Polecam recenzję z 151 numeru Wołania z Wołynia autorstwa Pana Mieczysława Samborskiego. Jego spostrzeżenia są zbieżne z moimi. W zeszłym roku w lipcu dawałem tego wyraz w audycji radiowej Arsenał Kultury w Radiu Poznań konfrontując to z gośćmi audycji.
https://radiopoznan.fm/audycja/arsenal-kultury/arsenal-kultury-16-07-2019
Wpis o audycji:





Dr Lucynę Kulińską znam od 2009 roku. Piotra Zychowicza poznałem pod Warszawą,. Nie był zbyt aktywny wtedy w rozmowach o Ludobójstwie i Kresach.
Było to w dworku – Muzeum Kresów pod Warszawą:
Ciekawy materiał na temat prac tego publicysty Bożeny Ratter:
Jakkolwiek by nie tłumaczono, problem samej dużej ilości ofiar leżał w bardzo małej ilości dorosłych mężczyzn na miejscach kaźni. Większość z nich była albo w obozach jenieckich (niedawno spotkałem franciszkanina, którego ojciec właśnie dlatego się uratował, ponieważ był w takim obozie), albo na zsyłkach na Syberii, nie mówiąc o tych którzy po prostu zginęli we wrześniu 1939, lub późniejszym czasie. Łatwość mordowania bezbronnych byłą wiec oczywista…
Podczas tego spotkania (poniżej) poruszałem ten wątek:
