę ze „Swobodą” Tiahnyboka i „Frontem zmian” Arseniaja Jacyniuka…” – sporo z tych informacji pojawia się na stronach ukraińskich.
Kontynuując wypowiedź znajomej:
Tak wiec widac z tego kto z kim i ich idealy . Jesli wygra ten nowostworzony blok,
wiec wspolnie beda gloryfikowac Bandere, OUN, UPA, Szuchewicza i im podobnych.
Polska w takiej sytuacji powinna wspierac Partie Regionow i blok Wolodymyra Lytwyna.
Na ZAXID.NET byl artykul pt.: „Jak powernuty pol`skij Lviv.”

TO wiadomość z 2012.02.12. Pozwalam sobie ją zacytować jako przyczynek do dyskusji w oryginalnej wersji, bez poprawek.

Ważnym słowem w dyskusji związanej z tym co powinni robić nasi politycy w sprawie działań nacjonalistów ukraińskich jest głos księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego pod znamiennym tytułem: Cel nie uświęca środków
Pozwolę sobie tylko jedno zdanie zacytować z tego tekstu – jednak jak znamienne:
„Puszczanie ?perskiego oka? do jednego diabła, aby obalić drugiego, nie jest ani moralne, ani skuteczne…”

Polecam ten tekst, który doskonale uzupełnia informacje wyszukane przeze mnie w starych mailach. Co gorsza wskazuje błędną drogę jaką idziemy już od dłuższego czasu w naszej polityce z Ukrainą (w zasadzie z jej nacjonalistyczną reprezentacją).

Znalazłem też informację podawaną w mediach swego czasu o kuzynach braci Kaczyńskich na Ukrainie:
„…Lech Kaczyński, ceniony na Ukrainie za wysiłki na rzecz jej integracji z Zachodem, nigdy nie ukrywał związków rodzinnych z tym krajem.
Moja babka rodzona, znaczy matka mojego ojca, pochodziła z Ukrainy i to dalekiej, z rejonu Odessy. Także w Odessie mam rodzinę, ale z drugiej strony, od strony mamy, mam kuzynów dalszych. Na Ukrainie wiele lat swojego życia spędził mój dziadek. Tak że oczywiście, są tutaj dosyć silne związki. Ale wśród Polaków przecież to nic oryginalnego
powiedział w wywiadzie radiowym z 2006 roku, cytowanym na stronie internetowej prezydenta RP.”

Po fragmencie tej informacji, której pochodzenia niestety nie zapisałem (prawdopodobnie materiał z wp.pl: Na pogrzeb przyjedzie ukraińska rodzina Kaczyńskich , ale też i podawany częściowo na stronach PIS: Prezydent Lech Kaczyński rozmawia z Krzysztofem Renikiem w ?Sygnałach dnia? ), w których występuje powołanie się na stronę internetową Prezydenta RP, możemy wywnioskować że bracia Kaczyńscy mieli doskonałe źródło informacji o tym, co dzieje się za wschodnią granicą, i kiedy słyszę, że Jarosław Kaczyński nie wiedział pod jaką flagą stoi na Euromajdanie i przy kim ramię w ramię wykrzykuje „Chwała Ukrainie” to odnoszę wrażenie, że to obraża jego polityczny zmysł, zdolności, intuicję – co byłby to za polityk, który nie wykorzystywałby tak doskonałego źródła informacji, jak własna rodzina, aby na bieżąco wiedzieć o tym, co dzieje się w sąsiednim kraju? I za przyczyną kogo przede wszystkim??
(Zresztą w całej informacji, którą mam zapisaną wyraźnie widać stały kontakt z kuzynami – cytuje się nawet jednego z kuzynów, który jest zaniepokojony brakiem kontaktu, a jednocześnie informuje o tym że przyjedzie na pogrzeb swojego kuzyna-prezydenta…).

A więc dlaczego stał pod znienawidzonymi, jednoznacznie się kojarzącymi nie tylko dla nas symbolami UPA?

