Wizja napoleońskiego zwycięstwa; Profesor Paweł Wieczorkiewicz.

I znów mamy od czynienia z rozumowym i racjonalnym oglądem śp Profesora. Szczególnie jego uwagi na temat Rosji – bezcenne. Miejsce Rzeczpospolitej doskonale wskazane w koncepcji politycznej Napoleona. I ważna uwaga: to Napoleon doprowadził że Księstwo wystawiło 100 tysięczną armię, co w porównaniu z armią jeszcze wolnej Rzeczpospolitej było olbrzymią różnicą. Jak to jest że autorytet zagraniczny może lepiej wpływać na nas podczas problemów niepodległościowych niż my sami? Czy coś podobnego dzieje się i dziś – w kontekście braku możliwości sprawowania stanowczej i bardzo twardej polityki budowania obronności naszego państwa gdyż jest zbyt wiele opozycji wewnętrznej? I czy to nie ma związku z tym co mówił Profesor w programie wczoraj przeze mnie umieszczonym – o wpływach sowieckich śpiochów na naszą wewnętrzną politykę obronności Kraju?

https://youtu.be/-bN-nhZlkvg

Strzeleckie „zmagania” – na strzelnicy „Proporca” w Lwówku.

Dlaczego zmagania? Trochę prowokacyjna teza z uwagi na sporą różnorodność zaproszonych na strzelnicę. Byli tacy, którzy dopiero szlifują swoje strzeleckie umiejętności, byli goście, goście honorowi (Poseł Bartłomiej Wróblewski wraz z Żoną w dniu swoich urodzin), rodziny członków. W końcu też i dzieci nasze (strzelców), aby oddychały atmosferą strzelecką :-). Spotkaliśmy się ciesząc się wspólną obecnością i faktem że propagujemy strzelectwo sportowe, sport pro-obronny.

Mnie niestety nie było; uziemiony byłem tzw kwarantanną, bezsensem, gdy ponad milion obcokrajowców (nieprzebadanych pod kątem covid19) zostało rozwiezionych po całej Polsce. Czy to ma sens? Utrzymywanie obostrzeń?

W każdym razie właśnie dlatego nie byliśmy całą rodziną (moja żona Beata, bardzo żałowała, sama strzela od lat, jest aktywną zawodniczką sportową i prowadzącą strzelanie). Mam nadzieję że na następnym naszym spotkaniu będziemy w komplecie.

Z doniesień wiem, że nasz gość specjalny był bardzo zadowolony. Liczymy Bartłomieju na twoje aktywne wsparcie w sejmie dla naszych postulatów, które Tobie przekazaliśmy.

Wszystkiego dobrego w walce o silną, umiejącą się obronić swoimi siłami, Ojczyznę.

Ostatnie foto; monitor wskazujący efekty na tarczy kolegi Rafała, który niedawno się zapisał do Proporca i jak widać nieźle rokuje :-)

Poniżej niezwykle cenna wypowiedź dotycząca potrzeby szerokiego propagowania strzelectwa, w tym: strzelectwa pro-obronnego i sportowego:

