Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Paweł Wieczorkiewicz – Pod Prąd.

Poniżej program wbrew pozorom bardzo na czasie. Śp Paweł Wieczorkiewicz. Absolutnie mój „guru” historyków. Słuchałem wiele programów z nim, wiele tematów historycznych omawianych przez niego z bardzo szerokiego zakresu. Ja również zaczynałem moje zainteresowanie historią od marynistyki, bitw morskich II Wojny Światowej. Niedoceniony ekspert wschodu, osoba której wnioski, absolutnie merytoryczne i faktograficzne, precyzyjne wypowiedzi, założenia i tezy powinni do dziś analizować politolodzy zajmujący się wschodem. Sam sposób jego wypowiedzi, wielowątkowej, logicznej, racjonalnej – wykładu naukowego zabarwionego taką dozą ekspresji wciągającej słuchającego w to co mówi naukowiec jest; majsterszykiem.

Proszę dokładnie wysłuchać całości, w pewnym miejscu będzie nawiązanie do obecnej sytuacji pośrednie, jednakże bardzo oczywiste. Inna wypowiedź jaka pojawia się w programie mówi o agenturze sowieckiej i porażce lustracji. Te dwie rzeczy należy łączyć ze sobą, to logiczna konsekwencja. To jeden z programów z jego udziałem który zamierzam pokazać, wcześniej już na blogu pisałem kilkakrotnie o jego badaniach, pracach i wypowiedziach.

Niestety, nigdy go nie poznałem, poznałem za to jego znajomego, też historyka. Miło było usłyszeć potwierdzenie moich obserwacji.

Strategia dla Polski.

Dziś zacytuję kilka ważkich zdań, które potwierdzają, to co chcę od lat powiedzieć poprzez moje wieloletnie zaangażowanie w propagację sportów strzeleckich, nazwijmy je; pro-obronnymi. Poza oczywistymi walorami tych sportów, aspekt budowy obronności państwa, budowy rozumienia jej potrzeby wydaje się oczywisty – dla specjalistów. Niekoniecznie dla społeczeństwa, które w dużej mierze schodzi na manowce obecnego stylu życia i lewicowych nurtów społecznych.

Cytaty pochodzą z wywiadu z Edwardem Luttwak. Ekonomistą, strategiem, historykiem wojskowości. Także: byłym doradcą Prezydenta USA George’a H.W. Busha. Cały tekst ukazał się w nr 38 miesięcznika opinii “Wszystko co Najważniejsze”.

Pierwszy cytat:

… Co zrobili Szwedzi po tym, gdy Rosjanie zaanektowali Krym? […] wprowadzili obowiązkową służbę wojskową…

Można zadać pytanie: dlaczego? Tym bardziej, jak tłumaczy ekspert, decyzję podejmował najbardziej lewicowy w historii rząd Szwecji. Nie wydał przy tym żadnych oświadczeń, a jedynie na godzinę zastanawiał się (dyskusja) podczas procedowania obowiązku w parlamencie nad: długością trwania służby wojskowej.

Odpowiedź na moje pytanie wydaje się oczywista; ekspert z USA dostrzegł zagrożenie.

Inny cytat pobudzający do silnych refleksji i zahaczający już bezpośrednio o problematykę polskiej obronności:

„Zamiast tego Polska powinna rozwijać system obrony narodowej”