Życzę owocnych rozważań…

Wstrząsające dane – tysiące dzieci zabite i rozstrzelane na skutek walk…

To się dzieje tu i teraz. Patrzymy na nasze dzieci, i nie wiemy że kilka tys. km dalej giną takie same małe dzieci. Co robimy, aby tak się nie działo?

Dane dotyczą wojny w Syrii. Nic się nie zmieniło – od wieków kiedy wybucha konflikt, jakikolwiek, nikt nie stosuje się do zasad – giną niewinni i najczęściej najsłabsi, bezbronni. najłatwiej przeciw nim zastosować agresję i gniew. Nie obronią się….
Dane pochodzą z Oxford Research Group.

Jest to okres marzec 2011 r. – sierpień 2013 roku (wybuch powstania przeciw prezydentowi Syrii Baszarowi el-Asadowi).

764 dzieci zostało „doraźnie rozstrzelanych w trybie egzekucji, a 112 było torturowanych” – pisze „Le Monde”.

W wyniku użycia broni chemicznej 21 sierpnia na przedmieściach Damaszku zginęło 128 dzieci…

Informacja cytowana za Le Monde: „11 tys. dzieci zginęło w Syrii od początku konfliktu; ponad 70 proc. z nich zginęło na skutek nalotów, ostrzału artyleryjskiego i zamachów bombowych. Co czwarte zabił ostrzał z broni lekkiej

To są tragiczne wiadomości – czy my jako ludzkość nie nauczymy się niczego? Czy nic nie zmieni naszych prymitywnych, brutalnych zachowań?
Ostatnio spotkałem pewnego lewaka-anarchistę (w zeszłym tygodniu) którego znam już kilka lat. Ujawnił niesamowitą nienawiść do osób które są katolikami. Wszystkich wrzucił do jednego worka w rozmowie, z nienawiścią w oczach mówił: „p…ę ich” – wszystko spowodowane rysunkami pomordowanych dzieci – osoby która doprowadziła do powstania książki na początku tego wieku, po to aby ostrzec innych przed masakrą która miała miejsce na Wołyniu i Kresach Wschodnich.
Czy ktoś czytając powyższe dane z „Le Monde” ma jakieś wątpliwości, że ciągłe powracanie do zbrodni z przeszłości, drążenie tematu, ostrzeganie społeczności międzynarodowej, aby nie przymykała oczu na takie czyny ma sens?
Dlaczego rysunki? Dlatego, że dostęp do materiałów archiwalnych jest nikły, zdjęć jest trochę, ale głównie to archiwa policji kryminalnej – III Rzeszy, Gestapo, lub NKWD – te służy rejestrowały zbrodnie które i je same wprawiały w osłupienie. Do tych akt dopiero teraz, niedawno maja dostęp naukowcy, – a co dopiero mówić o zwykłych świadkach zbrodni, którzy mając w pamięci ludzi obdzieranych ze skóry, dzieci nabijane na sztachety, do końca swojego życia nie mogli się z tym pogodzić… Jaka to potężna trauma…
Niektórzy podjęli wezwanie – jak aktor owej książki, chociaż w ten sposób chciał zostawić ślad po bólu w sercu i duszy, wołaniu o sprawiedliwość i pamięć.
Tymczasem zindoktrynowany lewak (jakimiś pozycjami, których nie ma; szukałem po podanym tytule i wydawnictwie – i nic nie znalazłem) stwierdzał że przecież „my robiliśmy to samo – AK” – tak właśnie próbuje się zacierać ślady zbrodni, wydając kłamliwe broszury, które „kupują” ludzie niedouczeni, bez wiedzy historycznej i z ograniczonym poglądem i wizją świata.
Szczęśliwie takich jak on jest promil procenta. Święcie wierzących tym co źle mówią o nas samych – i tylko dlatego wierzących w to ponieważ nienawidzą chronicznie wszystkiego co polskie, czy narodowe, normalna rzecz jeżeli chodzi o komunistyczną międzynarodówkę. Postępują nadal w myśl leninowsko-stalinowskich doktryn.
Ale oni są w mniejszości nawet wśród grup lewicujących.
Stalinowcy. Bo inaczej nie idzie ich nazwać. Jak pisałem szczęśliwie tacy ze skrajnymi poglądami są krytykowani i wewnątrz swoich grup.
Dotyczy też to i prawej skrajności; NOP, czy inne organizacje nacjonalistyczne, które identyfikują się czy nawiązują do nacjonalizmu, nazizmu czy faszyzmu, nie są w niczym lepsze – od swojego skrajnego odpowiednika z drugiej – lewej strony.
W niczym.
I te skrajności należy w dzisiejszych czasach zwalczać za wszelką cenę, aby nie dopuścić do powstania warunków dla popełnienia w imię nienawiści do drugiego człowieka – podobnych zbrodni.
Szacunek i tolerancja dla postaw czy wiary innych osób, jest podstawą do jedynej sensownej reakcji: pokojowej egzystencji ludzi.
Tylko, czy to się uda?
Chyba tylko wtedy, gdy wprowadzi się przepisy, które pozwolą na stałe izolować ze społeczności takie jednostki, z dala od społeczeństwa najlepiej w specjalnych, zamkniętych obozach pracy, aż do ich naturalnego zejścia…