Właśnie powszechna zdolność do obrony to największa siła i szansa narodu miłującego pokój. Jeżeli ktoś twierdzi, że wystarczy mała ale silna zawodowa armia, a od ogółu narodu nie ma się oczekiwać co do zdolności obronnych – to taki ktoś mentalnie został w sztuce wojennej średniowiecza. Fakt, dzisiaj starcia są rozstrzygane w wybranych miejscach, ale to nie znaczy, że wokół tych miejsc się nic nie dzieje. Wokół tych miejsc toczy się życie (mniej lub bardziej normalne), ale przede wszystkim są realizowane czynności i działania na rzecz wojsk (tych zawodowych, doskonale uzbrojonych, super wyszkolonych), by mogły one w tych właśnie wybranych miejscach osiągnąć swój cel, czyli wygrać. Ale z tego zdaje sobie sprawę przeciwnik i stara się oddziaływać na to szeroko rozumiane otoczenie. Może to robić przy użyciu lotnictwa i rakiet, ale wtedy ryzykuje wystrzelanie rakiet do obiektów bez wartości. Musi więc mieć rozpoznanie. Ale z rozpoznaniem to jest tak, że technika nie wszystko załatwia (satelity, samoloty, SIGINT, ELINT itd.). Niestety jest tak, że do danego obiektu często musi podejść zwiadowca i potwierdzić wcześniejsze ustalenia z innych źródeł. I w związku z tym widzimy w strukturach rosyjskich tak wiele jednostek SpecNaz. A siły specjalne, doskonale wyszkolone mają swoje ograniczenia. Takim ograniczeniem często paraliżującym wysiłki rozpoznawcze jest nasycenie terenu różnego rodzaju formacjami pomocniczymi, których zadaniem jest wykrywanie grup rozpoznawczych (GR). W przypadku wykrycia GR zaczyna się obława, do której muszą być zaangażowane duże siły. Wojska operacyjne się do tego nie nadają, bo są w tym czasie w innym miejscu i robią coś zupełnie innego. Natomiast w takich działaniach doskonale się sprawdzają wspomniane formacje pomocnicze. Kto nie wierzy, niech poczyta lub posłucha o obecnych działaniach rosyjskich sił specjalnych na Ukrainie. W czym tkwi siła tych formacji pomocniczych? W znajomości terenu oraz w motywacji – gdyż działają w pobliżu własnych domostw i czują namacalnie, że bronią swoich bliskich. Mają świadomość, że jak się słabo postarają, to nieprzyjaciel osiągnie sukces, a zapłacą za to najwyższą cenę najbliżsi – żony, siostry, dzieci, rodzice…I do takich działań te formacje pomocnicze nie muszą mieć potężnego i nowoczesnego uzbrojenia, nie muszą być szczególnie mocno wyszkolone. Wystarczy, że mają broń strzelecką i umieją nieźle z niej strzelać. A powszechny dostęp do broni daje to, że wielu obywateli ma prywatną broń (z której regularnie odbywa treningi strzeleckie) i umie z tej broni robić użytek (często zawodowcy byliby zawstydzeni, gdyby tak porównać).Jak ktoś nadal nie daje wiary w słuszność tych twierdzeń, niech zobaczy co się dzieje na Ukrainie. Rząd ukraiński wydał decyzję o zobowiązaniu wszystkich posiadaczy broni prywatnej, którzy nie zostali wcieleni do wojska, by stworzyli takie właśnie formacje pomocnicze pilnujące porządku na zapleczu. Że jak? Że od tego jest policja? Oj naiwności bezgraniczna… A ile jest tej policji i czy jest w stanie obstawić wszystkie potencjalne miejsca, gdzie może się pojawić SpecNaz. Albo inny przykład – niedawno przez USA przetoczyła się fala zamieszek. W miejscach gdzie lokalna społeczność była rozbrojona i liczono tylko na policję – zniszczenia wyglądają jak po przejściu frontu na pełnoskalowej wojnie. Tam gdzie obywatele byli uzbrojeni, wystarczyło, że sformowali grupy w sile od drużyny do plutonu, przy każdej takiej grupie był policjant i okazało się, że do żadnych zniszczeń, podpaleń i innych dewastacji nie doszło. A na dodatek nikomu nic się nie stało – zarówno tym obrońcom, policjantom jak i śmierdzielom rabującym i dewastującym…Jeżeli to co napisałem kogoś nie przekonuje do słuszności twierdzenia o potrzebie powszechnego dostępu do broni w zdrowym społeczeństwie (mam tu na myśli zasady z II RP, a nie z PRL czy obecne – tylko nieznacznie się różniące od tych komunistycznych) – to dla takiego kogoś nie ma ratunku… żaden lekarz, znachor czy cudotwórca już nie pomoże…

Autorem tych słów jest mój wieloletni kolega pułkownik Polskich Sił Zbrojnych.

Płk Krzysztof Gaj na antenie Radia Poznań – obronność, morale żołnierza.