Celowo wyeksponowałem dokładnie to zdanie. Część wypowiedzi poprzedzającej owo zdanie, mówiła o całkowitym bezsensie budowy fregat, kupna śmigłowców bojowych czy samolotów typu F35. I innych widocznych, aczkolwiek wcale niekoniecznie skutecznych elementów wyposażenia armii i obronności kraju. Nasuwa się mi bolesne spostrzeżenie z okresu dwudziestolecia międzywojennego gdzie budowaliśmy niszczyciele, które uciekły do Anglii (wg założonego planu, który przewidywał że i tak okręty te nie będą w stanie skutecznie walczyć na Bałtyku), samoloty bombowe, które nie miały odpowiednich lotnisk do tego żeby wystartować z pełnym ładunkiem bomb i inne działania, które nie był zbyt logiczne mimo przewidywań zawartych w książce Sikorskiego „przyszła Wojna”. Pisał ją jednak wróg obozu sanacyjnego, dlatego nie można była jej brać pod uwagę. Z grubsza w największym skrócie jak powinien wyglądać sposób obrony Rzeczpospolitej wtedy? Abstrahując od właściwego i konsekwentnego zbudowania umów sojuszniczych, pieniądze należałoby przeznaczyć w lotnictwie np: na myśliwce chroniące przestrzeń powietrzną przed atakami, samoloty tzw liniowe łączące elementy wsparcia pola walki i rozpoznania (samolotów typowo szturmowych i bombardujących jeszcze wtedy nie było), w jak największej ilości, rozbudowę sieci lotnisk polowych, aby nie można było za szybko zniszczyć tego lotnictwa z powietrza. Jak najlepsze wyposażenie żołnierzy w broń strzelecką przeorganizowanie standardowych dywizji piechoty w dywizje zmotoryzowane nasycone już od poziomu drużyny w broń maszynową i stworzenie jak największej ilości szybkich lekkich dywizji pancernych z dużą ilością czołgów lekkich wsparcia piechoty i takich, które zdolne byłyby niszczyć czołgi przeciwnika. Może tak powinno to wtedy wyglądać. Dlaczego o tym pisze w kontekście obecnej sytuacji powołując się na cytat Pana Luttwag? Ponieważ chcę podkreślić wspomniany już wyżej błąd jaki popełniamy wydając pieniądze na modernizację armii, która nic nie da. Czego może bać się agresor ze wschodu? Zwartej odpowiedzi całego społeczeństwa na atak, zwartej skoordynowanej i jednomyślnej. Popartej wyszkoleniem i właściwym indywidualnym uzbrojeniem. Tym o czym mówił w 1999 roku wtedy wiceminister MON Romuald Szeremietiew: Obrona Terytorialna. Plan zaczął rozwijać jednak politycy PO go zamknęli po kilku latach. Został niedawno wznowiony. Należy jednak pamiętać że od 1999 roku byłby już wdrażany i funkcjonowałby 22 lata. Winę za to że tak nie jest ponoszą politycy PO. Bylibyśmy 22 lata „do przodu” w temacie obrony narodowej, można by tak rzec.

W materiale dalej padają przykłady. Przykład fiński jest szczególnie znamienny. I tu kolej na kolejny króciutki cytat:

„…Właściwie wszyscy mają broń, przynajmniej nóż. Po co? Nie po to, żeby bronić granicy, lecz po to, by zabijać Rosjan…”