Cytaty pochodzą z: „Le Monde”: od początku wojny w Syrii zginęło ponad 11 tys. dzieci

Nowa inscenizacja historyczna zbrodni Ludobójstwa na Kresach wkrótce. Wołów.

Inscenizacja ta pomoże nam jako narodowi poznać historię nieznaną, utajnioną i wielokrotnie zapominaną. Po co? – ktoś zadaje sobie pytanie: po to aby pamięć zbrodni tak strasznej i okrutnej zapobiegła jej powtórzeniu. Abyśmy mieli świadomość tego co może się wydarzyć jeżeli nie będziemy czuwać. Już teraz na Ukrainie zdarza się że nawet niektórzy politycy (skrajni co prawda – nacjonaliści z partii Swoboda) wypowiadają się czasami, że i jak byłoby trzeba to i drugi raz zrobiliby to samo – w imię niepodległości – straszne słowa. Donoszą mi o tych wypowiedziach i Polacy i Ukraińcy.

Radymno

Dlatego trzeba wstrząsać władzą po obu stronach granicy, aby pamiętała i mogła zareagować. Czytaj dalej Nowa inscenizacja historyczna zbrodni Ludobójstwa na Kresach wkrótce. Wołów.

Faszyzm i nacjonalizm wg. Dariusza Kwietnia

Polecam  serdecznie audycję nr. 18. Szczególnie proszę skoncentrować się na 3 minucie i 30 sekundzie – kiedy mówi o tym co kryje się pod organizacjami nacjonalistycznymi… – „Mamy mięso, mamy mięso armatnie, bojówki…”
Nie dotyczy to też i samych Niemiec, jak można przypuszczać… Czytaj dalej Faszyzm i nacjonalizm wg. Dariusza Kwietnia

Pomniki zbrodniarzy w USA odsłonięte. Święcone przez greko-katolickich duchownych.

Informacja z maila. W ten sposób, obecni miłośnicy zbrodniczej organizacji UPA, realizują plan utożsamienia Ukrainy ze zbrodniarzami. Połączenia ich dokonań w myśl nacjonalistycznej doktryny Doncowa, w których mordowali narody im niewygodne jak i samych Ukraińców. Kuriozum które dzieje się rzeczywiście. Na piedestał trafiają zbrodniarze tu i teraz. Czytaj dalej Pomniki zbrodniarzy w USA odsłonięte. Święcone przez greko-katolickich duchownych.

Apel IPN – Dzieci z Pieskowej Skały – piszą do rodzin z Wołynia…: „Mamo czy was mordują?”

Apel jaki wyczytałem na stronach internetowych jest niezwykle ważny. Tym bardziej, że znam ludzi którzy jako dzieci przeżyli ten koszmar. Próbuję zrozumieć, czy można z tym żyć. I ciągle nie udaje się mi pojąć jak oni potrafili żyć z tym co mieli w pamięci… Czytaj dalej Apel IPN – Dzieci z Pieskowej Skały – piszą do rodzin z Wołynia…: „Mamo czy was mordują?”