Temat który prowadzę od lat, wiele wpisów wiele wywiadów, tłumaczenia i prób zmiany myślenia…

Ostatnio udało się polecić mojego dobrego kolegę, który również od lat walczy o prawo do obrony Rzeczpospolitej przez zwykłego obywatela, a także rozpoczynał formowanie i tworzenie WOT-u w 2015 roku powtórnie po zamknięciu projektu Min Szeremietiewa przez władze PO dziesięć lat wcześniej. Otwartym tekstem: to politycy PO ponoszą winę za stan naszej obronności; taki jaki jest.

Zapraszam na krótki reportaż z pułkownikiem Krzysztofem Gajem:

Kilka moich słów o strzelectwie w gorącym czasie gdy była mowa o dyrektywie unijnej, gdzie nasz rząd nie umiał znaleźć ostatecznego rozwiązania, tylko półśrodki. Mówiliśmy o pójściu w stronę rozwiązania fińskiego, obecnie najlepiej by się sprawdziło.

Moja wcześniejsza analiza sytuacji na kanwie tego co dzieje się na Ukrainie:

Przykład przedwojennego pisma o strzelectwie. „Proporzec”.

https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/400574/edition/344818/content

Romuald Szeremietiew o broni masowego rażenia.

Na pewno nie teraz.
Posiadanie takiej broni dla nas byłoby teraz zgubne.
Zdecydowanie lepiej doprowadzić do powszechnej umiejętności posługiwania się bronią strzelecką.
Szkoleń z obsługi RGP, rakiet ręcznych ziemia-powietrze (Stinger) i innych defensywnych broni.
Czytaj dalej Romuald Szeremietiew o broni masowego rażenia.

Wojna – założenia i podejrzenia.


(prezes Marian Piłka w Poznaniu)

Cenne spotkanie; jego temat: światowa sytuacja polityczna w której można znaleźć przesłanki zarysowujące zagrożenie konfliktem zbrojnym.
Rozgrywka między USA-Rosją-Chinami o ile potoczy się w niewłaściwym kierunku może doprowadzić do zagrożenia wybuchu wojny światowej.

W ogólnym rozważaniu dotyczącym obecnej sytuacji zostało udowodnione że w naszym geopolitycznym położeniu nie mamy wyjścia – musimy stać się bardzo silnym militarnie państwem, aby liczono się z nami na arenie międzynarodowej.
Podjęcie np natychmiastowe szkoleń strzeleckich (obowiązkowych) dla obywateli naszego kraju jest całkowicie minimalnym posunięciem.
Przygotowanie do kontaktu z bronią palną, z samym pojęciem obrony koniecznej jednostki ludzkiej nadaje inny sens, jakże ważny takim działaniom.
Druga sprawa to obowiązkowa służba wojskowa – w najbardziej nieuciążliwej formie – jak proponował znajomy wojskowy: 3 miesięczne szkolenie.

Następna sprawa: wsparcie stowarzyszeń i organizacji propagujących szkolenia strzeleckie.

Po prelekcji wywiązała się burzliwa dyskusja. Która trwała jeszcze w kuluarach.

Destabilizacja Państwa możliwa?


Znów powracam do czytanego (i we fragmentach przedstawianego na blogu) przed laty tekstu.
Oby nigdy się nie sprawdził…
Dzieje się w Bośni.

„A co z bezpieczeństwem?

Obrona była bardzo prymitywna. Powtarzam – nie byliśmy gotowi i wykorzystaliśmy to, co mogliśmy.

Okna były zniszczone, dach był w strasznym stanie z powodu bombardowania. Czytaj dalej Destabilizacja Państwa możliwa?

Strzelnica w każdej gminie.



Mają powstawać strzelnice – faktycznie; w każdej gminie.
Sport strzelecki przejdzie w nową fazę rozwoju.
Jeżeli dojdzie do tego, to pozostanie tylko zmiana prawa dotyczącego obrony koniecznej.
To też ważny element obronności – (osobistej i prawa do niej, dla każdego obywatela kraju).
Wszystkie środowiska prawicowe są podekscytowane pomysłem Prawa i Sprawiedliwości, który będzie wprowadzany w życie już za kilka miesięcy. Pomysł nie podoba się za to liberałom i lewicy…. Od stycznia MON chce wprowadzić program związany z dofinansowaniem budowy i rewitalizacji strzelnic powiedział dziś wiceszef MON…