Mowa tutaj o Finach. Finowie zmienili swoje prawo tak, że każda organizacja zajmująca się czymkolwiek związanym z bronią strzelecką staje się rezerwą wojskową. Oficjalnie 650 tysięcy Finów to rezerwa armii. Do tego absolutnie każdy przechodzi szkolenie wojskowe. Pół roczne. Osobiście uważam że nie jesteśmy jeszcze do tego gotowi, głównie poprzez głęboko zakorzenione w społeczeństwie negatywne uwarunkowania dotyczące broni strzeleckiej tkwiące nadal od czasu zakończenia 40 letniej okupacji sowieckiej. Opieram to na moich licznych rozmowach z rodakami. To ile zostało nawet młodym ludziom nie pamiętającym reżimu czerwonych polskich komunistów w PRL, przekazane w mentalności chociażby rodziców, kulturze społecznej na ten temat – przeraża. Sowieci bardzo o to się postarali. Wiedzą czym grożą polskie siły partyzanckie. Wiedzą też, że nie mają metody na walkę z takimi oddziałami; z partyzantką na poziomie całego społeczeństwa, więc wszelkimi środkami starają się „zniechęcić” nasze społeczeństwo – być może: poprzez nadal zakotwiczonych tu swoich „agentów wpływu”. Zniechęcają nas do rozbudowy obrony narodowej. Wielu też jest tzw „pożytecznych idiotów” mówiących o bezcelowości szkoleń w kontekście konfrontacji z bronią nuklearną. To jest widowiskowa i spektakularna teoria, jednakże pozbawiona wszelkiego realizmu. Czy faktycznie tak się dzieje, że państwa posiadające na wyposażeniu swoich armii broń atomową rezygnują ze szkoleń strzeleckich? Broń atomowa to ostateczność, straszak swoistego rodzaju służący do osiągania celów politycznych. Faktycznie, kiedy zostanie użyty, wtedy niewielu na świecie będzie miało cokolwiek do powiedzenia. Co jednak ma to wspólnego z próbą odbudowania imperium przez Putina? Jak widzimy na Ukrainie właśnie opór społeczeństwa daje największą siłę stopującą armię Federacji Rosyjskiej. Jak długo to będzie się działo zależy od wielu czynników. Chociażby od tego, czy napadający zdecydują się użyć wszystkich sił. Wtedy jednak pojawi się wiele czynników destabilizujących, również wewnętrznych. Czy stać Putina na taką decyzję? Gdzie zapędzi go zwykła ludzka zależność od sukcesu? Którego już teraz jak widać – nie osiągnie łatwym i tanim kosztem, jak się to wydawało na początku. W tej chwili armia FR jest mało zorganizowane, źle poprowadziła ofensywę, poborowi często z różnych stron Rosji (widziałem ukraińskie filmiki z przesłuchań jeńców z obwodu irkuckiego), nie chcą walczyć i ginąć, są młodzi i zdezorientowani. Jednakże stopniowa eskalacja konfliktu doprowadzi do jego samo-napędzenia. Coraz większa ilość ofiar ze strony żołnierzy rosyjskich będzie powodowała utwardzenie ich stanowiska, postaw i zachowania, a nawet chęć indywidualnej zemsty za swoich kolegów może zacząć dominować. Może to grozić usztywnieniem stanowiska i poglądu na wojnę (za wojną) części rosyjskiego społeczeństwa. Dlatego może dobrym rozwiązaniem byłoby oddanie zdemoralizowanych jeńców np któremuś z państw europejskich i nagłośnienie wywiadów z nimi, że wielu z nich żyje i nie chciało walczyć. Te informacje, o ile dotrą do rodzin w FR, mogą znacząco zmienić odbiór konfliktu w Rosji. Wydaje się że taka metoda walki z zakusami Putina za pomocą podburzenia przeciw nim jego własnego społeczeństwa ma spore szanse odniesienia sukcesu.

Wracając raz jeszcze do bardzo ciekawego wywiadu, którego małe fragmenty zacytowałem w moim wpisie, a który polecam wszystkim interesującym się zagadnieniem. Poruszony jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt i to mocno wprost:

„… O jakich zobowiązaniach sojuszniczych pan mówi? Nikt nie zamierza bronić Polski…”

Tak to jest główny problem. Chcemy wierzyć że traktaty sojusznicze nas obronią, a my spokojnie będziemy sobie jeść pizzę w knajpie, gdy żołnierze NATO staną w obronie Polski. Ale; co podpowiada nam historia (w końcu jak się wydaje po to właśnie ta nauka istnieje; aby móc odwoływać się do przeszłości i wyciągać z niej wnioski…)?

Że tak się nie stanie. Patrząc na rok 1939, gdy w Anglii pierwszego września ważniejsze były rozgrywki Wimbledonu niż…wojna w Polsce. I tak też się właśnie stało. Wojna nie okazała się sprawą najważniejszą wtedy, gdy jeszcze można było ją; być może – w miarę szybko zakończyć. Zresztą i Anglia i Francja nie były przygotowane materiałowo i mentalnie do wojny, do ataku na Niemcy w 1939 roku. Nie wiem, nie wyobrażam sobie co mogłoby ich zapędzić za Ren… Ale na pewno nie była to ginąca Rzeczpospolita.

Jednak nie zwalajmy winy na sojuszników tym bardziej teraz. Nauczmy się w końcu na historii, że powinniśmy ufać i wierzyć tylko sobie. Stare proste w przekazie przysłowie mówi: „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”.

Weźmy to sobie głęboko do serca i zacznijmy szkolić naród w jego dobrze pojętym, własnym interesie. W myśl strategii Szwajcarii, która bardziej zrozumiale i obrazowo znaczy mniej więcej tyle:

Wystrasz przeciwnika swoim przygotowaniem, to on ciebie (prawdopodobnie) nie zaatakuje.

I chciałbym właśnie to spróbować przekazać naszym władzom; nie kosztowne projekty restrukturyzacji armii, dające naszym generałom radość z wykonywanej pracy i odbieranych wynagrodzeń za złudne poczucie bezpieczeństwa, ale świadomość całego narodu, że to w nim tkwi siła zdolna do odstraszenia każdego przeciwnika – nie samym byciem, ale przygotowaniem i umiejętnościami, a także wszech-ogólnym posiadaniem właściwych narzędzi, dopiero te czynniki i świadomość obywatelska o konieczności ich zastosowania gwarantują pokój.

Źródła cytatów:

https://wszystkoconajwazniejsze.pl/edward-luttwak-macie-cztery-miesiace.html?fbclid=IwAR0AjzwtSN6W4F7HBYQLL2T9O3e5kNHkxZyahF3J7_mie-Aqx-ckq9njMsc

Poniżej filmik z YT nieźle omawiający obecną sytuację na Ukrainie, na poziomie strategiczno-operacyjno wojskowym, fajnie wyjaśniający stan sił poszczególnych stron konfliktu, możliwości (niestety na niekorzyść Ukrainy), błędy atakującego, głownie w rozpoznaniu polityczno-społecznym zakładające słabość ukraińskiego społeczeństwa. Atak pełnymi siłami na Ukrainę moim zdaniem był niemożliwy ze względów politycznych. To co się stało, okazało się bardzo daleko niewystarczające. Polecam:

Jest jeszcze jeden wniosek wynikający z tej analizy na filmiku powyżej i też moich przemyśleń po tygodniu trwania walki: stało się coś, co spowodowało że wbrew wszelkim założeniom analityków i strategów Putin wydał rozkaz ataku. I to jest niepokojące. Co było tego powodem? Tak naprawdę? Jakieś domniemanie graniczące z pewnością że się uda mimo wszystko osiągnąć założone cele? Jakie są tego przesłanki? I jakie są tak naprawdę cele tego ruchu militarnego, poza oczywistymi?

Na foto ilustrującym wpis: ja sam ubrany w replikę munduru Wehrmachtu. W tych mundurach (zdobycznych) walczyło wielu partyzantów i powstańców warszawskich. Oby nie musiał być taki nasz los – obecnie, że ci którzy przeżyją atak będą musieli cokolwiek zdobywać dla swojej obrony, bo państwo o to nie zadbało wcześniej.

Bandyci „partyzanci” – Kulawy. Obraz okupacji, której nie znamy…

Organizacja Miecz i Pług. Bardzo specyficzna. Czy mogli zostawić złą sławę dla wojska polskiego, splamić polski mundur? Czy komuniści mogli wykorzystać działania tej i innych band dla podkoloryzowania po wojnie działań patriotycznych organizacji, aby te postawić w złym świetle? Bandyci napadali na młyny we wsiach, składy żywności, szkodzili polskiej ludności. Nie walczyli z Niemcami, ponieważ nie o to im chodziło. Chodziło o kradzież, przeżycie i proceder bandycki. Jednocześnie założyli płaszcz patrioty. Polski mundur z 1939 roku, biało czerwona-opaska. Któż mógł wiedzieć z kim ma do czynienia? A potem powstają mity. Można zwalić czy to na AK czy też na NSZ dowolną zbrodnię. Jak doskonale można manipulować historią po wojnie przez nowego komunistycznego okupanta wykorzystując sieć organizacji bandyckich, które przecież musiały funkcjonować w całej okupowanej Polsce. Ponieważ nie ma próżni. W społeczeństwie poza większością ludzi (nazwijmy tak) neutralnych, były oczywiście dwie skrajności: wybitnych, patriotycznych i odwrotnie; na drugim biegunie, tych którzy moralnie stoją najniżej, szukają łatwego łupu, kosztem swoich rodaków. Jak łatwo stworzyć właściwy propagandowy przekaz, którym można oczernić kogo się chce i przy okazji sterować umysłami obywateli. Każde kłamstwo posiadające cechy prawdy ma jeszcze większe szanse zakorzenienia w przekazie medialnym. I tak się stało. Komuniści wykorzystali sytuację.

Polecam wysłuchanie opowieści o bandytach którzy podszywali się pod patriotów. Przedstawiam podcast Wojenne Historie.

Ukraina …a Polska?

Wczoraj napisałem na FB kilka słów komentarza, do tego co widziałem w TVP INFO w niedzielę. Tak wyszło, że posłowie PiS wyszli dość średnio, a sensownie mówił – o dziwo; Korwin. O przedstawicielu PO nawet nie ma co mówić…typowe partyjne gadanie. Ja z kolei odbierany przez ogół jako tzw „Pisowiec” z racji przynależności – (bo i jaki inny wybór w Poznaniu jest? Konfederacji nie ma o innych ugrupowaniach nawet nie ma co rozmawiać), mam swoje zdanie, swój rozum i żadna przynależność mnie go nie pozbawi. Tak że kilka tych słów z FB cytuję poniżej:

„Wczorajsza wizyta u teścia i obejrzenie razem TVP INFO po 20.00 było ciekawym doświadczeniem. Anglicy i USA wycofują wojska z Ukrainy, wstrzymanie lotów – obecnych zaproszonych czterech posłów odpowiadało na pytania. Poseł PO – porażka, ciągłe „gadanie” o tym, że Ukraina jest gwarancją niepodległości Polski, brzmiało co najmniej, jakby to właśnie Ukraina miała kontrolę nad polską armią i należała do NATO – głupotki. Ukraina jest rodzajem bufora głównie z uwagi na teren, – ale bardzo niestabilnym (niepewnym) ze swoimi antypolskimi poglądami, tym bardziej – posłowie PO w ogóle tego nie dostrzegają (raczej nie chcą), ale nie dziwię się; szykują się może (z poziomu UE) na następne etaty na Ukrainie, tak jak niedawno niejaki Nowak… . Posłowie PiS standard: – Rzymkowski wypadł kiepsko jak „gadająca głowa”, drugi poseł trochę lepiej bo wyciągnął posłowi PO wspieranie na poziomie parlamentu europejskiego działań pro rosyjskich, realizowanych przez Niemcy i tutaj poseł PO został zapędzony w kozi róg – przysłowiowy.

O dziwo Korwin mówił najbardziej z sensem – jak rzadko. Zadawał pytania, na które posłowie pozostali nie umieli lub bardzo nie chcieli odpowiedzieć. Nie wiem czy program gdzieś jest do obejrzenia, ale generalnie polecam. Omówię krótko kilka wypowiedzi: Przykład Korwina który miał zilustrować problem: dlaczego Rosja czuje się zagrożona i podejmuje działania – uważam; był realistyczny i przekonywujący. Opacznie zupełnie zrozumiany przez pozostałych – jako sympatyzowanie z Rosją, może sam Korwin ma jakieś ciągoty, ale akurat ten przykład miał za zadanie pokazać co zrobiłyby USA w podobnej sytuacji, a tu nikt z nas nie ma wątpliwości że zareagowałyby bardzo jednoznacznie i stanowczo. I jako pierwszy zwrócił uwagę na to, że w zasadzie Ukrainę opuścili wielcy „sojusznicy”: USA, Anglia, Niemcy itp. Samo gadanie to niewiele lub nic – jakiekolwiek sankcje po wypowiedziach prezydenta USA wydają się śmieszną odpowiedzią… Jak te sankcje musiałyby wyglądać??? To pytanie zadawał prowadzący posłowi PO – i przysłowiowo zamknął mu usta.

Podsumowanie: Co powinni moim zdaniem zrobić Polacy? Uszczelnić maksymalnie granice z Ukrainą – zbudować drugą zaporę, aby nie przedostawali się tamtędy „zielone ludziki” pod pretekstem uchodźctwa – tym bardziej że, przecież Rosjanie i Ukraińcy tak naprawdę posługują się tym samym językiem; rozpoznanie potencjalnych agentów będzie bardzo trudne i kłopotliwe. A wiec; należy utworzyć ściśle kontrolowane korytarze na przejściach, a zieloną granicę maksymalnie zabezpieczyć. Drugą prewencyjną działalnością jest w końcu wprowadzenie obowiązkowych szkoleń strzeleckich na terenie całego kraju, aby rozpocząć proces przygotowania do ewentualnej obrony przed dywersantami z Rosji (w formie struktur para-militarnych przyporządkowanych danym regionom zamieszkania osób uczestniczących w szkoleniach – żadne przygotowanie do działań taktycznych w wojsku jako; mięso armatnie).

Żadne regularne działanie nie grożą nam w najbliższej przyszłości, za to działania dywersyjne mogą. Im więcej osób będzie potrafiło posługiwać się bronią i bronić swoich domów, tym trudniej będzie dywersantom – w założeniach takich działań dywersyjnych, wrogie siły muszą założyć ryzyko kontr-działań. Obecnie to ryzyko jest niewielkie – mamy zbyt mało przeszkolonych (nie; wyszkolonych – nie mylmy pojęć, mam na myśli podstawy) obywateli w obsłudze jakiejkolwiek broni strzeleckiej. Obowiązkowo takie szkolenia (3-4 dniowe) powinny być mocą spec-ustawy przeprowadzone dla wszystkich obywateli między 18-60 rokiem życia przynajmniej z podstawowych rodzajów broni strzeleckiej.

Przykładowo: AK-47 – w dwóch kalibrach natowskim i porównawczo 7.62mm; system AR, broń krótka (dowolny pistolet najczęściej spotykany na wyposażeniu rosyjskim i ukraińskim zapewne również – najlepiej), strzelba, jako broń wysoce defensywna i nie wymagająca specjalnych umiejętności strzeleckich]. W te szkolenia mogą być zaangażowani instruktorzy cywilni – sportowi, którzy posiadają umiejętności szkolenia z tych rodzajów broni. Na pewno instruktorów wojskowych jest zbyt mało. DO obrony miru domowego w zupełności wystarczy wiedza podstawowa. Najbardziej należy spodziewać się działań zbliżonych do przestępczych – bandyckich.

Efekt psychologiczny takich szkoleń jest niezaprzeczalny:

-po pierwsze; idzie sygnał za granicę (głównie) w stronę Rosji: „łatwo już nie będzie”

-po drugie; nasi obywatele zyskując takie umiejętności nabiorą pewności siebie, poczują się bardziej bezpiecznie, trochę opadną emocje.

Poniżej 4 fotki ekranu TV z czarnymi obwódkami podkreślającymi informacje na pasku o wycofaniu żołnierzy Anglii i USA z Ukrainy. TYM BARDZIEJ: my jako kraj w sojuszu NATO, w żadnym wypadku nie powinniśmy się angażować; w żaden sposób militarnie. Tego typu informacje mówiące o wycofywaniu żołnierzy, wstrzymywaniu lotów nad Ukrainą, to jasny sygnał że UE, NATO i USA odpuściły Ukrainę. TO po prostu zachęta dla Rosji.

Pojawił się też ciekawy komentarz pod materiałem (Marek Jelita). Polecam:

https://www.facebook.com/piotr.szelagowski.5/posts/5120618821303703

Na ilustrację materiału wrzucam foto pomnika Bandery – jakoś Ukraina nie rozliczyła się z tamtych zbrodni, oczywiście pomagać powinniśmy ew. uchodźcom – tzw pomoc humanitarna, ale czy coś więcej? Wątpię.

Tym bardziej że inni (jak widać na fotce poniżej z paska TVP Info) się z Ukrainy wycofali.

Wojtek Siudmak – „Diuna”, 13 cegieł, i inne…

Znalazłem kilka materiałów z lat gdy spotkałem się z artystą Wojtkiem Siudmakiem, Oczywiście przez lata podziwiałem jego twórczość,  szczególnie wtedy jego grafiki do wydań „Diuny” w Rebisie, jednak nie wiedziałem że na jego sercu leży też prawda i historia jego rodzimej miejscowości. Wieluń miasto które jako pierwsze zostało zbombardowane podczas II Wojny Światowej.
Przy okazji wystawy jego prac w Poznaniu spotkaliśmy się razem z moją żoną i długo rozmawialiśmy. Efektem były wpisy na blogu jakich dokonałem. A także zaangażowanie w jak najszersze poinformowanie znajomych i Przyjaciół o filmie mówiącym o zbrodni na bezbronnym mieście. 

W jednej z moich podróży spotkałem się też z realizatorami filmu, aby móc im uścisnąć dłoń i pogratulować.

Raz jeszcze wielkie podziękowania dla Artysty za wrażliwość, serce i zaangażowanie w walkę o Prawdę.

Polecam też nr „fantastyki” w której jest wywiad z Wojtkiem Siudmakiem.

77 lat minęło od zdrady ostatecznej.

Jałta, to wtedy gdy Anglicy i USA padły ostatecznie na kolana przed Sowiecką Rosją. Do dziś nie umieją sie do tego przyznać.

Materiał Profesora Kornata ze strony dzieje.pl wyjaśnia dobitnie na czym ta zdrada polegała:

Umowy jałtańskie nie obiecywały Polsce niewoli, ale nie dawały środków wywalczenia niepodległości, takich jak wolne wybory, których przeprowadzenie powierzały rządowi zdominowanemu przez komunistów …”

Całość na:

https://dzieje.pl/wideo/prof-kornat-umowy-z-jalty-pozbawialy-polske-niepodleglosci

i jeszcze jeden ciekawy link uzupełniający:

http://retropress.pl/wiadomosci/gorzkie-owoce-zdrady/

Relacje Dzieci Wołynia.

IPN zrealizował serię notacji z żyjącymi jeszcze świadkami zbrodni wołyńskiej, którzy wtedy byli jeszcze dziećmi.

Serię realizowała utytułowana dziennikarka i Pani Reżyser: Joanna Sława Pieciukiewicz

Serię można oglądać:

Poniżej tylko mały wycinek dokonań Pani Reżyser:

nagroda prezesa Telewizji Polskiej 2008 za najlepszy dokument:

„Honor Generała”,
Kryształ Polonii 2008 TVP POLONIA –najlepsza audycja „Honor
Generala”,
Chicago 2008 – XX Festiwal Filmu Polskiego w Ameryce ,wyróżnienie
publiczności za „Honor Generała”
Kielce 2008 – Festiwal Form Dokumentalnych „Nurt” -nagroda Publiczności za „Honor Generała”,
Lublin 2009 – Międzynarodowe Dni Filmu Dokumentalnego ” Rozstaje
Europy” III Nagroda za ”Honor Generała”,
za „film, który promuje odwagę w odkrywaniu zakłamanej historii Europy
i polskiego patriotyzmu”; w Konkursie Krótkometrażowym,
Niepokalanów 2009 Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i
Multimediów – Grand Prix za”Honor Generała”,
Częstochowa 2009 – Polonijny Festiwal Multimedialny ” Polskie ojczyzny” – Nagroda Specjalna w kategorii: II wojna światowa a migracja narodu polskiego,
Publicysta Roku 1999 i 2008 nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy RP
Nagroda Prezesa Zarządu TVP SA 2021 za najlepszy dokument Grudzień Nasz i Wasz
Wyróżnienie w konkursie Filmów Polskich Festiwal NNW 2021 za Grudzień Nasz i Wasz

Najbliższe relacje publikowane w TVP Szczecin będą to relacje zebrane przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Kresowe.